Ochrona włosów przed słońcem: oleje ~ Hair protection against sun: oils

Jakiś czas temu na blogu http://hennablogspot.com znalazłam świetną infografikę przedstawiającą ochronne właściwości naturalnych olejów wraz z wartościami SPF. Są one zaskakująco wysokie :) Z jednej strony wydaje się, że to dobry sposób na naturalną ochronę ciała i włosów przed słońcem. Z drugiej... zastanawiam się, czy olej nie sprawi, że włosy czy skóra się po prostu usmażą. Krem z SPF się wchłania. Olej nie. A wiadomo, że mokra czy natłuszczona skóra opala się (i ulega oparzeniom) szybciej. Nie wiem jak to jasno ująć... Pomocy:) Zastanawiam się, czy SPF równoważy ten efekt oleju, czy jednak to, że na skórze pozostaje tłusta warstwa sprawia, że mimo czynnika ochronnego opalanie nastąpi szybciej. A włosy się podsmażą.

Może ktoś, kto ma na ten temat wiedzę teoretyczną czy empiryczną pomoże? :) 



A while ago on http://hennablogspot.com blog I found an amazing info-graphic, which shows the sun protect factor of natural oils. The SPF levels are surprisingly high :) On one hand, it seems to be a great way of natural sun protection of skin and hair. On the other... I wonder whether it will not make skin or hair fry, simply. An SPF cream soaks in. An oil won't do so. And it's obvious that wet or oily skin gets suntanned (or sunburnt) faster. I don't know how to put it... Help me :) I wonder if the SPF will balance this effect of an oil or whether the fact that there is an oily film on skin will make the skin suntan faster, despite the SPF. And hair will fry.

Maybe someone who has solid empirical or theoretical knowledge will help? :)

Komentarze

  1. Świetna grafika.
    Zapiszę sobie i będę pamiętała przy wyborze olejku na lato ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie zapisałam. Żałuję, że nie pomyślałam o niej przy zamówieniu na ZSK, ale następnym razem to zapamiętam :)

      Usuń
    2. Ja też do teraz sobie wypominam, że zapomniałam o tylu wspaniałych rzeczach przy zamówieniu z ZSK ! ahhh.
      A jak już piszę to może przy okazji i cos dodam od siebie. To te olejk może mają taką wysoką ochronę, ale przy stosowaniu na twarz trzeba by się nimi naprawdę porządnie wysmarować. No i to byłaby tylko blokada fizyczna, czyli wystarczy że zetrzesz przez przypadek i lipa :< A filtry przeciwsłoneczne mają część filtrów fizycznych a część chemicznych (które wnikają) dlatego dają lepszą ochronę.
      Taki olejek (o ile faktycznie działa) ja bym na ciało bała się stosować (aż strach byłoby oddychać by nie zetrzeć wszystkiego :D), ale na włosach mógłby się sprawdzić.

      Usuń
    3. Nie wiedziałam, że część filtrów wnika :) Dzięki :)

      Usuń
  2. Wiesz co ja wiem, że no filtry się do końca nie wchłaniają, tylko właśnie zostawiają taki tłustawy czy jakiś lepki bądź inny w odczuciu, zależnie od firmy, film na skórze. Bo to właśnie ten filtr odbija niektóre promienie i jest tworzony przez określone składniki. No bo nie wszystkie filtry(mówię o składnikach w produkcie) są filmotwórcze, tak jak np. silikony- niektóre odparowują, inne na włosie zostają. Te które zostawiają filtr to przewaznie te, które chronią przed bardziej szkodliwymi promieniami uva(te dłuższe) no i się szybciej ścierają i trudniej je zastąpić, chociaż sie producenci starają. A jak to się ma do olei? Trudne pytanie w sumie zadałaś. Ja myślę, że włosy nam się nie podsmażą, a jeśli chcesz opalać skórę na ciele z olejem to po prostu zyska ona ładniejszy kolor(ja się nie opalam, więc nie wiem jak to by wyglądało, bo nigdy nie próbowałam i nie mam zamiaru, aczkolwiek myślę, że osoby o ciemniejszej karnacji mogą zaryzykować, jesli oczywiście konsekwencje nie są im straszne). Osobiście jestem zwolenniczką typowych filtrów chemicznych i fizycznych, tym zawartym w olejach.. jakoś nie wierzę. Mają zapewne bardzo nikłą ochronę, bo jeszcze nie natknęłam się na jakieś badania na temat ich skuteczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa. Bo ja nigdy typowego filtra do twarzy nie używałam. Mam krem Natura Siberica do cery suchej i on tylko przy okazji ma SPF 20. A filtry do ciała mi się prawie całkiem wchłaniają. Na pewno świecę się 20 razy mniej niż po oleju :)

      U mnie nasmarowanie sie olejem (głupota gimnazjalna)skończyło się totalnym poparzeniem skóry. Naprawdę przykro było ;) Dlatego zastanawiam się, czy będąc wiecznie natłuszczone włosy (czy skóra) się po prostu nie spalą mocniej niż bez żadnej ochrony. (Nie mówiąc o typowych kosmetycznych filtrach.)

      Usuń
    2. Hm, wydaje mi się że do spalenia czy usmażenia potrzebna jest przede wszystkim temperatura. Więc równie dobrze możesz się obawiać o swoje włosy wtedy kiedy nie są naolejowane. Co innego uv - promieniowanie, w przeciwieństwie do letniej temperatury już może zrobić Twoim włosom kuku.
      Skórę traktowałabym trochę inaczej niż włosy - włosy są martwe, skóra jest tkanką żywą.

      Prawda jest taka, ze czego byś nie wybrała, to i tak znajdzie się ktoś kto będzie uważał że wybrałaś źle. Najlepiej postaw na swój własny rozsądek i wybierz to co wydaje Ci się najlepsze. No i oczywiście obserwuj jak reagują Twoje włosy - kieruj się tym co najlepiej działa na Twoje włosy, a nie czyjąś opinią. Jeśli będą wyglądać gorzej po takim olejowaniu to lepiej olej tą całą ochronę przed uv =)

      Usuń
    3. "Smażenie" jest, powiedzmy, metaforyczne. Obawa pochodzi stąd, że jednak skóra, przynajmniej moja, posmarowana olejem ulega oparzeniom. A temperatura nie jest wysoka, zwykłe słońce. Więc bałam się, że z włosami będzie tak samo...

      W końcu postawiłam na ochronę mechaniczną.

      Usuń
    4. Znasz angielski więc podsyłam link
      http://thebeautybrains.com/2013/07/08/can-i-use-coconut-oil-as-a-sunscreen/

      Usuń
  3. przed wyjściem na słoneczko (kiedy wiem, że nigdzie nie muszę iść do ludzi :D ) robię mieszankę z olei + troszkę wody mineralnej i psikam tym włoski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się tego właśnie boję... :)

      A do ludzi z olejami chodziłam i chodzę. No, teraz latem nie. Ale poza tym nie ma problemu :) Pod warunkiem, że olej nie ma mocnego czy brzydkiego, typowo kuchennego zapachu.

      Usuń
  4. Aż zapisałam sobie na dysku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Takie fajne rzeczy ludzie robią... Ach, internet :)

      Usuń
  5. Kiedyś smarowałam sobie nogi jakimś olejem (nie pamiętam jakim) przed opalaniem i nie przyśpieszyło to u mnie opalania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie przyspieszyło niespodziewanie, dramatycznie i boleśnie :(

      Usuń
  6. nawet nie wiedziałam, że oleje mogą mieć tak wysokie filtry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? Szokujące. Te górne wartości możemy zostawić w sferze zwiątpienia, ale i tak. Nawet 38!:)

      Usuń
  7. mam zamiar zabrać kokosowy i ryżowy do Bułgarii za tydzień -dam znać czy się nie zesmażyłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się kilka lat temu usmażyłam. Ale to był olej kuchenny ( :D pozostawny to bez komentarza ) bez filtra ;)

      Usuń
    2. W Chorwacji 'tubylcy' opalają się na oliwie z oliwek, próbowałam jak się dowiedzialam i się nie usmażyłam, ale ja mam ciemną karnację i nigdy nie opala mnie na czerwono ;D

      Usuń
    3. A mnie jednak tak. Nie od razu, ale jak posiedzę ze 2-3 godziny na słońcu to już pojawi się problem. Spory :)

      Usuń
  8. Mam niespełna dwuletnią córę. Na jej delikatnej skórze, podobnie jak na mojej idealnie sprawdza się olej z pestek malin. Mogę potwierdzić jego doskonałe działanie filmotwórcze. Córeczka po godzinnym chlapaniu się w wodzie w pełnym słońcu nie miała najmniejszych problemów ze skórą. Wieczorem pojawiła się jej jedynie delikatna brzoskwiniowa opalenizna. :) Działanie przetestowałam te na sobie. Olejek nie zapycha mi porów i doskonale chroni przed słońcem. Stosowany na mokrą skórę ponadto doskonale nawilża i ujędrnia skórę. Mam wspaniałe doświadczenia w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy tak wysokie filtry w kosmetykach drogeryjnych brzydko pachniały, ciężko rozprowadzały, brudziły ubrania i/lub uczulały.

    Pozostałych olejów nie próbowałam stosować jako filtry, więc się nie wypowiem.

    Właśnie się zorientowałam, że moja wypowiedź jest tak pełna zachwytów, że wygląda jak spam reklamowy ;) Ale naprawdę jestem pełna zachwytu. Jedyny minus tego olejku jest taki, że trzeba go przechowywać w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Potrzebowałam praktycznego dowodu na działanie oleju :) Żałuję, że nie zamówiłam sobie oleju z ZSK. Przy nastepnych zakupach go wezmę.

      Usuń
  9. It definitely won't make the hair fry. Indian women protect their hair with oils, and the temperatures go up to almost 50°C in the summer. That kind of sun turns their hair brown, dry and brittle if it is not oiled. I also used hair oils on my hair in the summer when I was there, and nothing fried.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz