Czerwcowa pielęgnacja włosów ~ June hair care



Technika mycia: odżywka-szampon-odżywka (OSO), jednorazowe mycie odżywką

Szampon: Natura Siberica Ochrona i Odżywienie do włosów suchych

Odżywka przed myciem: (tylko jako ochrona mechaniczna, nakładana tuż przed myciem na suche lub mokre włosy) Mrs Potters balsam Ginko biloba i keratyna

Odżywka do spłukiwania/maska: Kallos Latte, L’Biotica Biovax maska do włosów ciemnych (obie są duże, więc w tym miesiącu nie udało mi się zacząć żadnej innej)

Odżywka bez spłukiwania: brak

Głębokie odżywianie:  brak (niestety)

Olejowanie: Często. Na mokro z wcierką Joanna Rzepa zamiast wody a także z wodą: oliwką dla dzieci Hipp. Olejowe serum w sprayu II, na sucho i na wodę.

Półprodukty: brak

Suplementy: siemię lniane; pod koniec miesiąca zaczęłam kozieradkę

Inne: 

Płukanka lawendowa


Skóra głowy:

Używam Cerkogelu co kilka dni.  Co dwa wcierałam kozieradkę.

______________________________

Washing technique: condition-wash-condition (CWC), one confitioner only (CO) wash,

Shampoo: Natura Siberica Protection and Nourishment shampoo for dry hair,

Conditioner before shampoo: (for mechanical protection only, applied just before washing, on dry or wet hair) Mrs Potters Ginko biloba and keratin conditioner,

Rinse-out conditioner/mask: Kallos Latte, L’Biotica Biovax deep treatment for dark hair (they are both big jars so this month I didn't manage to start any different conditioner)

Leave-in conditioner: none

Deep treatments: none (unfortunately)

Oiling: Often. Wet hair, with Joanna Rzepa (Turnip) scalp treatment instead of water and also with water: using Hipp baby oil. Oil serum spray II applied on dry and wet hair.

Half-products: none

Supplements: flax seed; at the end of the month I started using fenugreek

Other: lavender tea rinse

Scalp:

I use Cerkogel every few days and fenugreek every second day.



Komentarze

  1. Też muszę kupić Pottersa jako pierwsze O w OMO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam. U mnie ta z keratyną (do farbowanych) działa po prostu genialnie (również jako 2. O) a ta z aloesem gorzej, wejsa nawilżająca.

      Usuń
  2. Fajnie jest 'kozieradka' po angielsku :D A swoją drogą to moja leży kupiona i jeszcze się za nią nie wzięłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, nie? Jakiś czas czytałam o kozieradce i nie sprawdzałam jak jest po polsku, bo podejrzewałam, że i tak nie będę wiedziała co to za cudo. I faktycznie, chyba pierwszy raz spotkałam się z nazwą i samą rośliną sprawdzając tłumaczenie. I też ładne słowo :)

      Nie pytaj co ja mam w łóżku. Zielnik Polski, tom 892 :D I też póki co się za to nie biorę. Jest skrzyp i pokrzywa do picia. Jest dąb, jakieś zioła do płukanek... Jak otworzę łóżko pół dnia w pokoju pachnie ziołami. Wyjęłam kozieradkę jak zaczynałam terapię. Teraz już nie jest tego bardzo, bardzo, bardzo, bardzo dużo, tylko bardzo, bardzo, bardzo dużo. Hurra! :D

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz