Sierpniowa aktualizacja długości + zakupy ~ August length update + haul

Jak zwykle w dzień, kiedy mogłam zrobić zdjęcie włosów, główny obiekt zainteresowania postanowił wyglądać średnio ;) Tym razem to znów wina nietrafionej odżywki, użytej po raz pierwszy dzień wcześniej. Duża zawartość ziół w odżywce do włosów ciemnych Fitomed spowodowała lekki przesusz. A jeszcze kilka dni temu było dużo lepiej z odżywką Olsson (KLIK). Ale długość widać :)

Przyrost to w tym miesiącu 1.5 cm, włosy mają teraz 95.5 cm. (O tym jak mierzę włosy pisałam tutaj.) Przyznam, że wcierając kozieradkę liczyłam na więcej. W zeszłym miesiącu było to 2.5 cm. Chociaż fakt, że w sierpniu sporo wyjeżdżałam. Wcześniej zabierałam ze sobą kozieradkę ale przy wyjeździe w góry nie miało to sensu. Wiedziałam, że po powrocie ze szlaku będzie za późno na jej wtarcie i siedzenie z nią na głowie trzy godziny ;)

Brakuje mi jeszcze 3.5 centymetra do kości ogonowej (zielona wstążka), później już prosto do długości klasycznej :) We wrześniu tradycyjnie podetnę kolejną porcję starych końców, i to pewnie sporo, bo przez brak olejowania (mam kilka innych rzeczy do spróbowania i dokończenia) ich stan pogorszył się bardziej niż to bywało w ciągu ostatnich kilku okresów pomiędzy podcięciami.


Sierpień 2013 ~ August 2013


Sierpień 2012. Mokro :) 85 cm. Tylko 2 cm przyrostu od sierpnia 2011.
~
August 2012. Wet hair :) 85 cm; 33.5" Only 2 cm of growth (0.8") since August 2011.



Sierpień 2011. 83 cm. Tragedia na końcach. To dlatego nie przepadam za warkoczami, pomimo że wyglądają efektownie. Zniszczone końce włosów zmieniają się w siano. 
~
August 2011. 83 cm; 32.7". My ends are straw and that's why I don't like braids, even though they look amazing. My ends look horrible after a day in a braid.


Sierpień 2010. 72.5 cm. ~ August 2010. 72.5 cm; 28.5"





A to mój łup z Bydgoszczy. Co prawda w Toruniu też jest I am, ale tych spinek nie widziałam. Moja miłość do rzeczy w stylu wiktoriańskim została na dłuższy czas zaspokojona. Takie spinki mogłabym mieć w dziesięciu kolorach ;)
~
And that's my haul from Bydgoszcz. We have the I am shop in Toruń too but I haven't seen those pins. Anyway, my love for all things Victorian has been fed and it will be ok for a while. I could have those pins in ten colours, though :)

_______________________________________

On the day when I could do pictures for monthly update, my hair looked so-so, as always ;) This time it's because I had used a new conditioner the day before (Fitomed, conditioner for dark hair), and since it is full of herbal extracts, it had dried my hair a bit. Only a few days earlier it looked so much better with Olsson conditioner (CLICK). But the length is visible nevertheless. 

My hair grew 1.5 cm (0.6") this month, so now it is 95.5 cm (37.6") long. (Here I showed you how I measure my hair.) I admit that I have expected more growth with fenugreek. Last month it was 2.5 cm (1"). But the truth is I have travelled a lot in August. I have been taking fenugreek with me before, but when I went to the mountains I left it. I knew that after going down home from climbing it would be too late to apply fenugreek and sit with it for three hours ;)

I miss 3.5 cm (1.4") to tailbone length (TBL), which is marked by the green ribbon. And then I will grow my hair straight down to classic length :) In September I will trim another portion of my old ends, as always. It will have to be a significant trim because since I haven't oiled my hair recently (I've had some other things to try and finish) the condition of the ends have gone worse than in the last few periods between trims.

Above, you can see the newest picture and a comparison of previous Augusts in my growing history :)

Komentarze

  1. Świetna długość!
    Moje ostatnio nie rosną już tak jak dawniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :)
      Ale rosną mniej niż 1 cm na miesiąc?

      Usuń
  2. Długość świetna ale włosy baaaardzo suche. Masz okropne końce podetnij je

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie jakbym nie napisała, że włosy nie są "baaaardzo suche" tylko przesuszone chwilowo ziołową odżywką. I że podcinam końce.
      Serio czytanie jest aż tak męczące, że u aż tak wielu osób sprawdzanie postów, wiadomości i w ogóle przeglądanie sieci polega na oglądaniu obrazków? :)

      Usuń
    2. Im większą sława tym więcej hejterów oglądających same obrazki :D

      Usuń
    3. Gdzie tu hejt? ogarnij się Czarna Wiedźma nie pisałam tego komentarza po to aby obrazić Autorkę

      Usuń
    4. Ale ton Twojej wypowiedzi był totalnie nie na miejscu. Naprawdę takie rzeczy trzeba tłumaczyć? K.

      Usuń
    5. Ja cały czas pamiętam, że nie wszyscy czytają każdy mój post i nie wszyscy wiedzą, że nie jestem za systemem "chcesz zapuszczać włosy- najpierw podetnij suche końcówki" a zamiast tego wybrałam opcję powolnego podcinania, żeby nie tracić nagle długości. Ale staram się o tym wspominać w każdym poście, żeby uniknąć tłumaczenia tego samego co chwila każdemu, kto myśli, że nie wiem i nie widzę, że moje końce nadają się do ścięcia i są suche. Tłumaczę, a i tak co chwila ktoś mnie oświeca w przyjemny sposób z serii "weź się schowaj z tymi końcówkami, te włosy nadają się do ścięcia".

      Za to na końcu zdania o trudnościach z czytaniem jest buźka. Moje święte oburzenie nie jest śmiertelnie poważne ;)

      Usuń
    6. Bo "ton" (!) raczej trudno wywnioskować ze słowa pisanego. A szkoda. Uniknęłoby się wielu nieporozumień. Zostają emotikony.

      Usuń
    7. Mi też ludzie mówią, że powinnam podciąć więcej. Ale nie podetnę i już, nawet końcówki mają czasem dni dobrego wyglądania;) Także zupełnie rozumiem Twoje nieradykalne podejście.

      Usuń
    8. Hurra! :):):)
      Nie ścinamy. I już :)

      Usuń
    9. Ja jestem ogarnięta ;) słowa "Masz okropne końce podetnij je" brzmią jak polecenie a nie sugestia czy też opinia stąd mój wniosek - hejt.
      Owszem, ciężko wywnioskowac "ton" z wypowiedzi pisanej, jednakże niektóre wypowiedzi nie brzmią miło nieważne jak by ich nie odbierać.
      A co by nie ciągnąć ponuro całej tej wypowiedzi powiem, że też dołączam do tych co pozbywają się zniszczeń powoli! ^.^

      Usuń
    10. Dokładnie :( Ja raczej też przez sam dobór słów, pomijając już ton, odczuwam takie wypowiedzi jako raczej nieprzyjazne.

      Namieszałam sama z tymi komentarzami :D Myślałam, że anonimowa komentatorka z 20:16 krzyczy na mnie za tę uwagę o czytaniu, która nie miała być śmiertelnie poważna. A Ty stoisz po mojej stronie. Dzięki! :)

      No to ruszamy z powolnymi podcięciami :)

      Usuń
    11. Tu Anonimowa z 20:16 podpisana jako "K." :) moja wypowiedz byla skierowana do pierwszego anonima, co to za rozkazywanie "masz okropne końce podetnij je". Nawet jakby były najgorsze na świecie, to tak się po prostu nie mówi. Czy normalnie np. na ulicy też podchodzisz do kogoś i mówisz w ten sposób?
      Wydaje mi się że ten wygląd to również kwestia zdjęcia, światła itd. Jestem na bieżąco z każdą notką Henri ( :) ) i tam są włosy pokazane również z innej perspektywy, i tam widać jakie są gładkie i zdrowe.
      Końce są cienkie, ale przy tej długości trudno żeby było inaczej (kłania się cykl życia włosa, najstarsze i najdłuższe wypadają. Nawet jak są niby ścięte na prosto, to i tak włosy są różnej długości i wieku:) )
      Poza tym skoro Henri zapuszcza to jest oczywiste że włosy ścina się co jakiś czas a nie co miesiąc. Jaki by to miało sens? Zwłaszcza ze włosy na końcach są suche ale nie rozdwojone, więc na dobrą sprawę nie MUSZĄ być ścięte.

      Henri, ja bym miała tylko prośbę o włączenie wyszukiwarki na blogu :) lubię wracać do niektórych wpisów a tagi nie zawsze są pomocne :) i o napisanie o LHC, jestem nim mocno zainteresowana ale że nie jestem najlepsza z angielskiego byłabym baaardzo wdzięczna o przybliżenie sposobów długowłosych forumowiczek :)
      K.

      Usuń
    12. Szczerze mówiąc to jeśli chodzi o gęstość końcówek to i tak jest dość pokaźna, biorąc pod uwagę choćby zdjęcia-inspiracje z pinteresta, którego lubię przeglądać. Zdawać by sięę mogło, że Henrietta ma rzadkie końcówki, bo porównujemy je z wyższymi partiami jej włosów, a porównójąc z jakże wystylizowanymi zdjęciami innych włosów które też są długie, to właśnie tamte wyglądają słabo przy Henri :)

      Usuń
    13. Ja po czasie na to wpadłam właśnie, że pisałaś do anonima z wcześniejszej godziny. Przepraszam, że na początku nie ogarnęłam :(

      To mnie w Internecie przeraża. Że ludzie piszą rzeczy, których by komuś wprost nie powiedzieli. Bo to jest strona, tekst i zdjęcia. Ale ja tu jednak siedzę, czytam, nie jestem jak taki Justin Bieber, który ma tyle nienawistnych komentarzy, że 99% nie widzi a kochające nastolatki nadrabiają mu ten 1% który czyta. Widzę i czytam wszystko, robi mi się przykro, czasem tracę cierpliwość.

      Chociaż widziałam tyle podobnych komentarzy u innych osób, które miały ładne włosy, paznokcie, makijaż czy cokolwiek pokazywały, że jestem pewna, że część to po prostu zły humor czy zwykła złośliwość.

      Bardzo dziękuję za wsparcie, dziewczyny :) Gdyby nie takie osoby jak Wy, przestałabym wrzucać zdjęcia, bo po kilku komentarzach z serii "okropne włosy" odporność mi spada.

      Wyszukiwarka jest! :) Na górze po lewej. Nawet zrobiłam porządek w etykietach ;) Usunęłam pojedyncze niepotrzebne, a dodałam ogólne kategorie.

      Plik ze szkicem postu o LHC kwitnie na pulpicie. Cały czas pamiętam o tym, że obiecałam go daaaawno temu i jest mi głupio. Postanowiłam, że we wrześniu skończę wszystkie zaczęte i zaległe notki, recenzje, tutoriale i eksperymenty, także i do LHC dojdę :)

      Usuń
    14. autorko bloga- publikujac w internecie musisz umiec znosic krytyke.
      ja rowniez uwazam, ze powinnas znacznie skrócic włosy- są cienkie i suche. ja lubie długie włosy, ale ze wzgledu na to, ze zawsze rozdwajaja mi sie koncowki, mimo prawidłowej pielegnacji, pozostaje przy długosci do biustu.
      uwazam, ze takie długie włosy są ozdoba tylko wtedy, kiedy sa w doskonałej kondycji. długie włosy nie zawsze sa piekne.
      nie wiem skąd takie oburzenie- ktoś wyraził swoja opinie. nie ma do tego prawa?
      ostatnio jedna z oich kolezanek powiedziala, ze powinnam skrócic włosy, bo mam zniszczone konce. nie odebrałam tego negatywnie, raczej swietrzdiłam, ze chce mi doradzic i tyle.
      wiecej odpornosci na krytke

      Usuń
    15. Zdaję sobie sprawę z tego, że odporności na krytykę trochę mi brakuje, ale nie do końca o to chodzi. Tracę cierpliwość przy którymś z kolei komentarzu z serii "buu, masz suche końcówki, czemu nie podcinasz włosów" i "suche i zniszczone włosy, zetnij" bo wyraźnie piszę w notce, że na przykład włosy są suche od źle dobranej odzywki (jak na powyższym zdjęciu) a podcinam końcówki stopniowo. Mam czasem wrażenie, że ludzie naprawdę nie czytają. Ja wiem, że mam suche końcówki. Naprawdę wiem. I olśniewanie mnie ta informacją bywa frustrujące.

      Moje włosomaniactwo "wyrosło" w zupełnie innym od polskiej blogosfery miejscu, gdzie wymóg idealnej kondycji nie istnieje, ludzie mają włosy do kolan a przy takiej długości szanse na idealne końce są niewielkie. Widziałam tylko jedną osobę z idealnymi włosami przy tej długości. Nie, żebym uwielbiała siano na głowie. Ale nie należę do osób, które uważają, że włosy mają być idealne albo należy je obciąć. I nie zmienię swojego podejścia. Dla mnie suche końcówki zwłaszcza przy takiej długości ani u mnie ani u innych nie są żadnym problemem.

      Usuń
  3. Rzeczywiście końcówki troszkę proszą się o podcięcie. Za to długość jest naprawdę imponująca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końcówki mocno proszą i za miesiąc się doproszą :)

      Usuń
  4. trochę je zetnij , bo stan ich okropny..

    OdpowiedzUsuń
  5. Przez całe 3 lata regularnie podcinałaś końcówki? jeśli tak, to łosy muszą Ci bardzo szybko rosnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :D Zawzięłam się. Od marca 2010 podcinam je co 3 miesiące o 1-3 cm. Raz ścięłam 7.5 cm. Niby rosną szybko, ale czasem jest tak, że przez rok mam tylko 2 cm przyrostu, bo wszystko ścinam ;) Właśnie tak jak między sierpniem 2011 i 2012.

      Usuń
  6. długości można tylko pozazdrośić. Zapraszam www.cotymasznaglowie.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież Ty masz takie włosy, że ja z krzesła spadłam właśnie. Też chcę takie gładkie! ;(
      ;)

      Usuń
    2. bez przesady:D jeszcze im duużo brakuje,a najbardziej dłuuuugości!:) Dodałam opcje obserwowania, mam nadzieję, że będzie działało, jakby nie, to napisz:)

      Usuń
    3. Jak to? ;) Wydaje mi się, że masz dłuższe włosy niż ja. Sporo dłuższe niż do bioder, czyli jesteś bliżej kości ogonowej niż ja. I to zdjęcie z recenzji maski Biovax Latte... Jeeeeju :)

      Przycisk obserwowania działa :) Chociaż nadal pisze mi, że kanał RSS jest nieaktywny a inne blogi, o których mi tak pisze, nie pojawiają się na liście, tzn. nowe posty nie wyskakują mi na stronie www.blogger.com. Dlatego wrzucam wszystko na bloglovin, ale Twojego bloga w ogóle nie może znaleźć. Pierwszy raz coś takiego mi się zdarza.

      Usuń
    4. to pewnie kwestia ustawień.. zmienie:) czy dłuższe to niestety wątpię:C chociaż może podobnie:) zdjęcie było robione w maju przed obcięciem ok 5cm. w aktualizacji jest zdjęcie moich włosów na tą chwilę. A jak na Twoich włosach sprawuje się siemię? stosujesz? bo może mgiełka o której pisałam chyba w pierwszym poście pomogłaby nawilżyc włosy między myciami, jeśli chciałabyś ja spróbować oczywiście:)

      Usuń
    5. porównuje nasze włosy i jednak wydaje mi się ciągle, że masz dłuższe:D Jak zmierzę to będzie pewność;)

      Usuń
    6. Mnie się nadal wydaje, że Twoje są dłuższe. Ewentualnie podobne. Nie daj się zmylić moim 95 centymetrom. Mierzę od czoła, a nie jak większość włosomaniaczek w polskiej blogosferze od czubka włosy. Także 10 cm odchodzi. I mam 174 cm wzrostu. Więc matematycznie ;) jest dużo a tak naprawdę mam włosy za biodra.

      Do siemienia jeszcze nie dotarłam. Kończę inne drobiazgi. Ale planuję sprawdzić. I maskę i płukankę i, dzięki za pomysł, mgiełkę. Dopiszę sobie do listy :)

      Usuń
    7. oby coś dała:) To mamy podobne:)

      Usuń
    8. Tylko moje mają trochę dalej to gładkiej tafli :D

      Usuń
  7. Ale są już długie! Piękne. :) Z ziołowymi odżywkami trzeba bardzo uważać, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A chciałam coś delikatnie zmienić z kolorem... Stąd Fitomed, z wyciągami zaraz po wodzie w składzie. Kolor się nie zmienił, przesusz za to nastąpił.

      Usuń
    2. Może spróbuj miodu? Podobno jest w tym najlepszy i chyba nie powinien się po nim pojawić przesusz. ;)

      Usuń
    3. Próbowałam kiedyś, tylko kilka razy, bo nie chciałam za mocno. Widziałam dziewczyny ze zniszczonymi po miodzie włosami. Jak po każdym utleniaczu... Odpuszczę sobie, aż tak mi nie zależy ;)

      Usuń
  8. moje końce też się już proszą o ścięcie. Do fryzjera nie mogę dotrzeć od kilku miesiący, a sama boję się że jeszcze bardziej się skrzywdzę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam :) Spróbuj. Obcinanie włosów metodą jednego kucyka jest łatwe. I trudno, żeby coś wyszło krzywo. Spróbuj obciąć połowę mniej niż zamierzasz. Gdyby coś nie poszło, drugą połowę podetnie Ci fryzjer i jednocześnie wyrówna ;)

      Usuń
  9. Też mi zioła nie bardzo służą w odżywkach, nie dość, że lekki przesusz to potem rozczesać nie mogę i zawsze sobie obiecuję, że ostatni raz próbowałam coś o bardzo ziołowym składzie, a potem i tak mnie do testów ciągnie :D.

    Spinki przecudne, uwielbiam biżuterię w takim stylu, oj jak przyjadę na spotkanie do Bydgoszczy to się chyba wybiorę przy okazji na poszukiwanie tych spinek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ten problem... Ha, zmiany koloru się zachciało. Odżywka, niby bezpiecznie. Jasne ;) A też miałam nie używać niczego, co wysusza.

      Było jeszcze kilka kompletów tych spinek w sklepie. I inne podobne :)

      Usuń
  10. Pomimo tego lekkiego przesuszu dalej wyglądają imponująco.
    A w tych spinkach się zakochałam *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :):):)

      Ja też... Mam nadzieję, że nastała jakaś moda na rzeczy retro i że będzie więcej podobnych :>

      Usuń
  11. Kurde, długość imponująca to fakt, ale wg mnie włosy wyglądaja no co tu mówić okropnie, przesuszone, spuszon, zniszczone, cienkie ;/ psują twój wizerunek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy nie są zniszczone, tylko chwilowo przesuszone. Widać to na przykład w tym wpisie, na ostatnim zdjęciu z bliska.
      http://henri-and-her-hair.blogspot.com/2013/07/zdjecia-cassia-i-szczotka-jonizujaca.html

      ...oraz w recenzji odżywki Olsson. Jeszcze kilka dni wcześniej wyglądały inaczej. http://henri-and-her-hair.blogspot.com/2013/08/recenzja-odzywka-olsson-do-wosow.html

      Wizerunku nic mi nie psuje, bo i tak nie noszę rozpuszczonych ;)

      Usuń
  12. też uważam że ścięcie jest dobrym pomysłem, chociaż ja zdecydowałabym się na bardziej radykalne ścięcie-wtedy wyglądały by na zdrowsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale byłyby krótkie. Czego nie chcę ;) Za długo czekam, żeby znów wrócić do włosów choćby to talii.

      Usuń
    2. Żeby nie być gołosłowną- długość do talii osiagnęłam w marcu albo lutym 2011. Trochę dawno temu. Stanowczo zbyt dawno, żeby do tego wrócić i znów ponad 2 lata czekać na powrót do obecnej długości.

      Usuń
    3. Rozumiem, ja sama nie mogę doczekać się aż urosną:)

      Usuń
    4. Szkoda, że to tyle trwa. Ale z drugiej strony bardziej doceniamy długie włosy :)

      Usuń
  13. Negatywne komentarze mnie rozwaliły, ludzie opanujcie się. Jesteśmy różni i włosy też mamy różne, nie każde będą wyglądały jak z reklamy Pantene. Pamiętam jak kiedyś na wizażu na metamorfozach postowałam jakieś fotki i też mi się dostało że mam zpuszone i zniszczone włosy, podczas gdy były wtedy mega wypielęgnowane, a na zdjęciu wygladały bez szału, na pewno nie niechlujnie jak ktoś tam stwierdził. Mnie się takie włosy jak twoje podobają, kojarzą mi się z obrazami prerafaelitów :). Sama takie bym czasem chciała mieć ale niestety nie mam cierpliwości do zapuszczania, lubię eksperymenty z moim wizerunkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prerafaelici <3 Dziękuję! Mój dzień właśnie stał się piękniejszy.

      Reklama Pantene to słowo klucz. Cały czas nie mogę się przyzwyczaić do tego, że ogromna część polskiej blogosfery dąży do takich włosów. Końcówki muszą, no po prostu muszą być idealne bo jak nie to nie ma się co pokazywać. Nie mogą się wywijać, włosy w żadnym miejscu nie mogą być odgniecione od gumki.
      Tak samo dziwią mnie zdjęcia inspiracyjne. Większość to fotografie sztuczne, wystylizowane sesje zdjęciowe. Do tego dążymy? Przecież z takimi włosami nie można ruszyć głową, wyjść na wiatr, bo efekt zniknie za moment...
      Ci, którzy mają szczęście posiadania niskoporowatych gładkich włosów są bezpieczniejsi. Właściwie jak dobrze pójdzie to na każdym zdjęciu mają piękną gładką taflę. Ale jak ma się wysokoporowate, łatwo puszące się włosy, to ma się taki problem jak ja, czyli potykanie się o "okropne suche, zniszczone, zetnij" co 15 minut :D

      Usuń
    2. Końcówki muszą, no po prostu muszą być idealne bo jak nie to nie ma się co pokazywać. Nie mogą się wywijać, włosy w żadnym miejscu nie mogą być odgniecione od gumki.
      Tak samo dziwią mnie zdjęcia inspiracyjne. Większość to fotografie sztuczne, wystylizowane sesje zdjęciowe. Do tego dążymy? Przecież z takimi włosami nie można ruszyć głową, wyjść na wiatr, bo efekt zniknie za moment...- brawo. Zgadzam sie. Bo ja wiem- ja mam niskoporowate(plus troszke srednio na wierzchu) a tez ciagle slysze o koncowkach bo sie czasami wyginaja- nie jest to zawsze. Indygo je matowilo i tez nie jest super latwo :D. Nie ma idealnych wlosow lub takich co zawsze maja tylko dobre dni.

      Usuń
    3. Wiem właśnie. Za każdym razem jak widzę pod Twoim postem komentarz "weź zrób coś z tymi końcówkami bo się wywijają i nie wygląda to dobrze" często z dodatkiem "może pocieniuj" ręce mi opadają...

      Trzeba by do każdego zdjęcia stylizować włosy na szczotce, podtapiać w silikonach i włączać lampę błyskową. Napuszone włoski się usunie w photoshopie ewentualnie :D

      Usuń
  14. o jakie masz długie włosy :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz długie włosy moja droga i Ty dobrze o tym wiesz! I chyba właśnie do takiej długości jaką Ty masz dążę ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli zaczynam wiedzieć ;) Kiedy są rozpuszczone czuję końcówki na dole pleców i dociera powoli do mnie, że już są długie. Że jak kiedyś patrzyłam na zdjęcia dziewczyn z takimi włosami, to myślałam "o rany, ale długie" :)

      Usuń
  16. Zdumiewające jest, że falowane włosy mimo naprawdę dobrej pielęgnacji i bycia w świetnej kondycji potrafią sobie wyglądać tak, jak te Twoje na zdjęciu. Dlatego długo chciałam być prostowłosa.
    Hm, ale warkocza do zdjęcia możesz zapleść? Pamiętasz, chciałam zobaczyć jak wygląda Twój warkocz w całości. Albo kilkanaście różnych warkoczy =3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja jestem fanką numer jeden gładkich tafli włosowych i też długo marzyłam o prostych włosach. Ale cóż. Tu przynajmniej nie jest nudno :D

      A wiesz, że za każdym razem jak robię zdjęcia pamiętam o obiecanym warkoczu? Ale lekko się boję fali komentarzy z serii "Ale cienki na końcu, weź zetnij te włosy."

      Usuń
  17. Prawdę powiedziawszy, nie widzę na tym konkretnym zdjęciu wielkiej różnicy między dołem a górą. Są spuszone po ziołach, wielkie mi co. Poza tym to fale, na dodatek wcale nie słabe, skoro po całych dniach w upięciach i rozczesywaniu na sucho zachowują pewną regularność, więc nic dziwnego, że rozczesane będą kaprysić.
    Henri, nie przejmuj się komentarzami z rodzaju "zetnij połowę", bo włosy są dla Ciebie, nie dla twoich czytelników.
    I dołączam do próśb o post o LHC i zdjęcie w warkoczu. :)
    A tak szczerze - nie chciałabym, żeby moje włosy się kiedyś wyprostowały - proste mają swoje zalety, ale po pierwsze, zwyczajnie nie jestem ich fanką, a po drugie - przy moich cienkich włosach wyglądałoby to bardzo źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wsparcie :):*
      Przesunęłam post o LHC w kolejce na sam początek. Zabiorę się za niego pewnie jutro albo dzisiaj, ale i tak minie z miesiąc zanim wstawię wszystkie te, które są gotowe już teraz. Przepraszam za bałaganik. Ale pamiętam o wszystkim, do każdego obiecanego posta od razu tworzę plik i robię kilka wstępnych notatek. Tylko kolejka pomysłów jest taka mniej więcej jak z czasów Polski Ludowej po kawę. I pomarańcze na święta.

      Warkocz też będzie. Niech się tylko zrobi pogoda do zdjęć znów :) Pójdę na spacer i będę plotła :D

      Ja już sama nie wiem. Zazdroszczę dziewczynom z prostymi, gładkimi włosami, bo dużo łatwiej sprawić, żeby takie włosy wyglądały na zdrowe. A ja z falami i wysoką porowatością mam spory problem. Ale z drugiej strony jest ciekawiej... i łatwiej do upięcia ;) Kiedyś myślałam, że odpowiednią pielagnacją uda mi się tak obniżyć porowatość, że będę miała gładką taflę. Później dotarło do mnie, że cud się nie stanie i właściwie nauczyłam się lubić swoje włosy. Tylko czasem wzdycham do zdjęć takich całkiem gładkich ;)

      Usuń
  18. Zostałaś otagowana u mnie, zapraszam do udziału:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja Cie tam rozumiem. Sama nie obcielam zniszczonych wlosow od razu bo bym je miala do ramion :D. Przez dlugi czas podcinalam co miesiac i sie sprawdzilo.
    Fajna ta spinka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jako kolejna osoba dajesz przykład tego, że można, że to się sprawdza :) Super :)

      Usuń
  20. Nie za ładne te Twoje włosy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej. Mnie się podobają. Tobie pozostaje niepatrzenie i po problemie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz