Podsumowanie picia pokrzywy ~ Nettle tea drinking summary


Pokrzywa ma sprawić, że nasze włosy będą zdrowsze, mocniejsze, bardziej błyszczące. Jako płukanka zalecana jest do włosów przetłuszczających się. Ja swoją, (podwójną, 2 saszetki na 600 ml wody) piłam, codziennie przez trzy miesiące, od stycznia do marca. To moja pierwsza suplementacja włosowa., bardzo przyjemna :) Lubię smak pokrzywy i w ogóle lubię herbaty oraz mój wielku kubek. (Aktualnie popijam siemię lniane, dziś mija miesiąc. Zostały dwa.)

Dobrze, że piszę podsumowanie na początku maja, chociaż skończyłam kurację na początku kwietnia. Może wcześniej nie zauważyłabym... baby hairs! :)

Tego się nie spodziewałam. Ale małe włoski na linii włosów są widoczne. Nie jestem na 100% pewna, czy to pokrzywa, ale... cóż innego? Moje ostatnie baby hairs sięgają do policzków lub do brody i pochodzą chyba z czasów, kiedy regularnie masowałam skórę głowy. Od tego czasu nie widziałam nowych i nie robiłam nic, co mogłoby przyczynić się do ich powstania.

Wpływu na porost pokrzywa chyba nie miała. Przyrost to 1 cm, 1.8 cm, 1 cm (odpowiednio od stycznia do marca). W lutym było cudownie, ale w marcu znów przeciętnie. Jeśli chodzi o zdrowie i blask również trudno mi cokolwiek oceniać, bo włosów, które urosły w trakcie kuracji jest tylko kilka centymentów.

Paznokcie: po trzech miesiącach chyba trudno coś zauważyć. Część płytki, która powstała w trakcie kuracji jeszcze nie dorosła do końcówek, więc nie mogę niczego ocenić. Paznokcie zawsze mam miękkie jak papier i rozdwajające się.

Cera: tu również trudno cokolwiek powiedzieć. Być może mniejsza ilość zaskóników to efekt regularnych peelingów a mniej wyprysków zawdzięczam temu, że w końcu zaczęłam używać kremów? Chociaż jedno rzuciło mi się w oczy. Przez te trzy miesiące moja skóra nie bolała, nie była ściągnięta po kontakcie z wodą. Od kiedy przestałam pić pokrzywę, muszę smarować twarz tłustym kremem po każdym myciu włosów, bo skóra mnie po prostu boli. Znowu.

Inne: pokrzywa ma wyraźne działanie moczopędne. Dla osób cierpiących na problemy z pęcherzem, jak ja – jest idealna. Przy tym smakuje dobrze, w przeciwieństwie do Urosanu. 

 


________________________________

Nettle tea is supposed to make out hair healthier, stronger and shinier. As a rinse, it is recommended for greasy hair. I was drinking my tea (double, 2 bags per 600 ml of water) every day for three months, from January to March. It was my first hair supplement, and I liked it. I like the taste of the tea, I like teas in general and I like my big mug. (Now I am drinking flax seed. It's been a month, I've got two left.)

I am glad that I am writing the summary at the beginning of May, although I finished the tea drinking treatment at the beginning of April. Maybe I would not notice baby hairs earlier! :)

I didn't expect that. But baby hairs at my hairline are visible. I am not 100% sure if it's the nettle tea but... What else? My previous baby hairs are now near my cheeks or even chin, and they come from the time when I was massaging my scalp regularly, I think. Since then, I did not do anything, which could give me new baby hairs.

It did not influence my hair growth. It was, respectively  1 cm (0.4"), 1.8 cm, 1 cm from January to March. In February it was great, but in March I went back to standard growth rate. When it comes to health and shine I cannot say much since the hair that grew during the treatment is only a few centimetres long.

Nails: after three months it's hard to notice anything, I think. The parts of nails which grew in that time are not at the ends yet, so I don't know. My nails are always soft as paper and they split easily.

Face: it's also tricky to claim anything here. Maybe I have less blackheads because of regular scrubs? And less acne because I have finally started using face creams? But I have noticed one thing. In these three months, my face didn't hurt and it wasn't dry after contact with water. Since I stopped drinking the tea, every time I wash my hair I have to apply an oily cream on my face, because it hurts. Again.

Otherif you have problems with UTI, like I do (urinating tract inflammation), nettle tea will be your friend. It's diuretic and tastes better than Urosan, a Polish mix of herbs which you can drink when you have UTI.

 

Komentarze

  1. Ja zaczęłam pić pokrzywę-może pomoże włoskom,jeśli nie to nerkom-z nimi mam problem.Może spotkamy się w Toruniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy odkryłam jeszcze dwie czy trzy toruńskie blogerki chodzi mi po głowie myśl spotkania. Tylko nie wiem, czy nam wyjdzie. Ale chciałabym! :)

      Usuń
  2. Uwielbiam pokrzywę :) jak piłam pierwszy raz to byłam taaaka zadowolona :) poprawił mi się stan paznokci, cery, nie miałam bólów miesiączkowych i włosy były zadowolone. Teraz zaczęłam znowu pić :) i płukać nią włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakoś ta kuracja też dziwnie cieszyła :) Codziennie śmiałam się do kubka. Z efektów też jestem dość zadowolona:) Jak skonczę wszystko inne (czyli pewnie za ponad rok :D) wrócę do niej.

      Usuń
  3. To już wiem czemu zawsze mam tyle baby hair. Piję pokrzywę już od dosyć dawna i zawsze nad czołem mam mnóstwo maleńkich kłaczków. Kiedyś mnie denerwowały, a teraz jestem szczęśliwa, że jest ich aż tyle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! :)
      Mnie te, które są teraz już dość długie, kiedyś też wkurzały. Nosiłam opaskę bo nie mogłam znieść wiecznego łaskotania w twarz :D

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie piłam pokrzywy, ale myślę ,że dużych efektów bym nie zauważyła :)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie? Ja też tak myślałam. A jednak coś wyrosło :D

      Usuń
  5. Ja też piję pokrzywę:) Jestem zdziwiona, że tak mi zasmakowała:) Pojawiło mi się mnóstwo baby hair, które teraz sterczą jak antenki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknię za tym smakiem... W sumie spodziewałam się, jeśli w ogóle czegoś, to porostu. A tu, no właśnie, baby hair! Niewiele, ale jednak :D

      Usuń
  6. Podobno pokrzywa sypana działa lepiej od tej w torebkach, chociaż wątpię żeby różnica była duża. Ja piję tylko sypaną bo jest tańsza od tej w torebkach a jutro zamierzam iść nazbierać sobie "własną" pokrzywę.

    Ja piję pokrzywę ze skrzypem od ponad roku, z przerwami. Niestety nie wiem jaki ma ona wpływ na przyrost bo nie prowadziłam pomiarów (dopiero zaczynam) ale mam dzięki niej mnóstwo nowych włosów, widać że się odrobinę zagęściły. I chyba odrobinkę pogrubiły, ale na to mogło wpłynąć mnóstwo rzeczy. Jeśli chodzi o cerę to zaskórniki, pryszcze i inne paskudztwa i tak mnie okresowo nękają, chociaż w mniejszym stopniu. Na paznokciach zbyt wiele też nie zaobserwowałam - te u dłoni są grube, twarde i mocne jak zwykle, te u stóp które są słabsze trochę się poprawił chociaż dopiero jestem w trakcie obserwacji. Zależy mi też na ogólnym oczyszczeniu organizmu i wzmocnieniu skóry i naczyń krwionośnych. Tak że skrzyp z pokrzywą piję głównie ze względu na smak a przy okazji ma ona korzystnie działać na mój organizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam sobie po naszej ostatniej rozmowie na ten temat sypaną. I skrzyp. Jak skończę siemię (początek lipca) to zobacze czy wezmę jako następną kurację kozieradkę (nie wiem czy wcierka na lato to dobry pomysł), słonecznik+dynię, czy właśnie skrzypokrzywę w wersji sypanej :)

      Też chciałabym pić cały czas :) Ale nie chcę zaburzać obserwacji innych kuracji. Za to jak je skonczę, wrócę do pokrzywy na pewno. Nawet minimum poprawy cery (źle nie jest, ale mam parę kłopotów z nią) mnie cieszy :)
      W paznokcie nie wierzę. Jestem pewna, że do końca życia będę je miała miękkie jak papier :D Ani wewnętrznie nic nie pomaga, ani zewnętrznie :D

      Usuń
    2. U mnie wcierki trochę przyspieszają przetłuszczanie, ale stosuję je regularnie tak, żeby mi nie przeszkadzały - na noc przed myciem albo kiedy już nie wychodzę. Zresztą jeśli moje włosy po wcierce nagle robią się przyklapnięte i tłuste, to wiadomo że to i tak by się stało w krótkim czasie, nawet bez wcierki.

      U mnie obserwacje innych kuracji to na razie sprawa dalszego rzędu, ważniejszy jest przyrost! Jak ja nienawidzę mocno wycieniowanych włosów - przy noszeniu rozpuszczonych czy kitki jest ok, ale ludzie, ja chcę warkocz! A jak z warkocza od połowy długości wychodzą końcówki to nie jest fajnie, wierz mi. Już wolałabym obciąć to wszystko i mieć warkocz krótki a porządny.

      Usuń
    3. Mi też wyłażą włosy :) Nie mam cieniowania już ale krótsze włoski i tak się zdarzają. Na całej długości. Po godzinie mój warkocz wygląda jakbym nim tarła o sweter pół dnia :D

      Właśnie boję się, że nie będę miała kiedy nakładać wcierek, bo myję włosy wieczorem, czasami od razu po przyjściu do domu. A nie chcę pachnieć kozieradką ani mieć tłustych włosów :D Zobaczę czy nie będzie mnie swędziała głowa, bo może okazać się, że wcierki czy nawet sama kozieradka w ogóle nie są dla mnie i nie będę musiała się zastanawiać nad tym, kiedy ją aplikować...

      Usuń
  7. Ja zacznę ją pić regularnie od czerwca.
    Póki co nie mogłam ocenić jej wypływu, ponieważ o niej czasami zapominałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postawiłam swoją z przodu w szafce z herbatami :) Samoprzypominająca się kuracja.

      Usuń
  8. Też lubię smak pokrzywy. Traktowałam to jako kurację do włosów, teraz piję ją dla przyjemności. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkopałam Twój komentarz w spamie. Blogger się zrobił trochę nadgrliwy, za to prawdziwy spam czasem przepuszcza...
      Nie wiem co ma w sobie pokrzywa, ale... jest przyjemna. Właśnie :)

      Usuń
  9. Ja piłam pokrzywę miesiąc ale wpływu na włosy większego nie zauważyłam. Jedynie co, to mój organizm się buntował, miałam wysyp i cały dzień chodziła "szara i osowiała, bez energii". Chyba już do niej nie wrócę, bo jak odstawiłam to siły witalne powróciły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Nie wiedziałam nawet, że pokrzywa może tak negatywnie działać na organizm :(

      Usuń
  10. a ja pijam pokrzywę, bo lubię :) ostatnio sobie odpuściłam, ale chyba pokornie do tego wrócę :P no i baby hairs zaobserwowałam :)

    co do pokazu slajdów to ja mam go właśnie z picasy. Zrobiłam w PicasieWeb osobny folderek (u mnie nawet nazywa się włosyyy ;)) i potem chciałam umieścić ten pokaz slajdów ale miałam małe problemy. Dopiero po którymś podejściu udało mi się ogarnąć, że trzeba wybrać jako źródło Picasa Web Albums, jako opcję oczywiście Album, a w nazwie użytkownika trzeba wpisać pełny email używany na Picasie-inaczej nie znajdzie :P potem już gładko poszło i jak widać śmiga ;) ja co jakiś czas jeszcze aktualizuję folderek, czasem coś wykopię, czasem coś dodam-w przeciągu ok. 6ciu godzin Picasa aktualizuje pokaz slajdów na blogu :)

    ależ się rozpisałam :D mam nadzieję, że pomogłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! :) Jak znajdę moment to spróbuję jeszcze raz ogarnąć Picasę :)

      Usuń
  11. Co do baby hair, to one rosną tak czy siak, przecież włosy nam normalnie wypadają i nowe muszą jakoś rosnąć bo wszyscy bylibyśmy łysi:) Więc jeśli nie ma ich jakoś dziwnie dużo to może nie obwiniaj za nie pokrzywy:) Ale spróbuj jeszcze pić sypaną, podobno lepsza:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam sypaną w zapasie, będę ją łączyć ze skrzypem :)
      No właśnie. Nie mam 100% pewności co do baby hair, tylko przypuszczam, że z dużym prawdopodobieństwem to może być pokrzywa. Na dobre 90%. Jakoś zimą przyglądałam się linii włosów dokładnie, mam zdjęcie, i szału nie ma. Mam baby hairs, ale nie tyle. A teraz nagle wyskoczyły :) Może same z siebie, może z powodu innego niż pokrzywa, ale jednak stawiam na herbatkę :) Zawsze je miałam, dokładnie- mieszki, z których włosy wypadły po czasie produkują nowe- ale nie tyle :) Miałam malutko, teraz mam średnio. Żaden wysyp. Po prostu więcej niż zwykle :)

      Usuń
  12. Pije od czasu do czasu pokrzywę, która sama zerwę, ma podobno wpływ na oczyszczanie organizmu z toksyn :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mam dostępu, przynajmniej nie łatwego, do świeżej pokrzywy...

      Usuń
  13. Mam pytanie, ponieważ słyszałam, że od pokrzywy powinno się zrobić przerwę po 3 msc. Ile ta przerwa ma trwać?
    Po jakim czasie zauważa się efekty (mocniejsze włosy, szybszy porost itp.)? Czy nie zaszkodzi picie pokrzywy+ nafta kosmetyczna na włosy+ inna odżywka?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej wersji nie słyszałam, niestety. Czytałam, że przy piciu pokrzywy i skrzypu powinno się robić przerwę tygodniową po każdych trzech tygodniach picia naparu, ponieważ skrzyp wypłukuje witaminy z grupy B. (Także przy okazji picia herbatki dobrze jest łykać tabletki witaminowe.)
      Myślę, ale to tylko zgadywanie i odczucia, że po piciu pokrzywy przez 3 miesiące, miesiąc przerwy byłby dobry. Żeby odzwyczaić organizm... jeśli coś takiego w ogóle jest potrzebne w przypadku pokrzywy.

      Czy włosy są mocniejsze nie wiem, nie mam jak tego sprawdzić, podczas picia pokrzywy wyrosło w końcu tylko kilka centymetrów włosów u nasady. Szybszy porost... też niestety zależy od organizmu. U niektórych pewnie pojawi się po miesiącu, u innych po trzech.

      Za to połączenie nafty, odżywki i pokrzywy nie zaszkodzi :) Chyba, że z samą odzywką coś będzie nie tak (uczulające składniki itp.). Bo pokrzywa jako dodatek nie będzie miała negatywnego wpływu :)

      Usuń

Prześlij komentarz