Lipcowa pielęgnacja włosów ~ July hair care


Spędziłam lipiec na kończeniu produktów. Zanim zacznę testować cokolwiek z wielkiego zamówienia z ZSK chcę skończyć swoje stare oleje i zaczęte projekty takie jak woda zbożowa czy płukanka lawendowa. Jeszcze troszkę mi zostało, pewnie dotrę do nowych półproduktów dopiero we wrześniu.
Recenzje produktów, które skończyłam w lipcu są na etapie produkcji.

Technika mycia: odżywka-szampon-odżywka (OSO),

Szampon: Natura Siberica Ochrona i Odżywienie do włosów suchych (KLIK), Olsson Sensitive szampon do włosów normalnych/suchych

Odżywka przed myciem: (tylko jako ochrona mechaniczna, nakładana tuż przed myciem na suche lub mokre włosy) Mrs Potters balsam Aloes i Jedwab (Odbudowa i Nawilżanie),

Odżywka do spłukiwania/maska: Kallos Latte, L’Biotica Biovax maska do włosów ciemnych, Mrs Potters balsam Aloes i Jedwab (Odbudowa i Nawilżanie), odżywka Aussie Moist

Odżywka bez spłukiwania: Nightblooming Panacea Original Blend

Głębokie odżywianie:  3.07 cassia na 4 godziny;

Olejowanie: mój stary miks oliwy i oleju rycynowego (na mokro), którego nie dałam rady domyć i dałam sobie z nim spokój- i tak chciałam tylko zużyć resztkę; olej sezamowy nakładany na mokro i na sucho;

Półprodukty:

Suplementy: wcierka z kozieradki

Inne: 11.07 chelatowanie i oczyszczanie całości włosów po przeciążeniu oliwą i rycyną;


Skóra głowy:

Używam Cerkogelu raz w tygodniu przed myciem włosów.  Co dwa wcierałam kozieradkę.

______________________________

In July I was busy finishing off some products. Before I start testing things I bought at ZKS I want to finish my old oils and a few projects like cereal water or lavender rinse. I have a few things to go through, so I will probably get to my new goodies in September. 
Reviews of products I finished off in July are under construction.

Washing technique: condition-wash-condition (CWC)

Shampoo: Natura Siberica Protection and Nourishment shampoo for dry hair (CLICK for a review), Olsson Sensitive shampoo for normal/dry hair;

Conditioner before shampoo: (for mechanical protection only, applied just before washing, on dry or wet hair) Mrs Potters Aloe Vera and Silk (Regeneration and Moisturising),

Rinse-out conditioner/mask: Kallos Latte, L’Biotica Biovax deep treatment for dark hair, Mrs Potters Aloe Vera and Silk (Regeneration and Moisturising), Aussie Moist conditioner

Leave-in conditioner: Nightblooming Panacea Original Blend

Deep treatments: 3 July: cassia applied for 4 hours;

Oiling: my old mixture of olive oil and castor oil (applied on wet hair) which I haven’t managed to wash off so I gave up- all I wanted was to use up the leftovers anyway; sesame oil applied on wet and dry hair;

Half-products:

Supplements: fenugreek applied on scalp

Other: 11th July- chelating and clarifying (scalp and length) after I weighted my hair down with castor oil and olive oil;

Scalp:

I use Cerkogel once a week, before I wash my hair. Fenugreek is applied every second day.


Komentarze

  1. Znosisz zapach kozieradki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też chciałam o to spytać :) mnie udało się tylko z dwa razy, później zrezygnowałam.

      Usuń
    2. A mnie bawi ;) Na sucho pachnie dla mnie dokładnie jak pasza dla zwierząt gopspodarczych, zalana wodą jak kurczak curry albo rosół a na głowie pachnie jak paluszki. Pewnie zależy to od osoby... Zapachu później nie czuć, chyba, że np. zmoknę i wsiądę zaraz do ciepłego samochodu. Zostałam co prawda ochrzczona "Rosół" przez rodzinę... :D

      Usuń
  2. Moja pielęgnacja w lipcu była mega uboga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też nie do końca taka jak bym chciała... Ech :)

      Usuń
  3. Też używam szamponu rosyjskiego do włosów suchych i przy okazji nie działa Ci link przy nim ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Zaraz spróbuję naprawić.

      Usuń
  4. ja w lipcu denkowałam maski :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie dala rady z kozieradka. Nie to, ze nie lubie zapachu rosolu, ale niekoniecznie, zeby caly czas chodzil za mna ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam po prostu ubaw. Nie wiem co na to obcy ludzie w kolejce w sklepie za mną, ale właściwie nie ma to znaczenia. Rodzina się śmieje razem ze mną :)

      Usuń
  6. Ehh, a u mnie kozieradka więcej szkody niż pożytku przyniosła ;( Nasze skalpy sie różnią więc diametralnie :D
    A co do półroduktów z zsk- radzę pozapisywać terminy ważności. Ja ostatnio sprawdzam, a tu się zdarła ta papierowa naklejka z jednego opakowania ;/ A niestety czas leci szybko i sama nie wiem co ja zrobię z półproduktami, bo wolno jakoś mi schodzi ich zużywanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem właśnie. Mam listę ułożoną według terminów i w takiej kolejności będę je zużywała :) Pierwszy kończy się któryś olej, już w grudniu. Ostatnia spirulina, aż w 2016 :D

      Usuń

Prześlij komentarz