Niedziela dla włosów 5 ~ Sunday for hair 5

Nie nudzą Wam się moje połączenia? :) (Zbieram te najlepsze w jednym wpisie, za jakiś czas wrzucę go do zakładki i będę aktualizować.) W sumie taka złożona pielęgnacja to największa rzecz, jaką mogę zrobić dla włosów w taki specjalny "włochaty" dzień ;) Na razie nie mam możliwości, ale niedługo zacznę kombinować z półproduktami i naturalnymi dodatkami, takimi jak miód, żeby nie były to tylko wariacje z różnymi olejami i maskami czy odżywkami.

Tym razem za radą Weroniki postanowiłam pod koniec użyć dwóch masek/odżywek. Od kiedy stało się dla mnie jasne, że produkty mają różne funkcje (na przykład odżywianie kontra szybka poprawa wyglądu, do tego nawilżanie, wygładzanie, nabłyszczanie, zakwaszanie {przy okazji, jeśli szukacie maski domykającej łuski włosów, polecam Ziaję: odbudowa, wygładzanie i kolor. Nie wiem jak się u Was sprawdzą, ale producent zaznacza, że mają odpowiednio niskie pH.}), a do tego jest balans między proteinami, humektantami i emolientami, zaczęłam dobierać elementy pielęgnacji bardziej świadomie, już nie wystarczy jakakolwiek maska po myciu ;)

Niedzielnego połączenia używałam już wcześniej, więc wiedziałam czego się spodziewać. A wyglądało tak:

Olej ze słodkich migdałów  (Gabrysia, dziękuję za odlewkę! Kupię sobie całe opakowanie, jest świetny.) nałożony na suche włosy. Skóra głowy dostała emulsję Emolium, później umyłam ją rozcieńczonym szamponem Natura Siberica Ochrona i Blask, a długość rozcieńczoną maską Kallos Latte. Kiedy miałam już spieniony szampon, dodałam trochę maski Kallos na włosy powyżej linii uszu, żeby złagodzić jego działanie, ale unikałam kontaktu maski ze skórą. Następnie na długość nałożyłam maskę L'Biotica do włosów suchych i zniszczonych z dodatkiem oleju Hipp, odrobinę wmasowałam też we włosy blisko skóry. Maskę wprasowałam i trzymałam na włosach około 30 minut,a  po jej spłukaniu nałożyłam na chwilę maskę Elseve cement Ceramid już jako produkt typowo poprawiający wygląd, a nie odżywczy. Po odsączeniu nadmiaru wody w koszulkę na końcówki nałożyłam serum Green Pharmacy a na skórę głowy Jantar.

Dzisiaj wiedziałam czego się spodziewać, ale za pierwszym razem podczas schnięcia efekty wcale nie zapowiadały się cudownie. Za to obudziłam się z włosami błyszczącymi, gładkimi nawet wizualnie a w dotyku wręcz śliskimi. Były też wystarczająco dociążone. Tylko ostatni centymetr końcówek został suchy, co oznacza, że czas na ścięcie. Wiedziałabym to nawet bez kalendarza, moje końce co trzy miesiące same o sobie przypominają ;) Asertywność kluczem do przetrwania. Pod koniec miesiąca je podetnę.

Będę kombinowała z podwójnymi maskami i odżywkami na koniec, i z łączeniem funkcji produktów. O złożonej pielęgnacji z wyraźnym zaznaczeniem celu każdego elementu świetnie pisze Gapa w swojej serii Co z czym? Polecam, jeśli tak jak ja nie możecie doprowadzić swoich włosów do porządku szamponem i odżywką :)

Na początek dwa zdjęcia zrobione przy okazji przez Króla Małżonka, łaskawie nam panującego itd.
~
For the beginning, two pics taken by King Consort.



Trzy kolejne zdjęcia pokazują, jak różnie może wyglądać kolor moich włosów. Najczęściej wyglądają tak jak na pierwszym, a chyba pierwszy raz wyszły tak ciemne i chłodne jak na trzecim.
~
The next three photos show how differently my hair can look. Most often it has the colour you can see on the first pic, and I don't think I have ever seen it as dark and cool as if is on the third one. 


Zapraszam do rezerwatu baby hair na karku i na czubku głowy. Ah, te dzieci. Nie do opanowania.
~
Welcome into my baby hair reservations, one on top of the head, the other at the nape of the neck. Oh, those kids. You can't control them.



3/4 zdjęć, które robię sobie sama odpada przy przeglądaniu, bo zapominam o zamknięciu buzi lub schowaniu języka. Przedszkolne oznaki najgłębszej koncentracji na wykonywanym zadaniu.
~
3/4 of the photos I take by myself are thrown away when I go through them, because I forget to close my mouth or hide my tongue. You know, kindergarten signs of the highest concentration on the task performed. 






Aren't you bored with my mixes?:) (I'm collecting the best ones in one entry, I will publish it one day and the I will keep updating it.) In fact, such a complex care is the best thing I can do for my hair on a "hairy" day ;) For now I can't do it, but soon I will start playing with half-products and natural ingredients such as honey, so that my posts won't just be variations on oils and conditioners.

This time, following Weronika's advice, I decided to double-condition my hair at the end of the wash. From the moment I have understood that products have various functions (for instance making hair look better fast vs. nourishment, or moisturising, smoothing, adding shine, lowering the pH level {by the way, if you are looking for an acidic masque, let me recommend you the ones by Ziaja: the restorative one, smoothing one and the one for dyed hair. I can't tell for sure how they will work for you, but the manufacturer emphasises that their pH level is low enough.}), and the balance between humectants, emollients and protein, I have started choosing my products more carefully. Any DT after a wash it not enough ;)

I have used this mix before, so  knew what to expect. This is how it looked like:

Sweet almond oil  (Gabrysia, thank you for the sample! I will buy a whole bottle, this oil is awesome.) applied on dry hair. I also put an Emolium scalp balm on my head, then I washed it with Natura Siberica Protection and Shine shampoo, and the length was washed with diluted Kallos Latte deep treatment. When I had the shampoo lathered I added a bit of the Kallos masque to the hair close to my scalp, but I avoided its contact with the skin. I wanted to make the shampoo milder. Then I applied L'Biotica Biovax conditioner for dry and damaged hair mixed with some Hipp baby oil (no mineral oil), I pressed it in and let it sit on my head for about 30 minutes. When I rinsed it, I applied Elseve cement Ceramid DT for a few moments, just to make the hair look better. This isn't a nourishing conditioner. When I let the excess water soak into a T-shirt I applied a few drops of Green Pharmacy serum on my ends, and Jantar on my scalp.

Today I knew what to expect, but the first time I used this combination the effects weren't great at all when my hair was drying. But I woke up to shiny, visually smooth hair, which was sleek to touch. It was also heavy enough. Only the last centimetre remained dry, which means I need to trim it. Even without a calendar I would know when to trim my hair, it reminds me about it every 3 months. Assertiveness is the key to survival. I will trim them at the end of the month.

I will keep experimenting with double-conditioning, and with mixing products of various functions. Gapa, in her Co z czym? series described in detail products mixes and functions of each element. I recommend her entries if shampoo+conditioner is not enough for your hair:)

Komentarze

  1. Muszę kupić ten olej ze słodkich migdałów, skoro u Ciebie się tak dobrze sprawdza. ;)
    Przyznam się, że na zdjęciach zwróciłam uwagę na dwie rzeczy: włosy i.. obrączkę, która bardzo przyciąga wzrok. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat pierścionek ;) Z obrączką jest ciekawiej, bo noszę na prawej ręce jeszcze dość szeroki pierścionek zaręczynowy z niewielkim jasnym oczkiem, więc kiedy się odwróci oczkiem do środka dłoni lub z daleka wygląda to jak dwie obrączki. Nie raz słyszałam, że mam dwóch mężów :D

      Usuń
  2. A tą maske ziaja stosowac po umyciu wlosow i splukac i tyle ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes :) Spróbuj sobie, u mnie całkiem nieźle działają, próbowałam niebieskiej i fioletowej, ta do farbowanych czeka na swoją kolej. Nie wiem czy efekt będzie taki sam jak po kwaśnej płukance, ale maska jest ławiejsza w obsłudze niż cytryna i łatwiej dostępna niż np. kwas mlekowy jako półprodukt... więc warto spróbować :)

      Usuń
    2. A najpierw robi się płukankę a dopiero potem odżywkę b/s prawda?

      Usuń
  3. Uwielbiam olej ze słodkich migdałów, zwłaszcza na końcówki... pokochały go. Podziwiam efektu przy takie ilości kosmetyków, u mnie efektem były by włosy wyglądające jak brudne i pewnie na drugi dzień musiała bym je myć. Twoje pięknie się prezentują po takiej dawce produktów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten olej dajesz na końcówki na wilgotne włosy i nie spłukujesz ? :)

      Usuń
    2. Kobieto, w końcu zmieniłaś nazwę użytkownika! czekałam na to od kiedy się poznałyśmy i myślałam o tym bardzo często. Cieszę się :)

      Gabii, nie wiem jak robi to Cukrowy motyl (ha!) ale w sumie możesz zrobić właśnie tak. Odrobina na suche lub mokre włosy, bez spłukiwania. Kropla (ale dosłownie) powinna zostać niewidoczna na włosach, jak serum silikonowe. Ewentualny nadmiar zawsze można wyczesać szczotką :)

      Usuń
    3. Myślisz, że nazwa teraz lepsza?

      Czasami nakładam na mokre, ale potrafię i na suche. Jak nie potrzebują aż takiego nawilżenia to trochę są jak by przetłuszczone, ale tak są fajnie nawilżone. Jeżeli nakładam to na noc więc rano jak rozczeszę nie mam efektu zbitych w strąki włosów czy nawet tłustych.

      Usuń
    4. Jest lepsza. Dużo, dużo :) Z powodów, nazwijmy to, psychologicznych.

      Usuń
    5. A to na noc dam troszkę BD tak malutko przez związaniem włosów :)
      dziękuje

      Usuń
  4. Olej ze słodkich migdałów kusi mnie od dłuższego czasu, ale mam bana zakupowego, głównie ze względu na stan zawartości portfela :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobnie. Z tym, że u mnie jako powód dochodzi jeszcze wielki zapas wszystkiego. Brak kasy rozwiązuje problem kiedy słaba wola ma gorszy dzień a w Rossmannie jest akurat taaaka promocja! ;)

      Usuń
  5. Cieszę się że olej się sprawdza. Teraz czekam na opinię o balsamie =)
    Jak potestuję trochę odżywek to chyba też zacznę je łączyć bo mam złe przeczucia co do uzyskania efektu wow na moich włosach przy użyciu tylko jednej maski/ odżywki. Ilekroć mi coś ładniejszego na włosach wychodziło - zawsze to było po połączeniu kilku rzeczy na raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsam mieszka z przodu koszyka z zapasami, więc niedługo stracę cierpliwość do patrzenia i go wypróbuję :) Póki co wącham :D
      Łącz :) I właśnie - jak testowanie?

      Usuń
    2. Nivea Long Repair już chyba wybadana. Pomęczę ją jeszcze ze stylizatorem i zabieram się za kolejną odżywkę, resztkę nivei zużyję w międzyczasie.
      Biovaxy chyba poczekają aż zabiorę się za wielką butlę balsamu Babci Agafii. Żeby mieć sprawdzone tło do testowania ich. Zresztą brakuje mi jeszcze dwóch a chcę mieć ładne zdjęcie kompletu saszetek, cieszą mnie takie pierdoły. A zanim dotrę do balsamu ( już nie daleko, tylko jedna odżywka przed nim) przetestuję mnóstwo innych rzeczy.
      Tylko za wcierki jakoś nie mogę się zabrać. Ale już powoli skłaniam się ku ponownemu zapuszczaniu, obecna długość mnie nie cieszy jednak. Chociaż w lipcu pewnie dam się ponownie ostrzyc, planuję kolejną włosową niespodziankę =D

      Usuń
    3. Włosowa niespodzianka! Czekam! :)

      Jeny, też tak mam. chcę saszetkowe zdjęcie :) I tęczowe odzywki Ziaji na półce chociaż tylko jedna mi pasuje :D Ale te zakrętki są takie fajne!

      Usuń
    4. To dopiero na początku lipca, jak będę w Warszawie ( przy okazji koncertu Metalliki, yay!). W sumie to mogłabyś się wybrać ze mną, zrobiłabyś potem na blogu furorę, wierz mi =D

      Masz: http://pl.tinypic.com/r/28h1lzk/8 W sklepach Ziaji rozdają takie katalogi z produktami, możesz sobie wyrwać stronę i powiesić w łazience. Za to Biowaxy na razie mają się tak: http://i61.tinypic.com/20uxxs0.jpg

      Usuń
    5. Jak furora na blogu, to na pewno włosy w tęczę, taką jak zakrętki Ziaji. Wtedy niech mnie uczynią swoją ambasarodką produktową :D
      Naprawdę super wyglądają te butelki razem :)

      Usuń
    6. Nie, nie włosy w tęczę. Zapraszam na maila po więcej szczegółów. (hm, a na każde pasmo byś nakładała odżywkę z odpowiednim kolorem zakrętki?)

      Od wczoraj na nie patrzę co parę godzin, coś się będzie działo.

      Usuń
  6. Ale baby hair busz! Faktycznie nieokiełznane i dzikie.
    Mam olej ze słodkich migdałów, ale jakoś zapominam go ciągle wypróbować, nałożyłam go chyba raz...i właściwie nie pamiętam jak się sprawdził. Wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Hańba CI!", jak mawia król Julian.

      Państwo młodzież nie nadaje się do jakichkolwiek układów. Tłumaczysz, prosisz, karmisz odżywkami, i nic, no nic, ewentualnie na pół dnia starcza, później znów jest szał. A już zwłaszcza jak popada i zawieje tak jak dzisiaj :D

      Usuń
    2. A zgaaadnij co ja dzisiaj dostałam i mam na włosach ;>

      Usuń
    3. Taaaaak! (i wcale, ale to wcale nie skacze przed monitorem ze szczęścia :D)
      Są genialne! Takie piękne! I faktycznie lepszy byłby rozmiar M. Ale to by mieć ten idealny rozmiar jest idealną wymówką na zrobienie kiedyś jeszcze jednego zamówienia :D

      Usuń
    4. Henri, a zgadnij co ja będę mieć za kilka dni =P

      Usuń
    5. Aaaaaaaa! :):):)
      Czekam na zdjęcia :)

      Usuń
    6. http://i62.tinypic.com/35lgjnb.jpg
      Mój chłopak bardzo je polubił =D

      Usuń
    7. Jeeeeeeeju, ale super! :):):)

      Usuń
    8. Chociaż są mniejsze niż się spodziewałam, koka- ślimaka ledwo jestem w stanie upiąć.

      Usuń
    9. No bo ja za późno odpisałam Czarnej Wiedźmie na maila. Trzeba było mnie trochę popędzić... Przepraszam jeszcze raz.

      Usuń
    10. Po prostu kupimy sobie więcej spinek ^^

      Usuń
  7. Moje dzisiaj dostały typowo emolientową mieszankę
    Jest bardzo mięciutko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam! A jak błyszcząco... :)

      Usuń
  8. Nigdy mi się nie zdarza mieć ładniejsze włosy po spaniu, niż tuż po myciu:P
    Hmm ciekawe jak by na moich włosach spisał się olej ze słodkich migdałów. Do twarzy jest do niczego, ale tak mało mi go zostało, że chyba nie starczy na włosy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi zawsze! Zawsze :) Po myciu jest tak, że szkoda się w ogóle pokazywać. Za to rano najlepiej :)

      Usuń
  9. Uwielbiam olej ze słodkich migdałów - to mój pierwszy, który zostanie ze mną jeszcze długo. Maskę Biovax i serum z GP również na stałe goszczą u mnie. :) Super, że jesteś zadowolona z efektów - na zdjęciach włosy wyglądają świetnie! A babyhair niestety muszą być niesforne. Przywileje młodości. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Wybaczam im, niech się wyszaleją póki mogą :) Zaraz dorosną do koczka :D

      Usuń
  10. Słodkie migdały są super, choć teraz jakoś bardziej ciągnie mnie do omega 6 :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam problem, bo wydaje mi się, że Twoje włosy są z niedzieli na niedzielę ładniejsze, no ale to chyba trochę niemożliwe;p

    Mam dla Ciebie niusa, bo pamiętam, ze miałaś problemy z przyrostem, częściowo przez dietę. Ostatnio zauważyłam u siebie duży przyrost (a chyba trudno bez mierzenia zauważyć to ot tak, gołym okiem). 2 tygodnie temu wróciłam z Maroka, a tam przez (też) 2 tygodnie zjadłam masę awokado. Poważnie, masę. Potrafiłam jeść je na śniadanie i kolację, a w między czasie wypić trzy avo-koktajle:D myślę, że przez ten czas zjadłam tak ze 20-25 sztuk. Mam wrażenie, że to właśnie dzięki temu elementowi diety włosy dostały ogromnego kopa do przyrostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idę zapolować na awokado! :) Dziękuuuuuję! :)

      Co do włosów... Troche też mam takie wrażenie. Ale to przez fakt, że niedawno namieszałam oczyszaczniem a do tego te połączenia naprawdę dużo dają. Z 700% więcej niż cokolwiek pojedynczego. Więc mam pole do popisu (dramacik po oczyszczaniu) i dobre środki. W takich warunkach z mycia na mycie widać zmianę :) Gdyby to było typowe wyprowadzanie zaniedbanych włosów do jakiegoś rozsądnego stanu, nie byłoby tak szybko :) :D

      Usuń
    2. Koniecznie spróbuj kiedyś, zwłaszcza jak znajdziesz gdzieś dobre awokado. Z tym może być największy problem, niestety.
      Cyli będzie tendencja logarytmiczna, haha:D
      Ja się nie mogłam doczekać postu zbiorczego o hennie i testuję ją teraz jako dodatek do maseczek. CHyba też powinnam się wysilić na bardziej skomplikowane miksy.

      Usuń
    3. I jak henna w maseczkach?
      (Przepraszam, że wiecznie się spóźniam z pisaniem. Mam wszystkie notatki i niczego nie zarzuciłam ale testowanie zajmuje masę czasu zwłaszcza jak się ma taką kolejkę wszystkiego jak ja:) Na razie próbuję przebrnąć przez maski i resztki półproduktów.)

      Usuń
    4. (no pewnie, rozumiem, ale znając Ciebie wiem, że słowa nie idą na wiatr i w końcu się doczekam:D)
      Ano bardzo dobrze, kupiłam sobie rudą i po maseczkach (trzymanych tak 1,5h) pojawiają się ładne refleksy, takie jak od słońca. Henny dodaję może ze dwie kopiaste łyżeczki, czyli daleko temu do przepisowego 100g, a efekt jest właśnie taki, jakiego oczekiwałam - super delikatny i głównie na jaśniejszych końcach (chyba dzięki temu zdecydowałam się odłożyć decyzję o ścinaniu). Może niedługo wstawię zdjęcie, na którym widać włosy, wtedy dam Ci znać:D

      Usuń
    5. Bo ja się ostatnio zastanawiam czy by nie zacząć eksperymentować z minimalną ilością henny. Np. jako dodatek do cassii czy właśnie do masek/odżywek, czyli bez zalewania wodą i rozwijania barwnika. Ale się panicznie boję, głównie trwałego koloru i odrostów, później tego, że nie będzie mi pasować. A z drugiej strony chciałabym.

      Usuń
    6. Ja akurat chciałam minimalnej zmiany koloru;) Za pierwszym razem nałożyłam mieszankę od razu po wymieszaniu. Ta maseczka (trzymana 1,5h) nie spowodowała żadnej zmiany koloru i mam wrażenie, że mimo wszystko henna jakoś wpłynęła na stan włosów. Myślę, że możesz próbować!

      Usuń
  12. Piękne włosy, oh chciałabym aby moje były choć w połowie takie,ściełam bo strasznie wypadają ;/ jak są krótkie jest możliwie jeśli są do barków jest dużo gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynają wypadać jak robią się dłuższe? Za każdym razem?

      Usuń
  13. Jestem fanką Twoich włosów. :) Wyglądają fantastycznie i taka złożona pielęgnacja wyraźnie im służy. Muszę przetestować patent z dwoma odżywkami/maskami po myciu. Mam włosy skłonne do obciążenia i dotychczas skupiałam się na odżywianiu przed myciem. Ale...wiosna idzie - czas na eksperymenty! :))
    sasa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuuję! :):)
      Dwie odżywki czy maski na koniec polecam. W ramach łączenia funkcji produktów. Zawsze łatwiej zrobić wszystko gotowymi produktami niż używać płukanki, oleju, maski... ;) Nie zawsze jest czas w koncu :) I chęć do stania 15 minut nad garnkiem z siemieniem lnianym ;)

      Usuń
  14. Wlosy pieknie sie prezentuja, a nieogarniete dzieci wloski, jak i u mnie stercza na wszystkie strony ;D Mi nie przeszkadza, niech sobie stercza, najwazniejsze, ze sa ;) Rowniez ostatnio kombinuje, ze zlozona pielegnacja, jednak nie pomyslalam wczesniej o dolozeniu jeszcze odzywki po masce. Musze wyprobowac, bo moje wlosieta baaardzo ciezko obciazyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście ,że tak :) Chociaż teraz ja też właściwie zostaje bez żadnym myjadeł. Mnie z kolei szampony z biovaxa (poza ceną oczywiście) odstraszają samym działaniem na moich włosach, zwyczajnie się nie polubiliśmy, zdarza się. Ale powiem ci ,że jajko+glinka+woda to dobra alternatywa, da się i to nawet przez wiele miesięcy :) Tylko zwyczajnie dość już miałam braku piany i zapachu żółtka ,fuj ;p Jakbyś znalazła cudowny zamiennik, dawaj znac buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wieloetapowe O przynosi świetne razultaty. Moje włosy mają noże życie :) Osobno proteiny osobno nawilżenia i emolienty. Do tego wpracować o wsyztsko po kolei ;) Oczywiście - schodzi więcej produktów i wody i czasu ale efekty są warte. Kallos z keratynąi olejem jest moją nową proteinową miłością

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz