Recenzja: Szampon NS Ochrona i odżywienie ~ Review: NS Protection and Nourishment shampoo

Szampon Natura Siberica Ochrona i Odżywienie dla włosów suchych

 


SkładAqua with infusions of:  Organic Anthemis Nobilis Extract, Organic Saponaria Officinalis Extract, Organic Acorus Calamus Root Extract, Organic Origanum Vulgare Extract, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Rhodiola Rosea Extract, Pinus Sibirica Extract, Gypsophila Paniculata Extract, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Extract, Hydrolyzed Wheat Protein,  Berberis Sibirica Extract,  Potentilla Supina Extract, Arctium Lappa Extract, Benzyl Alcohol, Glycerin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Cl 75810, Beta Vulgaris, Maltodextrin, Citric Acid, Parfum.

Opis producenta (z etykiety): Szampon ochronny dla włosów suchych na bazie Różeńca Górskiego i Mleczka Cedrowego z dodatkiem olejku z Ałtajskiego Rokitnika. Różeniec Górski posiadający unikatowe właściwości przywraca włosom ich naturalną życiową energię i chroni przed czynnikiem zewnętrznym. Mleczko Cedrowe, nazywane inaczej "Mleczkiem Młodości" zawiera ogromną ilość naturalnej substancji odmładzającej- witaminy E. Olejek z rokitnika ałtajskiego odżywia komórki włosów.

Cena i opakowanie: za swój szampon zapłaciłam 19.90 zł (http://kalina-sklep.pl). Butelka mieści 400 ml, jest wygodna (świetne zamknięcie- wygodne i bezpieczne) i... ładna :)

Wydajność: znalazłam w końcu idealną metodę rozcieńczania szamponu, o której niedługo napiszę. (Ten zwrot pojawiał się ostatnio często, ale o niczym nie zapomniałam. Mam na biurku listę obiecanych wpisów i wszystkie się pojawią. Chciałabym jednak wrzucać między nie recenzje kosmetyków, które kończę, bo mam na pulpicie notatki sprzed półtora miesiąca. To już trochę za dużo.) W każdym razie odkąd używam 8 ml szamponu na mycie, takie 400 ml starcza mi na 3 miesiące. Wychodzi 6.66 zł na miesiąc, nie licząc kosztu przesyłki. Jak dla mnie – tanio.

Działanie: (Zaznaczam, że używam szamponu tylko w okolicy skóry głowy, nie na długości.) Nierozcieńczony zostawia włosy skrzypiąco czyste (nie lubię tego efektu) i lekko sztywne. Rozcieńczony zostawia je gładkie, błyszczące i miękkie. U mnie to gigantyczny sukces.  Efekt na włosach nie jest powalający, ale jest bardzo dobry. Mnie to wystarczy. I tak jestem niesamowicie zadowolona z tego, że mam gładkie i błyszczące włosy. Długo myślałam, że po każdym myciu będą suche i napuszone bo tak działają na nie szampony (a nakładanie odżywek w celu wygładzenia włosów nie wchodzi w grę w okolicy skóry głowy). Wystarczyło znaleźć dobry szampon i odpowiednio go rozcieńczyć.

Skóra głowy jest zadowolona. Po skończeniu szamponu neutralnego NS (KLIK), dzięki któremu swędzenie minęło, nic się nie zmieniło. Nadal nie mam tego problemu, pomimo zmiany produktu. Prawdopodobnie zostanę przy szamponach NS dopóki będą dostępne. Najważniejsze dla mnie jest to, że nie zawierają żadnych siarczanów. (W poście o rozcieńczaniu szamponu pokażę Wam moje włosy po umyciu rozcieńczonym szamponem z SLES i nierozcieńczonym bez SLES. Będzie nieco dramatycznie, zapraszam :))

_______________________________

Natura Siberica Protection and Nourishment Shampoo for dry hair

IngredientsAqua with infusions of:  Organic Anthemis Nobilis Extract, Organic Saponaria Officinalis Extract, Organic Acorus Calamus Root Extract, Organic Origanum Vulgare Extract, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Rhodiola Rosea Extract, Pinus Sibirica Extract, Gypsophila Paniculata Extract, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Extract, Hydrolyzed Wheat Protein,  Berberis Sibirica Extract,  Potentilla Supina Extract, Arctium Lappa Extract, Benzyl Alcohol, Glycerin, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Cl 75810, Beta Vulgaris, Maltodextrin, Citric Acid, Parfum.

Manufacturer's description (the label, translated by me): Protective shampoo for dry hair with Rhodiola Rosea and Cedar Milk with addition of Hippophae Rhamnoides Altaica oil. Rhodiola Rosea, with its unique properties  restores the natural vitality of your hair and protects it from environmental influence. Cedar Milk, also called the Milk of Youth, has great amounts of vitamin E. Hippophae Rhamnoides Altaica oil nourished hair cells.

Price and bottle: I paid 19.90 PLN for my shampoo ((http://kalina-sklep.pl). It's a 400 ml bottle with safe and comfortable closing. It's also very nice :)

Efficiency: I have finally found a perfect way of diluting shampoo, which I will describe soon. (I know this phrase has appeared quite a few times recently. I have not forgotten about anything, I have a list of promised entries sitting on my desk. Still, I want to throw reviews in between these because I have 6 weeks old notes on my desktop. That's a bit too much.) Anyway, since I can use 8 ml of shampoo per wash, a 400 bottle lasts me 3 months. That's 6.66 PLN per month (without the shipping cost). Cheap for me.

Results: (Let me emphasize that I don't use shampoo on my length, I just wash my scalp and hair close to it.) Undiluted, this shampoo leaves my hair squeaky clean (I don't like this effect) and a bit stiff. Diluted, it makes it smooth, shiny and soft. It's a gigantic success for me! The effect is not breathtaking, but it's very good- enough for me. I am really happy with having smooth and shiny hair. For a long time I used to think my hair will always be dry and frizzy after washing because that's how shampoos work (and it's not possible for me to apply conditioners above my ears to smooth the hair down). Well, it was enough to find a good shampoo and a good dilution rate.

My scalp has been happy. After I finished the Neutral Shampoo by Natura Siberica (CLICK), which stopped the itching, the problem hasn't came back, even though I changed the product. I think I will stay with NS shampoos as long as they are available. The most important thing for me is that they don't contain any sulfates. (In the post about diluting shampoo I will show you my hair after I washed it with diluted SLES shampoo and undiluted non-SLES shampoo. It will be a bit dramatic, come and see ;) )

Komentarze

  1. zaciekawiłaś mnie tym sposobem! czekam na recenzje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomyłka ;D na posta :D

      Usuń
    2. Będzie. Obrzydliwie długi bo to będzie cała dwumiesięczna historia eksperymentu, ale zrobię na początek skrót- same konkrety :)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku tej firmy, gdyby nie to, że mam bana na kosmetyki do włosów to pewnie zaraz zamówiłabym sobie ten szampon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymamy się bana! :)
      Ja co prawda pod koniec miesiąca planuję zakupy, ale szamponowe. Bo trzeba. Maski i odżywki dla mnie nie istnieją :D

      Usuń
  3. Od długiego czasu kuszą mnie te szampony, sprawię sobie ten neutralny za niedługo =)
    Też mam mnóstwo rzeczy do opisania na blogu, ale nie mam w domu komputera i internetu... a czasu też mi brakuje, nie umiem sobie go zorganizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja... Ale w wakacje można :P

      Usuń
    2. Ja przez cały czas pracuję, nie mam wakacji =)

      Usuń
  4. Och, mam półtora litra szamponu, ale na pewno kiedyś się skuszę na NS bo czytam same dobre opinie :) Jestem bardzo ciekawa zdjęć, bo też mam problem z puszeniem po szamponach i rzadko trafiam w tę wąską furtkę między niedomytymi a przesuszonymi włosami, a i zdarza się, że cierpię na obie te przypadłości na raz ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półtora litra, ale zapas :):)
      Znam problem przesuszonych i niedomytych włosów na raz. Miałam tak kiedy raz spróbowałam umyć włosy samą wodą. Metoda definitywnie nie dla mnie.
      Przygotuję ten post o rozcieńczaniu :)

      Usuń
  5. szampony z tej serii baaardzo mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są naprawdę dobre :) Przede wszystkim zero siarczanów :)

      Usuń
  6. Dobra, to teraz pytanie poprzedzone krótką historyjką. Od początku mojej zabawy z dbaniem o włosy olewam szampony. Uważam, że nie mają zbyt wielkiego wpływu na włosy. Używam jakichś tanich rzeczy typu facelle, babydream i coś do mocniejszego oczyszczania. Czy coś mnie omija, czy po zmienieniu szamponu na np. ten uzyskam jakiś piorunujący efekt?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam :) Myłam włosy czymś co było "ok" i wystarczyło. Czyste i koniec. Później załapałam, że jak patrzę na zdjęcia innych dziewczyn nie widzę ani jednej osoby, która od karku w górę miałaby siano jak ja, od szamponu. I pomyślałam, że może jednak od szamponu trzeba wymagać czegoś więcej niż tylko umycia :D

      Jeśli facelle i babydream nie przesuszają Ci włosów, to jest ok. Nie ma co zmieniać. Na odżywienie w wykonaniu szamponu nie ma co liczyć, ale z drugiej strony nie ma co zaniżać wymagać do poziomu "ma tylko myć". Także piorunującego efektu nie będzie, ale spokojnie możesz wymagać gładkich, błyszczących włosów, czyli więcej niż nic albo wręcz przesuszenie :)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Trochę to uciążliwe, że blogger nie wysyła informacji na pocztę o odpowiedzi na komentarz;p
      Nie mam takich objawów jakie miałaś Ty, ale z drugiej strony nie mam też porównania, co by było gdyby. Może wypróbuję kiedyś jakiś szampon z tych, powiedzmy, lepszych, ale 4zł a 20 to różnica, która na razie skutecznie mnie powstrzymuje;) Może uda mi się załapać na jakiejś wizażowej wymianie na odlewkę.

      Usuń
    3. PS: A fakt, że ten szampon działa u Ciebie tak dobrze, to na prawdę dobra reklama! PS2: Czekam na dużo dużo zdjęć wykonanych nowym aparatem. Jak Ci coś nie będzie szło to chętnie (w miarę możliwości) pomogę;)

      Usuń
    4. Raz dostałam powiadomienie o odpowiedzi na mój komentarz na innym blogu. Ale był otwarty tylko dla zaproszonych gości. Może to ma znaczenie...?

      4 zł a 20 to sporo. Sama co prawda używam szamponów za 19.90 ;) ale liczę wydajność. I rozcieńczam. Te 6.66 zł na miesiąc jest ok.

      Ja i zdjęcia. No tak :D Byliśmy z narzeczonym na wyprawie do Drezna. Zgrałam dzisiaj swoje zdjęcia z aparatu. Wszystkie poza trzema wyglądają po prostu źle :) Moja panorama Drezna wygląda jak jakieś zdjęcie dokumentacyjne mostu. Tak samo zdjęcia zamku. Takie... o, duży budynek. Budynek. A to taki piękny zamek! Za to moja lepsza połowa robi piękne zdjęcia. Przeglądałam wczoraj. Piękne. Dzisiaj jak chcieliśmy zgrać na dysk zniknęły. I zostaliśmy z moją techniczną dokumentacją Drezna i ogrodu róż. Bez komentarza...

      Usuń
  7. Jeszcze nie miałam okazji testować żadnego szamponu z NS, ale mam nadzieję, że jakiś wpadnie mi w ręce.
    Zaciekawiłaś mnie nie, nie powiem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Jeśli będziesz się wahała, to polecam zdecydować na "tak" :) Dla mnie jednak ma ogromne znaczenie to, że te szampony nie mają absolutnie żadnych siarczanów.

      Usuń
  8. Jak już minie mój ban będę musiała zaoszczędzić i zrobić zapas tych szamponów- mój skalp ostatnio jest w dramatycznym stanie przez nową wersję jantara ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam :( Spróbuj aloesu może. Sok, żel, cokolwiek. Alantoiny albo w ogóle Cerkogelu...

      Usuń
  9. Dzisiaj moje pierwsze użycie tego szamponu, jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubie szampony NS. Tylko nie moge ich uzywac ciagle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytałam. Ciekawe co takiego w sobie mają... U mnie jednak przez 3 miesiące było w porządku.

      Usuń
  11. Nigdy go nie miałam. Przyznam, że szkoda mi trochę kasy - 20 złociszy plus dostawa to w sumie niemało jak za szampon.

    Dzięki za polecenie cerkogelu, faktycznie pomaga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tanio. Dlatego dość zawzięcie rozcieńczam szampon. 6.66 za miesiąc jestem w stanie znieść bez problemu. Dostawa to już inna kwestia. Nie lubię płacić 20 zł za produkt i, powiedzmy, 12 za przesyłkę. Dlatego robię gigantyczne zakupy raz na jakiś czas...

      Usuń
  12. cudowny skład, moje włosy kochają szampony z Lauryl Glucoside :) właśnie to kocham w niektórych rosyjskich szamponach - delikatne detergenty, mnóstwo substancji odżywczych, a co najważniejsze brak soli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem kiedy widzę butelkę cieszę się, że ktoś wpadł na coś takiego. Nie poszedł na łatwiznę i nie napakował szamponu siarczanami, solą...

      Usuń

Prześlij komentarz