Styczniowa aktualizacja długości ~ January length update

Nie jest dobrze, proszę Państwa. Po pierwsze, moje włosy zapomniały urosnąć. I to nie tylko w styczniu, jeśli chodzi o ostatnie miesiące. Rosną słabo lub wcale, w grudniu je podcięłam i w ten sposób mam tę samą długość, którą miałam we wrześniu, czyli 92.5 cm. A to wszystko przy stałym, regularnym wspomaganiu przyrostu.
Włosy nie osiągnęły jeszcze ostatecznej długości, więc nie w tym problem. Były już dłuższe, kilka miesięcy temu na nich usiadłam, ale teraz... Cóż, każdy zasługuje na przerwę. Suplementy suplementami, ale jednak powodu doszukuję się w mojej ubogiej ostatnio, zimowej diecie. Nie jem śmieciowego jedzenia, ale nie jem też super zdrowo. Ot, kanapka z serem i ogórkowa. Czas to zmienić. 

Po drugie, kondycja też jest kiepska. Generalny przesusz, a już zwłaszcza widać to po końcach, które na zdjęciu są lekko sklejone po olejowaniu. W rzeczywistości nie są już tak rzadkie, zwłaszcza po grudniowym podcięciu. Nie jest tak źle jak było w lipcu czy sierpniu, ale nie jest też tak dobrze jak w listopadzie, na przykład. Tę tajemnicę wyjaśnię we wpisie z podsumowaniem pielęgnacji ;)

Właściwie to dobrze, że styczniowe zdjęcie zostało zrobione w kiepskim momencie. Znam moje włosy na tyle, że wiem, że wystarczyłoby jedno olejowanie i dobra maska po, żeby mieć cudo na głowie do zdjęcia. Ale od... właściwie od dzisiaj zaczynam intensywne olejowanie włosów i w ten sposób będę miała do czego porównać efekty za jakiś czas.

Jak tam Wasze włosy w styczniu? Koniec miesiąca to mój ulubiony czas w blogosferze. Dużo zdjęć i podsumowań! :)



It's not good, Ladies and Gentlemen. First, my hair has forgotten to grow. And I don't mean January only, it's about the few past months. My hair grows just a bit or not at all and since I trimmed it in December, I am now at the same length at which I was in September, that is 92.5 cm (36.4"). Even though I do growth enhancing treatments all the time.
My hair has not reached the terminal length yet, this is not the problem. I know that, because it was longer. A few months ago I even sat on my ends... And now... Well, everyone deserves a break. But still, supplements are one thing and my poor winter diet is another, and I believe this is the cause of the present situation. I do not eat fast food and other rubbish, but I do not eat healthy stuff either. A cheese sandwich and veggie soup, and that's it. Time to change it.

Secondly, the condition is so-so. Dryness, dryness, visible on the ends in particular. They are clumped a bit after I had oiled them, but in reality they are not so thin any more, especially after the December trim. It is not as bad as it was in July or August, but still worse than, say, in November. This mystery will be solved in the post with monthly summary of hair care :)

Actually, it's good that the January picture was taken in such a poor time. I know my hair well enough to be sure that one oiling, follwed by a good DT is enough to give myself miraculous hair for the picture. But today I am starting intensive hair oiling, and this way I will have something to compare the effects to, in time.

How was your hair in January? :) The end of a month is my favuorite time when it comes to reading blogs. Lots of pictures with summaries! :)

Komentarze

  1. Chciałabym mieć taką długość :D więc nie ma co się martwić inni mają krótsze włosy i w gorszym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się wydaje, że są w całkiem niezłym stanie. :) Ale poprawa diety na pewno im nie zaszkodzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest źle, ale wiem, ile lepiej może być i... no właśnie. Nie ma co zostawać na średnim poziomie :) A zmiana diety pomoże nie tylko włosom. Jak już zaczynam mieć problemy z cerą, to znak że czas najwyższy coś zmienić.

      Usuń
  3. Od momentu,gdy ujrzałam Twe włosy-zdębiałam-piękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana co do tego zahamowania porostu może masz podobnie jak u mnie. Musiałam na dobry miesiąc odstawić wszystkie wcierki, suplementy i inne wspomagacze i jak odpoczęły to ruszyły znowu. Ostatnie czasy tez mam wysuszone końcówki więc znam problem, ale nie znam rady na niego. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe. Pominę fakt, że nic mi skutecznie nie przyspiesza porostu. Przez miesiąc - tak, albo może. A dalej nie. Zostało mi jeszcze tylko kilka terapii których chcę spróbować, a później... Jesli nic nie zadziała, przestanę się męczyć i frustrować.

      Usuń
    2. A może warto przed nimi zrobić przerwę? Miesiąc to sporo, ale efekty mogą być lepsze potem przyrostu.

      Usuń
    3. Racja. Niby mam tak ułożone te wszystkie terapie, że każda trwa trzy miesiące i ładnie pasuje to do kwartałów roku więc jest porządek, ale... Chyba chcę odpocząć, serio. Od liczenia cały czas na wynik który powinien się pojawić a tak nie jest.

      Usuń
    4. Na przykład u mnie nie sprawdzają się kuracje dłuższe niż miesiąc. Ostatnio doszłam do tego, że lepiej aby dawał im odpocząć to widzę efekty przyrostu choć standardowego.Jak miałam okres, że robiłam jedną kuracje po drugiej to nawet standardowego nie było, a mniejszy. Jedynym plusem było zahamowanie nadmiernego wypadania, ale może lepiej aby ich więcej wypadło a urosły.

      Usuń
    5. No to mamy podobnie, tylko ja ciągle chcę wszystkie nowe terapie robić po 3 miesiące... Do kilku wrócę, ale wtedy juz będę robiła każdą po miesiąc albo dwa, bo dłużej to już strata czasu... I właśnie wtedy mogłabym robić tez miesięczne przerwy. A teraz pewnie też tak zrobię, przekonałas mnie. Jak skończę Jantar poczekam miesiąc przed serum Agafii. Dziękuję! :)

      Usuń
  5. Chyba faktycznie chodzi o dietę. Moja jest taka jak Twoja, niestety rzadko jem bardziej urozmaicone posiłki... :( Ja również mam wrażenie, że włosy stanęły w miejscu i w dodatku muszę je podciąć.Poza tym ciężka pogoda dla nich za oknem... Musimy je chować pod czapkę i upinac i jakoś przetrwamy :) Zobaczysz jak przyjdzie wiosna, to Ci wystrzelą, bo to jest w jakiś sposób powiązane z hormonami i w miesiącach wiosennych i letnich rosną szybciej :)
    Henri to ja zaczynam z Tobą dzisiaj regularne olejowanie, bo mam akurat olej Khadi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że latem rosną szybciej :)

      Ale się cieszę, że nie jestem sama! :):) To zaczynamy olejowanie. Chciałam zrobić wspólną akcję ale niedawno była taka u Anwen, więc sądziłam, że nie wypali.

      Usuń
    2. Ja też się dopisuję do systematycznego olejowania ;)

      Usuń
    3. Hurra! :):) Bardzo się cieszę :)

      Usuń
    4. Od dziś! :) Mniej wiecej. Nazwijmy to "koniec stycznia/początek lutego" :) A chodź też! :)

      Usuń
    5. Ja takze sie zglaszam :)
      Paula

      Usuń
    6. Nie spodziewałam się, że zrobi się z olejowania grupowa akcja. Cudownie :) <3

      Usuń
    7. Ja może dołączę troszkę później żeby nie komplikować sobie swoich eksperymentów. A jakich olejów zamierzacie używać?

      Usuń
    8. Wiesz, racja. Ja pewnie będę olejowała włosy cały czas, nie tylko miesiąc (ale zacznijmy od tego) więc wciągnę Cię później :)

      Usuń
    9. I ja :) Ślub mi się za rok i trzy miesiące szykuje, może warto postarać się o systematyczność :)

      Usuń
    10. Hahaha :D No niezła się grupka zrobiła! :)

      Usuń
  6. Chciałabym mieć takie długie włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. im dłuższe tym wolniej rosną - proste ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie, to tak nie działa :)

      Usuń
    2. Ale włosy to Ty masz, kurczę, ekstra.

      Usuń
    3. Faktycznie :O *.*. Opłaca się czytać komentarze :D.

      Usuń
    4. No nie? :) Tak myślałam, że właśnie Tobie szczególnie się spodobają ;)

      Usuń
  8. ojeju.. chciałabym takie! <3

    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają dobrze ;-) ;-)
    Moje jakoś źle znoszą zimę, czapki to suche powietrze ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suche powietrze, właśnie. Mielę w głowie pomysł kupienia nawilżacza powietrza.

      Usuń
    2. Moje też źle znoszą suche powietrze a takie mam w domu(czuć to np. oddychając, lepiej mi gdy używam jakiegoś nawilżającego spreju do nosa)- wtedy się elektryzują.

      Usuń
  10. Zaczęłam zapisywać efekty po każdym myciu i w ten sposób moja pielęgnacja stała się jednym wielkim eksperymentem i niewiadomą. Trudno mi ustalić chociaż jedną stałą w tym równaniu. Pracuję nad metodą zapisywania wyników i jakoś mi to idzie.
    Dokupiłam kolejne dwa olejki do skalpu i w ten sposób moja kolekcja przyspieszaczy porostu wynosi 9 różnych preparatów. Hmmm =D
    No i idę w lutym do fryzjera. Patrzę na moją obecną fryzurę bardzo krytycznie, krzywe cięcie, wycieniowane strzępki zamiast końcówek, powygryzane pasemka i jeszcze moja szałowa grzywka. Pozwolę facetowi nawet uciachać mi trochę z długości, ale niech zrobi porządek tak zebym nie miała kłopotu z czesaniem i układaniem włosów.
    Cieszę się że Ty już znalazłaś swoje kosmetyki o których wiesz że zrobią z Twoimi włosami cuda. Ja na razie mam jednego takiego kandydata, ale niepewnego. Ciekawa też jestem Twojego eksperymentu z olejami, sądzę ze efekty będą świetne =) Moje włosy dawno już nie widziały oleju ale nie chcę kolejnej niewiadomej w równaniu.
    I mam nadzieję że w lutym Twoje włosy zaczną rosnąć. Tak z 4 cm więcej by im nie zaszkodziło =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ból bałaganu. To jest nie tylko wkurzające, ale frustrujące czasem. Jak mam dużo nowości to chcę już wszystko wiedzieć, mieć sprawdzone, i najlepiej, żeby działało :> A jak nie działa jest źle, chcę szybko wrócić do czegoś pewnego...
      Wolno to idzie, wolniej się nie da, ale jednak powoli sprawdzam wszystko po kolei a później łączę, np. odżywkę przed myciem i po. Dla spokoju nerwów zakładam, że połączenie niczego nie zepsuje, chociaż czasem pojawia się tak na przykład aloes albo siemię, które na jeden sposób działają dobrze a inaczej jest źle, bardzo.

      Cieszę się, że się zdecydowałaś :) Czekam na zdjęcia! I relację :)

      Na 4 cm więcej bym się nie obraziła ;) Przynajmniej wróciłabym do długości sprzed podcięcia... A później jeszcze tylko 3 i kość ogonowa!

      Usuń
    2. Chyba wiem co się stało z Twoim przyrostem - jest u mnie.

      Usuń
    3. Rozumiem, że właśnie zmierzyłaś włosy i urosły o 4 cm.

      Usuń
    4. No... 4 albo 3 bo nie mam pewności czy mojemu chłopakowi nie pomyliły się cyferki miesiąc temu.

      Usuń
    5. Nawet 3 to już jest 300% :) Czyżby Khadi?

      Usuń
    6. Cały czas, tylko Khadi. Teraz mam 74,5 cm, w zeszłym miesiącu 71,5 lub 72,5cm. Czyli załóżmy że mi przybywa po 2,5 cm na miesiąc - do 90 cm (biodra) powinnam dobić w 6-7 miesięcy. Ale żeby nie było tak dobrze to troszkę podetnę.

      Usuń
    7. Eh, nie umiem liczyć... Są 3 albo 2 cm.

      Usuń
    8. Nadal jest możliwość 3! :)

      Usuń
    9. Mam 4,5 cm w dwa miesiące, a to jest już dobry wynik.
      Kurcze, widziałam filmik ze ślicznym warkoczem, skopiowałam link żeby później obejrzeć i zapomniałam... Link przepadł.

      Usuń
  11. Już jestem ciekawa jaka będzie różnica po kuracji z olejami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę długości ;) wiem, ze absolutnie nie na temat ale przeglądam drogerie internetowe, i nagle nie mogę uwierzyć własnym oczom: maska 'naprawcza do włosów zniszczonych, z algami super naturalna' cena ponad 70zł, a w składzie na trzecim miejscu alkohol denat... O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre firmy są tak bezczelne, że aż jest to śmieszne. A później przestaje, i ręce opadają. :( Z jednej strony nie ma co przesadzać, alkohol daleko w składzie nie ma zbytniego wpływu na włosy większości z nas, nawet na takie suche jak moje, ale na trzecim miejscu to... nawet mając zdrowe, mocne włosy bałabym się, że po czasie coś się stanie. Jak w przypadku jedwabiu Biosilk.

      Usuń
    2. A co tam, dam Ci link http://www.biopiekno.pl/p2854,naprawcza-maska-do-wlosow-zniszczonych-z-wyciagiem-z-niebieskich-alg-i-maslem-shea-aubrey.html

      Usuń
    3. O ja. I to Aubrey. Mają jedną odżywkę, która robi furorę za granicą (chociaż raczej wśród dziewczyn o niskoporowatych włosach). Zawsze wydawało mi się, że wiedzą, co robią. A teraz mam wrażenie, że im się tylko wydaje. Staram się nie panikować i nie rozwodzić nad składami, ale to jest naprawdę przegięcie.

      Usuń
  13. Kurczę, ciekawe kiedy ja się doczekam takiej długości..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A policz sobie :) Ja liczę. Średni przyrost (dwie wersje, optymistyczna i pesymistyczna), podcięcia (niech będzie 2-3 cm co 3 miesiące) i czas :)

      Usuń
  14. Bardzo ladnie wygladaja, do tego ta dluuugosc :)! Poprawa diety rzeczywiscie moze wplynac, ze rusza z miejsca. Moje w tym m-cu rowniez niewiele urosly, coz moze z nadejsciem wiosny bedzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj tam, jestem pewna że niedługo osiągniesz swoją wymarzoną długość :) Ja tam sie długością nie przejmuje, nie stosuje nawet żadnych suplementów, teraz stawiam na zdrowe włosy, regularnie podcinam końcówki a jednak dalej moje włosy są bardzo suche :( mimo tego że razczej stawiam na na nawilżanie: raz w tygodniu olejowanie, a drugi raz to różnie :) Zobaczysz będzie dobrze ;] Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie dłuuuugie. Ja tam mam oryginalny fryz, ale spowodowane jest to problemami. Włosy po bokach i z tyłu zostały wygolone, ale zostawione na górze (jak rozpuszczę to wygląda jak bym miała normalną fryzurę do ramion). Póki nie zwalczę problemu, będę miała króciutkie. Bo czym dłuższe tym bardziej się kołtunią, nawet kilka razy dziennie czesane i trzymane w kucyku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podtop je trochę w emolientach i olejach :) Powinno pomóc na plątanie :)

      Usuń
    2. Próbowała już kiedyś olejowania, ale były efekty uboczne z włosami skłonnymi do przetłuszczania, zaczęły się pojawiać wypryski na skórze głowy, a włosy wisiały non stop w strąkach :( Teraz właśnie testuje Panten Pro-V z olejkiem arganowym. Nie przeciąża włosów, ale na razie użyłam go 3 razy :) Więc poczekam i zobaczę czy coś to da. Jak nie to dalej będę szukać i kombinować

      Usuń
    3. Jeśli odżywki nie pomogą, nieważne jakie, to może spróbuj chociaż nakładać olej na połowę długości włosów. Bez skóry głowy i bez włosów powyżej linii uszu. Znam sytuację bałaganu na skórze głowy spowodowanego nałożeniem na nią czegokolwiek poza szamponem... :)

      Usuń
  17. Jakie Ty masz długie włosy!! Nigdy w życiu takich długich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam Twoje włosy, ale najbardziej to, że są takie zadbane, tak dopieszczone. Że znasz je na tyle dobrze, by wiedzieć, co im służy a co nie. Ja się tego dopiero uczę, metodą prób i błędów, ale powoli jest coraz lepiej. Z kolei mam koleżankę o długości włosów porównywalnej do Twojej, której cała pielęgnacja ogranicza się do umycia, nałożenia odzywki (od lat tej samej, z profesjonalnego sklepu) i rozczesania włosów. Więc nie tylko zapalone włosomaniaczki mają włosy za pupę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeeej, dziękuję :)
      Wbrew pozorom ja niedawno wcale nie wiedziałam co służy moim włosom. Dbam o nie od 4 lat, prawie, ale wcześniej nakładałam jakąkolwiek polecaną odżywkę i olej, bez skupiania się na tym co naprawdę daje efekty. Po myciu związywałam włosy i już, nie pamiętam nawet czy bywały gładkie czy napuszone... Mocno to absurdalne, ale tak było :)
      W ciągu roku za to dużo się zmieniło. Metodą mniej więcej pół na pół, połowa teorii (zwłaszcza przy olejach) a połowa testowania obiecujących kosmetyków bez zbytniego zagłebiania się w składy, doszłam do tego co dla mnie działa a co nie :)

      Taaak... Jest sporo dziewczyn z bardzo długimi włosami i widać, że mają je jakoś tak przypadkiem, że nie dbają o nie specjalnie, a one po prostu są! :)

      Usuń
    2. Nauka swoich włosów brzmi śmiesznie, ale fakt, jest ciężka :) Mi to zajmuje już ponad rok i nadal nie mam pewności, co do olejów czy odżywek. Na razie doszłam jedynie, że Alterra mi pasuje. To juz coś! :)

      Usuń
    3. No jasne! Jedna sprawdzona, pewna odżywka to wbrew pozorom dużo :)

      Usuń
    4. O tak, tylko szkoda, że zanim zdążyłam spróbować też innych wersji to już je wycofano:(

      Usuń
    5. To jest faktycznie wkurzające. Albo zmienią skład ("ale przecież to tylko mała zmiana" a działanie przepada) albo wycofają coś w ogóle.

      Usuń
  19. Moje też się ostatnio zahamowały, ale Rzepa dała im ,, kopa,,.
    Złe dnia włosowe mialam głównie w grudniu, a teraz mają się już dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzepy się trochę boję jednak, ale w końcu wcierki alkoholowe to zupełnie inna bajka niż ziołowe. I może właśnie o to chodzi. Ale chyba nie będe ryzykowała.

      Usuń
  20. O ja cie ale długie! Pożycz chociaż z 10 cm :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna długość, sama chciałam mieć podobną, dokładnie o jakieś 10cm mniej. Myślę, że takie najbardziej by mi pasowały.
    Zmiana diety na pewno poruszy przyrost, w końcu to co jemy ma największy wpływ na nasz wygląd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety właśnie się o tym przekonałam... czas na warzywa :D

      Usuń
  22. U mnie też był taki moment, że rosły od zera do 1 cm. Miesiąc temu było jedynie lepiej. Ciekawe jak będzie w tym. Znów mi przypominasz, że pora pomyśleć o filmikach :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoją aktualizację, jak zwykle :)

      Usuń
  23. Super długość! Marzę o tak długich włosach. Jeszcze bardzo długa droga przede mną :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam oglądać Twoje włosy;)
    Głowa do góry nie urosły ale to się zmieni, zima jest to normalne niestety i strasznie dużo czynników (tych złych) na nie wpływa. Damy radę:)!

    OdpowiedzUsuń
  25. długość na prawdę imponująca..

    + serdecznie zapraszam Włosomaniaczki na mojego bloga :D. Jako początkująca włosomaniaczka dzielę się na swoim blogu wszystkimi przemyśleniami dotyczącymi dbaniem o włosy i nie tylko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam zajrzeć, ale po kliknięciu na Twój nick przeszłam do prawie pustej strony google+. I nie mam jak dojść do bloga, niestety :(

      Usuń
  26. Your hair looks beautiful, and great hemline! Hope the stall will soon be over! :flower:
    My exams are finished, so I have time to blog again! I'm writing my January length update right now, whee! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz