Majowa pielęgnacja włosów ~ May hair care



Technika mycia: odżywka-szampon-odżywka, jedno mycie odżywką

Szampon: Natura Siberica sz. Neutralny (recenzja), Natura Siberica Ochrona i Odżywienie do włosów suchych,
Odżywka przed myciem: (tylko jako ochrona mechaniczna, nakładana tuż przed myciem na suche lub mokre włosy) Unique odżywka regenerująca, Mrs Potters balsam Ginko biloba i keratyna,
Odżywka do spłukiwania/maska: Stapiz Sleek Line Repair and Shine, Kallos Latte, Garnier Ultra Doux Lawenda i Róża (KLIK), L’Biotica Biovax maska do włosów ciemnych, Mrs Potters balsam Ginko biloba i keratyna,
Odżywka bez spłukiwania: Nightblooming Panacea Original Blend

Głębokie odżywianie: Ups… Żadnej cassii, żadnej domowej maski, żadnego olejowania na gorąco.
Olejowanie: na mokro przed myciem oliwką Hipp

Suplementy: siemię lniane

Inne: 
Płukanka lawendowa. Muszę jeszcze poeksperymentować.



Skóra głowy:
Używam Cerkogelu co kilka dni.

Jeśli nie zasnę nad licencjatem, na zaległe komentarze odpowiem wieczorem :) 

______________________________

May hair care

Washing technique: condition-wash-condition plus one Conditioner Only wash

Shampoo: Natura Siberica Neutral Shampoo (review), Natura Siberica Protection and Nourishment shampoo for dry hair,
Conditioner before shampoo: (for mechanical protection only, applied just before washing, on dry or wet hair) Unique Regenerating Conditioner, Mrs Potters Ginko biloba and keratin conditioner,
Rinse-out conditioner/mask: Stapiz Sleek Line Repair & Shine, Kallos Latte, Garnier Ultra Doux with Lavender and Rose (CLICK), L’Biotica Biovax deep treatment for dark hair, Mrs Potters Ginko biloba and keratin conditioner
Leave-in conditioner: Nightblooming Panacea Original Blend

Deep treatments: Oops. None. No cassia, no homemade DTs, no hot oiling…

Oiling: pre-wash wet hair oiling,

Supplements: flax seed

Other: 
Lavender rinse with which I have to experiment a bit more.



Scalp:
I use Cerkogel every few days.

If I don't fall asleep writing my BA thesis I will respond to all comments at night :)



Komentarze

  1. Muszę zacząć wypróbowywać olejowanie na mokro.
    Kiedyś już na nie stawiałam, ale nie mam zbytnio czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Rzadko sie zachwycam, ale to u mnie jest bomba. Do tej pory tylko kilka odzywek i SMT sprawilo, ze widac na wlosach taka roznice.

      Usuń
  2. Też piję siemię lniane :)

    Jestem ciakawa tej płukanki lawendowej, jeszcze o niej nie słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie tylko 1 informacje w sieci o niej znalazlam :) A zachcialo mi sie zapachu lawendy na wlosach :)

      Usuń
  3. A gdzie zdjęcia? Chcę oglądać twoje włosy :D
    Napisz coś więcej o płukance lawendowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeeeju :) To juz na pewno beda :) Caly czas czekam na wolny dzien i pogode zeby porobic narcystyczna mase zdjec na zewnatrz i wstawic na bloga:)

      Usuń
  4. zmotywowałaś mnie do omo :D kiedyś próbowałam, ale potem miałam za dużo szamponów i zrezygnowałam :D:D

    OdpowiedzUsuń
  5. jak radzisz sobie ze smakiem siemienia? Podobno jest okropny i boję się spróbować. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na poczatku bylo super, smakowalo jak cos zdrowego i jakos tak fajnie sie czulam. Pozniej, po kilkunastu dniach, zaczelo mi smakowac jak jakas czesc rosliny, ktorej sie nie powinno jesc. Jak trawa albo natka marchewki :D Zmienilam sobie sok (z zurawiny na wisnie) i troche pomoglo, juz teraz, po 2 miesiacach, siemie nie ma zadnego smaku dla mnie :)

      Usuń
  6. Popieram prośbę powyżej, coś więcej o płukance lawendowej!

    ______________________

    Chociaż mam nieco inne poglądy, po chwili zastanowienia muszę się z Tobą zgodzić.
    Również stosuję silikony regularnie i mimo tego nie widzę żadnych typowych oznak nadbudowania, które by mi przeszkadzały - wychodzi na to, że oczyszczam (chociaż rzadko) dla zasady i spokoju sumienia.
    I jest chyba jeszcze coś - zanim ponad miesiąc temu oczyściłam włosy i nastała dramatyczna susza stosowałam silikony w dużych ilościach (głównie w postaci serum), a szampony z SLSem stosowałam jedynie po olejowaniu, co w sumie oprócz zdarcia olejowej warstwy nie zdzierało niczego więcej... tak myślę. I jak po tych trzech miesiącach w końcu mocno oczyściłam włosy - dramat!
    To tylko moje gdybanie, ale ten jeden stresujący raz wystarczył, żebym wróciła do klasycznego oczyszczania raz na kilka tygodni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze z raz czy dwa razy jej użyję i będę mogła wyprodukować recenzję. Niestety, póki co nie jest dobrze. ładnie pachnie, relaksująco, na wieczór, ale na włosy dobrze nie działa... :(

      Ja nie używam serów (podoba mi się ta odmiana :D), może dlatego nie muszę oczyszczać włosów ani z widocznych powodów, ani z powodu męczącego mnie sumienia (wiem dobrze o czym mówisz :D ). Używam tylko masek i odżywek do spłukiwania. Silikony zostają pomimo spłukania, ale to jednak nie bomby typu sera :)

      Usuń
  7. check out my blog & follow if you like :)

    http://rorolovesbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz