Cudne nowe Flexi8 ~ My wonderful new Flexi8

Pamiętacie jak kilka dni temu wspominałam, że kupiłam nowe Flexi8? Już je mam! Dotarły ze Stanów po niecałym tygodniu, zamawiałam je w czwartek i zostały wysłane po trzech godzinach, wieczorem (czasu polskiego), chociaż moje zamówienie zawierało jeden projekt indywidualny. W następny czwartek rano były już u mnie. To kolejna paczka z USA, która przyszła w takim tempie. Ponad 9800 kilometrów w, powiedzmy, tydzień. Weźmy na przykład jedno z bardziej oddalonych od Torunia miast w Polsce. Gdyby  sprzedawcy i Poczta Polska działali w takim tempie, dostawałabym paczki z Ustrzyk Górnych w niecałe dziewięć godzin po zamówieniu (a nie tylko po wysłaniu). Piękna perspektywa! :) 

Krótka historia wielkich nadziei: Flexi8 ma swoją oficjalną stronę www.flexi8.com, ale jest też strona www.lillarose.biz, na której jest o wiele więcej wzorów spinek. Jeszcze jakiś czas temu Lilla Rose nie wysyłała towaru do Europy. Co miesiąc robią "Flexi of the Month" – limitowaną edycję spinek o tematycznym wzorze. Najczęściej wszystkie znikają w bardzo krótkim czasie, ale kilka razy LR na prośby klientów dorabiała więcej egzemplarzy. Kilka modeli trafiło nawet do stałej sprzedaży. Sama rzadko wchodziłam na stronę LR, bo wiedziałam, że i tak mam małe szanse na dostanie którejkolwiek ze spinek.

O zamówieniu kilku nowych Flexi myślałam już od kilku miesięcy, miałam nawet zabrane pieniądze (to definitywnie nie jest coś, co zamawiam od ręki przeglądając Internet w piątek wieczorem! ;) ), ale cały czas brakowało któregoś ze wzorów w rozmiarze XL, które chciałam kupić. W końcu w zeszłym tygodniu koleżanki na forum uświadomiły mi, że jeśli cena się zgadza (a o to nietrudno) mogę zastąpić dowolny model Flexi8 z oficjalnej strony, modelem z LillaRose. (W trakcie wymiany maili z pracownikiem Flexi dowiedziałam się, że firma planuje połączenie obu stron jeszcze w tym roku.) Weszłam na stronę Lilla Rose i zemdlałam.

Ruby's Bouquet (link), Flexi of the Month z listopada 2013, było i jest jedną z moich dwóch największych miłości, jeśli chodzi o Flexi. (Druga to też edycja limitowana, może jeszcze kiedyś ją dostanę!) Robiłam maślane oczy do zdjęć innych dziewczyn, ale pogodziłam się z tym, że sama nigdy tej spinki mieć nie będę, bo rozeszła się szybko, a nawet gdybym zdążyła, nie wiedziałam wtedy, że mogę mieć Flexi z Lilla Rose. W czwartek na stronie LR uśmiechnęło się do mnie nic innego jak Ruby's Bouquet, które najwidoczniej musiało trafić do regularnej sprzedaży.

Wykorzystałam nową okazję i odłożyłam na później kilka modeli z głównej strony, zamiast tego wybierając wzory z Lilla Rose. W związku z tym, że kupiłam aż 6 sztuk, za jedną nie musiałam płacić (jest też kod na 10% zniżkę, ale strona działa tak, że wybiera rabat korzystniejszy dla klienta, u mnie to jedno Flexi gratis przy zakupie kilku.) 

Przed zasypaniem Was zdjęciami powiem tylko, że jeśli chcecie zamówić Flexi i pomimo ich wskazówek nie wiecie jaki rozmiar wybrać, weźcie ten mniejszy. Jeśli okaże się, że najlepszym rozmiarem dla Was jest, jak na przykład dla mnie, XL, wciąż będziecie mogły zrobić większość koków z Flexi L, ja swoich trzech nadal używam, chociaż kupiłam je mając mniej gęste i krótsze włosy (koniec 2010 roku). Jeśli weźmiecie za dużą spinkę, prawdopodobnie będziecie mogły z nią zrobić tylko koka-ślimaka.
Z drugiej strony, Flexi pisze, że rozmiar XL jest dla osób z dredami. Jeśli dobrze widzę, ja ich nie mam, a jednak optymalnym rozmiarem dla mnie jest właśnie XL. Jeszcze lepiej – w tabelce Flexi pisze, że dla osób z objętością kucyka 10 cm (to mój wynik z października) najlepszy jest rozmiar M. Więc nie kierujcie się opisami przy rozmiarach, polecam raczej film (link), tam widać dobrze włosy modelek.

A teraz zdjęcia! Przy okazji powstały też lepsze zdjęcia starszych modeli. Całą moją kolekcję akcesoriów możecie zobaczyć w tym pościeZdjęcia wykonał mój drogi małżonek. Mam zapisaną obsługę graficzną bloga w kontrakcie małżeńskim ;)

Grudzień 2010, Celtic interlace with vibrant emerald beads in antique gold, L


Grudzień 2010, Flower stone-set with simple danglie in garnet red, L


Grudzień 2010, Scroll work heart with mini heart accents, L


Październik 2012
przód: A circle of hearts and flowers with lite amethyst matte bead, XL
środek: Tree of Life centerpiece with lovely pearl accents, XL
tył: projekt indywidualny. Środek "Ornate center" i niebieskie koraliki


A teraz moje nowe cuda!

Luty 2014, Ruby Bouquet, XL. Myślałam, że nie będę miała tego Flexi, chociaż marzyłam o nim od miesięcy. Jest przewspaniałe!


Luty 2014, Native inspired filigree with jade heart beadwork, XL. Uwielbiam te różowo-zielone serduszka.


Luty 2014. Tył: Roman Stone Lite Sapphire, XL. Zawsze lubiłam podobne środki.
Przód: kolejne Flexi z Lilla Rose. Cameo Appearance, XL. Dziś było ze mną na zajęciach ;)


Luty 2014. Projekt indywidualny. Brązowe koraliki i środek "Music Lover"


Luty 2014. Coś śmiesznego! :) Generalnie nie przepadam za motywami zwierzęcymi, ale kot to w końcu kot. Cat's Meow, XL.


Flexi na włosach :)








Z czasem będę robiła zdjęcia swoich codziennych fryzur z Flexi i będę dodawała je w postach :) Póki co możecie zobaczyć kilka fryzur ze starszymi spinkami tutaj

_________________________________

Do you remember when I mentioned I bought new Flexis? I have them already! They arrived from the States after less than a week. I ordered them on Thursday and they were shipped after three hours (it was late evening here), although my order involved one custom design. Next Thursday in the morning they were here! This is another package from the USA that arrived so quickly. Over 9800 km in, let's say, a week. Let's take one of the cities in Poland that are located as far away from Toruń as possible. If Polish postal service and sellers worked that fast, I would have packages from Ustrzyki Górne after 9 hours, counting from the moment of ordering, not even from the shipping moment. Nice, isn't it? :)

A short story of highest hopes: Flexi8 has its official website, www.flexi8.com, but there is also www.lillarose.biz, where you can find much more designs. Some time ago Lilla Rose was not shipping their stuff to Europe. Every month they make a Flexi of the Month – limited edition of pins that are associated with a theme. Usually they are all sold out very quickly, but LR has made more of a few of them, as customers kept asking for it. A few designs are now sold regularly. I didn't visit LR's site too often myself, as I knew my chances for getting any of their pins were small.

I have been thinking about ordering new Flexis for a while, I have had the money saved (Flexis are definitely not something I buy spontaneously, browsing through the net on a Friday evening), but there was always some one clip missing (in XL) from those that I have wanted. Eventually, last week, my friends on a forum told me that if the price matches (that's easy), I can replace any Flexi8 from the official site with a Lilla Rose one. (When I was exchanging e-mails with a Flexi8 staff member, I leant that they are planning to merge the two sites this year.) I entered LillaRose website and I fainted.

Ruby's Bouquet (link), November 2013 Flexi of the Month, has been one of my two biggest Flexi loves. (The other one is a limited clip too, but maybe one day I will get it!) I was staring at other ladies' photos, but I came to terms with the fact that I was not going to have this clip myself. It was sold out quickly, and even if I had clicked on it in time, I wouldn't have had a Lilla Rose clip, or so I thought then. On Thursday, Ruby's Bouquet smiled at me from Lilla Rose's site.

I used the new chance and I put off buying some clips from the official site, choosing some LR designs instead. Since I bought 6 of them, and got one free. (There is also a 10% off code, but the website chooses what is better for the customer, and in my case it was one Flexi free if you buy a few.)

Before I show you the pictures, I will tell you that if you want to buy a Flexi8 clip and you still don't know which size will fit you, despite their instructions, chose the smaller one. If it turns out that your best size is, for instance, XL, just like it is for me, you will still be able to make most of buns with an L. I still use my three Ls, although I bought them with much shorter and thinner hair (end of 2010). If you take too big clip, the only thing you will be able to do with it will be a cinnamon bun, probably. 
On the other hand, Flexi says that XLs are for people who wear dreadlocks. As far as I can see, I have none, and my optimal size is XL. Even better – in a table, Flexi says that for those who have ponytail circumference of about 10 cm (4"), which is my result according to the last October's measurement, should take an M clip. So don't follow descriptions. Instead, I recommend you their video (link), since you can see the hair types of the models there.

Let's see the pictures. There are better pics of the old Flexis too. You can see my entire hairtoy collection in this post. All photographs were taken by my dearest husband. I made sure our postnuptial agreement mentions graphic management of my blog ;)

December 2010, Celtic interlace with vibrant emerald beads in antique gold, L


December 2010, Flower stone-set with simple danglie in garnet red, L


December 2010, Scroll work heart with mini heart accents, L


October 2012
front: A circle of hearts and flowers with lite amethyst matte bead, XL
middle: Tree of Life centerpiece with lovely pearl accents, XL
back: custom order. Ornate center and blue beads.


Now my new goodies!

February 2014, Ruby Bouquet, XL. This is the Flexi of which I dreamed for months, but I thought I wouldn't have it. It's magnificent, I adore it.


February 2014, Native inspired filigree with jade heart beadwork, XL. I love the green and pink hearts.


February 2014. Back: Roman Stone Lite Sapphire, XL. I have always liked this type of centerpiece.
Front: another Lilla Rose flexi. Cameo Appearance, XL. I wore it to my classes today.


February 2014. Custom order. Brown beads and Music Lover centrepiece. 


February 2014. Something funny! :) I generally do not like animal motives, but a cat is a cat. Cat's Meow, XL.


Action shots! :)







As I will be using the Flexis on daily basis, I will keep posting more pictures of them in action :) You can see a few of the older ones here.

Komentarze

  1. Pięknie się na twoich włosach te spinki (niech im tak będzie dane być określonym) się prezentują. Zaczynam zazdrościć, że nie mam żadnej. Kiedyś jednak miałam w domu coś w tym stylu i oczywiście nie miałam pojęcia jak się to używa. :) Dziecko było niezainteresowane.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi jakoś faza na flexi przeszła... Chociaż jedną z zeszłorocznych edycji limitowanych - tą z ważką - chętnie bym sobie kupiła.
    Gratuluję zakupu Ruby Boucquet, toż to prawie jak wygrana w totka! =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nawet lepiej, bo wydawało mi się, że szanse są mniejsze. A tu niespodzianka! :):)

      Usuń
    2. Szkoda ze wcześniej się nie pochwaliłaś bo pewnie bym się doczepiła do Twojego zamówienia i poprosiła też o coś dla mnie. A tak to nadal jestem bez flexi. Poczekam =)

      Usuń
    3. A tak to pewnie jesteś jedyną w Polsce posiadaczką Ruby Boucquet. Ja bym Ci na to nie pozwoliła.

      Usuń
    4. Dołączam się do narzekania! Gdybyś dała znać i ja bym pewnie się dołączyła do zamówienia :(

      Usuń
    5. Chyba zamówimy sobie same =P

      Usuń
    6. właściwie to, czemu nie? :D

      Usuń
    7. Masz jakieś doświadczenie w zamawianiu zza granicy?

      Usuń
    8. raczej tylko jeśli chodzi o ebay, a tam wszystko jest o wiele prostsze. Może Henri zechce nam pomóc? :D

      Usuń
    9. Moje Flexi z ważką jest dostępne! Rozumiecie? MOJE moje mojemojemoje.
      Dobrze, lepiej się nie wczuwać aż tak... Ale coś czuję że będzie moje i to wkrótce =)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Czyż nie? :) Nawet ich nie chowam do pudełka od kiedy przyszły. Leżą na szafce, żebym mogła podziwiać :D

      Usuń
  4. Pięknie i elegancko wyglądają :)
    Z chęcią bym sobie takie kupiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrzegam, że to wciąga :D

      Usuń
    2. Cudowne są te spinki! Pięknie wyglądają!

      Usuń
  5. Przepięknie na Twoich włosach wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  6. Odkąd zachwalałaś je w maju przy opisie całej swojej kolekcji stwierdziłam, że kiedyś je sobie kupie. Ale teraz...teraz chce je mieć natychmiast! *.* Są przecudowne! Zakochałam się! Tylko dlaczego takie drogie ;( I pewnie przesyłka kosztuje również fortunę ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z tego zachwytu zapomniałam: zdjęcia wykonane nieziemsko!

      Usuń
    2. Przesyłka kosztuje zawrotne 21 złotych przy 3 sztukach, chociaż ja za swoje 6 płaciłam już 43 złote. USPS nie przesadza, na szczęście :)
      Też tak mam, że jak zobaczę jakieś świetne akcesorium, chcę je mieć juz, zaraz, zaraz zamówić, za tydzień chcę to mieć we włosach! :)

      Przekażę małżonkowi komplement zdjęciowy :):):) (No jasne, że to nie ja robiłam. Jak ładne zdjęcia to nie ja.)

      Usuń
  7. Wersja z kotem oraz z kluczem wiolinowym - <3 !

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chętnie zobaczę więcej fryzur z przepięknymi spinkami. Jak już wreszcie uda mi się zapuścić, pewnie też się zacznę do nich ślinić - kolejny powód do zapuszczania kłacząt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak :) Ja też zapuszczam do fryzur. Do jednej mi ciągle brakuje długości, aaa! :)

      Postaram się wstawiać zdjęcia, chociażby pod koniec postów o czymś innym ;)

      Usuń
  9. Olejowanie u Anwen! Kto idzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja olejuję i tak, ale z braku czasu w tym miesiącu nie będę się oficjalnie angażować w akcję. Nie wiem czy znajdę czas na zdjęcia i podsumowanie, więc nie tym razem :) Mogę sobie bez presji napisać podsumowanie w połowie kwietnia.

      Usuń
  10. Ojej, pierwszy raz widzę takie cudeńko! Eleganckie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie eleganckie uczesania. Sama chyba nie zdecydowałabym się na zakup, ponieważ cena trochę odstrasza... Ale z drugiej strony wizja pięknej fryzury tak kusi... :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Super są te spinki! Na stronie sklepu powinni wziąć z Ciebie przykład i pokazywać je na zdjęciach upięte we włosach - prezentują się zupełnie inaczej! Kilka modeli, które na stronie sklepu nie przyciągnęły mojego wzroku, u Ciebie mnie zachwyciło, np. ten z kameą i niebieskim kryształkiem w środku <3 Coś czuję, że skończę z kolekcją takich spinek - moje cienkie kłaczki wyglądają dobrze albo rozpuszczone, albo upięte do góry - kucyki i warkocze są smętne, a z kolei rozpuszczone przeszkadzają mi w pracy. Te spinki wyglądają jak marzenie do koków <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do koków są najlepsze i nic im do pięt nie dorasta :) (Gdziekolwiek spinki mają pięty. Ale na pewno gdzieś mają! :D) Sama też wiele razy miałam tak, że widząc spinkę na stronie, na białym tle, nie pędziłam dodawać jej do folderu "do kupienia". A kiedy zobaczyłam dany model u kogoś... O, to co innego! :):)

      Usuń

Prześlij komentarz