Styczniowa pielęgnacja włosów ~ January hair care



Technika mycia: odżywka-szampon-odżywka (OMO),

Szampon:  Natura Siberica Objętość i Nawilżenie,

Odżywka przed myciem i do zmywania oleju: (tylko jako ochrona mechaniczna, nakładana tuż przed myciem na suche lub mokre włosy) maska Kallos Latte

Odżywka do spłukiwania/maska: Bingo Spa maska mleczna z elastyną, BingoSpa maska z glinką ghassoul, Planeta Organica balsam prowansalski, Planeta Organica balsam tybetański, Green Pharmacy balsam olej arganowy i granat, odżywka Urtekram Nordic Birch, maska Ruska Bania z Jagodami (odlewki); odżywka Nivea Hydro Care, odżywka Timotei Intensywna Odbudowa (stara wersja), Odżywka Timotei Intensywna Odbudowa Jericho Rose (nowa wersja), maska L’Oreal Elseve Cement Ceramid, Nivea Straight & Gloss, Garnier Awokado i Karite (nowa wersja)

Jest tego masa, ale jak wspomniałam część to odlewki a reszty użyłam po to, żeby sprawdzić sobie na zapas kilka odżywek. Teraz mogę zacząć olejować włosy przed każdym myciem bez robienia przerw na sprawdzanie jak działają solo nowe odżywki ;)

Odżywka bez spłukiwania: —

Półprodukty: d-panthenol, mleczko pszczele w glicerynie, 1.5% kwas hialuronowy, mleczan sodu, gliceryna, mocznik

Plan pielęgnacji
1. Olejowanie: Alterra Migdały i Papaja, Babydream fur mama,
2. Nawilżanie: d-panthenol, mleczko pszczele w glicerynie, 1.5% kwas hialuronowy, mleczan sodu, gliceryna, mocznik, miód
3. Proteiny:  

Suplementy: Jantar

Inne: cały czas mam naolejowane końcówki, w tym miesiącu używałam naturalnego oleju z kiełków pszenicy; dodawałam humektanty do szamponu; 

Zaczęłam nakładać odżywkę i olej na włosy przy skórze głowy, chociaż nadal nie na samą skórę głowy, bo nie chcę nawet sprawdzać czy znów spowoduje to wypadanie włosów a jeśli chodzi o pielęgnację skóry – mam od tego Cerkogel, kozieradkę i, obecnie, Jantar. Pomyślałam, że włosy przy skórze tylko myję, a nie odżywiam. Pomimo delikatnych szamponów, widać różnicę między nimi a resztą. Skoro już mam sprawdzone sposoby na pozbycie się ewentualnego podrażnienia, mogę ryzykować. Od teraz będę nakładała odżywkę i olej na całe włosy (chyba, że z olejem będę wychodziła z domu, wtedy nałożę go tylko od uszu w dół). Gdyby coś się zmieniło, zaznaczę to w poście o pielęgnacji danego miesiąca.

Styczniowa pielęgnacja była niekonkretna i niestety odeszłam (celowo) od planu pielęgnacji. Chciałam zużyć wszystkie odlewki i przetestować humektanty. Odkryłam kilka dobrych produktów, ale straciłam też sporo czasu na nieudane eksperymenty, co poskutkowało nieodżywionymi włosami. Od lutego wracam do swojego planu a dodatkowo zaczynam olejować włosy nie tylko raz w tygodniu, ale przed każdym myciem. Jak poczytacie posty Czarnej Wiedźmy też poczujecie się zmotywowane :)

Skóra głowy (ŁZS):
Używam Cerkogelu raz w tygodniu przed myciem włosów. Tak samo często nakładam na skórę głowy kozieradkę, która na początku służyła jako przyspieszanie porostu teraz jest środkiem na ŁZS (przypadkowe odkrycie).

______________________________

January hair care

Washing technique: condition-wash-condition (CWC)

Shampoo:  Natura Siberica Volume and Moisture,

Conditioner used before shampoo and to wash oils off: (for mechanical protection only, applied just before washing, on dry or wet hair) Kallos Latte DT,

Rinse-out conditioner/mask: Bingo Spa milk DT with elastin, BingoSpa DT with ghassoul clay, Planeta Organica Provence conditioner, Planeta Organica Tibetan conditioner, Green Pharmacy argan oil and pomegranate conditioner, Russian Banya  with berries, Urtekram Nordic Birch conditioner (samples); Nivea Hydro Care conditioner, Timotei Intense Repair conditioner (old version), Timotei Intense Repair conditioner (new version, with Jericho Rose), L’Oreal Elseve Cement Ceramid deep treatment, Nivea Straight & Gloss conditioner, Garnier Avocado and Karite (new version),
There’s a ton of it, but again, most are samples. And then I used a few conditioners/DTs just to see how they work, so now I have a few trusted ones and I can start oiling my hair before every wash without being forced to make breaks to check new conditioners ;)

Leave-in conditioner: —

Half-products:  d-panthenol, royal jelly in glycerine, hyaluronic acid 1.5%, sodium lactate, glycerine, urea

Hair care plan elements:
1. Oiling: Alterra Almond and Papaya, Babydream fur mama,
2. Moisturising: d-panthenol, royal jelly in glycerine, hyaluronic acid 1.5%, sodium lactate, glycerine, urea, honey
3. Protein: —

Supplements: Jantar

Other: I keep my ends oiled. This month I used natural wheat germ oil. I was adding humectants to shampoo.

I have started applying conditioners and oils on my hair close to the scalp, though not on the scalp itself. I do not feel the need to even check if it would cause hair fall again. And when it comes to scalp care – I have Cerkogel, fenugreek and, now Jantar. I thought that the hair close to my scalp gets washed, and that’s it, no nourishment. Although I use gentle shampoos, the difference between that area and the rest of my hair is visible. As I have trusted methods of dealing with possible irritation, I can take a risk. Since now, I will apply conditioners and oils on my entire hair (apart from the cases when I will be leaving the house with my hair oiled. Then it will be just from the ears down). If I stop, I will write it in a summary post of the month.

My January hair care was not precise and unfortunately I gave up (on purpose) my hair care plan. I wanted to use up all samples and test humectants. I have discovered some good products, but I also wasted some time on experiments that didn’t work and I ended up with unnourished hair. As February begins, I am going back to my hair care plan and additionally I’m starting to oil my hair not only once a week, but before every wash. Read Czarna Wiedźma’s posts and you will feel motivated too ;) 

Scalp (seborrhoeic dermatitis):
I use Cerkogel once a week, before I wash my hair. Fenugreek is applied once a week too. At the beginning it was a growth enhancer and now it’s a SD treatment (which is my accidental discovery).

Komentarze

  1. Nie praktykowałam nigdy ciągłego olejowania końcówek, ale myślę, że mogłoby się fajnie sprawdzić, szczególnie o tej porze roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę nakładać odżywek blisko skóry głowy bo niestety od razu łączy się to z przyklapem.
    Niestety takie są uroki zbyt szybko przetłuszczającej się skóry głowy...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja raz spróbowałam oleju kokosowego na końcówki po myciu i nie wyszło za fajnie ;p chyba nałożyłam za dużo więc może jeszcze kiedyś wyprubuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, kokos... Nawet nie chcę myśleć o tych litrach, które zużyłam zanim dotarło do mnie, że on serio jest... nie. Po prostu nie ;)

      Usuń
  4. Nakładanie oleju na skalp, które wywołało wypadanie...zostawiałaś go na noc czy na krótki czas przed myciem ?
    Przerażająca jest ta ilość odżywek i masek w tym miesiącu :D A to u mnie pojawiają się komentarze, że używam tego dużo, phi! Ale tak to jest jak się próbuje kończyć wszystko to co się ma ku końcowi i leży już jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na noc raczej, nie, na kilka godzin. Do czterech. I odżywki i oleje powodują u mnie natychmiastowe wypadanie (nie mówiąc o swędzeniu, chociaż to jest do opanowania). Straciłam z centymetr objętości myjąc włosy odżywką przez kilka miesięcy i licząc na to, że według opinii innych dziewczyn które miały podobnie, moja skóra się do tego przyzwyczai. Nie przyzwyczaiła się.

      Ilość jest taka, że aż mnie ręce opadają. Już chcę spokoju ;) Sprawdzić to co mam do sprawdzenia i spokojnie używac tego, co działa.

      Usuń
  5. Dawno nie ryzykowałam nałożyć nic na całe włosy znaczy czy to maski czy odzywki. Po ostatnich doświadczeniach mam tylko wspomnienie podrażnienia i swędzącej skóry jeszcze przez kilka myć następnych.

    OdpowiedzUsuń
  6. sporo kosmetyków podałaś. długi post, ale wytrwałam ;)

    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. O musze sprobowac znowu z kozieradka, moze i u mnie cos zdziala ;) Wprawdzie nie wiem, czy mam LZS, ale nie lada problemy ze skalpem na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kozieradka pomaga na objawy ŁZS?! Serio!?

    Trzeba wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uniwersalne to to na pewno nie jest, ale u mnie działa. Likwiduje martwy naskórek i swędzenie. Baby hairs gratis :)

      Usuń
  9. Wydaje mi się, że to Gapa(?) kiedyś pisała że ruska bania zawiera sls, chciałam kupić, szukałam składu i natknęłam się na post o rozbieżności oryginalnego składu i przetłumaczonego. Chyba lepiej z nią uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to Gapa. W ogóle ostatnio cuda wychodzą w kwestii składów rosyjskich kosmetyków. Miałam odlewkę więc spróbowałam, ale... nie wiem czy kupię pełny rozmiar.

      Usuń
  10. Piękne są Twoje włosy :) Podziwiam :) Kozieradkę zaczynam stosować w pielęgnacji lutowej. Ciekawe, czy przyniesie jakieś rezultaty (chodzi mi o przyrost).

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę kupić w końcu Cerkogel :) Bardzo minimalistyczna jak na Ciebie pielęgnacja :D Jestem z Ciebie dumna :D
    Henri a używałaś kiedyś kwasu hialuronowego na włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? Poprawiam się. Ze stu odżywek na miesiąc zrobiłam dwieście pięćdziesiąt. Sama jestem dumna, oby tak dalej :D

      Używałam, całkiem niedawno. Próbowałam wszystkiego i NIC nie działa, kwas jedynie zagęszcza odżywki i maski. Mam gotowy wpis wśród paru innych ostatnich dzieł ( ;) ) i za jakiś czas się pojawi.

      Usuń
  12. ciekawa jestem Jantaru, coraz częściej go widzę. ciekawe czy u mnie poprawiłby porost. co prawda do celu zostało mi nie całe 4 cm ale zawsze to coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy ja będę 4 cm od celu? :(
      Za jakieś 2 lata pewnie :D

      Usuń

Prześlij komentarz