Odżywka Head&Shoulders Apple Fresh ~ Head&Shoulders Apple fresh conditioner

Odżywka Head&Shoulders Apple Fresh jest dość interesującą instytucją. Według producenta ma wspomagać przeciwłupieżowe działanie szamponu i sprawiać, że włosy będą piękne. Sama kupiłam ją wyłącznie ze względu na zapach, chociaż po czasie odkryłam, że jest oparta na alkoholu stearylowym. Takie odżywki zazwyczaj zostawiają moje włosy wyglądające świetnie.


W składzie nie ma wiele. Mamy cynk - pogromcę łupieżu, silikon i niewiele poza tym. Żadnych wyciągów, olejów, protein. Zapach pojawia się dość wysoko a za nim sporo składników ale oczywiście w śladowych ilościach.


Odżywka ma dziwną konsystencję. Jest kremowa i dość gęsta, ale nie śliska. Wydaje się, że jest w niej zawieszony bardzo drobny proszek. Może to sproszkowany cynk…? Nie mam pojęcia. W każdym razie nakłada się ją trochę trudniej niż większość odżywek.

Zapach, na który tak czekałam, jest sztuczny, ale kiedy włosy są suche robi się przyjemny. Dzień po myciu włosów obudziłam się i poczułam zapach tej odżywki, co się prawie nigdy nie zdarza, zapach produktu rzadko zostaje na moich włosach. W przypadku H&S czuję go aż do następnego mycia!

Działanie: pierwsze, co zauważyłam to ułatwienie rozczesywania. Już podczas płukania włosy są odczuwalnie gładkie. Po odciśnięciu wody ewentualne splątania same znikają przy przeczesaniu włosów palcami.

Efekty po wyschnięciu włosów: tak jak się spodziewałam – gładkie, mięsiste włosy. Alkohol stearylowy jednak się sprawdza. Ale nie jest tak dobrze jak z przypadku Nivea Long Repair. Tym razem wierzchnia warstwa włosów jest lekko napuszona, z te krótsze, lżejsze włosy, są bardziej falowane niż reszta. Jest bardzo dobrze, znacznie lepiej niż po wielu odżywkach z pięknym składem, ale jabłkowy H&S potrzebuje do pary oleju, płukanki albo odżywki b/s.

Za 360 ml zapłaciłam około 13 złotych. Jeśli szukacie odżywki o zabawnym zapachu i jednocześnie niezłym działaniu, które można dodatkowo poprawić na przykład olejem, polecam tę jabłkową :)

P.S. Niedawno w Biedronce kupiłam sobie saszetki masek Biovax, wersję z trzema olejami i wersję do włosów wypadających (wiele z Was pisze, że ta maska świetnie nawilża włosy, więc nawet te z nas, które nie mogą nakładać odżywek i masek na skórę mogą się cieszyć efektami, jakie daje. Jeśli nie powstrzyma wypadania, przynajmniej nawilży włosy). W weekend w aptece dostałam też saszetki wersji do włosów farbowanych (ma silikon, jestem ciekawa takiego rozwiązania od Biovax'u) i do blond, która też jest zachwalana. Moje włosy nie są ani farbowane, ani blond, ale już kiedyś wspominałam Wam, że nie zwracam uwagi na przeznaczenie produktów. Nie kupuję tylko tych do włosów przetłuszczających się. 
Do tego zużyłam już kilka opakowań maski do włosów suchych i zniszczonych oraz tej do włosów ciemnych, i jeden słoiczek maski Latte. Kiedy przetestuję saszetki, spróbuję opisać wszystkie maski Biovax w jednym poście. Boję się tylko tej z trzema olejami, co do reszty jestem pewna, że zadziałają tak powalająco jak trzy, których już używałam ;) Biovax i Nivea to moje ukochane firmy odżywek/masek do włosów. Przetestowałam lub wkrótce przetestuję wszystkie maski Biovax (poza tą do włosów przetłuszczających się), odżywek Nivei mam jeszcze kilka na liście zakupów :) 

______________________

The Head&Shoulders Apple Fresh conditioner is an interesting establishment. The manufacturer claims it was created to support the anti-dandruff Apple shampoo and to make hair look beautiful. I bought it for the smell only, though later I discovered it’s based on stearyl alcohol. Such conditioners tend to leave my hair awesome-looking.



There’s not much on the INCI list. We’ve got a silicone, then zinc, the dandruff slayer, and… that would be it. No extracts, no oils, no protein. "Pafrum" appears pretty high, and although many ingredients follow it, they are present in minimal amount, obviously.



The conditioner is weird in the sense that it’s creamy and dense, which is normal, but it’s not slippery. It feels like it has tiny particles of powder in it. Maybe it’s powdered zinc? I have no idea. Anyway, it’s a bit more difficult to apply than with most conditioners.

The smell, for which I was waiting, is artificial, but it becomes nice when hair is dry. On the day after washing I woke up to the smell of this conditioner, which hardly ever happens. My hair usually doesn’t hold smells of products, and in the case of this conditioner hair smells with apples until the next wash.

Effects: the first thing I noticed is the easy detangling. When I am rinsing my hair I feel it is smooth. When I squeeze out excess water, all possible tangles are disappearing under my fingers.

Effects on dry hair: Just as I expected, I have bouncy, smooth hair. Stearyl alcohol works well, but it’s not as great as it was when I used Nivea Long Repair conditioner. This time the surface layer of my hair is frizzy, the shorter hairs are more wavy than the rest, since they are lighter. It’s good, much better than with some conditioners that have brilliant ingredients lists, but the H&S Apple condish needs to be paired with an oil, a rinse or a leave-in conditioner.

I paid 13 PLN for the 360 ml bottle. It you're looking for a conditioner that smells funny and works quite well (you can improve the effects with an oil and more), I recommend the apple one :)

P.S. A while ago I bought two Biovax DTs in sample sizes: the one with three oils and the anti-hair fall one. Many people say it's really moisturising to the hair and there is no need to apply it to the scalp if you can't do that with conditioners. You can use it on your length only and still enjoy its great effects. You will have moisture, even if no less shedding. In the past weekend I also bought samples of the deep treatment for coloured hair (it has a silicone, I am curious how a Biovax product with a silicone will work) and the one for blond hair, which also has great reviews. My hair is neither dyed nor blond, but as I have mentioned, I don't usually pay attention to what a product has been made for. I only don't buy things for oily hair. 
I have used up a few jars of the Biovax conditioner for dry and damaged hair, the one for dark hair and one jar of the Latte version. When I finish testing the samples, I will try to describe all the Biovax conditioners/masques in one entry. I am only afraid of the one with three oils. When it comes to the rest, I am sure they will be as brilliant as the ones I have already used ;) Biovax and Nivea are my two most favourite hair conditioner/masque brands. I have tested or I will have tested all Biovax ones (safe for the one for oily hair) but I still need to buy a few Nivea products ;)

Komentarze

  1. Lubię tą odżywkę ale w duecie z szamponem ! ;)) Spisuje się u mnie całkiem nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam, że Biovax do wypadających fajnie nawilża, ale moje włosy po nim są fruwające i takie lekkie. Za to bez problemu nakładam go na skalp. To świetna odżywka nawilżająca, która ani trochę nie obciąża. H&S użyłam raz kiedyś takiej różowej i tez była spoko.

    Szczerze mówiąc nie widzę różnicy w działaniu silikonowych odżywek. Nie pasowała mi tylko ta z Venity, ale to może i moja wina bo używałam do spłukiwania, a ona jest bez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowy u mnie szampon się nieźle sprawdził w czasach sprzed polskich blogów :) Zastanawiam się, czy nie kupić odżywki, ale trochę denerwuje mnie konsystencja, ta "proszkowatość", a pewnie wszystkie H&S takie są.

      Ja jednak widzę wielkie różnice w działaniu odżywek z silikonami ;)

      Usuń
  3. Nie widziałam jeszcze tej odżywki, ale prawda jest taka, że nie przepadam za tą marką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ich też jakoś specjalnie nie kocham, denerwuje mnie kreowanie się na najlepszych producentów szamponów przeciwłupieżowych kiedy wcale najlepsi pod kątem działania nie są. Tyle tylko, że rozpoznawalność największa i cena lepsza niż Nizoralu... :D

      Usuń
  4. Na mnie Biowax olejowy nie działa... nie no, właściwie działa, spusza mi włosy i uniemożliwia wydobycie jakiejkolwiek fali. Nie lubimy się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewam się podobnych przyjemności, niestety. Chociaż nie wiem czemu, nie powinnam być uprzedzona.

      Usuń
  5. Kupowałam dawniej te szampony ze względu na świąd skóry. Pomagało mi, choć potem się uodporniałam na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odzywki nie miałam, ale chyba sobie kupię balsam gp z cynkiem i dziegciem na zapas. Kiedyś by mi się przydał, dobrze, że maska błotna mi pomogła.

      Usuń
  6. Nie wiedziałam, że oni już nawet odżywki wypuścili. Kiedyś kilka razy stosowałam szampon z powodu łupieżu. Efektem było jego nasilenie zamiast znikniecie. Od tamtej pory nawet nie patrze na produkty tej firmy i nic mnie do zakupu nie przekona mimo problemow ze skóra głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak nie ocenia się książki po okładce tak nie ocenia się firmy po jednym produkcie. "Już nawet odżywki wypuścili" mnie ubawiło - używałam odżywek do włosów z Ziaji w 2003 roku, więc jesteś 11 lat do tyłu ( jak nie więcej) =P

      Usuń
  7. Odżywki jeszcze nie widziałam, ale możliwe, że bym ją u siebie wypróbowała :)

    Maskę olejową z Biovaxa bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, jak u Ciebie się sprawdza, to może i u mnie zadziała? :) Mam nadzieję, chociaż jakoś się jej boje. Ale to tylko saszetki, na szczęście :)

      Usuń
  8. Alkohol stearylowy ma też odżywka odbudowująca Yves Rocher, jakbyś już nie miała co testować ;) hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo! :) Jak już nie będę miała (jasne...) co testować, to... to może ja ją sobie dodam do listy :D

      Usuń
  9. Nie miałam tej odżywki, chociaż już od dawna zastanawiam się nad jej kupnem. Za to muszę przyznać, że szampony z H&S są naprawdę fajne i gdyby nie to, że przerzuciłam się na bardziej naturalną pielęgnację, używałabym ich z pewnością. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uhh, pamiętam jak dano temu dopytywałam o recenzję tej odżywki, chyba jeszcze jesienią zeszłego roku =D Ale na razie zużywam zapasy, mam jeszcze pół opakowania nivei long repair, odżywkę GP olej arganowy i granat i wielką butle balsamu na kwiatowym propolisie. No i próbki... Maska z efektem laminowania, no i dziwnym zbiegiem okoliczności całą kolekcję próbek biovaxów właśnie - też zamierzam je wszystkie przetestować. Brakuje mi tylko biovaxa do włosów jasnych i do włosów ciemnych, ale je też sobie załatwię, mam czas.
    Dlaczego nie chcesz maski do włosów przetłuszczających się, boisz się siarki w niej zawartej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie chcę próbować przypominać sobie kiedy ją kupiłam. Ale bardzo, bardzo cieszę się z tego, że ostatnio niewiele kupuję, ignoruję 95% okazji, promocji i "tego się nie da nigdzie indziej dostać". I zużywam zapasy. Jest światełko w tunelu :D Nie dodaję też za dużo do listy zakupów, więc może i ją kiedyś uda mi się zrealizować. Póki co cieszę się tym, że w końcu na spokojnie mogę łączyć produkty.
      Biovaxy są genialne. Poza Niveą właśnie, żadna inna marka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. I żeby to była jedna maska, ale kilka!?
      Siarka mnie nie przeraża, ale nie mam włosów przetłuszczających się, to raz, a dwa... podejrzewam, że podobnie jak maska do włosów wypadających, ta do tłustych jest przeznaczona głównie do nakładania na skórę głowy. U mnie nie ma o tym mowy. Aloesowa ma szanse u mnie zadziałać, skoro u innych działa, ale nie wiem czy maska do włosów przetłuszczających się zrobiłaby coś dobrego na długości ;)

      Usuń
    2. Biosiarka może Ci delikatnie odbudowywać strukturę włosa, podejrzewam że może się trafić nawet efekt wygładzenia i nawilżenia jak przy cysteinie. Proteiny nie zawsze muszą wysuszać, np. żelatyna może pokrywać włosy filmem który stanowi rusztowanie dla zbyt miękkich włosów, wygładza je, a na dodatek taka żelatyna potrafi doczepić do swojej cząsteczki sporo wody i dlatego jest czasem dodawana do kremów jako składnik nawilżający działający na powierzchni skóry i w dodatku wygładzający ją (Arsenic kiedyś pisała o cudownej maseczce żelatynowej).
      Oczywiście tematu jeszcze dokładnie nie przestudiowałam, tylko po nim przeleciałyśmy na wykładzie, dlatego nie dam sobie włosów uciąć za 100- procentową zgodność tego co napisałam z podręcznikami. Ale poczytam o tym wolnej chwili.
      Biovax ma też w składzie inne substancje które mogą Ci porobić ładne rzeczy na długości. Choć zdecydowanie jest to maska głównie do skalpu.
      U mnie Nivea jakiegoś szału nie robi, ale jest dobrze.
      Po co Ci maska której nigdzie nie można dostać? jeszcze Ci się spodoba i gdzie ją potem kupisz? =P

      Usuń
    3. No też właśnie. Spodoba mi się, starczy na 4-5 razy a później będę tesknić i płakać. Dlatego nie wzięłam odżywki olejowej Timotei z Biedronki :D

      Zastanowię się nad tą biosiarką. Chociaż z proteinami uważam.

      Usuń
    4. Najpierw sama wybadam teren, głównie teoretycznie, i dam Ci znać =)

      Usuń
  11. Po zielonym Biovaxie końcówki fruwaja :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz