Marcowa aktualizacja długości i podcięcie ~ March's length update & trim

W marcu włosy urosły o 1 cm. Przed podcięciem miały 96 cm (prawie tyle co wtedy, kiedy były najdłuższe – we wrześniu: 96.5 cm) ale podcięłam je, jak zwykle na przełomie pór roku. Teraz mają 93.5 cm długości a 2.5 centymetra zmieniło całkiem sporo w wyglądzie końcówek :) I chociaż cofnęłam się do długości z czerwca 2013, co oznacza 9 miesięcy bez praktycznego przyrostu, cieszę się z tego, że jestem te kilka centymetrów bliżej linii zdrowych włosów.

_____________________________

In March my hair grew 1 cm (0.4"). Before the trim it was 96 cm (38.4") long (almost as long as it was at its longest – 96.5 cm in September) but I trimmed it, as I always do at the turn of seasons. Now it's 93.5 cm (37.4") and the 2.5 cm (1") that I have trimmed changed a lot in how the ends look like :) Although I went back to June 2013 length, which means 9 month with no practical growth, I am glad because I have those few less centimetres to get to the point where my hair is completely healthy.



To moje końcówki przed podcięciem (domową metodą). ~ My ends before the trim. I use a DIY method.


A tu już po :) ~ After the trim :)



I jeszcze zdjęcia porównawcze z poprzednich lat. Najpierw marzec 2013.
~
A few pictures from the previous years, for comparison. First: March 2013.



Marzec 2012. Wtedy jedyny raz zamiast zrobić niewielkie podcięcie (do 3 cm) zrobiłam średnie: obcięłam 7.5 cm. Zmiana w wyglądzie końcówek była wielka, ale żałowałam tej decyzji. Włosy zrobiły się nagle bardzo krótkie (nie sięgały nawet do talii) a i tak wciąż nie były idealnie zdrowe. Nie chcę obcinać od razu całości zniszczeń własnie ze względu na długość. Wtedy przekonałam się, że ze średnich podcięć nie będę zadowolona i wróciłam szybko do niewielkich. Dzięki nim różnica długości jest mała. Ta w stanie włosów też kiedyś taka była (właśnie dlatego spróbowałam raz większego cięcia) ale z czasem docieram do zdrowszych partii włosów, na których szybciej widać różnicę. Dzisiejsze 2.5 cm zmieniło wiele :)

~

March 2012. The only time when, instead of doing a small trim (up to 3 cm/1.2") I did a medium one and cut 7.5 cm (3"). The difference in how the ends looked like was huge, but I regretted doing it. My hair suddenly became very short, it wasn't even at my waist, and it wasn't fully healthy, still. I do not want to trim all the old damage at once precisely because of the length. In 2012 I saw that medium trims are not for me and I quickly went back to small ones. They don't make such a difference in length. At the beginning, there wasn't much difference in the condition of hair either, but with time I get to healthier hair, and a trim makes a bigger and bigger difference. Today's 2.5 cm (1") changed a lot :)


Marzec 2011 ~ March 2011

Komentarze

  1. ładne końcówki :) u mnie z długością nie wiem jak jest :P coś ok. 76

    OdpowiedzUsuń
  2. No ładnie Ci wyszły te końcówki :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Końcówki zaczynają wyglądać na gęste! Po poprzednich zdjęciach widze, że włosy od strony boków były rzadsze (wyglądały na takie) i bardziej prześwitywały. Ja mam identycznie...jesteś moją nadzieją i wzorem! Wierzę, że i u mnie będzie kiedyś lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak zawsze...wyśle komentarz i stwierdzam, że coś bym dopisała.
      Zmieniłaś coś w wyglądzie bloga? Bo coś mnie tak w mózgu świerzbi jak pisze te komentarze

      Usuń
    2. hm, chyba był pomarańczowy/różowy, a jest bordowy. Zgadza się, Henri?;)

      Usuń
    3. Zmieniłam, ale dosc dawno :) tak kilka tygodni temu a od tamtego czasu nic. ;)

      Boki sa najgorsze bo kiedys je najwięcej szczotkowalam plastikową szczotką :( Ale powoli zaczynaja wygladac dobrze. A w ogole jak juz sie dotne do zdrowych wlosow chce je podciac w kształt U :)

      Usuń
    4. Zgadzam się z czarną wiedźmą :)

      Usuń
  4. Zmiana w końcówka widoczna. :) Ja chyba muszę swoje podciąć znowu, ale jakoś się zabrać nie mogę bo mi długości szkoda, ale jak mus to mus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozesz zobaczyć czy 1 cm cos zmieni
      Jest szansa ze tak a do tego duze prawdopodobieństwo, ze odrosnie w miesiac. :)

      Usuń
  5. Idealne końcówki masz teraz :-) Pięknie się włosy prezentują :-)
    Ja planuję podciąć jutro :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej na zdjeciu sa idealne ;) Dziekuje :)

      Usuń
  6. Zmiana widoczna, włosy się pięknie prezentują:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Końcówki wyglądają naprawdę dobrze. Moje też domagają się podcięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładne długie kłaczki i końce tez fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie dlugasne i blyszczace <3 Koncowki prezentuja sie fantastycznie :) Jak patrze na zdjecie marzec 2012, to jakbym swoje wlosy widziala, wiec i dla mnie jest nadzieja ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba najlepsze zdjęcie ze wszystkich aktualizacji, na żadnym nie miałaś aż tak błyszczących włosów. Czyżbyś robiła zdjęcie z lampą? =P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba faktycznie póki co najlepsze. Nie ma jak blogi a wiec pielęgnacja a do tego dobry fotograf
      Zastamawialam sie czy dopisac "zdjęcie bez lampy" ale uznalam, ze to jednak widać ze nie;-)

      Usuń
    2. Tylko szkoda że takie bezkształtne, brakuje im dobrego cięcia i ładnego ułożenia, stylizacji. Takie poodgniatane od gumek wyglądają średnio, chyba lepiej już byłoby po warkoczu.

      Usuń
    3. Nie cierpię fal z warkocza :D
      Może uda mi się coś wykombinować żeby następnym razem zrobić zdjęcie przed związaniem ich na noc. Chociaż wątpię, żeby czasowo dało się to zrobić. :)

      Usuń
    4. Pokombinuj, może jakiś koczek ślimaczek czy coś w ten deseń. Włosy sporo tracą przez te odgniecenia.
      Poza tym te przerzedzone boki bardzo fajnie wyglądałyby ścięte w literę V, albo chociaż w bardzo zaokrąglone U. Zaraz końcówki by się zrobiły zdrowiutkie =) Ale na to Cię absolutnie nie namawiam, za duże ryzyko.

      Usuń
    5. Jedną noc może w ślimaku przeżyję :) Spróbuję za miesiąc przed zdjęciem.
      V mi się nie podoba, to znaczy u mnie samej, kiedyś miałam i nie chcę do tego wracać, a U planuję, ale dopiero na zdrowych końcach, bo póki co łatwiej mi się samej podcina proste włosy. Mam już dawno znaleziony tutorial do samodzielnego cieniowania i U :)

      Usuń
    6. Po namyśle też stwierdziłam że U byłoby dla Ciebie lepsze od V. Masz na myśli ten sposób w którym dzieli się włosy na pół, przekłada do przodu, wiąże pod brodą i obcina na prosto? Na Twoich długich włosach to będzie ciężkie do wykonania, sama kiedyś też tak się podcinałam i pomimo starań nigdy nie było idealnie równo. Będziesz potrzebowała pomocnika żeby Ci potem zrobił poprawki z tyłu =)
      Ja dzisiaj spałam w koczku ślimaku i miałam sobie okazję przypomnieć za co go nie lubię =D ale zdjęcie do aktualizacji już z nim zrobię...

      Usuń
    7. Nie, to jakos mnie nie przekonuje. Mam sposób z kitkiem. Ryzykowny, ale chyba zadziała.

      No to piątka. Tez spałam w ślimaku i tez przypomnialam sobie, dlaczego to nie jest opcja dla mnie!:D

      Usuń
  11. No teraz końcówki bardzo ładnie się prezentują :) Warto jednak je podcinać. Mnie pewnie niedługo też to czeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :-) Bez tego nie da sie zapuscic wlosow. Ale jest spory zakres wyboru w kwestii wielkości podciec :-)

      Usuń
  12. Masz bardzo ładnie ścięte końcówki - widać, że włosy są zdrowe. Podoba mi się również ich długość i kibicuję Ci w ich zapuszczaniu. Jednak przepraszam, że to powiem, lecz niespecjalnie podoba mi się ich stan. Sprawiają wrażenie przesuszonych i napuszonych. Przez to wydaje się, że masz ich mniej. Wiem, że o nie dbasz i masz włosy suche z natury, jak sama mówisz. Jednak ich stan wizualnie nie jest najlepszy. Zauważyłam, że nie specjalnie pracujesz nad ich skrętem i chyba wolisz mieć bardziej proste włosy - wydaje mi się to słusznym wyborem. Czy zastanawiałaś się nad keratynowym wygładzaniem włosów? Nie mówię tutaj o mocnym Encanto, ale o keratynie innych firm, którą można kupić na allegro i zrobić z pomocą np. męża czy koleżanki:) Wydaje mi się, że takie wygładzenie i lekkie podprostowanie włosów sprawiłoby od razu większą, zauważalną różnicę w ich wyglądzie.
    Pozdrawiam, Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) I nie ma za co przepraszać :-)
      Ojej, jestes jedna z niewielu osob, ktore sa po stronie prostych włosów dla mnie :-) Nigdy nie rozwazalam keratynowego prostowania dla siebie bo zawsze mnie przerazalo. I proces i zniszczenia wlosow. :-(

      Usuń
    2. To czy chcesz mieć kręcone/falowane czy proste włosy zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Z tego co widzę, Twoje włosy są dość podatne na wszelkie możliwe kombinacje:)
      Moja mama robi keratynowe prostowanie od ponad dwóch lat, co 3 - 4 miesiące. Oczywiście nie ma ich zupełnie prostych i nadal jej się podkręcają, ale są przede wszystkim gładsze, zdyscyplinowane i przestały się puszyć.
      Nie zauważyłam u niej żadnych zniszczeń, być może również dlatego, że mama dba o włosy prawie tak samo intensywnie jak ja:)
      Wydaje mi się, że jednorazowy zabieg keratynowego wygładzania na pewno w żaden sposób nie zniszczyłby Ci włosów, a pomógł jednynie bardziej nad nimi zapanować.
      Jedną z najłagodniejszych keratyn jest Cocochoco (na forum wiele dziewczyn go poleca).

      Oczywiście jest to Twoja decyzja, mnie pozostaje tylko wierne kibicowanie w czymkolwiek co postanowisz Henrietto:)

      Ela

      Usuń
    3. Zgadzam się, czytałam ostatnio dużo o keratynie i ona przede wszystkim wygładza, a dopiero potem prostuje. I nie niszczy włosów, chyba że przedtem były już w kiepskim stanie.
      Sądzę Henri że byłabyś zadowolona z efektów, ale:
      - Twoje końcówki mogłyby na tym bardzo ucierpieć ( ja bym sie nie przejmowała, ale to ja)
      - Musiałabyś to co jakiś czas powtarzać, 3-4 razy do roku
      - Masz już kilka sprawdzonych odżywek a tu nowe włosy i nowe potrzeby =D Ale sądzę że byłyby dużo łatwiejsze w obsłudze, dużo olei i nawilżania załatwiłoby sprawę.

      Usuń
    4. Ela, dziękuję! :) Bardzo. Teraz zacznę się nad tym zastanawiać :) Może naprawdę czas przestać się bać... i kupić prostownicę. Koniec świata! :D

      Usuń
    5. Wystarczy, że ją pożyczysz od kogoś, nie musisz kupować zaraz całego sprzętu skoro i tak nie będziesz go później używać:) Ważne żeby miała odpowiednią temperaturę i była ceramiczna. A keratynę nałożyłabym tuż przed planowanym wcześniej podcięciem końcówek. Jestem zdania, że i tak nic nie powinno się z nimi stać, ale w razie czego i tak można dla pewności włosy odrobinę podciąć po zabiegu (nawet te 0.5 cm) Tak właśnie robi fryzjerka mojej mamy , najpierw keratyna a później programowe podcinanie włosów.
      No i jeżeli spodoba Ci się efekt, można powtarzać go tak jak radzi Gabrysia, 3 - 4 razy w roku lub nawet rzadziej. Nie ma żadnego "przymusu" w nakładaniu keratyny, bo to nie chemiczne protowanie, ale raczej zabieg pielęgnacyjny, mający na celu wygładzenie i zlikwidowanie puchu.
      Jeżeli natomiast efekt Ci się nie spodoba, to po prostu już tego nie powtórzysz a keratyna i tak się wypłucze.
      Dbasz o włosy, wiesz jak je zabezpieczać i czego używać, więc z pielęgnacja "po" nie powinna sprawić Ci żadnych problemów.
      Źle na pewno nie będzie, spróbować jak najbardziej można:)
      E.

      Usuń
    6. Ja robię za tydzień to dam Ci znać co się z moimi włosami stanie. Prostownicę pożyczam i to samo radzę Tobie, nie ma sensu kupować jej do jednego zabiegu, dopiero po 3-4, gdy się do tego przekonasz możesz kupić.
      Z podcięciem świetny pomysł, nie pomyślałam o tym. Możesz się namyślić do kolejnego podcięcia, masz dużo czasu, i wyprostować tuż przed nim.
      Hm, być może widziałaś gdzieś na blogach tragiczne skutki keratynowego prostowania w postaci bardzo wykruszonych i zniszczonych końcówek które nadawały się tylko do radykalnego ścięcia. Nie sugeruj się tym. Na kręconych lub falowanych włosach takie końcówki trochę sie maskują, ale jak przyjrzysz się dobrze zdjęciom sprzed zabiegu, to widać że te końcówki wyglądały niewiele lepiej niż 3 miesiące po nim, i że prędzej czy później ich marny los by się dopełnił. Piszę to bo spotkałam się z kilkoma takimi wpisami i potem cudowaniem nad 10 cm końcówek które i tak były makabrycznie zniszczone, no i oczywiście złorzeczenie na encanto.

      Usuń
    7. Ela-zgadzam się z Tobą.Przykład- Imprevisivel-włosy falowane poddane zabiegowi wygładzającemu-piękne efekty,Z drugiej strony,nie da się oszukać natury.

      Usuń
    8. Dobra dziewczyny :) Mam coś nowego do przemyślenia. Dziękuję, zwłaszcza Eli. :)

      Usuń
  13. Końcówki będą coraz bardziej się zagęszczać. Ja również nie przepadam za radykalnym cięciem ;)

    Swoje włosy zamierzam podciąć dopiero po maturze!

    OdpowiedzUsuń
  14. końcówki po podcięciu wyglądają świetnie:))) Zazdroszczęęę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mnie?! :) W drugą stronę powinno być :D

      Usuń
  15. Coraz piękniejsze :) i takie ładne gładkie końcówki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi. One są generalnie gładkie, błyszczące i w ogóle. Kiedyś nie były, teraz dzięki pielęgnacji są. Tylko są rzadkie i czasem zdarza im się zejść z cudowności do lekkiego przesuszu. Dlatego muszę je obcinać: przez rzadkość i wrażliwość.

      Usuń
  16. Coraz ładniejsze :)
    Henri, w sklepie flexi8 płatność jest przez payu? czy jakoś inaczej? Skusiłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Albo przez PayPal albo przez kartę kredytową podpiętą do rachunku bankowego. Najłatwiej i najspokojniej chyba paypal'em :)
      A pochwalisz się zdjęciami jak kupisz? :)

      Usuń
    2. Jasne, chętnie:) A Ty nie masz chęci na kolejne zamówienie? Mają tyle wzorów, że aż trudno się zdecydować ..:)

      Usuń
    3. Cieszę się :)
      Ja ra razie nie :) Chcę się nacieszyć tym, co wciąż jest nowe, poza tym to też kwestia finansów. :) Ale nie skonczyłam. W folderze mam jeszcze kilka wymarzonych modeli!

      Usuń
  17. Wyglądają o wiele lepiej po podcięciu końcówek! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. odkopałam jakieś stare zdjęcie Twoich włosów, gdzie masz mocniejszy skręt i się zauroczyłam :) naprawdę nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że nie musisz się użerać z włosami jak ja, mając 2a, bo Ty to chyba bliżej skrętu 2b? ;) na pewno wyraźniejszy niż mój. Zamień się! :) oddam wszystkie kosmetyki włosowe za Twój skręt :)

    P.s wiem, wiem - wolisz proste ;) też kiedyś tak miałam, ale jednak nie chcę walczyć z naturą, a skręt sprawia, że układają się lepiej. Mimo mojego 2a da się z nimi żyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie patrzę na to zdjęcie ;) Zabrałam się trochę za fale ale... średnio jest.

      Usuń
    2. ładnie jest, fale nigdy nie są idealne, bo... są falami ;) ale i tak Ci zazdroszczę. Genialne są po ślimaku!

      Usuń
  19. Ale swietnie Ci wyszlo podciecie koncowek! pelen profesjonalizm! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Boję sie sama podcinać końcówki. Mysia podcieła mi tak swietnie włosy, że boję się ich ruszać bo skręt jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz