Niedziela dla włosów 2 ~ Sunday for hair 2

Po chelatowaniu i oczyszczaniu włosy wróciły do dobrego stanu dość szybko, ale jest to tylko stan dobry. Wciąż nie mogę osiągnąć tak świetnych efektów, jakich dorobiłam się (szkoda, że tylko kilka razy) przed zabiegiem, na przykład w niedzielę dwa tygodnie temu.



Że też akurat teraz, kiedy odkryłam co tak bardzo służy moim włosom, przyszło mi do głowy oczyszczanie... Ciekawe ile jeszcze sesji intensywnego odżywiania będę potrzebowała, żeby wrócić do śliskich, ciężkich włosów.

W tym tygodniu niedziela dla włosów wygląda tak:

Olej Hipp, balsam prowansalski Planeta Organica, Kallos Latte, Nivea Hydro Care z dodatkiem miodu, szampon NS Objętość i Pielęgnacja.

1. Olej: Olej nałożyłam na mokre włosy, pokryte odrobiną balsamu prowansalskiego na całą noc przed myciem.

2. Mycie: skóra głowy – szampon NS Objętość i Nawilżenie, długość – Kallos Latte

3. Odżywka/maska: Nivea Hydro Care z dodatkiem miodu, wprasowana i zostawiona na około 30 minut.

Pomimo tak intensywnego odżywiania, któregoś z kolei z resztą, włosy po oczyszczaniu nadal nie wróciły do poprzedniego stanu. Tego połączenia będę musiała spróbować jeszcze raz, za jakiś czas. Wtedy pewnie sprawdzi się dużo lepiej. Przed oczyszczaniem już po jednym podobnym zabiegu miałam swoje wymarzone włosy. Póki co, są matowe, nie są gładkie i daleko im do bycia śliskimi a baby hairs odstają na całej długości. Do tego są bardzo lekkie. Nawet kilka tygodni temu nie byłabym zadowolona z takiego stanu. A teraz, kiedy wiem o ile lepiej może być, tęsknię za uczuciem niskoporowatych, ciężkich włosów.




Jakkolwiek dziwnie wygląda to zdjęcie, wstawiam je bo dość dobrze pokazuje tendencję moich włosów do kręcenia się. A i tak kiedy schły trochę je prostowałam przez związywanie.






P.S. Mam coś wielkiego na pocieszenie: w czwartek, bardzo niespodziewanie, spełniło się jedno z moich największych włosowych marzeń. I to takie, o którym myślałam, że jest nie do spełnienia i na zawsze zostanie marzeniem. Zamówienie już do mnie leci. Podpowiedź znajdziecie w poście o mojej kolekcji akcesoriów. (Zdjęcia nie są najlepsze, ale niedługo zrobię nowe.) Cudo zaczyna się na "f".
Najbliższy miesiąc spędzę czekając na listonosza ;)

_______________________________

After I chelated and clarified it, my hair has come back to good shape quickly enough. But the point is – the shape is just good. I still can't achieve effects as great as the ones I had (too bad it was only a few times) just before the treatment. For instance, on Sunday, two weeks ago.




Why did I have to think about clarifying now, just when I have discovered what works so well for my hair... I wonder how many more intense care sessions it will take me to go back to sleek, heavy hair.

This week, Sunday for hair looks as follows:

Hipp baby oil (no mineral oil), Planeta Organica Provence conditioner, Kallos Latte DT, Nivea Hydro Care conditioner with honey added, Natura Sibcrica Volume and Moisture shampoo.

1. Oil: I applied the oil on wet hair, covered with a bit of the Provence conditioner, for the whole night

2. Wash: scalp – Natura Siberica Volume and Moisture shampoo, length – Kallos Latte

3. Conditioner/DT: Nivea Hydro Care with a bit of honey added to it. I pressed it in and kept in on my hair for about 30 minutes.

Despite such a heavy nourishment (another one in a row), my hair still hasn’t came back to the previous shape after clarifying. I will have to try this mix once again, in a while. It will work better probably. Before clarifying just one such treatment gave me my dream hair. For now, my hair is not shiny, it's not smooth, it’s far from being sleek, and baby hairs stick out on the entire length. Additionally, the hair is very light. Even a few weeks ago I wouldn't have been happy with hair like that. Now, when I know how much better it can be, I miss the feeling of heavy, low-porosity hair.



No matter how funny this pic is, I have decided to post it, as it shows how my hair likes to form curls. Mind that when it was drying I was straightening it using a ponytail.





P.S. There is something amazing that cheers me up: on Thursday one of my biggest hair-related dreams came true. It was absolutely unexpected. It is the this kind of dream that, I thought, would have remained a dream for ever. My order has been shipped. You can find a clue in my post about hairtoys collection. (Pictures there aren't the best. I will take some new ones soon.) The beauty's name starts with "f". 
I will spend the next month waiting for the mailman :)

Komentarze

  1. A mi się bardzo podobają na tych zdjęciach :). Co do " A teraz, kiedy wiem o ile lepiej może być, tęsknię za uczuciem niskoporowatych, ciężkich włosów" to mam podobnie. Obecne więcej wymagam od masek niż kiedyś, a to dlatego, ze wiem iż można je doprowadzić do idealnego stanu(np. po masce omia arganowej, nawet mnie filmik zadziwił).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Kiedyś również byłam o wiele mniej wymagająca co do masek czy odżywek, a teraz ciągle "no jest ok ale mogłoby być lepiej przecież" :D

      Usuń
    2. Jednak odkrycie cudownego produktu ma swój minus. Nagle 70% reszty staje się tylko dobrymi odżywkami i maskami, w nowym porównaniu :D

      Usuń
  2. Oooo, nowe Ficcare? pewnie któreś z tych już niedostępnych które tak bardzo Ci się podobały? =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To drugie na "f" :)
      Ficcare na szczęście w którejś z nowych kolekcji zachowało kolor Honey Marble, więc na nie mam nadal szansę na kupno. A jak nie, na rynku wtórnym nie powinno być problemu.
      Chociaż poza HM, większość kolorów z nowych kolekcji to kompletnie nie mój gust. :( Szkoda, że przestali sprzedawać te klasyczne, proste.

      Usuń
    2. Czyżby Flexi z kotkiem? =D

      Usuń
    3. Też! Ale to też jest łatwo dostępne. Razem z kotkiem przyjdzie jeszcze coś ;) (No dobra, więcej niż jedno "coś, zdecydowanie.)

      Usuń
  3. Z wyglądu moich włosów nie jestem zadowolona, a co gorsza nie wiem już co używać aby było lepiej nie to co Ty. Czasami zalamuje mnie fakt, ze wszystkie maski i odżywki mnie uczulają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby wiem czego używać, ale po oczyszczaniu wszystko przestało działać.
      A jak oleje u Ciebie?

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Grimme patrząc na Twoją ostatnią aktualizację spytam: miałaś rozjaśniane włosy?

      Usuń
  4. Masz długie u ładne włosy. Ja o swoje walczę dopiero od niedawna ale mam nadzieję że za jakiś czas też będę miała się czym pochwalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno! :) Musisz "tylko" znaleźć coś magicznego, co działa świetnie na Twoich włosach :)

      Usuń
  5. Nabrały takiego delikatnego, naturalnego skrętu *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż czuję się winna, że go nie lubię i nie wykorzystuję.

      Usuń
    2. piękny jest, aż Ci zazdroszczę! :) nie musisz się użerać z włosami jak ja, rasowa 2A z możliwością pogłębienia skrętu, ale nie bez wysiłku tylko masz taki delikatnie zdefiniowany :) pokochaj ten skręt bo warto! :) delikatnie falowane są najbardziej oryginalne, bo nigdy nie wiadomo co wymyślą i jak właściwie fryzura będzie finalnie wyglądała. :)

      Usuń
    3. Gorzej, że ja mam średni (tylko) wpływ na to, co też moje włosy wymyślą ;)

      Usuń
  6. Wyglądają I tak pięknie!
    Swoich jeszcze tak mocno nie oczyszczałam.
    Ciekawe czy I u mnie włosy wyglądałyby podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sprawdzaj :D Niby bez paniki, ale ja dziś, po trzecim ciężkim odżywianiu z rzędu zaczynam się zastanawiać czy nie zepsułam czegoś na dłużej. Już bym chciała, żeby poprzedni stan wrócił, a nie zapowiada się na to. Zostanę z sianem na pół roku teraz może...

      Usuń
  7. Napisałam to Małgosi,napiszę Tobie-Jestem ciekawa,jak prezentowałabyś się w loczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zabawnie i kompletnie niepoważnie. Kilka razy robiłam sobie loki. Trzymają aż do następnego mycia. Kiedyś zrobię wpis i tutorial, bo całkiem fajnie mi wychodzą.

      Usuń
  8. A,czy balsam prowansalski wygładza? w skali od 1-do 10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie słabo. Na jakieś 5. Tybetański za to na dobre 8.5 :)

      Usuń
  9. Fajny warkocz jak go zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) To warkocz lina w wersji z dwóch pasm, dokładną (ale krótką ;) ) instrukcję znajdziesz tu: http://henri-and-her-hair.blogspot.com/2013/03/10-podstawowych-warkoczy-10-basic-braids.html

      Usuń
    2. I ja skorzystam! :D jest cudny <3

      Usuń
  10. Piękne włosy:) Ale największe wrażenie na mnie zrobiło Twoje pisanie postów w języku obcym:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne :) I podobaja mi się te lekkie falki, bo mam już dośc widzianych wszędzie lustrzanych (nudnych) tafli. Patrzę na Twoją długaśną grzywę i ciągle się zastanawiam, czy iśc jutro do fryzjera, czy dopiero za miesiąc. Boli mnie jak myślę, że już powinnam, a tu jeszcze tyle zapuszczania przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie idź! :D

      Jeny. Ja naprawdę muszę docenić swoje fale zamiast mieć obsesję na punkcie... no właśnie, tafli. Bo chodzi o to, że nawet jeśli takie włosy są nudne, wyglądają po prostu dobrze. Zawsze. Nie to, co falowane, nad którymi się trzeba namęczyć (mnie wydobywanie skrętu przyjemności nie sprawia niestety) żeby wyglądały dobrze, a nie jak pogniecione, zniszczone, napuszone włosy.

      Usuń
  12. Piekne i rwa sie do skretu :) Zycze zebys szybko doprowadzila je do takiego stanu, jak lubisz i szybko doczekala sie listonosza ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja po ostatniej "metamorfozie włosowej" nie mam ochoty robić niedzieli dla włosów. :( Jeszcze się do niech nie przyzwyczaiłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię.
      Ale powściekaj się. Jest na to! Za to na pewno za jakiś czas Ci minie. Pamiętam jak sama podcięłam sobie sporo końcówek. Niby chciałam i zrobiłam to świadomie, ale nagle miałam o tyle krótsze włosy... Ledwo do talii. Też byłam zła dość długo, pomimo zdrowszych końcówek. A później się przyzwyczaiłam i właśnie skupiłam się na ich pielęgnacji.

      Usuń
  14. Lubie Twoje losy w takiej bardziej kreconej wersji.

    A co do dociazenia.. ja ostatnio z braku czasu nakladam jedna maskę, splukuje, kolejna, splukuje i po 4tej koncze zabieg. Byleby ta pierwsza dawala poślizg, a druga i trzecia nawilzaly i dawaly proteinki. Ostatnia z silikonami lekkimi i w losy dociazone. Co ciekawe ostatnio zgadalam sie nawet z kolezanka(nie wlosomaniaczka) i robi podobnie, tj naklada kolejno kilka kosmetyków po myciu. Jak chcesz szybko osiągnąć efekt sliskich i dociazonych wlosów to polecam, moze u Ciebie tez się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A spróbuję. Bardzo dziękuję za pomysł! :)

      Usuń
  15. Jesteś niedobra, że chcesz swoje śliczne falki zmienić na taflę. Ja tam tafli nie lubię i choćby świeciły jak miliony monet nigdy nie przyciągają mojej uwagi na dłużej.
    A co do wydobywania skrętu - nie wiem jak to działa, ale po jakimś czasie włosy same się go uczą i nie trzeba się za mocno bujać z jego wydobyciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na blogi innych, właśnie zauważyłam, że po jakimś czasie włosy stają się bardziej podatne na kręcenie i samym im się chce :D

      Że tafli nie będę miała to wiem, i z tym się raczej pogodziłam. Ale do wydobywania skrętu mnie w ogóle nie ciagnie z drugiej strony... Bu.

      Usuń
  16. i tak Twoje włosy są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajny blog, ciekawe posty, tylko jednej rzeczy nie rozumiem... Jak mozesz, tlumaczac wszystkie posty na angielski, nie wiedziec, ze nie istnieje liczba mnoga od slowa "hair"??? :/ To raczej nie literowka, bo ten sam byk pojawia sie w kazdym poscie, az po oczach bije!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałaś/eś, że nie istnieje liczba mnoga od słowa "hair", co nie jest prawdą. W kontekście komentarza chyba chodziło Ci właśnie o to, że istnieje a ja jej nie używam. W każdym razie, istnieje, ale słowa "hairs" używa się mówiąc o kilku pojedynczych włosach, inaczej jest to błąd. "I have a few silver hairs." "I lose about 60 hairs a day." Nie mówi się "My hairs are long." Zanim nazwiesz coś bykiem, zajrzyj do słownika ;)

      Usuń
  18. o kurcze ale masz długie te włosy :O

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz