Czerwcowa aktualizacja długości ~ June length update

W tym miesiącu nie będę Was straszyła ;) Ustawię zdjęcia czerwcowe od najnowszego do najstarszego.

Włosy urosły 1 cm od końca maja, miały 93.5 cm. Jak zwykle na przełomie pór roku podcięłam je o 2 cm, wracając do 91.5 cm. (Jak samodzielnie podciąć końcówki bardzo prostą metodą jednego kucyka pisałam Wam tutaj KLIK.) Po raz pierwszy podcięłam końcówki na mokro. Zobaczymy, czy dobrze im to zrobi.

Jeśli chodzi o suplementy, skończyłam pić siemię lniane po prawie trzech miesiącach. W czwartek mam obronę pracy licencjackiej a później napiszę podsumowanie. Będzie pod znakiem rozczarowania, niestety.
Zaczynam kozieradkę :)

Oczywiście dokładnie w dzień robienia zdjęcia pogoda zmieniła się z pięknej, słonecznej w deszczową i ze zdjęć na zewnątrz nici. Ale za to wakacje spędzam u kuzynki, w domu na przedmieściu z ogrodem. Pamiętając o prośbie Robinsonowej o zdjęcia, zasypię Was niedługo fotografiami włosów innymi niż tylko fryzury i aktualizacje długości.


Wczoraj olejowałam włosy na mokro (♥), nałożyłam na długo maskę Biovax do ciemnych, którą lubią. Niewiele to dało, bo dziś przemokłam do suchej nitki a włosy się napuszyły i wyglądają... powiedzmy "średnio". Dyplomacja to podstawa.
To dziwne pasemko, które kończy się nagle pomiędzy literkami "H" i "e" (napis trochę to zasłonił) to moja grzywka. Była grzywka ;) 

Różnicy w końcówkach po podcięciu nie widać, zwłaszcza dzisiaj na zdjęciu. Ale kiedy zbiorę wszystkie razem, są wyraźnie grubsze a przesuwając je pomiędzy palcami również czuję różnicę.
Wstążka trochę ginie na tle bluzki. Jest na jej dolnej krawędzi. Długa droga do kości ogonowej... Ale to już przedostatni przystanek.

Yesterday I oiled my wet hair (♥) and applied a mask that it loves (L'Biotica Biovax deep treatment for dark hair). And it doesn't matter, because today I have soaked to the skin in the rain and my hair has become frizzy. Let's say it looks... so so. Diplomacy is the key.
This weird strand that suddenly disappears between "H" and "e" letters (it's partially covered by the watermark) is my former fringe ;)

There is no noticeable difference in my ends after the trim. Certanly not today in this picture. But when I gather all my ends I can see they are thicker and I can also feel the difference when I slide them between my fingers.
The ribbon disappears on the background of the stripes, it's on the very bottom of the T-shirt. There's a long way to go to the tail bone length... But this will be the last but one stop. 



2012



2011



2010

This month I won't post the oldest photo first. I don't want to scare you again :)

My hair grew 1 cm (0.4") since the end of May, it was 93.5 cm (36.81"). As usually at the turn of seasons I trimmed it, this time it was 2 cm (0.8") so I went back to 91.5 cm (36.02"). I wrote about the simple method of trimming your own hair (one ponytail) here CLICK. I trimmed by ends when they were wet, for the first time. We will see how cutting wet hair will work.

When it comes to hair growth enhancers or supplements, I finished drinking flax seed (not flax seed oil but seeds, simply) after almost three months. On Thursday I am defending my BA thesis and then I will have time to write a summary of the flax seed treatment. The key word will be "disappointment". 
Now I'm starting applying fenugreek on my scalp :)

Obviously, when the day of taking a picture came, the weather changed from hot and sunny to rainy. No outside pictures, unfortunately. But I am spending the holiday at my cousin's house in the suburbia. There is a garden so, since I still remember Robinsonowa's  desire to see more hair pics, I will post many hair shoots other than only the length updates and updos.

Komentarze

  1. Henri ile Ty masz wzrostu? :D Bo ja gdybym miała 90 cm włosów to na pewno byłyby za dupkę :D
    włoski wyglądają na takie mięciutkie :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że nikt mi tego nie będzie miał ale się wtrącę, że włosy Henrietta mierzy od linii włosów na czole i dopiero w tył, stąd aż taki duży wynik :D

      Usuń
    2. Wtrącaj się ile Ci się podoba :):*
      Tak jest :) Mierzę od czoła. Porównywałam raz różnicę między tym miejscem a czubkiem głowy (mniej więcej). Wychodzi 10 cm :)
      A wzrostu mam 174.5 cm. Minęłam się ze świetlaną karierą modelki o 0.5 cm :D Że o balecie (tym razem żal jest poważny) nie wspomnę.

      Usuń
    3. Ja mam 178, mogę oddać z 5cm, a najchętniej 8! Naprawdę, jej jak mi się marzą buty na obcasach;) Ach rozmarzyłam się:) Parę razy się przymierzałam do mierzenia włosów ale zawsze coś stanie mi na drodze. A do kozieradki planuję wrócić jak powcieram co tam mam w zapasie, bo za pierwszym razem dała radę:)

      Usuń
    4. Nie nosisz bo sama się źle czujesz taka duża czy inni Ci mówią, że śmiesznie wyglądasz? Ja noszę 9 cm obcasy, wtedy mam 183 cm i jestem większa od... wszystkich znajomych. I jakoś się nie przejmuję. Gdyby nie Internet, nawet bym nie wpadła na to, że wysokie osoby mają problem czy wewętrzny czy zewnętrzny z obcasami :D
      Nawet chętnie wezmę Twoje 8 cm :) 182.5 normalnie a 191.5 w obcasach to by było coś! :):)

      Usuń
    5. Aaa takie buciki ( albo włosy raczej :D ) ja mam zaledwie 156 :))

      Usuń
    6. Chodzi o to że mój Luby jest tego samego wzrostu co ja i źle bym się czuła będąc wyższa od niego i podejrzewam że on też;) Chociaż wiem że jest wiele par gdzie to kobieta jest wyższa ale ja się chyba jednak nie przekonam;)

      Usuń
    7. Ja chętnie przygarnę parę cm ! Moje biedne 158 pozwala mi nosić jakiekolwiek obcasy...jednak ja jako kobieta wiecznie spóźniona muszę chodzić na płaskim :<

      Usuń
    8. Dodatkowe centymetry nie sprawią że staniesz się bardziej punktualna =P

      Usuń
    9. ja mam 176 cm i przez dłu-ugi czas wzrost był jednym z moich największych kompleksów, dopóki nie poszłam do liceum - moja koleżanka z klasy miała 181 cm, chłopaki były wyższe niż w podstawówce i jakoś tak kompleks trochę uciekł;) chyba z tego powodu też tak bardzo lubię koszykówkę;)

      a mój chłopak jest ode mnie wyraźnie wyższy. mimo to nie pozwala mi nosić butów na obcasach, bo wtedy prawie równamy się wzrostem i podobno on się z tym czuje źle. chociaż przyznam, że i mnie z tym dobrze nie jest, bo jest on ode mnie chudszy i czuję się wtedy taka kobylasta;)

      poza tym kobiety w polsce są generalnie dość niskie i w płaskim obuwiu potrafię się poczuć przedszkolanką, a co dopiero na obcasach;)

      Usuń
    10. Ale sprawią, że obcasy nie będą już mi tak potrzebne :D

      Usuń
    11. Mój narzeczony ma ponad 2 metry wzrostu, więc mogę spokojnie chodzić na obcasach... z tym, że podobnie jak Czarna Wiedźma mam problem ze spóźnianiem się :D Chcąc iść na uczelnię na obcasach muszę wyjść 10 minut wcześniej... co się zazwyczaj nie udaje :D

      Usuń
  2. Ej no, albo mi się wydaje, albo końcówki Ci sie przerzedziły :(
    Będę płakać!! Co się stało? Czy to wina tego napuszenia?

    Ehh. Ja kurację kozieradką mam już za sobą i nie wspominam jej dobrze. Aczkolwiek u mnie siemię lniane spisuje się idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu do zeszłego miesiąca nic im nie jest. Tylko dziś wyglądają mało chwalebnie:( Chociaż zaczęłam się zastanawiać nad Tangle Teezerem i jego wpływem na końce. Może czas na bardzo długą przerwę. Niby używam go tylko kilka razy w tygodniu, nawet nie codziennie, ale... Chyba przerzucę się na włosie dzika.

      Co było nie tak z kozieradką? Poza zapachem... Rany... Dzisiaj wyszłam na ten deszcz i cały autobus czuł kostkę rosołową. Robię furorę. Na sucho jest troszkę lepiej. Ale po pierwszym razie skóra mnie nie swędzi, jest to jedna dwudziesta sukcesu :)

      A siemię... S

      Usuń
    2. Dlatego ja odkładam wszystkie pachnące kuracje na zimę - wtedy ani śnieg nie zmoczy mi głowy, ani nie spocę się na upale - a na sucho zapaszków aż tak nie czuć. Marzy mi się cebulowo -czosnkowa wcierka...
      Pokazałaś więcej ciała- włosy wyglądają na krótsze jednak =) Chyba zacznę robić aktualizacje z pokazywaniem całej sylwetki.

      Usuń
    3. W zeszłym miesiącu ucięłam zdjęcie nad kolanami, podobnie jak teraz ;)Przez przypadek, ale jednak.

      W zimę jednak głowa się grzeje pod czapką... I wyszłoby podobnie. Zniosę bycie reklamą kostki rosołowej już teraz, póki są wakacje. Zrobiłam to celowo, przynajmniej nie mam ludzi siedzących w odległości 15 cm obok i za mną na salach wykładowych :)

      Usuń
    4. Mnie akurat "smrodek" kozieradki nie przeszkadzał, jakoś mało wyczuwałam go- chyba z moim noskiem jest cos nie tak :D
      Ale za to moja skóra głowy protestowała, strasznie była wysuszona i swędziała, no i wypadania nie zahamowała a na to liczyłam. A przez to przesuszenie nawet więcej wypadało :(

      Usuń
    5. Oo... Będę musiała uważać. Przesuszenie byłoby katastrofalne dla mojej skóry głowy. Próbuję, bo baby hair bym chciała... Bardzo. Siemię nie wyprodukowało praktycznie nic :(

      Usuń
    6. Może stosuj kozieradkę na zmianę z jakąś mgiełką nawilżającą żeby nie ryzykować przesuszenia? Arsenic kiedyś taką stworzyła http://arsenicmakeup.blogspot.com/2013/04/mgieka-nawilzajaca-do-wosow-z-aloesem.html a i u mnie się sprawdziła:)

      Usuń
    7. Mi się głowa w czapce raczej nie poci ani nie grzeje, więc nie mam problemu. A, teraz mi się przypomniało - na takie zapaszki rewelacyjna jest glinka marokańska ( inne glinki pewnie też się nadadzą, ale ja próbowałam tylko marokańskiej więc o innych się nie wypowiadam). Możesz umyć włosy samą glinką albo glinką rozpuszczoną nawet z najdelikatniejszym myjadłem - czyści włosy bardzo konkretnie ale delikatnie zarazem - włosy są czyściutkie ale nie złupione do goła ze swojej warstwy ochronnej. Są ładnie uniesione, pięknie lśnią, wolniej się przetłuszczają. No i powód dla którego o niej piszę - po umyciu nią z włosów znikają wszelkie zapachy, a co najmniej słabną w znacznym stopniu. Co prawda na włosach pachnących cebulą jeszcze jej nie testowałam ale śmiało twierdzę że da radę =) Pytanie czy nie przesuszy za bardzo włosów ale tego bym się nie obawiała - jest to bardzo delikatna glinka, i stosowana z umiarem nie powinna nikomu krzywdy zrobić.
      Jednym słowem cud nad cudy. Strasznie ją sobie chwalę choć używałam jej raptem kilka razy. Ale póki co spisuje się świetnie.

      Usuń
    8. Mi kozieradka śmierdziała w zimę jednak z przegrzania. A obecnie w ogóle jej nie czuję, nawet Luby jej nie czuje więc jest dobrze:)

      Usuń
    9. też właśnie miałam pytać o końce, długość jest boskkka

      Usuń
    10. Dziękuję :)
      Końcom nic nie jest. Mają zły dzień :)

      Usuń
  3. Twój blog jest niesamowitą inspiracją!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic się nie przerzadziło!Włosy bardzo mi się podobają po deszczu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! :) Trochę się zirytowałam, bo dzień zdjęcia, pogoda jesienna a parasol w domu.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. A ile nie urosły... :D Gdybym nie musiała podcinać nic od marca 2010 i rosłyby 1.5 cm na miesiąc miałyby teraz 130 cm :D Czyli do połowy ud :)

      Usuń
  6. Zmieniająca się pogoda wtedy kiedy chcę zrobić zdjęcie... skąd ja to znam ;)

    Masz na prawdę świetną długość włosów. Tylko pozazdrościć i dążyć do tej samej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Wczoraj nie wiało. Dzisiaj wyszłam robić zdjęcia- wieje. Ale i tak zrobiłam :)

      Usuń
  7. Uwielbiam takie porównania :) Włoski bardzo urosły, wyglądaja o wiele lepiej zwłaszcza końce- jak ładnie ci faluja:))
    To już wiem czemu mam od początku linii włosów 90 cm a ty więcej. Bo jesteś wyższa o ~15cm:D
    Mierzyłam też od początku linii do czubka i u mnie to jest 15cm a niby mam małą głowę;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niby 10, ale czubek głowy jest tak niekonkretnym pojęciem, że... 5 cm różnicy mnie wcale nie dziwi :)

      Usuń
  8. Ja tez czekam na zdjecia :D. Gdybys nie napisala o tej wstążce to bym jej nie zauwazyla, a zdziwiliam sie, ze jej nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamuflaż :D
      Nie zabrałam ze sobą na wakacje innej niż zielona, więc muszę pamiętać żeby ubierać inną koszulkę :D

      Usuń
  9. Motywujący wpis ;)aach, może za trzy lata moje włoski też będą takie długie... oby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie będziesz podcinała tyle, co ja, to będą jakieś 2x dłuższe nawet :)

      Usuń
  10. jej sama chciałabym mieć tak długie włosy jak Ty ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. one są falowane jak je rozczeszę na mokro, a jak na sucho to proste ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Na tym zdjęciu w zielonejj bluzce wyglądają bosko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Szkoda, że nie pamiętam co im wtedy zrobiłam, że było tak fajnie :)

      Usuń
  13. Te włosy naprawdę Cię szpecą... naprawdę ważniejsza jest dla Ciebie długość niż zdrowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, że ją szpecą. Po prostu przydałoby im się podcięcie o jakieś 5-10 cm. Wiem, że to boli, sama niedawno podjęłam ten krok. Ale każdy decyduje o swojej głowie ;) Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Są równie ważne ;) Dlatego podcinam powoli. Raz podcięłam końcówki sporo i wcale nie było mi lepiej z krótkimi ale zdrowymi włosami.

      Usuń
  14. Nice work done…You has shared very good info.
    You can visit to get important hair care tips.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wlosy dlugie... ale czy ladne....? sa przerzedzone na koncach, chyba co za duzo to nie zdrowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podcinam je powoli :) Poza tym w rzeczywistości wyglądają lepiej, to zdjęcie wyszło wyjątkowo pechowo.

      Usuń

Prześlij komentarz