Serum o fantastycznym składzie: Gliss Kur Ultimate Color, eliksir z olejkami pielęgnacyjnymi ~ Serum with amazing ingredients: Gliss Kur Ultimate Color, elixir with nourishing oils

Pamiętacie, jak pisałam o tym, że w końcu zdecydowałam się na zabezpieczenie końcówek silikonami? Wybrałam wtedy serum Green Pharmacy. Nie skończyło się, ani mi się nie znudziło, ale… trafiłam na to serum Gliss Kur i postanowiłam kupić je jak najszybciej;) Znalazłam je przeglądając stronę marki, co czasem robię, żeby być na bieżąco. (Bardzo doceniam to, że podają składy, chociaż czasami je mieszają. Skład tego serum zupełnie się nie zgadza, zamiast niego jest skład wyglądający na należący do odżywki albo maski. Niestety błędna wersja jest również skopiowana na stronę KWC na wizażu.)



Podobno jakiś czas temu to serum miało inny, znacznie gorszy skład. Obecny jest fantastyczny! Kiedy go zobaczyłam, pomyślałam od razu o serum Kerastase Elixir K Ultimate Oleo-Complexe, które chciałam kupić w przyszłości, na jakąś specjalną okazję (może 100 cm włosów?) ale teraz nie wiem czy warto, zwłaszcza za tę cenę. Składy zaczynają się od dwóch silikonów, drugi jest taki sam w obu produktach; później Kerastase ma cztery oleje i drobiazgi na końcu, w tym alkohol, jeszcze przed zapachem. W takiej ilości są małe szanse na to, że alkohol wysuszy włosy, ale jednak w drugim przypadku producent przyjął inne rozwiązanie. Gliss Kur ma olej, filtr UV (zapewne dlatego, że kosmetyk przeznaczony jest do włosów farbowanych) i… siedem kolejnych olejów. Później zapach i dopiero po nim dwa drobiazgi. W sumie mamy więc osiem olejów: olej słonecznikowy, olej z pestek moreli, olej sezamowy, oliwę z oliwek, olej ze słodkich migdałów, olej makadamia, olej arganowy oraz olej z maruli.

Kilku tych olejów nie próbowałam (jeszcze), kilka lubię, nie przepadam za sezamowym, ale w takim towarzystwie na pewno nie zaszkodzi. Oczywiście żadna ilość olejów w silikonowym serum nie zastąpi czystego oleju, ale jeśli zamiast wyłącznie zabezpieczania mogę mieć też trochę odżywienia… dlaczego nie?


Serum można używać na kilka sposobów, co jest kolejnym podobieństwem do produktu Kerastase. Możemy nakładać je przed myciem, po myciu i na suche włosy. Sama będę używała raczej tylko dwóch ostatnich sposobów. Wielkość porcji można regulować przekręcając nieco nasadkę.

W sieci nie ma wielu informacji na temat tego kosmetyku. Znalazłam tylko jedną recenzję na blogu (a tym wierzę najbardziej), dwie na wizażu i sporo na stronie Rossmanna. Te ostatnie są tak pozytywne (5/5), że podejrzewałam jakąś zorganizowaną kampanię, ale później znalazłam wśród nich jedną dobrą i jedną średnią ocenę, co uwiarygodniło te najlepsze ;)

Nie, żeby to miało jakieś praktyczne znaczenie, ale zawsze podobały mi się szklane lub nawet plastikowe, ładnie zaprojektowane butelki serów do włosów. (Moja miłość do deklinacji słowa „serum” nie słabnie.) Nieco różnią się od moich buteleczek z olejami, o (pomimo starań) tłustych etykietach. Teraz mam coś ładnego... co dodatkowo pięknie pachnie! :)

Zapłaciłam za serum 31.49 zł w markecie, czyli mniej więcej 0.41 zł za mililitr. Teoretycznie można je dostać w Rossmannie za 24.99 zł (według strony internetowej) ale w żadnym sklepie go nie widziałam. Dla porównania, serum Green Pharmacy (swoje 30 ml kupiłam za 9.49 zł, również w Rossmannie, ale często są promocje, można też dostać je taniej w innych drogeriach) to 0.31 zł za mililitr,  więc różnica nie jest duża. Serum Kerastase (biorąc 100 zł jako przeciętną cenę) to 0.80 gr za mililitr, a mililitrów mamy 125.

Mam nadzieję, że mój zachwyt nad działaniem będzie tak duży jak nad składem i innymi cechami serum ;) Miałyście je?

______________


Do you remember when I wrote that I had finally decided to use a silicone serum to protect my ends? I chose Green Pharmacy serum then. It’s not gone yet and I haven’t become bored with it but… I came across this Gliss Kur serum when I was looking through the manufacturer’s website and I knew I had to have it as fast as possible. I look through the website from time to time to keep up with new products. (I really appreciate the fact that they place ingredients lists there, although they sometimes mismatch them. This serum’s INCI list does not fit at all, it looks more like one belonging to a conditioner or a deep treatment. Unfortunately, this wrong version is also copied to the product’s site on wizaz, which is the biggest Polish beauty site.)




I have read that this serum used to have different ingredients – much worse ones. The current list is just brilliant! When I saw it I immediately thought about the Kerastase Elixir K Ultimate Oleo-Complexe serum. I wanted to buy this one in the future, for a special occasion (100 cm of hair maybe?), but now I am not sure if it is worth it, especially if you consider the price. Both INCI lists start with two silicones, and the second one is the same in both products. Then Kerastase has four oils and little things at the end, including an alcohol, placed before the „pafrum”. Being so far down it won’t dry your hair probably, but the other manufacturer adopted a different solution. Gliss Kur has an oil, a UV filter (probably because the product is dedicated to coloured hair) and… seven more oils. Then there is parfum and then two little things. In total, we have eight oils: sunflower oil, apricot oil, sesame oil, olive oil, sweet almond oil, macadamia oil, agran oil, and marula oil.

I have tried a few of these oils, but not all of them (yet). I like some of them, I don’t like sesame oil, but I don’t think it will do me any harm in such a company. Obviously, no amount of oils in a silicone serum can replace pure oils, but if I can have some nourishment too, instead of protection alone… why not taking the chance?



You can use the serum in a few ways, which is another thing that makes it similar to the Kerastase product. You can apply it before washing your hair, after – on wet hair, and on dry hair too. I think I will only use the last two methods. You can make the dose bigger or smaller by twisting the top a bit.

You cannot find much information about this product on the Internet. I have found just one blog review (and these, for me, are the most trustworthy ones), two reviews on wizaz and a few on Rossmann chain beauty store’s website. The ones there are so positive (5/5) that I thought it was some kind of a campaign, but then I found a good one and a mediocre one, which made the best ones believable ;)

Not that it has any practical meaning, but I have always likes glass or even plastic serum bottles that have elegant design. There is a slight difference between them and my oil bottles that have, no matter how hard I try to prevent it, a bit oily labels. Now I have a nice thing... which smells great, too! :)

I paid 31.49 PLN for this serum in a market, which gives me some 0.41 PLN per millilitre. Theoretically it is available in Rossmann, for 24.99 according to their website, but I couldn’t find it in any of their stores. In comparison, the Green Pharmacy serum costs 9.49 PLN for 30 ml (I bought it at Rossmann too, but it is often on sale and you can also find it cheaper in other stores), which gives us 0.31 PLN per millilitre, so the difference is not big. The Kerastase serum (let’s take 100 PLN as the most common price) is 0.80 PLN per millilitre and we get 125 ml.


I hope I will be as amazed with how the serum works, as I am now with its ingredients and other features. Have you had it?

Komentarze

  1. Nie miałam i nie zmierzam kupować, na razie mam jeszcze sporo jedwabiu Marion którego ostatnio w ogóle nie używam.

    Gdybyś słyszała co ja się dzisiaj nasłuchałam o pielęgnacji włosów... Koleżanka była przerażona kiedy usłyszała że nakładam odżywkę/maskę co mycie. Cóż, każdy ma swoje sposoby pielęgnacji a jej silikonowy szampon kiedyś chyba wypróbuję =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas pamiętam (chociaż sama zapomniałam jak to było u mnie), że włosy dla większości osób to szampon, suszarka i tyle :) Czasem jakieś chaotyczne akcje-regeneracje typu "droga maska na pewno dobrze odbuduje włosy" ;)

      Usuń
    2. Tylko że włosy tej koleżanki faktycznie wyglądają bardzo ładnie. Chyba że jest ulewa albo ich nie wyprostuje.
      Ja już powoli zaczynam wątpić w możliwość doprowadzenia moich włosów do ładnego wglądu, ciągle jest coś nie tak.

      Usuń
    3. Tez kiedys watpilam. Czasem nadal mam gorsze dni ;-) Ale wtedy ide poszukać historii wlosowej eve albo BHC i zaczynam wierzyc, ze moje włosy też beda kiedyś super. Nie tylko w dobrym czy bardzo dobrym stanie ale wręcz ekstra :-) Musi sie dac. Tylko albo jeszcze nie wiem jak albo minęło za malo czasu.

      Usuń
  2. Wow! Nie widziałam jeszcze tego serum, skład jest zaskakujący. Rozwiązałaś mój problem - Syoss mi się kończy i nie miałam pomysłu co wybrać tym razem... co prawda brak tu mojego ulubionego ciężkiego silikonu, ale i tak się nie oprę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niespodzianka, nie? :) Ja właśnie dzięki Tobie jakiś czas myślałam o serum Syoss. A później zobaczyłam to :D

      Usuń
  3. Nie wiedziałam, że Gliss Kury mogą mieć takie fajne składy :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedny Gliss Kur :) Włosomaniaczki go nie lubią. No dobra, trochę zasłużyli. Bo mówią o cudach a wiele ich kosmetyków ma wysoko w składzie silikony i na tym polega efekt. Dobrodziejstwa (ewentualne, chociaz z drugiej strony wcale nie pojawiają się tak rzadko) są dopiero niżej. Z paroma wyjątkami, jak to serum.

      Oil Nutritive wonder serum spray też ma niezły skład, 7 olejów zgodnie z obietnicą :)

      Usuń
  4. Mam starszą wersję tego serum (nie do włosów farbiwanych) I również się z nim polubiłam.
    Mimo wszystko stawiam teraz na tańsze sera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 30 zł na raz na serum to obiektywnie sporo, ale z drugiej strony 75 ml starczy na długo, długo :) Dlatego przeliczyłam cenę za mililitr. W Rossmannie kosztowałoby 0.33 za ml, ale jak nie ma to nie ma :(

      Usuń
  5. Nie spotkałam się z nim dotychczas nigdzie ale jak trafię to na pewno będę pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :-) ale fakt, dosc trudno je dostac.

      Usuń
  6. Chyba się po nie przejdę jak skończę moje :) co do kerastase- jedyne co robi to ładnie pachnie, za tą cenę odradzam,kupiłam w salonie wypisanym na ich stronie wiec mam pewność co do oryginalności,gdybym kupiła je na allegro byłabym pewna,że to bubel...no cóż bubel może i jest ale oryginalny.Zależy mi na drobnym wygładzeniu puchu ale tego zdecydowanie nie robi,lepiej radzi sobie matrix biolage + podkreśla skręt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie chyba wykreślę Kerastase z listy zakupów :)

      Usuń
  7. Miałam, zużyłam dwie buteleczki i byłam zachwycona! Faktycznie daje efekt odżywienia już po kilku użyciach. Teraz "zdradziłam" z ciekawości z tak polecanym jedwabiem GP i choć zadowalający to wg mnie dużo gorszy niż serum Gliss Kur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że też będę taka zachwycona :) I że, na złość, nie wycofają tego serum zaraz jak się zakocham :) W sumie jest na nim napisane, nowość, ale kto wie. Czasem na kosmetykach coś tkiego wisi miesiącami, dopóki dana firma nie wypuści czegoś nowszego. No i wszystkie buteleczki na półce w sklepie były wyraźnie zakurzone. Małe zainteresowanie, co mnie z jednej strony dziwi, a z drugiej pokazuje, że nawet świetna rzecz sama się nie przebije i nie rozreklamuje.

      Usuń
  8. Jeszcze nie dawno broniłaś się przed serami (tak, piękne słowo!), a teraz zaczynasz je kolekcjonować. Ale to dobrze, bardzo dobrze ^.^ I niezwykle kusisz! Bo faktycznie skład wygląda zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o i sama robiłaś zdjęcia? ;>

      Usuń
    2. Kocham sery! :D

      Ależ Ty we mnie wierzysz. Dziękuuuję! :) Ale gdzie ja i takie zdjęcia. Nie umiem kadrować, no nie umiem, Julia z http://thesheerstories.blogspot.co.uk/ napisała mi kiedyś, że to sama matma, więc to wszystko wyjaśnia :D (O losie...) A obsługę fokusa już w ogóle przemilczmy, cobym się nie musiała skrajnie ośmieszać.

      Usuń
    3. Próbuj! Tylko trenując kiedyś się nauczysz :) A ja w Ciebie będę wierzyć zawsze ^^

      Usuń
    4. Oooo, dziękuuuję! :-*

      Usuń
  9. Mała, bo wykupisz wszystkie sera silikonowe, nadrobisz te wszystkie lata :D Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz będzie jak z Pokemonami. Złap je wszystkie! :)

      Pośrednio, w imieniu pana Męża dziękuję za słowa o zdjęciach :)

      Usuń
  10. Ooo, ślinka mi pociekła... Ja męczę eliksir biovax, ale wydaje mi się, że nie do końca pasuje moim fruwającym końcom (ma olej kokosowy). Jednak muszę przyznać, że pięknie wygładza i nabłyszcza, gdy nałożę go na suche włosy w przypadku, gdy mają wyjątkowo niesforny dzień. :)
    Chcę kupić serum GP i pod nie nakładać olej, ale nie wiem, czy u mnie to wypali - każda próba nałożenia "czystego" oleju po myciu kończy się tłustymi końcami... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jak już kupisz serum, spróbuj nie warstwami nakładać je z olejem tylko mieszać, np. na dłoni?

      Usuń
    2. Może to dobry pomysł...

      Usuń
  11. Patrzałam na nie w sklepie, ale obiecałam sobie nie kupować kosmetyków do włosów jak na razie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie kupuj! ;) Pomimo moich dzikich zachwytów :D

      Usuń
  12. Nie mialam, ogolnie zabezpieczam wlosy olejkiem, ale mysle ze na lato (no dobra, moze szybciej ;D), skusze sie na to serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mojej maszynki od pogody, w piątek ma być 18 stopni. No to lato! :D

      Usuń
    2. Sprawdza się, gdzie mogę dostać taką maszynkę?

      Usuń
    3. To gadżet na pasek boczny windowsa 7. Najbardziej optymistyczna pogoda jaka znam, ale sie sprawdza!

      Usuń
  13. Wygląda dobrze, ale jakoś nie spieszy mi się do nowych olejów, muszę najpierw przemęczyć IHT9;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja właśnie zakupiłam serum z GP. To moje pierwsze serum do końcówek od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurczę, faktycznie wychodzi niedrogo. Jakoś widząc jego sporą cenę unikałam jego kupna. Ale przecież jest bardzo duże i pewnie wydajne, wiec czemu nie:) Akurat kończę 7 efektów Mariona i choć chciałam je wymienić na jakiś jedwab, to teraz powaznie się zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro 30 ml serum GP większości osób starcza na 3 miesiące to te 75 ml jest nielym zapasem ;-)

      Usuń
  16. Od pół roku używam serum z Marion i jest zadowalające, choć powalać nie powala. Nie sądziłam, ze takie kosmetyki wystarcza mi aż na tak długo! W zapasie mam jeszcze 2 inne sera (ja z kolei nie przepadam ze odmianą) ;) więc zapas jeszcze na 2 i pół roku. Pewnie zainteresuję się tez jakimś lepszym po tym czasie, raz na rok można zaszaleć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne :-) Też czasem lubie włosowo zaszaleć :-)

      Usuń
  17. Ja chyba widziałam to serum w drogeriach, ale nie za 25 a 35 złotych, jak już...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli gdyby udalo sie je znalezc w Rossmannie za te 25 to oplaca sie od razu łapać

      Usuń
  18. I haven't tried that serum, but I've seen it in the shops here and it seems like a good product. I look forward to reading about your experience with it :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I will certainly write a review :-)

      Usuń
  19. przechodziłam ostatnio obok niego w sklepie... i kurde mówię sobie że mam przecież odwyk i nie mogę nic kupić. ale przeczytałam Twoją recenzję i żałuję! skuszę się na niego na 100%. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie wczoraj oglądałam ten eliksir i podobny do niego z L'Oreala. Składy są zbliżone i ceny również. Któryś z nich kupię na pewno.
    sasa

    OdpowiedzUsuń
  21. Teraz zrobiła się taka moda na serum 'jedwab' z olejem :) Całkiem ciekawe ma jeszcze Schwarzkopf, ale nie znam ceny za 1ml :P Myślę, że jak skończe swoje serum, to kupię właśnie takie olejowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. jak chcesz to teraz jest promocja na to serium w rossmanie, za 19.90 :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kupiłam je dzisiaj w Rossmannie za 15 zł, także zobaczymy jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz