Piramida pielęgnacji włosów ~ Hair care pyramid


Pokazałam Wam już mój dwutygodniowy plan pielęgnacji włosów. Do kompletu zrobiłam też piramidę, która zawiera więcej elementów. A właściwie wszystkie ;)

Nie zawsze trzymam się ściśle planu. Na przykład, kiedy sprawdzam działanie nowej płukanki, robię to bez używania w ciagu danego mycia jakichkolwiek odżywek. Nie zawsze też mam cassię, nie zawsze udaje mi się nałożyć na ciepło oleje, więc punkt „głębokie odżywianie” nie jest do końca wypełniany ;) Ale pracuję nad tym. Teraz wydrukuję sobie piramidę i powieszę w widocznym miejscu, to powinno pomóc :) Od kiedy ułożyłam i wydrukowałam dwutygodniowy plan, nie mam problemów z systematyczną pielęgnacją. Nigdy nie brakowało mi motywacji, raczej planu właśnie – nie myślałam „miałam nałożyć dziś olej, ale mi się nie chce.” Problem polegał na tym, że w ogóle nie myślałam o nakładaniu oleju. Teraz boczna ściana szafki z kolorowymi wydrukami jest moim centrum dowodzenia.

Podrzucę Wam jeszcze wskazówki jak zrobić taką piramidę. Zaznaczam, że ze sztukami wizualnymi mam problem, brakuje mi takiego talentu czy wyczucia jakie ma caravely, której grafiki zawsze podziwiam z otwartą buzią. (Nie mam też na przykład pojęcia jak chciałabym urządzić swoje przyszłe mieszkanie. Nic, zero. Nie wiem co do czego pasuje, nie mam tego wyczucia.)
W każdym razie… piramidę wykonałam w Wordzie. (Zaczęłam w Paincie, ale zrezygnowałam.) Użyłam prostej funkcji wstawiania kształtów. Można je w każdej chwili zmieniać, przesuwać, powiększać, nawet kiedy dodamy do nich tekst. Pobawiłam się kolorami, wypełnieniem. Przygotowałam rozpiskę elementów pielęgnacji, poukładałam według częstotliwości, wrzuciłam do piramidy. Gotowe!

_____________________


I have already showed you my two-week hair care plan. It comes in pair with a hair care pyramid, which includes much more elements. All of them, basically ;)

I don’t stick to it all the time. For instance, if I want to see how a new rinse works I will not use any conditioners during that wash. Sometimes I don’t have cassia, sometimes I don’t manage to do a hot oil treatment. The “deep conditioning” element suffers most ;) But I am working on it. Now I will print this pyramid out and I will put it in a strategic place. This should help. Since I have prepared the two-week plan I don’t have problems with systematic hair care. I have never lacked motivation. What I needed was a plan. I never thought „I should put an oil on my hair today, but I don’t feel like doing it”. I was not thinking about oiling hair at all. Now the side wall of my wardrobe is my command centre.

I will give you a few tips on how to prepare your own hair care pyramid. I admit, I have a problem with the visual arts. I lack this intuition and talent that caravely has. I always admire her graphics with my mouth slightly opened. (For instance, I have no idea how I’d like my future flat to be arranged. Nothing. I don’t know what matches what, I don’t have that intuition.)

Anyway… I prepared the pyramid using MS Word. (I started in Paint but I gave up.) I used the easy tool of adding shapes. You can modify them, move them, change their size anytime, even when the text is added in them. I played with colours, then I made a list of hair care elements, grouped according to frequency, and I threw that into the pyramid. Done!

Komentarze

  1. Fajny pomysł na taką włosową piramidę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ejże, a gdzie obiecana fryzura ślubna?

    ms

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie oczyszczania włosów tylko 4 razy do roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że ktoś to napisze ;)

      Za to ja nie wyobrażam sobie oczyszczania włosów co tydzień czy nawet co miesiąc. Może to dlatego że mam je suche i SLES odpada tak często.

      Ale nawet jeśli ktoś nie ma włosów podatnych na przesuszanie... nie wiem po co oczyszczać je tak często jak raz w tygodniu? Naprawdę widzicie oznaki osadzania się silikonów po takim czasie?
      Wiem, że niektórzy mają oblepione, plastikowe włosy już po jednym uzyciu silikonów. Ale mam wrażenie, że większosć włosomaniaczek oczyszcza włosy bardzo często. Bo... inne blogerki pisza, że tak należy? ;)

      Usuń
    2. Ja oczyszczam jeszcze rzadziej i różnicy nie widzę, może poza tym że bardzo trudno mi po takim myciu rozczesać włosy i że są spuszone. Więc po co sobie niepotrzebnie tyłek zawracać?

      Usuń
    3. Ja oczyszczam najwyżej co trzy mycia. Raz rzadziej i była masakra :p

      Usuń
    4. O jeju! A co się dzieje z włosami? :) Jestem ciekawa. Nie, żebym się cieszyła, że robi się masakra, ale naprawdę nie mam pojęcia jak to w praktyce wygląda. Przeciążone włosy?

      Usuń
  4. Właśnie zastanawiałam się, jak też to skonstruowałaś. Mi by się nie chciało =)
    U mnie w zamyśle pielęgnacja wygląda podobnie, jednak w praktyce robię z włosami to co akurat chcę zrobić i nawet jakoś to się kręci. Ale będę wracać do cassi chyba. Zrobię półroczny eksperyment, może mi się włosy od tego lekko pogrubią, albo ładnie i delikatnie zjaśnieją.
    Jakich konkretnie protein używasz? Jakoś nie kojarzę... U mnie od niedawna stałym ( i chyba jedynym) proteinowym punktem w pielęgnacji jest codwutygodniowa płukanka z cysteiny, ciekawa jestem czy u Ciebie też tak świetnie by działała?
    No i czekam na kolejną aktualizację długości z niecierpliwością =) Mam nadzieję ze Twoje włosy wyglądają coraz lepiej i rosną jak należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół roku piramida wisiała na liście rzeczy do zrobienia :) W końcu mi się zachciało :D

      Używałam kolagenu i elastyny, na razie. Jest dobrze, pod warunkiem że użyję tego w towarzystwie nawilżenia. Mam jeszcze kilka półproduktów i z jedną proteinową maskę, ale jeszcze nieotwartą.

      Usuń
    2. Ja muszę sobie rozplanować mycia włosów na 2 tygodnie - kiedy olej, kiedy proteiny itd. Bo na razie to w mojej pielęgnacji nie ma żadnej logiki.
      Ja cysteinę używam właśnie z nawilżaczami i działa świetnie. Kolagen miałam kiedyś kupić, ale w sumie to mam żelatynę, i nie chce mi się bawić w półprodukty.
      Proteinowa maska? Masz może na myśli jedną z tych masek babuszki agafii którymi się obkupiłaś parę miesięcy temu?

      Usuń
    3. Taaak... To ta. Moje zakupy podczas bana. Jajeczna. Kiedyś myślałam, że moich włosów maską się nie da przeproteinować. Jasne... A po Biovaxie z keratyną i jedwabiem to co? :)

      Usuń
    4. Sądzę że ta będzie delikatniejsza. A próbowałaś kiedyś szamponu jajecznego czy maski z żółtek? To powinno Ci sporo powiedzieć ( chociaż mi np. nie powiedziało zbyt wiele).

      Usuń
    5. Żółtko... tak... Źle było. Gdybym wiedziała, że mam aż tak podatne na przeproteinowanie włosy, pewnie nie kupiłabym maski jajecznej. Ech.

      Usuń
  5. Podziwiam Cię za trzymanie się takiego planu. U mnie zazwyczaj jest tak, ze w dzień mycia włosów kombinuje co by tu zrobić, a potem zastanawiam się ile czasu minęło np. od maski z proteinami. :) Chyba powinnam bardziej się przyłożyć robiąc choć taki ogólnym plan żeby potem nie liczyć gorączkowo dni. Ostatnio idę jednak na żywioł, znowu zmagam się z łupieżem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka piramida jest całkiem fajna, chociaż nigdy nie mogę się zabrać za jej stworzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. fajna sprawa z taką piramidą, muszę chyba pomyśleć o jakiejś własnej:))

    OdpowiedzUsuń
  8. To świetnie skomponowana piramida. Aż poczułam natchnienie do stworzenia własnej.
    Przez jakiś dłuższy czas prowadziłam skromne zapiski pod kątem używanych kosmetyków do włosów i dzięki temu wiem, do czego nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że natchnienie trwa :):)

      Usuń
  9. U mnie jakiekolwiek flany czy piramidy chyba nie mają sensu, to co nakładam dobieram na bieżąco w zależności od humoru włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna sprawa z tą piramidą, tylko w sumie, jeśli końcówki nie rozdwajają się i nie są zniszczone, czy jest sens podcinać je tak często? Ja myślę, że nie. Poza tym, trzeba dostosowywać produkty do stanu włosów w danym momencie, a taka piramida, to raczej sprawa dugofalowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że nie ma sensu :) To tylko moja piramida, a moje końcówki są na tyle zniszczone, że muszę je podcinać co 3 miesiące.
      Hmm. Stan włosów mi się nie zmienia a chwili na chwilę. Cały czas potrzebują tego samego. Ciekawe jak to jest mieć takie... "zmienne" włosy :D Dlatego mogę sobie zrobić taką piramidę i wiem, że będzie jeszcze długo, długo aktualna.

      Usuń
  11. Kochana! Nawet nie wiesz jak mi miło :*
    A przy okazji przypomniałaś mi o aktualizacji piramidy, która przez regularne olejowanie i zmianie porowatości znacznie ostatnio musiała ulec zmianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie :)

      Usuń
  12. ja też jestem z okolic Torunia i w Toruniu studiowałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz