U dermatologa ~ At the dermatologist



W czwartek doczekałam się swojej wizyty u dermatologa. Przez te pół roku od rejestracji jeszcze trochę poeksperymentowałam. Cerkogel definitywnie pomógł na swędzenie, szampony Natura Siberica również się spisują. Pozostał tylko problem białego osadu i płatków na skórze... a od kiedy wcieram kozieradkę (koniec czerwca) zniknęło i to. Na długo, nie tylko na kilka dni; jednorazowe poprawy już następowały przy różnych produktach, ale po kolejnym myciu problem znów się pojawiał. (Opis mojego problemu ze skórą głowy znajdziecie w tym wpisie.) Z kozieradką było dobrze przez kilka tygodni.

Ostatnio niestety osad wrócił. Możliwe, że to przez kilka dni spędzonych na wsi, nad jeziorem i sporo pływania. Możliwe, że głowa tęskni za szamponami NS. Aktualnie testuję szampon Olsson. Poczekam i poobserwuję skórę. Jeśli uda mi się utrzymać stan bez swędzenia oraz okaże się, że to kozieradka niweluje biały osad (całkowicie!), to właściwie byłoby w porządku i nie potrzebowałabym niczego więcej. Ale postanowiłam skorzystać z recepty od pani dermatolog.

W każdym razie mam łojotokowe zapalenie skóry głowy. Hurra. Tak jak myślałam. Dostałam receptę na płyn do skóry głowy Belosalic. Dodatkowo – listę szamponów bez recepty, które powinny pomóc: Pirolam, Oliprox, Dermena Plus (o tych słyszałam ale postanowiłam ich nie kupować przed wizytą mając dosyć szukania w ciemno) i Active Squa.
Do tego mam w domu szampon dziegciowy i emulsję do skóry głowy Emolium. Najpierw zużyję je i płyn Belosalic, później zastanowię się nad kupnem szamponów z listy. W międzyczasie sprawdzę czy to faktycznie kozieradka usuwa z głowy osad i czy nawrót jest spowodowany zmianą szamponu czy pływaniem w jeziorze...

__________________

On Thursday I finally had my appointment with a dermatologist. In these six months that passed between the day I made the appointment and the visit I experimented, still. Cerkogel has definitely helped with itching, Natura Siberica shampoos work great. So the only problem that is left is the white layer on my head and the little flakes. But since I have been applying fenugreek on my scalp (I started at the end of June) even this thing has disappeared. Not for just a few days, but for good. I have had short-term miracles with various products, but the problem used to reappear after the next wash. (The full description of my scalp problem is here.) With fenugreek my scalp has been happy for a few weeks.

Recently the white gunk came back, unfortunately. Maybe it's because I spent a few days in a village, mostly swimming in the lake. Maybe my scalp misses Natura Siberica shampoos, since I am currently testing an Olsson shampoo. I will wait and see. If I manage to maintain the state in which I have no itching and if it turns out it is fenugreek that reduces the white gunk and flakes (totally!), I will be fine. It can stay this way. But I have decided to use the prescription I have received from the dermatologist anyway. 

It turned out I have seborrhoeic dermatitis. Yaay. Just as I thought. I have received a prescription for Belosalic, a liquid to apply on scalp and also a list of OTC shampoos that should help: Pirolam, Oliprox, Dermena Plus (I have heard about these before, but I was sick of buying things that should help but they didn't, so I decided to wait until the appointment) and Active Squa.
Additionally, I still have tar shampoo and Emolium liquid for scalp. I will use up these and the Belosalic first and then I will think about buying shampoos from the list. In the meantime I will check if fenugreek really removes the white layer from my scalp and if the fact that it has appeared again is caused by lake water or Olsson shampoo.

Komentarze

  1. O, no to cieszę się, że teraz masz pewność co dolega Twojemu skalpowi i możesz opracować plan działania.

    Jednak mój problem ze skalpem jest inny(w sumie to się cieszę, bo teraz sam prawie zniknął :)

    No nic, życzę dużo zdrowia Twojej skórze głowy! I oby te szampony się sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech. Przez te pół roku prawie sama sobie poradziłam. Też mi problem prawie zniknął :)
      Dziękuję za życzenia :) Przekażę skórze głowy ;)

      Usuń
  2. No to pozostaje tylko życzyć zdrowia Twojej skórze głowy, najważniejsze że wiadomo z czym i jak walczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to zabawne, że zdążyłam to sama ogarnąć zanim przyszedł czas wizyty. Ale chociaż się upewniłam, że to ŁZS.

      Usuń
    2. Uroki polskiej służby zdrowia.. Podziwiam Cię, że sama sobie z tym poradziłaś :)

      Usuń
    3. Jeszcze nie chcę nic mówić na pewno... Za kilka tygodni zobaczę czy to faktycznie kozieradka i szampony NS. Jeśli się udało, sama siebie zacznę podziwiać ;)

      Usuń
    4. Diagnoza to ppodstawa, wiesz co jest i można działać Powodzenia!

      Usuń
  3. Pół roku czekania na wizytę - wspaniale. Przynajmniej przychodzą tylko ci pacjenci którym naprawdę coś dolega bo inni nie mają motywacji żeby tyle czekać.
    Dobrze że wiesz co Ci dolega. Chociaż w tym czasie już sama zdołałaś sobie poradzić z problemem...

    A ja dziś kupiłam w Krakowie mój pierwszy szampon NS, nie mieli neutralnego więc wzięłam taki grafitowy do wszystkich rodzajów włosów. W ogóle mieli tam mnóstwo cudowności, nie tylko do włosów, i na pewno do nich wrócę, bo dostałam rabat 20 % na następne zakupy ( i tak bym wróciła - taki asortyment w takich cenach i z taką obsługą to naprawdę cud =)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, że było w przychodni pustawo. Mało kto znosi test na cierpliwość. Albi niektórzy sami sobie radzą w te kilka miesięcy, jak ja. Kilka dni przed wizytą zastanawiałam się czy jest sens iść w ogóle.

      Ha! Tydzień temu też byłam w Krakowie ale nic nie kupiłam. Zakaz to zakaz.
      Też mam ten szampon. Objętość i Pielęgnacja chyba. (Akurat nie mam go przy sobie więc nie mam jak sprawdzić.) Ale w każdym razie ten do wszystkich rodzajów włosów.

      Usuń
    2. A ja mam ochotę wrócić po szampon neutralny i tą maskę: http://www.anwen.pl/2013/02/recenzje-kosmetyczne-cz-zota-maska.html - gdyby pani z obsługi nie dała mi jej powąchać to pewnie bym już o niej zapomniała, a tak... Ale jeszcze mam trochę czasu, rabat jest do końca września czy października...

      Usuń
    3. Ooo, do końca października zdążysz sobie zużyć z jedną czy dwie maski i będziesz mogła kupić tą złotą ;)

      Usuń
    4. Kupię ją przy okazji Human Body Exhibition na którą wybieram się zaniedługo, ale przecież nie nakładałam sobie żadnych limitów ostatnio...
      Kończę już aussie, jeden balsam mam zaczęty, a poza tym został mi tylko jeszcze jeden balsam i maska z alterry, która nie jest zbyt wydajna. Złota maska to taka moja zachciewajka, raczej nieprzydatna ale lubię sobie od czasu do czasu na coś takiego pozwolić.
      Gorzej że w całej tej drogerii jest mnóstwo świetnych mazideł wcześniej dla mnie niedostępnych. Zrobię sobie listę, limit, i jakoś to będzie.

      Usuń
    5. proszę napisz gdzie w krakowie stacjonarnie można kupić produkty NS?

      Usuń
    6. Też mam takie zachciewajki. Nie do końca przydatne, ale w jakiś sposób wyjątkowe. I pozwalam sobie na nie, w końcu włosy to moje główne hobby.

      Human Body Exhibition atakowała nas w Krakowie z co drugiego plakatu :D To jednak nie dla mnie.

      Usuń
    7. Drogeria Jaśmin na końcu ulicy Długiej ( tym końcu który jest bliżej Kleparza).

      Ano, wszędzie to wisi. Mój chłopak strasznie chce iść zobaczyć to pójdzie. Mi tam nie zależy aż tak.

      Usuń
    8. Jaśmin! Moja ukochana osiedlowa drogeria w Toruniu, taka, że Rossmann może iść w kąt i płakać jeśli chodzi o asortyment włosowy, jakiś czas temu też podpięła się pod sieć Jaśmin. Może za jakiś czas będą mieli i Rosję u siebie? :):):)

      Usuń
    9. U mnie w Myślenicach też jest taka jedna, ale o jeszcze innym asortymencie. Za to Jaśmin - w życiu nie widziałam tylu świetnych produktów w jednym miejscu. Ceny przystępne. Obsługa rewelacyjna, pani pokazała mi wszystkie mazidła które chciałam, wiedziała co w nich jest, jak działają, jak pachną, dała pomacać i powąchać. Ja wiem, że taka wiedza to pewnie tylko kwestia przeczytania etykietki... ale pokaż mi inną drogerię gdzie obsługa umiałaby choć połowę z tego? I jeszcze ta zniżka 20%, po prostu ich kocham.

      Zapytaj w drogerii, skoro w innych drogeriach tej sieci mają takie cuda, to bez problemu mogą sprowadzić i do Twojej.

      Usuń
    10. Dzięki za informację:) jak będę w krakowie to na pewno tam zajrzę:D

      Usuń
    11. Mogę w zasadzie popytać, jak przebrnę przez te litry zalegające w domu. Ciekawe, czy wyszłoby taniej niż zakupy w necie.

      Usuń
    12. Raczej tak. Szczególnie jeśli kupisz jedną rzecz, a resztę z tym rabatem 20% =D

      Usuń
    13. Następnym razem zapytam, czy istnieje możliwość sprowadzenia kosmetyków :)

      Usuń
    14. Drogeria na Długiej 76 jest najjjjjjlepszaaaa!

      Usuń
    15. Tam mnie nie było :D Nawet nie wiedziałam, że jest tam drogeria! A bywam w okolicy. Bo to na Koniuchach, prawda?

      Usuń
  4. pół roku ? ja na wizytę czekałam 4 dni ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raz 15 sekund. Podeszłam do rejestracji a pani mnie wysłała z karteczką pod gabinet, gdzie było zero kolejki. Ale tym razem w tamtej przychodni okazało się, że do końca marca 2013 wszystkie miejsca zajęte (a byłam tak na początku marca) a później lekarz kończy tam pracę.
      Za to w innej przychodni ponad 5 miesięcy czekania. Aż mi włosy w tym czasie wyraźnie urosły :D

      Usuń
  5. Już wiesz co się dzieje, więc możesz działać ze wzmożoną siłą.
    Trzymam kciuki w walce. Na pewno wyjdziesz z niej zwycięsko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Czasem potrzebuję takiej motywacji, bo coś na głowie potrafi być uparte.

      Usuń
  6. A na jakiej podstawie lekarz stwierdził, że to ŁZS?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastąpił klasyczny rzut okiem. Plus moja dramatyczna narracja.

      Usuń
  7. Najważniejsze, że wiesz co Ci jest. Będzie dobrze, kto sobie poradzi jak nie włosomaniaczka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? :)
      Chociaż z drugiej strony często słyszę "to od tego, że tyle rzeczy nakładasz na włosy." Staram się wtedy podkreślić subtelną różnicę między włosami z skórą głowy.

      Usuń
  8. That was a very long wait for the dermatologist, but at least you have confirmation now. I hope the fenugreek will help again. But if it won't, you can always try out the stuff the dermatologist gave you (well you can try it out anyway of course). Good luck with it!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! :(
      I think I will use the prescription before it expires and then I will see.

      Usuń
    2. It was supposed to be the :) smiley, not the sad one ;)

      Usuń
  9. Jestem pod wrażeniem tego, że udało Ci się samej opanować ŁZS. I to kozieradką, której mój skalp raczej nie lubi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to totalny przypadek. I nie wiem, czy na pewno i na stałe. Ale są spore szanse, że to to :)

      Usuń
  10. polecam jeszcze szampon zdrój - jest naprawdę dobry:)

    OdpowiedzUsuń
  11. też podejrzewam u siebie łzs. na twarzy nawet mi wyskoczyło przy włosach, idę do dermatologa niedługo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo. To leć, faktycznie. Powodzenia! :)

      Usuń
  12. Mam nadzieje,że uda Ci się pokonać ŁZS.Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo.
      Tez mam problemy ze sklapem. Wczoraj masakrycznie swedzialo ale jakos nad tym panuje.

      Usuń
    2. Ogarniemy to. Kto jak nie my?:)

      Usuń
  13. Ja mam taki problem z dermatologami, że potrafią "na oko" stwierdzić co mi dolega i na oko leczyć. Dzięki temu, w dwudziestej piątej wiośnie życia nadal borykam się z trądzikiem. Mojemu kotu wet robi dokładniejsze badania, niż mi pani doktor :P Ale w przyszłym tygodniu chyba się wybiorę, bo ze skalpem mam przeboje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to zauważyłam. Mój pies jest pod lepszą opieką medyczną niż ja :D Zazdroszczę gościowi.

      Usuń

Prześlij komentarz