Niedziela dla włosów 1 ~ Sunday for hair 1

Co dwa tygodnie mycie włosów wypada mi w piątek i w niedzielę, i to te tygodnie najbardziej lubię, bo mam wtedy najwięcej na pielęgnację. Postanowiłam wziąć udział w akcji Anwen "Niedziela dla włosów", więc część moich połączeń produktów będę zamieszczała w osobnych postach z tej serii. Reszta będzie pojawiała się pod koniec każdego miesiąca :)

To połączenie robiłam już drugi raz, więc wiedziałam, że się sprawdzi ;)

Skóra głowy: Cerkogel na pół godziny przed myciem

Włosy:

Olejowanie: oliwka Babydream dla dzieci nałożona na włosy zwilżone wodą i pokryte niewielką ilością balsamu prowansalskiego Planeta Organica, na około 8 godzin przed myciem na długość i około godzinę (już minimalna ilość i tylko olej) na włosy blisko skóry głowy

Mycie: długość umyłam rozcieńczoną maską Kallos Latte a włosy przy skórze głowy szamponem Natura Siberica Objętość i Nawilżenie (rozcieńczony 4:10 z wodą w butelce pianotwórczej)

Odżywka: Nivea Hydro Care, wprasowana (KLIK) i zostawiona na włosach na około pół godziny

Włosy były bardzo błyszczące i przede wszystkim gładkie. Tak gładkie, że aż proste, co widać na zdjęciach. (Fale na górze to tylko odgniecenia od gumek.) W dotyku były aż śliskie. Do tego połączenia na pewno będę wracała :)

Zdjęcia nie są najlepsze, za co należy winić Króla Małżonka i jego nieobecność ;) Nie, żeby to była wina mojego biednego telefonu. Następnym razem będą lepsze :)





Every two weeks, my wash days are Fridays and Sundays, and I like these weeks most, as I have lots o time for my hair then. I have decided to participate in Anwen's initiative "Sunday for hair", so I will post some of my mixes in this series. And the rest will appear at the end of each month :)

On Sunday, I have done this mix for the second time, so I knew it would work ;)

Scalp: Cerkogel applied for 30 minutes before a wash

Hair:

Oiling: Babydream oil for babies applies on slightly wet hair, on which I also applied a bit of Planeta Organica Provence conditioner. I kept it on my length for about 8 hours, and an hour before the wash I added some on my hair near the scalp (but that was just the oil, and in minimal amount).

Washing: I washed my length with diluted Kallos Latte DT, and I used Natura Siberica Volume and Moisture shampoo on the rest (diluted with water, 4:10, in a foam-naking bottle).

Conditioner: Nivea Hydro Care, pressed in (CLICK) and left on my hair for 30 minutes.


My hair was really shiny and, most importantly, smooth. It was so smooth that it was straight, as you can see on the pictures. (The waves visible are accidental and come from hairties.) It was sleek to touch. I will surely use this mix again ;)

The pictures are not best, but let's blame King Consort and his absence. Not that it's my mobile phone's fault. Next time I will have better shots. 

Komentarze

  1. Też mam zamiar do akcji Anwen się dołączyć, ale może w kolejnym tygodniu i wtedy planuję zrobić jakąś domową maskę. Na razie myślę jaką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile masz pomysłów? :)
      To smutne, że niedziela jest jedna, a tyle rzeczy można na głowie zrobić... ;)

      Usuń
  2. Nie lubię efektu prostych włosów. Ja muszę jakąś maskę znaleźć, jak do tej pory każda mnie podrażniła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak fajnie, że wzięłaś udział:) Włosy faktycznie wyglądają na bardzo lśniące, super!

    OdpowiedzUsuń
  4. O rety, rzeczywiście jak proste! I jak lśnią. Super że nie katujesz się już tylko testowaniem, aż miło patrzeć na takie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę. Prędko się nie wpakuję w masę nowych rzeczy. Brr. Wolę taką pielęgnację jak teraz :)

      Usuń
    2. Faktycznie, takich prostych jeszcze u Ciebie nie widziałam. Widać postępy gołym okiem!

      Usuń
  5. Też używam oliwki Babydream do olejowania, ale nakładam ją zaledwie 2-3 godzinki przed myciem :) Ale i tak efekty mnie zadowalają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oo ciekawa akcja, może i ja się przyłączę ;)

    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo braku zdjec Krola Malzonka, poradzilas sobie swietnie i widac, jak wlosy zyskaly dzisiejszej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak nie ma jak telefon i trzęsąca się ręka! :) Takie zdjęcia najlepsze :)

      Usuń
  8. Pięknie się prezentują i są takie cudownie długie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze wiedziałam ,że są piękne

    OdpowiedzUsuń
  10. Stęskniłam się za olejkiem BD ;-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście bardzo gładkie :)
    Moje włosy też lubią odżywkę Nivea Long Repair!

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Twoje włosy! Bardzo ciekawa pielęgnacja, ale sama nie mogę się przełamać do mycia włosów odżywką.
    P.S. Przeczytałam ostatnio Twojego bloga praktycznie od deski do deski. Bardzo podoba mi się sposób w jaki piszesz. :-)
    P.P.S. Też dążę do jak największego przyrostu, ale czasem już wątpię czy mi się uda je wyprowadzić z koszmarnego cieniowania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łał! Bardzo dziękuję! :)

      Cieniowanie... To tak fajnie wygląda na zdjęciach, jak ktoś wstawia jakieś starsze z cieniowanymi włosami, i kilkanaście miesięcy później z już równymi. Się zrobiło. Gorzej z czekaniem na to samemu... Ale dasz radę. To tak jak ja z centymetramu starych włosów. Będzie taki moment, w którym okaże się, że już prawie, zostało tylko trochę a już teraz włosy wyglądają super. I po 2-3 podcięciach będzie zrobione :)

      Usuń
  13. Hej Henrietto! Właśnie nadrabiam zaległości w czytaniu Twoich postów z ostatniego miesiąca i chciałabym podzielić się z Tobą moimi spostrzeżeniami odnośnie zimowego stanu włosów. Pisałaś, że nie obserwujesz u siebie prawie żadnego przyrostu mimo stosowania różnych specyfików i ten stan rzeczy wiążesz przede wszystkim z uboższą dietą. Zastanawiam się nad tym, ponieważ u mnie właśnie w miesiącach zimowych, włosy rosną jak opętane! Mój standardowy przyrost to ~ 1,5 cm, a kiedy nadciągają zimniejsze miesiące, wynosi on nawet do 2,5 cm! Wielokrotnie zastanawiałam się nad tym dlaczego tak się dzieje, bo według tego co słyszałam, podobny stan rzeczy ma raczej miejsce w lecie:) W końcu sprawę wyjaśniła mi moja koleżanka, która jest dermatologiem i z którą konsultowałam tą włosową anomalię. Jest ona związana właśnie z dietą. Od urodzenia jestem wegetarianką (nie jem również jaj i ryb), ale moja dieta jest raczej dobrze zbilansowana i różnorodna. Właściwe odżywianie połączone z ruchem powodują, że nie mam problemów z wagą i jestem szczupła. Jednak gdy robi się zimno, chyba mój organizm sam przestawia się na inny, bardziej "oszczędnościowy" tryb, mam większe zapotrzebowanie na kalorie i przybieram nawet do 5 kg na wadze. I jest mi z tym dobrze, bo wiem, że gdy nadejdzie wiosna samoistnie wrócę do "normalnego" stanu - przyzwyczaiłam się już do tego, bo trwa to u mnie już kilka dobrych lat. Tak czy inaczej, bardziej kaloryczna, zróżnicowana i bogata dieta powoduje u mnie właśnie ten duży przyrost! Dodatkowo włosy mam wtedy o wiele bardziej elastyczne i tak jakby nawilżone od środka. Codziennie jem kasze (gryczaną, jaglaną, kuskus etc), robię kotlety warzywne i sojowe, zupy warzywne - kremy, wyciskam soki owocowe, a raz na tydzień robię tiramisu:)) To jest jedyne racjonalne wytłumaczenie, bo nie stosuję dodatkowo żadnych suplementów czy wspomagaczy porostu:P W każdym razie, obecnie mam włosy za kość ogonową i tak jak Ty zapuszczam do długości klasycznej:) Przepraszam, że mój wywód jest taki długi, ale wspominałaś o roli swojej diety w stanie włosów i takie właśnie nasunęły mi się uwagi:) Pozdrawiam Cię serdecznie, Mimoza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uaaaa, dziękuję! Bardzo, bardzo! :) Przeczytałam komentarz już jakiś czas temu, ale dopiero teraz odpowiadam.

      Niestety z dietą mam odwrotnie. Latem wszystko, co zdrowe samo przychodzi do domu (bo ryneczek po drodze! :) ) a zimą gorzej. No i skończyłam na kanapkach. Jak pomyślę, że przez kilka tygodni nie zjadłam świeżego warzywa ani owocu, to trochę mnie to niepokoi.
      Więc zaczynam jeść kaszę (lubię ją, więc to nie problem) i pić soki :)

      Takie generalne twierdzenia "dieta ma wielki wpływ na włosy" mnie nigdy nie przekonują, ale komentarze takie jak Twój - w 100 procentach! :)

      Też chcę już włosy chociaż do kości ogonowej, nie mówiąc o "za"! :):):)

      Usuń
  14. piękne :) u mnie próba wydobycia gładkośi kończy się puchem...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz