Lutowa aktualizacja długości ~ February's length update

2.5 centymetra przyrostu w lutym, włochaci bogowie w końcu postanowili być łaskawi. Włosy mają 95 centymetrów. Pierwszy raz podobną długość miałam w sierpniu 2013, co z kolei wcale nie jest wesołe. Przez wolny przyrost zimą i podcinanie końcówek nie zyskałam nic w kwestii długości przez pół roku. Za miesiąc kolejne podcięcie, ciekawe, o ile miesięcy się cofnę. Chciałabym wrócić w końcu do największej długości, jaką udało mi się osiągnąć: 96.5 cm we wrześniu.

250% normy zawdzięczam częściowo zmianie diety (w końcu) a częściowo Jantarowi. Nie wiem jak rozkłada się zależność i raczej nie będę tego sprawdzała, bo musiałabym, na przykład, przestać zdrowo jeść na kilka tygodni i używać tylko Jantaru. Być może to nie jego zasługa, w końcu w styczniu mój przyrost mimo używania go wyniósł zero, nie wiem jeszcze czy do niego wrócę. Został mi jeszcze miesiąc zaplanowanej terapii. 

I zdjęcia! :)

luty 2014


luty 2013


luty 2012, zdjęcie z lampą. Wtedy jeszcze włosy nie sięgały linii bioder, po prostu wstążka się przesunęła ;)


luty 2011, akurat osiągnęłam długość do talii



________________________________

2.5 cm (1") of growth in February, hairy gods have decided to be kind to me. My hair measures 95 cm (38"). The first time I reached similar length was in August 2013, which is not funny at all. Due to slow winter growth and trims I haven'g gained anything, length-wise, in six months. In March I'm trimming my ends, we'll see how far back it will take me. I'd like to have my greatest (so far) length again, which was 96.5 cm (38.6") in September.

I had 250% of growth thanks to Jantar scalp treatment and a change of diet (finally). I don't know which element contributed more and I don't think I will check it. That would require, for instance, leaving healthy diet for a few weeks and using just Jantar. Maybe it wasn't its merit, after all in January my hair didn't grow at all, so I don't know if I will use Jantar again. For now, I have a month to go, according to the therapy plan I made.

Pictures! :)

February 2014



February 2013



February 2012, with flash. I wasn't at hip yet, the ribbon moved up.



February 2011, I had just reached waist length.





Komentarze

  1. nie rozumiem liczenia każdego centymetra włosów :) wg mnie jest to już troszeczkę obsesja , moim zdaniem powinnaś obciąć 10 cm , nie dość że będą lepiej wyglądać to odżyją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym podcięła te końce, odżyłyby :)

      Usuń
    2. Ona podcina systematycznie!!!Efekt jaki osiągnęła jest niewiarygodny.

      Usuń
    3. E tam obsesja, a jak inaczej Henri miałaby ocenić działanie np. jakiejś wcierki bez mierzenia włosów? Wizualne wrażenia są bardzo mylące. Bywało, że wydawało mi się iż włosy sporo podrosły i wyszło, że się myliłam i odwrotnie. To bardzo ważna informacja dla dziewczyn zapuszczających włosy.

      Usuń
    4. Wystarczy porównać zdjęcia-pierwsze i reszta,zwłaszcza ostatnie.

      Usuń
    5. O,i Eve tak sądzi!!!

      Usuń
    6. Dzięki takim 'obsesjom' przeciętna użytkowniczka czyta potem sensowne recenzje i może wybrać odpowiedni i faktycznie działający produkt. Gdyby nie włosomaniaczki, liczenie wypadających włosów i każdego centymatra przyrostu to wieeeele kobiet błądziłoby po omacku:) Lepiej pogratulować systematyczności i rzetelnego zbierania wyników, niż pouczać:P

      Usuń
    7. Poza tym nie zauważyłam, żeby Henri pytała, czy ma obciąć włosy. Przecież jest oczywiste, ze zapuszcza, i że podcina je systematycznie. BTW - post o włosach na włosowym blogu? Nie może być! :D

      Usuń
    8. naskoczyłyście na '' life of shopaholic'' nie wiem po co ;/
      wyraziła tylko swoją opinię, sama jestem włosomaniaczką i moje włosy mają 77cm i czy ktoś się czepia ? Po to są komentarze, żeby każdy pisał co o tym sądzi.

      Usuń
    9. Nie naskoczyłyśmy,tylko wyraziłyśmy z kolei swą opinię-nie odbieraj tego w ten sposób,wyrażanie swego zdania jest jak najbardziej wskazane,a z tego rodzi się dyskusja,napisłaś by podcięła-odpisałyśmy ,co sądzimy.Nie rozumiemy tylko,że liczenie cm,ilości wypadających włosów ,to obsesja-a to już nie Twój komentarz.Masz prawo pisać i pisz.

      Usuń
    10. wyraziłam tylko swoje zdanie że ja bym obcięła i tyle:) sama jestem posiadaczką długich włosów i miałabym dłuższe ale je obcinam bo po prostu potem wyglądają już nijako:)a 10 cm jej włosów są praktycznie bez życia i takie włosy można jedynie ''skleić'' nie da się ich naprawić już :) więc ja na jej miejscu bym obcięła bo by wyglądała ładniej:)

      Usuń
    11. Zetnie je prędzej czy później i tak, a tymczasem te 10 cm "chroni" zdrowsze włosy wyżej przed niszczeniem się ( gdyby obcięła te 10 cm to te zdrowe włosy też by się zaczęły prędzej czy później niszczyć). Jest dużo racji w tym co piszesz, ale Henri praktycznie zawsze nosi włosy upięte, więc tych końcówek de facto nie widać. Gorzej gdyby biegała w rozpuszczonych, wtedy naleganie na ścięcie tych 10 cm "bo wyglądają nijako" byłoby jak najbardziej logiczne. Tymczasem one wgl nie wyglądają - bo są upięte =D Jej one nie przeszkadzają więc niech sobie są.

      Usuń
    12. Ja się odnosiłam jedynie do pierwszej części komentarza(bo mierzenie włosów to konieczność, nie da się przyrostu określić na oko bo to dla mnie niemiarodajne) . Jednak wstawiam końcówki Henri z bliska-http://4.bp.blogspot.com/-IpVVhtVN39E/UrxnR0XLA_I/AAAAAAAAEBg/t1cEuoueuqc/s1600/DSC_7336+signed.jpg,http://2.bp.blogspot.com/-WwS1RboaIzo/Ue4zxWBNjYI/AAAAAAAADVM/EOxF8s1_Ktw/s1600/DSCF0159+signed.jpg Trzeba pamiętać, że Henri nie ma prostych włosów, dodatkowo je czeszę, więc to trochę przekłamuje wygląd(mam krętowłosą siostrę). A po drugie Henri je przecież co chwilę podcina(co widać po zdjęciach). Nie ucieka od nożyczek-"Przez wolny przyrost zimą i podcinanie końcówek nie zyskałam nic w kwestii długości przez pół roku. Za miesiąc kolejne podcięcie, ciekawe, o ile miesięcy się cofnę". Jej końcówki już sporo zyskały na wyglądzie, przeglądnijcie starsze zdjęcia.

      Usuń
    13. Podpisuję się-moje zdanie odnosiło się do pierwszego komentarzu.

      Usuń
    14. Po prostu dziewczyny nie czytają tego bloga regularnie ( tak sądzę) więc nie wiedzą o włosach Henri tyle co my, stałe czytelniczki. Ich komentarze wcale mnie nie dziwią, też bym pewnie tak napisała gdybym tu weszła po raz pierwszy i zobaczyła powyższe zdjęcia ( no dobra, widać że włosy są regularnie podcinane ale i tak bym opcjonowała za jednym większym podcięciem).

      Usuń
    15. Gabrysia masz chyba błędne rozumowanie odnośnie tego że jak się nie zetnie zniszczonych końcówek to ochroni to te zdrowe włosy ;- )'' Rozdwojenie włosa przesuwa się coraz bardziej w górę - nie jest on niczym zabezpieczony. Stan włosów będzie ulegał więc coraz większemu pogorszeniu, jeśli nie zatrzymamy tego procesu poprzez obcięcie.'' ;-) Jeśli nosi ję upięte na co dzień o tym bardziej nie rozumiem czemu nie obciąć ich :)

      Usuń
    16. Znam to na pamięć =) ale co jeśli włosy nie są rozdwojone? Bo Henri nigdy nie pisała że końcówki jej się rozdwajają, za to są przerzedzone, suche, szorstkie i bardziej porowate od reszty. I w tym przypadku to co napisałam się sprawdza. Zresztą to nie moja teoria tylko Henri i po namyśle się z nią zgadzam.
      Henri pisała też że nie widzi żeby zniszczenia szły w górę, po prostu te zniszczone końcówki zaczynają się w miejscu, kiedy odstawiła prostownicę i zaczęła dbać o włosy. I wszystko zgadza jej się co do centymetra - ma tą pewność właśnie dzięki swoim dokładnym comiesięcznym pomiarom włosów.
      Czyli jak najbardziej masz rację, ale to nie ten przypadek.

      Usuń
    17. Hair World, Twoim końcówkom też daleko do ideału, czemu nie podetniesz? odżyłyby :)

      Usuń
    18. napisz do mnie prywatnie to pogadamy kochaniutka <3 :* :*

      Usuń
    19. Gabrysia, Mari, Eve, fightthedull i bognyprogram powiedziały wszystko, co sama bym odpowiedziała, więc nie mam nic do dodania :)
      Nic nie poradzę na to, że włosy rosną w centymetrach a nie decymetrach i właśnie takimi jednostkami je mierzymy ;) A przy swoich powolnych podcięciach zostanę, bo nie chcę wracać do krótkich włosów i czekać z póltora roku aż takie 10 cm odrośnie :)

      Usuń
  2. 2,5 cm :o, sporo, zazdroszczę :) Ja swoje zmierzę dopiero jutro... :/ Fakt, faktem długość będzie się utrzymywać przez dłuższy czas, ale będę mogła ocenić działanie wcierki itd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rozumiem liczenie każdego centymetra!To nie ma związku z jakąkolwiek obsesją.Henri,doprowadziła włosy do idealnego stanu-nie widzę potrzeby cięcia 10 cm włosów-wiele dziewczyn chciałoby mieć takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj komentarz pojawił się w innym miejscu-oj!

      Usuń
    2. wg mnie na tyle rzeczy które ona robi dieta i te inne sprawy to wcale nie są w takim dobrym stanie:) oczywiście to tylko opinia:) gratuluje wytrwałości;)

      Usuń
  4. Dieta to podstawa! :) Zobaczysz jak znów skoczą, kiedy dostaną jeszcze nowalijek (nie mogę się doczekać pysznych rzodkiewek) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzodkiewki jem od tygodnia na... pęczki :) :D A że mąż nie lubi, są wszystkie moje. Moje!

      Usuń
  5. Gdyby te włosy były jeszcze proste to ojejku! :) Pragnę mieć długie włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Luty 2012 jak ładnie wygładzone :).
    Również zapuszczam włosy od września 2013.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po odżywce Herbal Essences Hello Hydration. Było tak super, że aż pamiętam! :)

      Usuń
  7. Co za długość, moje włosy się buntują i nie bardzo chcą rosnąć. Nie wiem co jest tego główna przyczyną. Chociaż tez az tak jak Ty ich nie mierzę, nie chce robić sobie nadziei, ze urosły a tu centymetr nic nie pokazuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie Jantar bardzo służy, ale raczej nie przyspiesza porostu niestety :) Pięknie Ci włoski urosły, pięknie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spokojnie, urosną =) Wiem że sytuacja nie jest za fajna (długość taka sama jak pół roku temu), ale nic się nie martw. Końcówki masz coraz nowsze, olejujesz włosy regularnie, wkrótce będziesz mogła je podcinać rzadziej a za jakiś czas dojdziesz do zdrowych włosów i będziesz je podcinać jeszcze rzadziej. W dodatku nadchodzi bardziej korzystna dla zapuszczania włosów połowa roku i obstawiam że ich przyrost będzie szybszy. Wiem że to wszystko nie stanie się od razu i że potrzeba jeszcze trochę czasu na to, ale znam Twoją historię zapuszczania włosów i wiem że jesteś baaaardzo cierpliwa.
    Pomyśl też o tym że w tym miesiącu nie usłyszysz ani słówka o moim przyroście bo przed i po wizycie u fryzjera nie miał mi kto zmierzyć włosów więc nie mam jak tego wszystkiego precyzyjnie wyliczyć ( nie mam też jeszcze zdjęcia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było przyjechać i bym Ci zmierzyła ;) A nie, człowiek chce posłuchać o przyroście to nie może. Co za życie.

      Usuń
    2. Usiłowałam sobie zmierzyć sama i stąd mam przybliżony wynik. Dziwi mnie tylko to że pomiary robione przeze mnie nie zgadzają się z pomiarami robionymi przez mojego chłopaka. A oboje mierzymy dokładnie i po kilka razy.

      Usuń
  10. Ja rowniez przez podcinanie stoje od dluzszego czasu w miejscu, a nawet do talii jeszcze nie dobilam ;) Fantastyczny przyrost, zdrowa dieta, jak najbardziej moze miec na to wplyw :)

    OdpowiedzUsuń
  11. 'włochaci bogowie w końcu postanowili być łaskawi' - ten teks mnie rozwalił :D:D:D !

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak ja Ci zazdroszczé tych 2,5 cm :) Skakałabym do sufitu gdyby moje urosły więcej niż 1 cm... a tak to znowu jestem do tyłu, bo tydzień temu obciełam 3 cm, 3 cm = 3 miesiące. Tak w ogóle, widze, że powinnam obciąc jeszcze ze 2 cm, ale trudno, poczekaja najbliższe 7 miesięcy. Ja i tak wiem, że całkowicie rozdwajających sie końcówek pozbęde sie dopiero kiedy zetnę rozjaśniane. A to jeszcze ze 3 lata....
    Twoje końcówki podobają mi sie co raz bardziej, może nie wyglądają idealnie zdrowo, ale widzę ogromną różnice w gęstości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj się tych powolnych podcięć, jeśli widzisz poprawę i masz pewność, że zniszczenia nie wędrują sobie w górę :) Wiem, ze jak się pomyśli "jeszcze 3 lata" to ręce opadają. Ja tak mam z długością. Z docięciem się do zdrowych końców chyba trochę lepiej, ale kto wie. Na szczęście w tym czasie tyle rzeczy się dzieje, że nie myślimy codziennie o przyroście. I nagle, po kilku miesiącach okazuje się, że włosy są dłuższe a końcówki w lepszym stanie :)

      Usuń
  13. Ale tam burza w komentarzach na górze :)
    A ja powiem tylko, że to chyba przez fakt, że jesteś tak wysoka i "długa", Twoje włosy mimo takiej długości wydają się wcale nie tak długie, jak mi się kiedyś wydawały(na tym zdjęciu z lutego), ale to pewnie i kwestia ułożenia aparatu i perspektywy również. Bo kiedyś wydawało mi się, że masz aż za długie włosy. A teraz wydaje mi się, że jeszcze by mogły urosnąć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burza miesiąca. A myślałam, że te na początku, kiedy włosy wyglądały dużo gorzej, były większe ;)

      Staram się robić zdjęcia zawsze z podobnej perspektywy, ale od kiedy się przeprowadziliśmy, szukamy najlepszego miejsca na zdjęcie i jednak są różnice :) Jak tak patrzę na zdjęcia, to na większości moje włosy nawet nie wydają mi się długie. A u innych włosy za biodra już wyglądaja na taaakie długie! Bycie wysoką włosomaniaczką to jak bycie wysoką baletnicą, przechlapane. ;)

      Usuń
  14. 2,5 cm rewelacja, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie zazdroszczę :) Rzadko dostaję taki prezent :)

      Usuń
  15. Swietne wlosy i swietna dlugosc!!!! Wlochaci Bogowie tez mnie rozwalili :))) O mnie niestety zupelnie zapomnieli ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagadaj do nich. Ja w lutym przeprowadziłam z nimi poważną rozmowę na temat zaniedbywania wyznawców i od razu 2.5 cm na plus :D

      Usuń
  16. Bardzo ładna długość :) Życzę Ci powodzenia w Twoim włosowym planie osiągnięcia idealnej dla Ciebie długości :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też bym chciała, żeby mi tak kłaki rosły, żeby te zepsute końce bez wyrzutów sumienia obciąć;) Gratulacje i oby tak dalej!
    Henri, muszę się wyżalić. Ostatnio nie mogę wytrzymać z własnymi włosami i chodzi mi po głowie ścięcie jakichś 10-15cm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech chodzi. Zobacz dokąd dojdzie. Daj pomysłowi pochodzić Ci po głowie ze dwa tygodnie. Nie ma jak two weeks rule. Zobaczy czy za 14 dni nadal będziesz chciała podciąć włosy czy jednak w tym czasie pojawi się kilka argumentów na "nie". To akurat taki czas, że wiele rzeczy się układa.
      Zawsze zostaje ścięcie 5 cm, przyzwyczajenie się i zadecydowanie czy dalej ciąć czy nie, i ewentualnie za kilkanaście dni znów 5 :)

      Usuń
    2. Właśnie o tym dziś pomyślałam, tyle z długości jeszcze jest do odżałowania;)

      Usuń
  18. Thanks for sharing these information's your tips are really good.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem w trakcie suplementacji i kombinowana co tuu zrobić zeby urosło i żeby nie wysuszyćskalpu alkoholem. Wewnętrznie nic mi nie dalo 2,5cm przyrostu poza drożdzami

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz