Szampon Natura Siberica Objętość i Pielęgnacja ~ Natura Siberica Volume and Care shampoo

Szampon Natura Siberica Objętość i Pielęgnacja do wszystkich rodzajów włosów zaskoczył mnie bardzo, bardzo pozytywnie. Od razu zaznaczam, że szampon nie nadaje moim włosom objętości. Może są na to za długie i w pewien sposób za ciężkie (chociaż całościowo są śmiesznie lekkie). Wcale na to nie liczyłam. Oczekiwałam łagodnego mycia, gładkości i blasku (w tym kontekście jakiś czas temu pisałam o swojej idealnej metodzie rozcieńczania szamponu, KLIK). Odkryłam, że warto ryzykować i wybierać szampony niepasujące do mojego typu włosów. Co prawda nie kupuję specjalistycznych czy tych do włosów przetłuszczających się, ale cała reszta może być. A więc wybieram nie tylko te do włosów suchych (i zniszczonych, to prawie zawsze idzie w parze), ale i te do farbowanych, pozbawionych blasku i tak dalej.

Wracając to szamponu NS, podrzucę Wam opis producenta.

Szampon na bazie ekstraktu z Cedrowej kosodrzewiny (Pinus Pumila) i Miodunki. Ekstrakty cedru zawierają aminokwasy, które odbudowują naturalną strukturę zniszczonych włosów, oraz nadają naturalną objętość i puszystość. Zawarte w miodunce 4 witaminy A, B, C, E zapewniają długotrwałą ochronę i delikatną pielęgnację. Miodunka chroni włosy przed utratą wilgoci, nadaje im promienny blask, włosy zyskują objętość, zdrowy i świeży wygląd.

Kolor butelki w rzeczywistości jest inny niż na zdjęciach w sklepach, jak zawsze w przypadku szamponów NS ;) Ta jest grafitowa, ze standardowym wciskanym zamknięciem i elegancką etykietą. Sam szampon jest zielony i ładnie pachnie. Zapach coś mi przypomina, jakiś inny produkt, ale nie jestem w stanie odkryć co dokładnie.

Szampon zawsze rozcieńczałam, poza jednym myciem sprawdzającym. Jako jedyny ze wszystkich szamponów, które mieszałam z wodą, ten jest żelowy i opada na dno butelki. Jednak za każdym razem można go łatwo rozmieszać potrząsając butelką.

A teraz efekty działania, czyli, z mojej strony, najważniejszy moment produkcji ;)
Szampon rozcieńczony: efekt jest po prostu ekstra! Już w trakcie płukania czuć, że włosy są bardzo gładkie (nie cierpię efektu skrzypiąco czystych włosów). Po myciu (wyschnięciu) też od razu takie się robią. Od razu, nie po kilku godzinach. To jeden z najlepszych szamponów, jakich używałam!

Przy rozcieńczeniu (4:10 w butelce pianotwórczej) szampon słabo się pieni. Wystarczy jednak pamiętać, że piana nie oznacza mycia i zaryzykować. Może się okazać, że włosy przetłuszczą się szybciej. Ale u mnie mniej piany zawsze oznacza gładsze, bardziej błyszczące a mniej „zdarte” włosy.

Nierozcieńczony: włosy były nadal w porządku, gładkie i wizualnie i w dotyku, tylko wyraźnie mniej błyszczały. Niewiele baby hairs odstawało, co oznacza, że ten szampon jest niesamowicie łagodny.

Nie spodziewałam się po szamponie do wszystkich rodzajów włosów aż tyle! Właściwie więcej nie muszę pisać. Szampon jest cudowny! :) Na pewno będę do niego wracała.

______________________

Natura Siberica Volume and Care, shampoo for all hair types

This shampoo really surprised me, but it was a positive surprise. I need to say it at the beginning: it did not add volume to my hair. Maybe it's too long and in some way too heavy (though it's generally ridiculously light). I did not expect more volume. What I expected was gentle washing, shine and smoothness. (I wrote an entry related to this. It's about my perfect method of diluting shampoo.) I have discovered that it's a good idea to risk and choose shampoos that don't match my hair type. I don't buy special purpose shampoos and those for oily hair, but the rest will do. So, apart from those for dry hair (and damaged, these two almost always go together), I also buy shampoos for dyed hair, those for hair that lacks shine etc.

Back to the NS shampoo. Here's the manufacturer's description.

The shampoo is based on Pinus Pumila and Pulmonaria (lungwort) extracts. Cedrus extracts contain amino-acids, which restore the natural structure of the hair and add volume. Vitamins A, B, C and E present in Pulmonaria give your hair long-lasting protection and gentle care. Pulmonaria keeps moisture inside the hair, it also adds gentle shine. Your hair becomes fresh, healthy and full of volume.

The colour of the bottle is different than it is on pictures in on-line shops, as always in the case of NS products. This one is dark grey, it has the standard "click" closing and the elegant label. The shampoo is green and it smells nice. The small reminds me of something, another beauty product I think, but I don't know which one exactly.

I always dilute a shampoo, apart from one wash, when I waned to see how it works when it's dense. This shampoo is the only one I have used so far that falls down to the bottom when I dilute it. It's a bit like a gel, maybe that's why. But it mixes easily with water when I shake the bottle.

And now the effects! :)
When diluted, the shampoo is simply brilliant. When I rinse my hair I feel it's smooth. (I hate the squeaky-clean effect.) When my hair dries, it dries smoothly at once. At once, not after a few hours. It's one of the best shampoos I have ever used!

When I dilute it (4:10 in foam-making bottle) it gives little lather. But it's enough to remember that lather does not equal washing and take a risk. You may end up with greasy hair, but for me less lather always means smoother, shinier, less stripped hair.

Undiluted: my hair was still good. Smooth visually and to touch, but less shiny. Few baby hairs were frizzy, which means that the shampoo is really gentle.

I didn't expect so much from a shampoo for all hair types! I don't need to write more. The shampoo is amazing! :) I will surely buy it again.

Komentarze

  1. Mam odlewkę tego szamponu, liczę, że u mnie sprawdzi się podobnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety już coraz rzadziej będę używać tego typu szamponów.
    Moje włosy zaczęły protestować i wolą coś silniejszego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam :) Ciekawe zjawisko. Zastanawiam się czy u mnie też taki kiedyś będzie, ale watpię, bo nie nakładam odżywek ani olejów na włosy powyżej uszu.

      Usuń
    2. mnie również zaciekawił wpis Michasi ;/ waham się czy stosować olej powyżej uszu (skalp buntuje się po olejkach) :)

      Usuń
    3. U mnie też... Nie ruszam go. Ale może muszę poćwiczyć nakładanie odżywki na włosy powyżej uszu bez dotykania skóry głowy.

      Usuń
  3. Mnie bardzo podpasował neutralny NS - rewelacja! :) Możliwe, że i na ten się skuszę. Będę zamawiała w najbliższym czasie jakieś ruskie szampony, na pewno neutralny. Myślałam również nad Love2Mix z papryczką...albo ten? Nie wiem, nie wiem ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi neutralny też pasuje, ale jest... dla włosów też neutralny ;) A ten robi coś dobrego!

      Usuń
  4. Mam ogromny zapas szamponów jak na moje potrzeby (zużywam ok 70 ml/miesiąc), ale na pewno kiedyś go sobie kupię. Już od kilku miesięcy jest na mojej wishliście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 70 ml na miesiąc! Ale super! :) 400 ml butelka starczyłaby mi na pół roku! :) Ale 3 miesiące to i tak w porządku. Zużywam jakieś 130 ml na miesiąc.

      Usuń
  5. Ja właśnie używam polecany przez Ciebie szmpon neutralny - sprawdza się bardzo dobrze. Będę już wiedziała, po który sięgnąć następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się sprawdza :)

      Usuń
  6. Bardzo lubie szampony NS. Co do wybierania szamponu to patrze jedynie na skład :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ja tak nie mogę :) Nie znam sie na tyle na ziołach... Skończyłabym z szamponem do włosów przetłuszczających się :D

      Usuń
  7. Mam =) Też mi się robi taki galaretowaty osad na dnie, i zapycha pompkę! Dlatego jej nie używam ( tak tak, a tyle było krzyku o nią), tym bardziej ze szampon z niej słabo się pieni. A ja pianę muszę mieć, taki nawyk, więc go po prostu rozcieńczam ( nawet szampony które się bdb pienią w pompce wolę po prostu rozcieńczać niż potem wyciskać z pompki przez parę minut).
    Miałam ochotę na ten biały ale piszesz że nie jest tak dobry... Masz jeszcze inne szampony NS do przetestowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też zapychał pompkę. Byłam taka zła... Taki świetny sposób, miało być cudownie, a jedna butelka starcza na miesiąc po czym się psuje! Okazało się, że trzeba dobrze wymieszać szampon z wodą przed użyciem, już w szczególności ten.

      Mam. Jeszcze Objętość i Nawilżenie i ten do farbowanych, Ochrona i Blask. Oba mają daty na 2016, więc Love2Mix z jagodami acai wezmę przed nimi. Jak już je skonczę (za jedyne 9 miesięcy, haha) kupię jeszcze NS Ochrona i Energia. I to będą wszystkie NS jakie chcę wypróbować. Zostanie tylko przeciwłupiezowy i do włosów przetłuszczających się :)

      Usuń
    2. No to dobrze, ja na ten czas się też w coś zaopatrzę a potem będę znowu żerować na Twoich recenzjach. Zanim przetestujesz te szampony to pewnie pojawi się 3 razy tyle nowych do sprawdzenia tak btw, ale ja się już czuję za stara na takie zabawy, wolę mieć jeden sprawdzony i ewentualnie czasem jakiś inny na próbę.
      Przy okazji robię rzetelne testy maski Ziaji oliwkowej i faktycznie okazuje się być rewelacyjna, chociaż nie jest tak dobrze jak w połączeniu z jedwabiem i stylizatorem. Ale i tak sobie radzi bardzo dobrze. Tylko muszę jeszcze dla porównania zobaczyć włosy po samym szamponie bo już nie pamiętam - albo wyjdzie że maska robi cuda, albo że jednak moim włosom nie jest potrzebna =)

      Usuń
    3. Ja z szamponami też nie szaleję. Mam już 2 znalezione świetne, szukam jeszcze dwóch, i te cztery będę kupowała cały czas. Mam nadzieję, że te dwa brakujące znajdę wśród trzech które mam w domu.

      Oho, jestem ciekawa ostatecznego testu Ziaji :) Jak będziesz pamiętała i będzie Ci się chciało, daj mi znać :)

      Usuń
    4. Dlaczego akurat 4?
      Napiszę na blogu, dam Ci znać. Jednak go prowadzę od czasu do czasu - w sam raz na momenty kiedy za nic nie chce mi się uczyć.

      Usuń
    5. Bo 4 to mniej więcej rok :)

      Usuń
  8. Jakoś ich nie lubię, dla mnie są za lekkie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewien sposób Ci zazdroszczę :) Dla mnie każdy szampon jest za silny, o ile go nie rozcieńczę :) A czasem nawet wtedy zostawia mi siano na głowie.

      Usuń
  9. Mam Love2mix i uwielbiam :) tych z natura siberica jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej Henri! :) kocham ogladac twoje dlugieee wlosy , czytam cie od dawna I posziwiam cie takze za twoja wielka wiedze z angielskiego! Jak nauczylas sie go tak perfekcyjnie? Czy studia filologi angielskiej sa trudne? Jaka wiedze preferowalas zanim dostalas sie :) mozesz mi napisac czy duzo sie nauczylas?
    Paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :):)
      Mój angielski jest daleki od perfekcji ;) Muszę to przyznać :) Ale na pewno nie jest już podstawowy. Nauczyłam się języka głównie sama. W szkole, do liceum, miałam głównie suchą i mało przydatną gramatykę, później, pod koniec liceum, zaczęłam czytać po angielsku. Internet, książki... to pomogło najwięcej. Dopiero dzięki temu byłam w stanie swobodnie pisać czy mówić.
      Studia nie są trudne. Jest dużo roboty, jak to na filologii, ale zazwyczaj nie jest trudno. Zdarzają się rzeczy, które wymagają, przynajmniej ode mnie, posiedzenia nad nimi, jak na przykład gramatyka opisowa, ale nadal nie jest to nic czego nie da się nauczyć :)
      I w ogóle samej nauki nie ma bardzo dużo. Na początku jest sporo z gramatyki. Na sesję trzeba wykuć literaturę i inne przedmioty teoretyczne ale jest to dość przyjemne :) Porównując z innymi kierunkami, jest chyba mniej więcej równo. Ale jest sporo pracy takiej... w ciągu semestru, z zajęć na zajęcia. Nie ma tak, że chodzimy sobie, słuchamy wykładów i uczymy się co kilka miesięcy na sesję. JEst sporo czytania na literaturę, zadań domowych jak w szkole ... :D

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedz :))) mam nadzieje ze jesli sie na nie zdecyduje to sie dostane I tez uzyskam tak duza wiedze,pozdrawiam I ide ogladac twoje piekne wlosy !:)
      Paula

      Usuń
    3. Proszę bardzo :) Gdybyś miała jakieś pytania, bez problemu odpowiem :)

      Usuń
  11. Jestem obecnie na etapie poszukiwania dobrego szamponu, ciągle poszukuję :(
    Przyda mi się zatem Twoja recenzja, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest to jedyny szampon jaki myslalam zeby kupic od NS. Na razie kupiłam Hippa - doradziła włosowa sistra, czyli nie moze byc zle :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Koniecznie muszę wypróbować! Akurat kończę receptury babuszki agafii, więc dobrze się składa ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. słabo się pieni bo nie ma SLSów, ale za to nie wysusza:D co do rosyjskich to teraz choruję na szampon z planety organiki z minerałami z MM- nowość! Trzeba będzie odwiedzić ulubioną mydlarnię:D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz