Lipcowa aktualizacja długości ~ July length update

Hurra! 2.5 cm przyrostu w miesiąc! Dzięki, kozieradko :)

Włosy mają 94 cm. Jeszcze tylko 5 cm do kolejnego, przedostatniego przystanku na mojej drodze do długości klasycznej. Jeśli przyrost się utrzyma (planuję wcierać kozieradkę do końca września), osiągnę 99 cm już za 2 miesiące. Co prawda we wrześniu będę musiała trochę podciąć włosy, ale i tak liczę na to, że będę je miała do kości ogonowej przed początkiem 2014 roku.

Jest i zdjęcie. Niestety w poniedziałek włosy były dość suche (odżywka Aussie Moist się nie spisała, niestety). Biedne końcówki. Nie przepadam za czasem, kiedy kilka razy pod rząd trafiam na słabe produkty i włosy przez kilkanaście dni nie są dobrze odżywione. Teraz odżywka Aussie, wczesniej olej sezamowy. Następna nowa rzecz musi być trafiona :)

~

Yaay! One inch (2.5 cm) of growth in a month! Thank you, fenugreek :)

My hair is 94 cm long (37.0"). I only need 5 cm more (2") to get to my last but one stop on my way to classic length. If the growth rate remains the same (I plan to use fenugreek until the end of September), I should be at 99 cm in only two months. I will be trimming my hair in September, but still I hope I will be at tail-bone length before 2014.

There is a pic, too. Unfortunately, my hair was quite dry on Monday (Aussie Moist conditioner doesn't work). My poor ends... I don't like the time when I use a few poor products in a row and my hair lacks proper care for several days. Now it's the Aussie conditioner, before it was the sesame oil. The next new thing must work! :)


29.07.2013
 94 cm, 37.0"

30.07.2012
84.5 cm, 33.3"
Tylko 3.5 cm przyrostu od lipca 2011. Wstążka na biodrach.
Only 3.5 cm (1.4") of growth since July 2011. The ribbon marks hips.


22.07.2011
81 cm; 31.8"
Włosy wyprostowane przez bardzo upartą fryzjerkę. Wstążka na biodrach.
A very stubborn hairdresser straightened my hair. The ribbon marks hips.


30.07.2010
72.5 cm; 28.5"
Wstążka wyznacza talię.
The ribbon marks waist.

Komentarze

  1. Świetna długość. Dla mnie jest wymarzona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja chyba też zaczynałam od chcenia włosów do bioder. Nie, do talii! A później poszło niżej :D

      Usuń
  2. Trochę suche te Twoje włosy, bez obrazy ;)
    Długość super ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to napisałam w notce... :)

      Usuń
  3. Coraz to dłuższe są :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fascynuje mnie długość Twych włosów!

    OdpowiedzUsuń
  5. Końce się kruszyły czy rzeczywiście włosy nie rosły? Więcej wyrośnie przez 2 miesiące z kozieradką, oby;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosły. Na ogół :) Czasem 2 cm na miesiąc, czasem 1, czasem faktycznie nic. Pamiętam że kiedyś zimą były 2 miesiące pod rząd bez przyrostu, chociaż nie wiem czy to w tamtym roku. (A nie mam swojego magicznego włosowego notatnika.) Ale podcinałam sporo, bo końcówki były w tak kiepskim stanie, że wiązały się na supełki. Nawet miesiąc po podcięciu. Ciężko było wytrzymać kolejne dwa... :) Teraz już nie jest tak źle, te trzy miesiące pomiędzy podcięciami są w porządku. Jeśli urośnie mi w tym czasie jakieś 5 cm włosów mogę ściąć tylko 2.

      Usuń
  6. Ogólnie nie jestem za takimi długimi włosami, ale ty jesteś chyba jedną z nielicznych osób, którym taka długość pasuje :D No i pomimo lekkiego przesuszenia od wspomnianych produktów widać, że są w o wiele lepszej kondycji niż na zdjęciach z poprzednich lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei uważam, że długie włosy pasują wszystkim ;) Przynajmniej nie widziałam osoby, której by nie pasowały. A teoriami typu "niskie osoby nie powinny mieć długich włosów i nosić ubrań w poprzeczne paski a wysokie w podłużne" kompletnie się nie przejmuję :)

      Jak patrzę na zdjęcie z 2010 wydaje mi się, że przybyło trochę objętości. Wow :)

      Usuń
  7. Najbardziej podobają mi się na 3 zdjęciu tam sa ładnie wygładzone i nie sa spuszone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ile łez mnie kosztowała ta wizyta u fryzjerki... O matko :D Trauma. Trzy niekompetentne i totalnie niewychowane dziewczyny użyły na włosach suszarki i plastikowej szczotki tak, że oparzyły mi skórę (nie mówiąc co się musiało stać z włosami), zdziwiły się że jak się tak zrobi falowanym włosom to jest siano, po czym wyprostowały je i utopiły w silikonach i uznały, że, o, teraz są odbudowane.

      Usuń
  8. Zazdroszczę przyrostu^^ u Mnie dalej 1,3cm, chyba się już z tym pogodziłam, pozostaje cierpliwość:D
    Juz sa takie dłuuugie*.* Pięknie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie średni przyrost to też 1 cm. Teraz wcieram kozieradkę, ale zazwyczaj włosy rosną 1-1.5 cm na miesiąc :) Tylko kilka razy zdarzyło się że urosły 2.5 cm. Raz chyba nwet 3 :)

      Usuń
  9. Twoje włosy są fascynujące, przypominają mi średniowieczne bladolice księżniczki. Zdecydowanie jestem ich fanką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) To by pasowało do tego, że lubię średniowiecze :)

      Usuń
  10. Hi Henrietta

    I just discovered your blog via haselnussblond and I really like it. I added you to my blogroll and I'm looking forward to reading your future posts!

    Best regards
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello :)
      Thank you! :) In turn, I discovered haselnussblond through igorsbelltower blog. I am looking forward to discovering more foreign hair blogs :)

      Have a great day!

      Usuń
  11. 94 centymetry, magia i czary:O Życzę, żeby udało Ci się dobić do mety w ciągu planowanych 2 miesięcy, super Ci idzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczciwie przypomnę, że mierzę włosy od czoła :) Według miary której używa spora część włosomaniaczek to jakieś 84 cm :)

      Usuń
  12. W dwa lata wyhodowałaś długość o której marzę :) czyli jeszcze dwa lata przede mną ;)

    tak patrzę na te Twoje warkocze i patrzę i tak sobie myślę, że chętnie oddałabym się w Twoje ręce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mniej, bo ja jednak sporo ścinałam i były miesiące z zerowym przyrostem ;)

      O jeeej! :) Sama bym w życiu nie zaliczyła się do osób, których umiejętności kwalifikowałyby mnie do czesania innych ;)

      Usuń
  13. Czemu zapuszczasz wlosy skoro sa suche i zniszczone...? Nie myslalas o obcieciu i czekaniu az odrosna ladniejsze?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę mieć krótkich włosów i nie będę ich miała. Ścinam powoli stare zniszczone końcówki bo wolę to od ścięcia wszystkiego na raz. Włosy nie są zniszczone całe, napisałam w notce (!) że są suche po nietrafionym oleju a później odżywce.

      Usuń
  14. nigdy nie udalo mi sie wyhodowac takich wlosow, zazdroszcze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fryzjerki tak mają, zawsze po swojemu, ja jak tylko e=wchodzę do salonu to mówie żadnego prostowania! A twoje włosy cudowne, idealna długość, są lekko przesuszone ale tak już cecha wysokoporowatych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem za mało asertywna żeby przekonać fryzjerki do braku prostowania. Więc już nie chodzę :D

      Usuń
  16. Okej, zaczynam wcierać kozieradkę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcieraj! :) U mnie mało co w ogóle działa szałowo. Czy to na porost czy na włosy z zewnątrz. Rzadko opada mi szczęka z wrażenia. Kozieradkę jednak kocham :)

      Usuń
  17. te włosy wyglądają nieciekawie, nadają się do ścięcia do łopatek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Coraz bliżej celu :D
    ja już chyba nie zapuszczam, chyba ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę Ci zazdroszczę osiągnięcia celu. Ale jednak zapuszczanie to połowa zabawy :) Nie będę narzekać. Fajnie jest, chociaz czasem chciałabym się po prostu obudzić z włosami dłuższymi o 30 cm.

      Usuń
  19. U mnie też Aussie robi pogrom...
    Jutro zmierzę porządnie włosy i też będzie aktualizacja, plus moze coś jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trafiłyśmy :(

      Czekam na aktualizację :)

      Usuń
  20. Ale masz długie włoski :) moim marzeniem są najpierw do talii,potem biodra,a potem za pupę <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz