Odżywka Garnier Sekrety Prowansji Lawenda i Róża ~ Garnier Heritage of Provence Lavender and Rose

Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji Olejek Eteryczny z Lawendy i Róża z Regionu Grasse
~
Garnier Ultra Doux Heritage of Provence Lavender Essential Oil and Rose from Grasse

 



Drobiazgi na początek

Brawa dla Garniera za najdłuższą nazwę odżywki jaką widziałam! :)
Podobnie jak w wersji z Rozmarynem, której recenzję znajdziecie TUTAJ, mamy ładną butelkę (ta jest moją ulubioną z trzech), łatwe otwarcie, intensywny zapach, tym razem lawendowy, prawdziwy, lekko gorzkawy. Mam w domu suszoną lawendę (do płukanek. Eksperymentuję, niedługo dam Wam znać co wyszło.) i ta odżywka pachnie prawie tak samo jak prawdziwa lawenda. Odżywka jest tak samo niewiarygodnie wodnista jak wersja prowansalska z rozmarynem czy zwykła z żurawiną. Ale to nic. Przy odrobinie uwagi produkt nie spływa z rąk, wydajność jest standardowa. 

Jest dostępna w Rossmannie, Hebe, Jaśminie, SuperPharm'ie, za 8-10 złotych.

Odżywka lawendowa jest przeznaczona do włosów normalnych, matowych. Obietnice właściwie są te same co w przypadku rozmarynu – "wygładzanie bez obciążania i łatwiejsze rozczesywanie". 

Skład również podobny i mało obiecujący. Osoby oceniające odżywki po składach mogą się zniechęcić. Chociaż nie do końca warto :)



Działanie


Włosy nie schną od razu na gładko, ale nie są tak napuszone jak po kiepskim produkcie czy po braku jakiejkolwiek odżywki/maski. Dopiero po nocy długość jest dość gładka, ale końcówki napuszone. A więc działa widocznie słabiej niż rozmarynowa.


Bez odżywki Unique przed. Myłam włosy (tzn. skórę głowy i włosy blisko niej) odżywką (pierwszy raz od dawna, jako sprawdzenie czy skóra głowy nadal swędzi w kontakcie z odżywką. Nie swędzi.) więc nie potrzebowałam pierwszego O w OMO jako ochrony przed szamponem. Poza tym pomyślałam, że odżywki Rozmarynowej używałam w zestawie z odżywką Tesco HMB Regeneracja i Nawilżenie jako pierwszym O w OMO. Za to na wersję lawendową Garniera, jako pierwsze O przypadła odżywka regenerująca Unique. Sprawdzałam działanie obu (Unique oraz HBM) jako odżywek do mycia włosów, a Unique użyłam też jako drugiego O w OMO. Wiem, że HBM świetnie wygładza i dociąża włosy jako odżywka myjąca (ach, te silikony) a więc działa dobrze też jako pierwsze, zabezpieczające O, a Unique je przesusza, chociaż jako drugie O w OMO jest jeszcze gorzej. I dlatego Unique skończyła jako 1. O w OMO. Pomyślałam, że może ona mieć wpływ na działanie lawendowego Garniera, więc użyłam odżywki lawendowej bez podsuszającej włosy Unique jako pierwszego O. Efekt? Zaraz po wyschnięciu było jeszcze gorzej niż z odżywką Unique. Za to po nocy włosy były minimalnie gładsze niż z odżywką Unique ale ciągle nie jest to efekt taki, jak po wersji z rozmarynem.

Podsumowując, dla mnie wersja z rozmarynem działa lepiej. Widocznie wygładza włosy, a lawenda potrzebują na to nocy i gorzej radzi sobie z końcówkami. Jest dobra, dość blisko bardzo dobrej, ale to jednak nie to. Raczej do niej nie wrócę, chyba, że zatęsknię za zapachem. Wtedy przetestuję ją z olejowaniem, może będzie lepiej.

Włosy po odżywce. Umyłam je wieczorem, tu są po nocy. Dość gładkie, ale, jak wspomniałam, dopiero po nocy.




Miałyście tę odżywkę? Lubicie ją? :)

______________________________

Details for the begnning

Congratulations for Garnier for the longest conditioner name I have seen! :)
Similarly as it was with the Rosemary version, the review of which you can find HERE, we have a nice bottle (my favourite of all three), easy opening, intense smell, this time a lavender one, real one, a bit bitter. I have dried lavender flowers at home (for hair rinses. I will experiment a bit more and let you know about the results.) and in comparison, this conditioner smells almost identically. It is unbelievably runny, just as the Rosemary version from the Provence line, or the Cranberry conditioner. But that's not a big deal, if you are careful it does not fall down from your hands and the efficiency is standard.

I have heard from a friend living in the Netherlands that the Provence series is probably available in Eastern Europe only, which is quite shocking, since usually France has all the lines and the rest of the world only some. But this time there is no Provence line in France, so it seems like we are somehow special in here :)

The lavender conditioner is made for normal, matte hair. The manufacturer promises basically the same things as on the Rosemary version: "smoothing without weighting down and easier de-tangling".

The ingredients do not seem promising and are also similar as in the Rosemary conditioner. So, those of you who judge products by their INCI lists may get prejudiced. But the conditioner is actually OK :)

How it works

The hair does not dry smooth, but it is not as puffy as it can be if I use no conditioner/deep treatment at all or a bad one. Only after a night the length is smooth, but the ends are still puffy. So the lavender condish works worse than the Rosemary one. 

Without the Unique conditioner before washing. One day I was washing my hair (I mean my scalp and the hair close to it) with a conditioner (the first time in a long while. I wanted to see if my skin would itch. It didn't.) so I didn't need the first C in condition-wash-condition because there was no shampoo from which I would have to protect my length. Besides, I thought that the Rosemary version had the Tesco HBM Regeneration and Moisture conditioner as the first one in CWC. And for the Lavender conditioner there was Unique regenerating one, next in the line. I checked both, HBM and Unique products as washing conditioners and I also used the Unique one as the second C in CWC. HBM is great, leaving my hair smooth and happy (silicones :) ) so it also works great as a first C. The Unique one... leaves it dry. So that's why it ended up as the first C in CWC. I thought that the drying effect of Unique as the first C may influence the effect of the GUD Lavender  used as the second one. So I used just the Garnier conditioner on my length, with no first C at all. The effect was even worse than with the Unique conditioner. But after a night my hair was a bit smoother than it was with the Unique conditioner used as the first one. But still, the effect is worse than after the Rosemary conditioner.

To sum up, for me the Rosemary version works better. It smooths my hair better, whereas the Lavender one needs a night to do this and it works worse for my ends. If it good, close to very good, but there are better ones. I don't think I will buy it again, maybe for the smell... And then I will use with with pre-oiling. Maybe it will work better.

The picture shows my hair after this conditioner, after a night. I washed it at night and the pic was taken in the morning. The hair is smooth, yes, but only after a night, as I said :)

Did you have this conditioner? What do you think? :)

Komentarze

  1. Mama morelową, dla mnie srednia. Dla wymagająych włosów się raczej nie spisze. Dla takich lekko suchych bedzie ok;)
    Lawendową i oliwkową na pewno wypróbuje kiedyś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam, ale jeszcze nie używałam. Za to oliwkowa jest niewiarygodnie super :)

      Usuń
  2. Ja miałam tylko jedną odżywkę tej firmy i nie była zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którą? :)
      Wiem, że aloesowa zbiera słabe recenzje. Chociaż sporo osób rozczarowuje sie też słynnym awokado:)

      Usuń
  3. Musze wypróbować oliwkową, ale najpierw dam drugą szansę klasycznej z awokado :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie wyobrażam sobie zapachu lawendy na włosach... No cóż, moje schizy nie znają granic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jakos lawenda pasuje na kosmetyczny zapach, ale jednak JEST to zapach saszetek antymolowych do szaf :D

      Usuń
  5. Mam morelową i kocham jej zapach, jak wchodzę do łazienki to otwieram i wącham, zwariowałam ;)

    Używam jej regularnie, bo na dniach chcę wystawić opinię, ale nie wiem, czy zapach nie zaćmi mojego obiektywizmu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem stawiam sobie odzywki na biurku na kilka dni i je wacham co chwila :)
      Do morelowej niedlugo tez sie dokopie :) Czeka w szafce.

      Usuń
  6. kupiłam osttanio wersję drożdże piwne i granat- jest fatalna. Wcześniej miałam wersję olejek awokado i masło karite i była bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prosze. Widac, ze jedna firma moze produkowac bardzo rozne kosmetyki i nie ma co sie zrazac nawet jesli jedna odzywka nie dzialala :)

      Usuń
  7. Nie miałam jeszcze nic a garniera ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic do wlosow czy w ogole nic-nic-nic? :)

      Usuń
  8. Ja nigdy jej nie miałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. It doesn't sound like a very nourishing conditioner. Your hair looks nice & smooth though, even if it is after a night's sleep. I'm a sucker for nice smelling conditioners so I totally understand why you would like to use this even if it's not as good as the rosemary. Prewash oiling sounds like a good idea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. That's the only, but big, problem with this conditioner. It's not nourishing, and using in for a long time would probably give me unhappy hair.
      But the smell... :D

      Usuń
  10. kupiłam szampon lawendowy i jego zapach i działanie mi się podoba oraz polecaną przez ciebie odżywkę z rozmarynem ale jeszcze nie testowałam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy odzywka spisze sie u Ciebie tak super jak u mnie :)

      Usuń
  11. Jeszcze nie zużyłam swoich zapasów, ale planuje zakupy jak już je zużyję, więc chyba tej nie uwzględnię, tylko tą drugą, bo w końcu oba opakowania bardzo poodbne, jedynie kolor, a skoro tamta działa lepiej :)
    A włoski rzeczywiście świetnie wygładzone!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko kolor, zapach i (minimalnie) sklady sie roznia, wiec jesli chodzi o dzialanie to faktycznie rozmarynowa jest wyraznie lepsza :)

      Usuń
  12. Mam szampon z tej serii i nie lubię go, jak dla mnie przesusza włosy :/ I tak nie używam szamponu z SLS na co dzien a on nawet używany raz na jakis czas szkodzi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałabym się aż takiego wysuszania po Garnierze... :(

      Usuń
  13. nie mam jej ale strasznie mnie kusi.. opakowaniem! :D Wiem, nieprofesjonalnie podejście do sprawy, szczególnie u takiego maniaka czytania składów, ale ona jest tak piękna! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, co tam profesjonalizm :) Butelka jest serio piękna. Już nawet wspomniałam o tym, że trzymałam ja na biurku kilka dni :)

      Usuń

Prześlij komentarz