Jak zrobić łagodne, luźne upięcie ~ How to make a soft updo

Problem z ciasnymi upięciami dającymi efekt surowości (uczesanie w stylu stereotypowej pani bibliotekarki) miałam od zawsze. Robienie luźnych upięć "tak po prostu" kończyło się tym, że kok opadał nisko na kark po krótkim czasie. Dopiero na forum unTamedTresses znalazłam wynaleziony przez clichepithet prosty trick, który pozwala na luźne ale i solidne upięcie większości fryzur opartych na zebraniu włosów z tyłu (a więc sposób sprawdza się przy wszystkich kokach). Uzyskamy efekt miękkiego, łagodnego upięcia z włosami wokół twarzy. Jak z XIX wieku :)

Sposób jest prosty. Rozczesujemy włosy i zbieramy ich górną warstwę (ale zdecydowanie mniej niż połowę), włączając też niewielkie pasma z przodu, z okolic skroni. Zbieramy tę część włosów z tyłu głowy w mały kucyk, podnosimy go tak, żeby nad czołem, na czubku głowy, utworzyła się poduszeczka z włosów, upinamy – najlepiej spinką "żabką". Upięcie jest robocze, kształt czy kolor spinki nie mają większego znaczenia.

Teraz upinamy dowolnie resztę włosów, włączając w to mały kucyk. Trzeba tylko uważać, żeby nie ciągnąć zbytnio włosów w nim zebranych – poduszeczka nad czołem musi zostać ;)
Po zrobieniu dowolnej fryzury delikatnie zdejmujemy spinkę i wyciągamy lekko (o centymetr lub dwa) z upięcia włosy z małego kucyka, żeby były luźniejsze. Powinny opaść łagodnie wokół twarzy. Zrobione!

Każda z Was musi znaleźć najlepszy sposób wstępnego upinania włosów. Niektórym bardziej spodoba się efekt po zebraniu włosów z wierzchu, inne będą wolały zbierać raczej włosy z przodu. Różnicę zrobi też to czy tylko zbierzemy włosy czy zaczeszemy je gładko do góry i dopiero wtedy upniemy roboczo z tyłu.

A Wy? Wolicie ciasne czy luźne upięcia? :)

I have always had a problem with severe-looking updos (the "I am a stereotypical librarian" look). Making loose updos just like that would always end the same – my bun was falling down to my neck after a short moment. Later, on unTamedTresses forum, I found a simple trick invented by clichepithet, which allows me to make a soft yet solid updo. It works with the majority of styles that are based on gathering your hair at the back, which means all buns and a few other things. You will get the effect of a soft, mild look with hair around the face. Straight from the 19th century.

The trick is really simple. De-tangle your hair and gather the upper layer into a small ponytail, adding some strands from the front as well. It should definitely be less than a half of your hair, though. Grab the small pony and lift it a bit, to create a kind of a hair pillow on top of your head, above the forehead. Pin it. A claw clip works best here. It's only a temporary thing so the shape or colour of the clip do not matter much. Now pin the rest of the hair – including the tail of the little pony – in any way you want. Just be careful and don't pull the hair too much. The pillow above your forehead must survive ;) After putting your hair into a chosen updo, carefully remove the claw clip and pull the little ponytail out from the updo, just a bit. Half an inch or an inch. It's just to make it fall loosely. It should softly fall down and frame your face. Done!

You have to find the best way of gathering the hair and pinning it. Some of you will like the effect best if you take the hair from the top of your hair. Others will prefer taking more strands from the front. You can also gather your hair and pin it or brush it up a bit first, towards the top of the head. This will also make some difference.

Do you prefer loose, soft updos or a more strict look? :)

Komentarze

  1. ja zazwyczaj ciasno upinam włosy, nie czuję się źle z tak zebranymi włosami. Muszę wypróbować ten sposób, może urozmaici moje fryzury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szczęście :) Ja w ciasnych upięciach kiepsko wyglądam. Optyk przy dobieraniu oprawek olśnił mnie, że mam wyraźne kości policzkowe. Może to o to chodzi.

      Usuń
  2. Ciasne upiecie=bol glowy. Zreszta zawsze rano, czy w domu rozpuszczam je lub zwiazuje przy szyi. Denerwuje mnie takze spadanie gumek i spinek z moich wlosow. Mam tylko 2 gumki ktore utrzymuja sie przez dlugi czas. Tak jest mi najwygodniej ale najpierw bola mnie cebulki a potem glowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam. Gumki mi nie spadają (daleko mi do tak gładkich włosów) ale głowa boli. Dokładnie tak, najpierw cebulki, tzn. skóra a później już typowy ból głowy. Dlatego staram się jakoś sensownie rozkładać wagę fryzury na głowie.

      Usuń
  3. Ja czekam aż mi grzywka urośnie, na razie brakuje mi jeszcze tak z 5 cm - więc na razie upinam włosy ciasno, tak żeby wszystkie pasma były "złapane". A wolę właśnie takie luźne upięcia. W ciasnych mi nie do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mnie.
      Kiedy zapuszczałam grzywkę upinałam ją na bok właśnie tak, żeby sama łagodziła upięcia.
      Ale też próbowałam ją już wcisnąć w uczesania i świętowałam dzień kiedy pierwszy raz dała się cała wpleść w coś z tyłu głowy i nie wypadła :)

      Usuń
    2. Oj, a ja jeszcze czekam na ten dzień, zostało mi parę upierdliwych cieniutkich pasemek. A co gorsza, mam kilka nowych pasemek z samych babyhair =D
      Ja sobie postawiłam za cel grzywkę która w całości będzie się dała związać do najniżej zrobionego kucyka. Jest szansa, ze uda mi się do końca tego roku =3
      Ile czasu zajęło Ci zapuszczenie grzywki?

      Usuń
    3. Sprawdziłam w swoich magicznych księgach. Rok. Kiedy zaczynałam była do brwi, styczeń 2011, uczyłam się na łacinę i wisiała mi irytująco nad kartką po myciu, bo już z 1-2 cm była za długa. Przypięłam na bok wsuwką i tak zostało, chociaż przysięgałam, że z grzywką umrę bo bez niej trudno się ludziom pokazać. Dokładnie w styczniu 2012 udało mi się całą włączyć w warkocz. Czyli pewnie w kucyk z 1-2 miesiące wcześniej.

      Moje baby hairs też stworzyły osobne pasemko. A myślałam, że nigdy czegoś takiego nie doświadczę :) I wisi mi na oczach, no! :D

      Usuń
    4. Szybko Ci poszło, ale pewnie jej nie podcinałaś zbyt wiele, hm? Ja zapuszczam od maja zeszłego roku i grzywka w kucyku już siedzi, chyba że zwiążę kucyk na samym karku to wychodzą drobniutkie pasemka. Za to do warkocza wszystko jeszcze nie wchodzi, wręcz wyłazi ( strasznie to niechlujne, a wolę warkocza niż kucyka...).
      Zazdroszczę Ci, bardzo. A niby masz wolno rosnące włosy... Też bym miała już taką grzywkę gdyby nie kilka zupełnie niepotrzebnych podcięć.

      Usuń
    5. No właśnie, podcinałam ją 2x. W sumie ze 3 cm tylko. Dlatego tak szybko poszło :)

      Usuń
  4. Unikam ciasnych upięć-w domu-luzny warkocz,"przekładaniec"a'la Mariolka.Często mam rozpuszczone włosy.Ślicznie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze jak zwiążę luźno to mam wrażenie, że za chwilę się rozwali wszystko;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! :) Ja tak samo, i najczęściej się rozwala. Kok spada na kark i koniec zabawy. Tylko kiedy upinam wszystko tym sposobem trzyma się idealnie cały dzień.

      Usuń
  6. Luźne są dużo fajniejsze. Zarówno z wyglądu jak i praktyczności:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wolę zdecydowanie luźne. Od ciasnych boli mnie skóra głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. A później już głowa, i muszę w środku dnia zmieniać uczesanie. Bu.

      Usuń
  8. Świetny sposób, na pewno kiedyś wypróbuję. O wiele bardziej podobają mi się takie luźne upięcia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam luźne fryzurki, bardzo często spinam właśnie te przednie kosmyki. Mój Luby mówi mi, że jestem Pocahontas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. próbowałam wg opisu i nie dałam rady- jestem antytalenciem do fryzur ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że na tak gładkich włosach jest ciężej.
      Ale mnie za pierwszym razem też nie wyszło. Ani za piątym jeszcze pewnie :)

      Usuń
  11. Ja raczej luźno upinam włosy, chociaż czasem zdarza mi się je związywać ciasno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bym nie pomyślała, że jest aż tyle osób które wolą luźne upięcia :)

      Usuń
  12. teź mam problem z lużnym upięciem, zawsze myślałam że to problem moich ciężkich włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Mnie się wydawało że mam lekkie włosy ale fryzjerka która czesała mnie na ślub dość narzekała, że ciężkie i do upięcia górnej połowy użyła dwóch grzebieni i 16 wsuwek. :D

      Usuń
  13. Takie luźne upięcie to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja, co może dziwne jak na włosomaniaczkę, lubię jak włosy są po prostu upięte "wygodnie", żadne pasmo nie może mnie nigdzie drapać, nic nie może być ani za ciasno ani za luźno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, ja nie wyjdę z domu jak jest nie tak, bo czuję, że wyjdę z klatki schodowej i mi się wszystko rozpadnie :) Też musi być wygodnie. I stablinie. Luźno, ale solidnie :) A kiedyś wydawało mi się,że tak się nie da.

      Usuń
  15. Wypróbowałam dzisiaj i spodobało mi się :) Nie znoszę jak mi włosy wiewają się po twarzy, więc za mocno nie rozluźniałam, ale za to patencik świetnie odciąża mi skórę głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurczę, nic nie rozumiem z tego opisu :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, zeby podtrzymac gorna warstwe wlosow, a kiedy sie zdejmie spinke one luzno opadna wokol twarzy :-)

      Usuń
  17. Mam pytanie ,wiesz może gdzie kupic szpile do wlosow? Najlepiej gdzies na polskiej stronie i tanio ;d ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś znalazłam tu

      http://lokaah.pl/pl/

      Ten sklep jest w Toruniu, dlatego ich odkryłam. Stacjonarnie mają szpile, dostałam też parę od koleżanki która mieszka w Gdańsku :) Wtedy poszukałam ich online i szpile mieli :)

      Usuń

Prześlij komentarz