Płukanka z mydlnicy lekarskiej ~ Common Soapwort rinse


Poza używaniem wywaru z mydlnicy (którą na doz.pl można dostać za mniej niż 2 złote) do rozcieńczania szamponu pomyślałam, że można by użyć jej zgodnie z instrukcją na opakowaniu- jako płukanki. Kilka dni temu po myciu włosów spłukałam je wywarem przygotowanym z 2 łyżek mydlnicy i 2 szklanek wody. Płukankę odcedziłam i poczekałam, aż wystygnie.

Efekty były do przewidzenia ;) Włosy były szorstkie (pomimo braku splątań trudno było przesunąć przez nie palcami) i było ich dobre dwa razy więcej. Jeśli komuś zależy na objętości, być może mydlnica się sprawdzi. Poza tym włosy były aż skrzypiące- to myjące działanie saponin. Dlatego może płukanka z mydlnicy zaaplikowana również na skórę głowy pomogłaby osobom walczącym z nadmiernym przetłuszczaniem się włosów? 

 


_________________________________

Apart from using the Common Soapwort brew to dilute shampoo (you can get it in pharmacies and herbs shops, and it's ridiculously cheap) I thought I could use it accordingly with the instruction on the bag- as a rinse. A few days ago I did it. I prepared my rinse using 2 tablespoons of the herb and 2 cups of water. I drained it and waited until it was cold.

It was easy to predict the effects ;) I had rough hair. There were no tangles, but still it was hard to comb my hair through with fingers. And I had twice more volume. So, if someone needs more volume, CS rinse should work. Additionally, the hair was squeaky clean- that's saponine working. So maybe CS rinse will work for those who struggle with greasy hair? 

Komentarze

  1. Wolę nie próbować, bo nie mogłabym ich potem rozczesać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba też do tego nie wrócę :D

      Usuń
  2. Zdecydowanie wolę bardziej nawilżające płukanki. Chociaż u mnie ostatnio kiepsko z ich stosowaniem. Wstyd, co miesiąc sobie obiecuję poprawę i co miesiąc to samo. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Nawilżanie. To jest coś, czego potrzebuję. A nie skrzypiąco czyste włosy :D

      Usuń
  3. Myłam mydlnicą włosy córci tzn.dodawałam dwa żółtka i kilka kropel łagodnego szamponu-super efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł nigdy nie jest zły :) Jeśli uda mi się uspokoić skórę głowy, pewnie przetestuję :) Dziękuję!

      Usuń
  4. Moje włosy by umarły;d nie lubią ziół;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam się zastanawiać, czy moje lubią. Może używam złych po prostu. Wysuszających. I to jest błąd.
      Chociaż w szamponie mydlnica sprawdza się dobrze. Pracuję nad tym :D

      Usuń
  5. Moje nie sa po niej szorstkie ale moje wlosy lubia ziola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie u mnie dodana do szamponu mydlnica ma fajny efekt. Pod warunkiem, że nie nałożę za dużo , bo w tym wypadku sam szampon powoduje napuszenie aż do następnego mycia :( Za to długość... niekoniecznie.

      Usuń
  6. Po ziołowych płukankach u mnie zawsze objętość idzie w górę, ale miękkość drastycznie spada.
    Nie lubię moich włosów takich szorstkich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie... Żeby jeszcze robiło się lepiej po jednym dniu od mycia, ale...niewiele.

      Usuń
  7. Ja w ogóle nie używam płukanek, ciągle o nich zapominam. Może kiedyś się bardziej tym tematem zainteresuję, na razie mam inne eksperymenty w planach.

    No, wreszcie pamiętałam żeby czytać notkę po angielsku a nie odruchowo rzucać się na tekst po polsku i dopiero potem sobie przypomnieć że "aaa, przecież miałam czytać po angielsku"... Następnym razem coś dłuższego proszę =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angielski! :) Jak mam gdzieś błąd to mnie kopnij:)

      Nagle pojawiło się tyle eksperymentów, że chyba najbliższe kilkadziesiąt myć też mam z niespodzianką :D Tyle nowych płukanek, domowych sposobów, każdy kilka razy do przetestowania... Przynajmniej nam się nie nudzi :) Nie ma "szampon, odżywka i w drogę" :)

      Usuń
    2. Hm, taki amator jak ja raczej Ci żadnych błędów nie znajdzie =D ale jakby się coś trafiło to ok.

      No, ja też mam duużo planów na najbliższy czas, stylizatory, kasja, oleje, półprodukty, glinka, odżywki, żelatyna... A przy tym wszystkim jeszcze całą ta akcja z wcierkami i suplementacją. Nudzić się nie będę =D

      Usuń
    3. Haa, sama jestem amatorką. Póki co nikt mi żadnego dyplomu nie dał, bo na razie nie zasłużyłam :D Zobaczymy pod koniec czerwca na obronie :)

      Czasem jak widzę swoją listę zakupów (wyliczyłam, że są to maski/odżywki na 3 lata!!!) myślę sobie, że... będę wtedy już po studiach, to będzie 2016! Jak to długo... I nie wiem czy to ma sens, pewnie część sklepów się zamknie, nie wiem czy znalezione niedawno Bingo Spa stacjonarnie w Toruniu jeszcze będzie... Zanim dotrę do tego punktu na liście :D Czasem już bym chciała zrobić listę najlepszych masek/odżywek, płukanek, odżywek b/s, kupować tylko te produkty w rocznym zapasie i mieszać między sobą.
      A z drugiej strony, to będzie zatrważająco nudne.
      Także, listo zakupów, rośnij! :D

      Usuń
  8. właśnie skończył mi się cudowny, ale drogi jak cholerka szampon na bazie mydlnicy lekarskiej, muszę spróbować rozcieńczyć inny szampon zamiast wodą, właśnie takim wywarem z mydlnicy, czuję się zaciekawiona

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz