Nowy plan pielęgnacji w praktyce ~ New hair care plan in practice

Pamiętacie mój (nieco chaotyczny i przydługi ale skuteczny) wpis o postanowieniu związanym z nowym planem pielęgnacji? Dziś pokażę Wam jak wygląda to w praktyce. Obiecałam, oto jest! Mam nadzieję, że przyda się Wam do zrobienia własnych planów :)



Założenie było takie, żeby nakładać olej i nawilżać włosy minimalnie raz w tygodniu. Rozpisałam mycia (co dwa dni) i zabiegi, które chcę wykonywać. Po kilku próbach udało mi się je ustawić tak, żeby w każdym z dwóch tygodni mycia włosów (później znów wracam do tygodnia poniedziałek-środa itd.) był olej, nawilżanie, kozieradka i Cerkogel, ale żeby nie powtarzały się zbyt blisko siebie.

W tym semestrze plan pielęgnacji się sprawdza. Układałam go jeszcze w wakacje, ale na szczęście wszystko pasuje. Są dni, kiedy wyjątkowo wracam do domu późno i wtedy odpuszczam sobie na przykład siedzenie 30 minut z kozieradką na głowie. Przenoszę dany element na następne mycie. To tak w ramach obalania mitu z serii „włosomaniaczki nie odpuszczają nawet kosztem snu i jedzenia.” Nic nie stanie między mną a poduszką!

Kilka uwag:

1. W wolne dni na skórę głowy nie nakładam niczego lub nadrabiam zaległości. Jeśli chodzi o włosy, dni bez zaplanowanych elementów to te, w które również mam szansę nadrobić opuszczony element pielęgnacji, ale przede wszystkim testuję nowe odżywki, oleje czy jakiekolwiek nowe części pielęgnacji solo, lub po prostu nakładam dodatkowo olej czy robię zabiegi nawilżające, jeśli mam na to czas.

2. Cerkogel nakładam w weekendy, lub tak blisko jak się da (liczymy piątkowy wieczór jako weekend?;))

3. Dla kozieradki zarezerwowane są mycia środowe lub najbliższe środowym.

4. Elementy są oczywiście ruchome i wymienne z „pustymi” dniami. Np. olej mogę nałożyć w niedzielę albo we wtorek, zależnie od ilości czasu.

5. Nawilżanie + emolienty: coś, co nawilży włosy (np. sok aloesowy) i coś, co nawilżenie zatrzyma (olej).

6. Kiedy już sprawdzę dany olej, metodę jego aplikacji czy jakiś zabieg nawilżający, używam ich w połączeniu ze sprawdzonymi odżywkami i maskami. A więc, na przykład, myję włosy, nakładam dobrą odżywkę a na koniec używam płukanki z siemienia lnianego. Albo nakładam na mokro (przetestowana metoda) sprawdzony olej, zmywam go i nakładam sprawdzoną odżywkę. Olej, proteiny i nawilżanie to najczęściej tylko dodatki do stałego mycia OMO.

Moja tabelka jest uzupełniana przez piramidę pielęgnacji włosów, którą pokażę Wam za kilka dni. W piramidzie mieszkają takie stworzonka jak głębokie odżywianie, cassia i chelatowanie.
Nie wspominam wiele o skórze głowy (tylko w kontekście kozieradki i Cerkogelu) bo poza myciem i tymi dwoma elementami pielęgnacji nic z nią nie robię. Mój ŁZS lubi minimalizm i regularność, a skoro znalazłam na niego sposób, nie będę eksperymentowała.

Jeśli chodzi o efekty, widać je już po miesiącu. Niby zawsze wiedziałam, że mam włosy suche i za słabo pielęgnowane, a nie zniszczone, ale nie spodziewałam się, że już po kilku seriach nawilżania i regularnego olejowania sytuacja tak się zmieni.

Dla porównania, zdjęcia z lipca i sierpnia, czyli z czasu kiedy jeszcze regularne nawilżanie i olejowanie nie utrzymywało włosów w dobrym stanie i nie ratowało ich po ewentualnych nietrafionych odżywkach i maskach, oraz zdjęcia z wześnia i października, po zaledwie kilku tygodniach nowej pielęgnacji. Na wrzesniowym zdjęciu celowo nie pokazuję końcówek. Żadna pielęgnacja nie sprawi, że zrobią się gęściejsze a dziś chodzi mi o pokazanie kondycji włosów i nie chcę, żeby końce które w dniu robienia zdjęcia wyglądały średnio odwracały uwagę od generalnej poprawy stanu reszty włosów.


Lipiec

Sierpień

Wrzesień

Październik

_______________________

Do you remember my (chaotic and a bit loo long but effective) post about the new hair care plan resolution? Today I will show you how it works. As promised! :) I hope you will find it helpful while making your own hair care plans :)



The main idea was to apply an oil and do a moisture treatment at least once a week. I made a list of wash days (every two days) and a list of treatments I want to do. After a few attemps I have managed to organise them all in such a way that I have an oil treatment and a moisture treatment every week (I’ve got two types of wask weeks, one starts with Monday and the nest one with Tuesday, then I’m back with Monday), and the same elements are not too close to each other. I also have fenugreek and Cerkogel applications. These are for my scalp.

This term the plan works. I prepared it at the end of holiday, but fortunately it clicked together. There are days when, exceptionally, I am back home late and then I give up siting 30 minutes with fenugreek on my scalp. I move it on to the following wash. That’s how I fight the myth that for some of us hair is more important than eating and sleeping. Nothing will stand between me and my pillow! :)

Notes and explanations:

1. On free days I don’t apply anything on my scalp or I catch up what I had missed. When it comes to hair, free days are the days when I also have a chance to catch up with a treatment, but generally I test new conditioners, oils, or any new hair care elememts, or I simply make an extra moisture/oil treatment, if there’s time.

2. Cerkogel comes at weekends, or as close to one as possible. (Do we count Friday night as a part of the weekend? ;))

3. Wednesdays (or washes that are closest) belong to fenugreek.

4.Of course, the elements are not fixed, I can switch days with those free ones. For instance I may as well apply an oil on Tuesday, depending on how much time I have.

5. Moisture+emollients means something that brings moisture (aloe vera, for instance) and something that locks it in (an oil).

6. When I already have a given oil, or its application method or a moisture treatment checked, I use tchem together with a trusted conditioners and masques. So, for instance, I wash my hair, I apply a good conditioner and at the end I make a flax seed rinse. Or I apply a trusted oil on wet hair (also an already tested method), I wash it off and I apply a trusted conditioner. Oils, protein and moisture treatments are, most often, additions to the basic CWC wash.

My table comes in pair with a hair care pyramide, and I will show it to you in a few days. Creatures such as cassia treatments, deep treatments and chelating live in the pyramide.

I don’t mention my scalp much, it’s only fenugreek and Cerkogel. That’s because apart from washing and these two products I don’t do anything to it. My seborrhaeic dermatitis likes minimalistic care and since I have found a nice way to deal with it, I won’t experiment.

And the effects… They are observeable after a month. Somehow I have always known my hair is not damaged, only dry and it lacks full care, but I never expected to see such a change after so few moisture and oil treatments.

Compare the July and August pictures (it was still the time when I was not oiling and moisturising my hair regularly and there was nothing to keep it in good condition or to save if after a bad conditioner) with the September and October ones, after a few weeks of the new hair care. I am not showing my ends on  one of them on purpose. There is no hair care system that could make them thicker, and today I want to show you the general condition of my hair. I don’t want the ends that happened to look bad on that day to distract attention from the general improvement.

July

August

September

October

Komentarze

  1. muszę też pomyśleć o takim planie, bo wyjątkowo rzadko moje włosy mają styczność z proteinami, bo zawsze myślę, że innym razem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również muszę na coś takiego postawić.
      Czasami ciężko wszystko zapamiętać :D

      Usuń
    2. Ciężko :) A jak już się pamięta, nie ma motywacji :D U mnie problem stanowiła zaawansowana skleroza, teraz mam plan :)

      Usuń
  2. Zastanawiałam się nad takim planem, ale jakoś nie wiem czy chce cały czas myśleć co mam robić. Podziwiam za taką systematyczność, ja tak trochę na bieżąco. Podejmuje decyzje, że myje włosy i wtedy myślę co nakładam na włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę robić tak jak Ty, bo mam niewiele otwartych produktów. Dwie maski/odżywki, jeden szampon, jeden olej. Dlatego muszę układać plan kategoriami raczej niż konkretnymi produktami :) A po drugie, moje włosy mocno potrzebują stałego nawilżania i olejowania :)

      Usuń
  3. Ja większość rzeczy robię chaotycznie, pilnuję tylko, aby minimum raz na tydzień był olej, albo krem na włosach i wtedy mycie mocno czyszczącym szamponem. Przez resztę czasu myję włosy odżywkami, które dobieram dość spontanicznie w zależności od mojego humoru i preferencji zapachowych;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, jak ja bym chciała móc myć włosy odżywką:) Kiedyś myłam przez kilka miesięcy ale wypadało mi ich wtedy tyle, że... pewnie ze 2 cm poszły. Nie mogę nakładać odżywki na skórę i koniec. Teraz jeszcze ŁZS, i po zabawie.

      Usuń
  4. Ja skupiłabym się na skalpie właśnie w dni wolne, w tygodniu nie mam czasu na takie rzeczy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez 3/4 weekendów muszę gdzieś jechać, spędzam większość dnia w biegu albo w pociągu czy autobusie, i mam mniej czasu na włosy niż w tygodniu :D Nie wiem co powiedzieliby współtowarzysze w przedziale gdybym zaczęła nagle nakładać na głowę kozieradkę :D

      Usuń
  5. W pażdzierniku Twoje włosy są po prostu przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie prowadziłam tak dokładnej pielęgnacji :) Zazwyczaj chwilę przed myślę co by tu nałożyć ewentualnie dzień przed :) Masz niesamowitą długość ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bardzo rzadko planuję co nałożę w jaki dzień ;) z regułu przed myciem układam 'zestaw'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie coś takiego kończyło się samą odżywką :D Muszę mieć plan, żeby pamiętać :)

      Usuń
  8. Taki plan to świetna rzecz. Sama robię takie włosowe rozpiski. Kondycja włosów Ci się znacznie poprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Z planem jest mi 10 razy łatwiej :)

      Usuń
  9. Na prawdę świetne. Takie proste, aż się dziwię, że sama na to nie wpadłam... Takie coś załatwiałoby mój problem z 'a co by tu dziś zrobić z włosami? może olej!' i bach, ciągle to samo;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! :) U mnie też było cały czas to samo czyli niewiele :)

      Usuń
  10. Miałam problem ze zrozumieniem, dlaczego dni tygodnia nie są po kolei.. Dopiero po chwili mnie olśniło, że w tabelce są dwa tygodnie, zamiast jednego. :)

    Różnica w kondycji włosów jest niesamowita, brawo! Gratuluję znalezienia równowagi między pielęgnacją skalpu i długości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłam to jakoś wyraźniej napisać ;)

      Sama się cieszę. Przez długi czas w ogóle nie zwracałam uwagi na skórę głowy, myłam włosy szamponem i już. A teraz jest lepiej :)

      Usuń
  11. rzeczywiscie jest różnica w kondycji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale piękne i długie włosy!:) Kiedyś też używałam wielu kosmetyków, ale efekty były marne. Dopiero jak zaczęłam uzywać kosmetyków do włosów marki Joanna (www.joanna.pl) zauważyłam poprawę. Moje włosy są piękne i lśniące:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale piękna reklama! :)

      Usuń
  13. Z planem zawsze jest łatwiej :) Niestety po hennie moje włosy się troszke zmieniły i plan musze dostowowywać na bierząco

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz