Lutowe eksperymenty i połączenia ~ February's experiments and mixes



Połączenia:

Biorę udział w akcji Anwen „Niedziela dla włosów”, więc część połączeń opisałam w osobnych postach.

1. Olej z kiełków pszenicy nałożony kilka godzin przed myciem na suche włosy, zmyty maską Kallos Latte. Później tybetański balsam Planeta Organica na pół godziny a przy skórze głowy Garnier Awokado i Karite (akurat miałam końcówkę). Na koniec odżywka Ziaja Intensywne Wygładzanie.

Ups. Tym razem cud się nie stał (cuda też mają urlopy, najwyraźniej) bo włosy były błyszczące, owszem, ale wierzchnia warstwa była nieco napuszona a końcówki lekko szorstkie.

2. Oliwka Hipp nałożona na mgiełkę z siemienia lnianego na cały dzień, zmyta rozcieńczoną maską Kallos Latte z dodatkiem hydrolizowanej keratyny (8 kropel, sobotnia dawka protein. W inne dni pomijałam ten element.) Później nałożyłam na włosy maskę L’Biotica Biovax do włosów suchych i zniszczonych z dodatkiem oliwki Hipp. Na zakończenie użyłam płukanki z siemienia lnianego i na końcówki nałożyłam serum Green Pharmacy i oliwkę Hipp.

Włosy były błyszczące, mięsiste i gładkie w dotyku, ale napuszone wizualnie. A wydawałoby się, że po takiej dawce oleju (przed myciem, w trakcie i po) będą w końcu dociążone. Tak jak się spodziewałam, odratowanie włosów po oczyszczaniu zajmie mi sporo czasu. Jestem pewna, że to połączenie sprawdzi się lepiej na włosach, które nie były niedawno oczyszczane, już po pierwszym razie czułam, że zadziałało o wiele lepiej niż kilka poprzednich „misji ratunkowych”. Użyłam go więc kilka razy.

Eksperymenty:

W zeszłym miesiącu wspominałam, że zaczęłam nakładać odżywkę i trochę oleju również blisko skóry głowy, żeby nie było tak, że właściwie włosy powyżej linii uszu dostają tylko szampon i zero odżywienia. Nie swędziała mnie skóra, więc przy zmywaniu oleju postanowiłam zaryzykować. Zamiast zmyć go szamponem (zawsze jest ryzyko, że się nie zmyje, a mycie dwa razy w moim przypadku na pewno skończy się szorstkimi, suchymi włosami więc lepiej w ogóle nie nakładać oleju. Kompletnie nie wiem jak oleje zmywają się szamponami bo chyba nigdy tego nie robiłam…) nałożyłam trochę rozcieńczonej maski Kallos, której używam do zabezpieczania długości przed szamponem i zmywania olejów. Z tym, że tu już maska miała kontakt ze skórą głowy i było jej więcej niż odżywki czy maski nakładanej po myciu. Ryzykowałam tylko swędzeniem. Do maski dołożyłam trochę rozcieńczonego szamponu, żeby mieć pewność, że olej się zmyje. Delikatnie, ale jednak. Mogłam po prostu umyć całe włosy maską, ale nie jestem aż tak odważna, żeby nakładać jej dużo na skórę. Chciałam tylko dokładnie ale jednocześnie delikatnie zmyć olej, więc zamiast podwójnej porcji szamponu użyłam mieszanki szamponu i maski.

Nic złego się nie stało, skóra zaczęła mnie bardzo delikatnie swędzieć, a jakiś czas temu byłoby dużo gorzej. Nie wiem czy to długotrwałe działanie Cerkogelu czy też może było dobrze właśnie dlatego, że akurat przed tamtym myciem nakładałam na skórę Cerko. Następnym razem jeśli poczuję, że szampon nie da rady zmyć oleju też nałożę trochę maski, ale nie będę tego robiła często i jednak będę się starała unikać kontaktu ze skórą głowy. W kwestii odżywienia włosów blisko skóry, naprawdę wystarcza im odżywka nakładana po myciu i olej. Jeśli miałabym odżywką zepsuć porozumienie, które udało mi się wynegocjować z ŁZS, albo przesuszać włosy podwójną ilością szamponu, wolałabym po prostu nie nakładać oleju na włosy przy skórze i nie musieć kombinować ze zmywaniem go. Ale na szczęście kiedy nakładam go niewiele, standardowe mycie rozcieńczonym szamponem wystarcza.

_________________________________


Mixes:

I participate in Anwen’s action “Sunday for hair” so I post some mixes in separate entries.

1. Wheat germ oil applied on dry hair for a few hours before washing, washed off with Kallos Latte DT. Then I applied Tibetan conditioner by Planeta Organica for half an hour, and I added Garnier Avocado and Karite conditioner near my scalp (I had just a bit left). As a finishing touch, I used Ziaja Intensive Smoothing leave-in.

Oops. No miracle this time (well, miracles also have holidays, it seems). My hair was shiny, yes, but the top layer was a bit frizzy and ends were slightly rough.

2. Hipp baby oil (no mineral oil) applied on flax seed mist for a whole day, washed off with Kallos Latte DT with 8 drops of hydrolysed keratin added. (It was my Satuday dose of protein. I skip that element on other days.) Then I applied L’Biotica Biovax conditioner for dry and damaged haie with some more Hipp oil added in. At the end I used flax seed rinse and I applied some Green Pharmacy serum and Hipp oil on my ends.

My hair was shiny, bouncy and smooth to touch, but not visually. And you would think that after such a crazy does of oil (before, duriing and after wash) it would be heavy. Finally. As I have expected, it will take me a longer while to restore the condition of my hair after clarifying. I am sure that this mix will work better on hair that was not clarified recently. I felt the difference after the first time with it – it worked better than all my previous “rescue missions”. So I have used it a few times.


Experiments:

Last month I mentioned that I have started applying conditioner and a bit of oil also on the hair near my scalp. I wanted to give that hair some nourishment too, because the truth is that it had been just washed, and that was it. I didn’t have itching, so I decided to take a risk when I was washing an oil off. Instead of washing it off with a shampoo (there is always a chance that it won’t wash off entirely, and washing my hair with shampoo twice would certainly give my dry, rough hair, so it’s better not to apply oil at all. I have no idea whatsoever how shampoos work when it comes to wash oils off, because I think I have never tried it.) I applied some diluted DT on my hair close to the roots. It was the Kallos Latte DT, the same I use on my length to protect it from shampoo and wash oils off. But this time the DT did have contact with my scalp and there was more of it than a conditioner or a DT I use after a wash. The only risk was itching. I also added some diluted shampoo to the masque, to be sure that the oil would be washed off. Gently, but still. I could have washed my hair with the DT, simply, but I am not brave enough to apply a lot of it on scalp. I just wanted to wash the oil off mildly but completely, so instead of a double wash I used shampoo enforced with the masque.

Nothing terrible happened, only slight itching appeared, and in the past it would have been much worse. I don’t know if it’s a long-term effect of Cerkogel, or if it was good precisely because I had used Cerko before that wash. Next time, if I feel that shampoo won’t wash an oil off, I will apply some masque on my hair too, but I won’t be doing that too often and I will avoid putting a DT on my scalp. When it comes to nourishing the hair there, a conditioner applied after a wash is really enough. And if a masque is to ruin the agreement I have achieved with my seborrhoeic dermatitis, or if double shampoo washes are to dry my hair out, I prefer not to apply oil close to my scalp. But, luckily, when I apply just a bit of oil on my hair close to the scalp, a standard wash with diluted shampoo is enough.


Komentarze

  1. Mam dystans do nakładania maski na skórę głowy, a tym bardziej do zmywania oleju. Odwrotnie niż Ty do zmywania używam zawsze szamponu. Jak do tej pory każda maska kończyła się podrażnieniem, na szczęście nie zawsze swędzącym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś robić swoje maski i odżywki? :) Wiem, że byłoby ciężko, ale jak się wkurzysz dostatecznie mocno, to może uda Ci się zacząć?

      Usuń
  2. Muszę spróbować umyć włosy odżywką!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. A,z Martą(Zakręcony świat Marty)chcemy zorganizować spotkanie,w innym stylu niż ostatnio.P.S.Kierowcę masz zarezerwowanego,a jakbyś się zgodziła ,to może W.mógłby zrobić zdjęcia-Twój W.daj znać na Fb lub mari.zuch123@gmail

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia na pewno będziemy miały, jeśli dojdzie do spotkania :) chyba, że pan fotograf będzie zajęty, ale myślę, że powinno się udać ;)

      Usuń
  4. U mnie kompletnie nie sprawdza się mycie włosów odżywką...
    Mimo wszystko jeszcze będę próbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mycie Hegronem kilka lat temu na przykład nie sprawdzało się kompletnie. Jak o tym teraz myślę, nie wiem czemu w ogóle próbowałam. Skóra głowo to inna historia, ale ten puch i sztywność i przesusz... Zupełnie nie o to chodzi w myciu odżywką... Kallos to co innego! :)

      Usuń
  5. Ja też mam problemy z myciem odżywką, bo włosy są zawsze mocno obciążone. Inna sprawa, że mogę po prostu nie mieć odpowiedniej odzywki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe :) Może popróbuj jeszcze kilku innych? :)

      Usuń
  6. Nie wiem jak zmyć olej tylko szamponem. Próbowałam chyba dwa razy i zawsze kończyło się myciem drugi raz (a moja skóra głowy i włosy bardzo tego nie lubią). Myję raz odżywką, raz szamponem i jest git. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy tak samo z podwójnym myciem :)

      Usuń
  7. U mnie niestety coś właśnie spowodowało swędzenie skóry głowy oraz miejscowe jej zaczerwienienie. Tylko olej Khadi oraz szampon delikatny (nie aż tak, bo ma ALS) mają bezpośredni kontakt ze skalpem. I jeszcze sok z aloesu, który dodaję do szamponu. Najprędzej za winowajcę uznałabym chyba Khadi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co... Mnie po aloesie trochę też skóra głowy swędziała. Dziwne, ale jednak. Chociaż może i to Khadi, bardziej skomplikowany składowo, większe szanse na to, że spowoduje problemy.

      Usuń
    2. Mi Khadi koi skórę głowy (jako jeden z nielicznych produktów) :) Więc co skalp to inne działanie

      Usuń
  8. Kochana a miałaś obydwa rodzaje Cerkogelu? Bo nie wiem czy kupić 10 czy 30 (jejku, już za mną chodzi ten Cerkogel chyba od pół roku) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tylko 30, bo 10 nigdzie nie mogę znaleźć, ale odpowiada mi. Nie jest w żaden sposób za silny za to wydaje mi się że słabszy byłby już dla mnie za słaby ;)

      Usuń
    2. Dziękuję :* :) Widziałam 10 w SuperPharm, a 30 na doz.pl, ale chyba jednak kupię 30 :)

      Usuń
    3. Jak będziesz pamiętała, daj znać jak się sprawdza :)

      Usuń
  9. Zmycie odżywką to podstawa :) Chociaż szamponem też się da, ale jak przesadzę, to całe dobro ole ju schodzi m irazem z szamponową pianą:( Zastanawia mnie dodawania keratyny do odżywki myjącej - czy nie za bedzie za krótko z tą keratyną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. Może akurat wystarczy. Lepiej za mało i następnym razem wydłużyć czas niż przeproteinować włosy i naprawiać to z tydzień :)

      Usuń

Prześlij komentarz