Odżywka Garnier Sekrety Prowansji Rozmaryn i Liść Oliwny ~ Garnier Heritage of Provence Rosemary and Olive Leaf

 





Czy możemy na moment zapomnieć o tym, że miałam nie kupować żadnych odżywek i masek do momentu skończenia obecnych zapasów? (Luty 2014.) Dziękuję ;)

W kwestii opakowań – nigdy nie oceniam produktu gorzej ze względu na opakowanie, które mi się nie podoba. Na przykład nie lubię nowych, minimalistycznych butelek Dove. Ale nie ma to znaczenia. Za to lubię proste Fitomedu :) Kiedy etykieta i butelka są ładne, produktu używa się przyjemniej. Jeśli nie – pozostanę neutralna.
Ta nowa "prowansalska" seria Garniera bardzo mi się podoba. Wersję lawendową nawet trzymałam kilka dni na biurku "do towarzystwa" w celach podziwiania :) I to dlatego złamałam obietnicę daną sobie, narzeczonemu i pełnej szafce.
Co gorsza, nie jest mi przykro, bo ta odżywka jest fantastyczna!

Drobiazgi na początek
Producent obiecuje we wszystkich trzech prowansalskich wersjach mniej więcej to samo. Ta odżywka przeznaczona jest do włosów normalnych. Ma je wygładzić bez obciążania i ułatwić rozczesywanie. Skład trzech odżywek również jest podobny. Poza wyciągami pasującymi do nazwy danej linii różnice są minimalne.
Butelka typowo Garnierowa. Stabilnie stoi do góry nogami. Zamknięcie z listkiem charakterystycznym dla serii Ultra Doux/Naturalna Pielęgnacja.
Zapach... tak! Rozmaryn. Chyba najbardziej nietypowy zapach odżywki, z jakim się spotkałam. Zioła ziołami, ale rozmaryn w butelce i na włosach zadziwia :) Zostaje po wyschnięciu.
Odżywka jest rzadka. Jeśli znacie wersję z żurawiną – ta jest jeszcze bardziej wodnista. I lekko przezroczysta. Minimalnie "wsiąka" we włosy po nałożeniu ale mimo to nie trzeba jej dużo by poczuć, że jest na włosach.
Dostępność: Jaśmin, Hebe, SuperPharm, markety

Analizę składu zamieszczam powyżej. Nie ma nic powalającego, prawda? (Poza moją pomyłką w słowie "parfum".) Ale...

Działanie
Na mojej liście ta odżywka ma trzy serduszka. Najwyższe odznaczenie;) Przez moment, po tym jak zobaczyłam rzadką konsystencję pomyślałam, że cudowność tej serii skończy się na zapachu i projekcie butelki. Nic bardziej mylnego.
Zawsze nakładałam ją metodą wprasowywania (KLIK) i trzymałam około 30 minut.

1. Bez olejowania, bez wody źródlanej do płukania
Po spłukaniu odżywka pozostawia na włosach lekki film. Dotychczas spotkałam się z tym po odżywkach z alkoholem stearylowym na 2. miejscu (Pantene Intensywna Regeneracja, Nivea Long Repair) i niektórymi silikonowymi. Lubię ten efekt. Pewnie to jest właśnie ułatwianie rozczesywania.
Już przy wysychaniu włosy były od razu gładkie. W ten sposób odżywka wygrała trzy serduszka ;) Póki co znalazłam zaledwie kilka takich produktów (na około 60 masek i odżywek do spłukiwania jakie testowałam). Nie spodziewałam się takiego wygładzenia, dociążenia i blasku. A już na pewno nie od razu po myciu. Końcówki również się poddały.

2. Po chelatowaniu
Nawet szampon, i to ze SLES, nałożony na długość włosów nie zmniejszył cudowności tej odżywki.

3. Zmieszana z inną odżywką: kończyła mi się, więc uzupełniłam porcję maską Stapiz Sleek Line Repair & Shine. I już nie było tak wspaniale. Po wyschnięciu włosy były lekko napuszone, dopiero po nocy się wygładziły.

Niestety nie zdążyłam jej przetestować z olejowaniem przed myciem. Zrobię to przy następnym zakupie, który na pewno nastąpi :)

Niedługo recenzja wersji lawendowej i morelowej :)

Dla tych, którzy znów chcieliby zapytać mnie o sumienie- od marca obowiązuje zakaz nie tylko wytwarzania ale i wprowadzania do obrotu na terenie UE kosmetyków które jako całość lub składniki testowane były na zwierzętach. Więc nawet jeśli L'Oreal/Garnier ma fabryki poza UE, produkty tej firmy tutaj sprzedawane nie są testowane na zwierzętach. A wcześniej firma testowała tak produkty to w mniej niż 1% przypadków, kiedy nie było innego wyjścia.

 
________________________________

Unfortunately I have no idea in which countries these products are available. Official Garnier site is not too helpful. Similarly with Google.

ETA: My friend sent me a message- there are also English labels, so I am sure that this Garnier product line is available in other countries as well :)

And now, could we forget, for a while, that I have promised not to buy any new conditioners/deep treatments until I finish my current stuff (which should happen in February 2013)? Thank you :)

About packings – I never give a lower rate to a product just because of a bottle which I don't like. For instance, I do not like the new minimalistic Dove design. It doesn't matter. I like simple bottles of products by Fitomed :) When a label and a bottle are nice, it's more pleasant to use a product. If they are not – I remain neutral.
This new "Provence" line by Garnier is really nice. I even kept the lavender conditioner on my desk for a new days, just to look at it :) And this is why I broke the promise that I gave to myself, my fiancé and the closet full of conditioners.
The worst thing is- I don't even regret it. Because this conditioner is simply great!

Details for the beginning
The manufacturer promises us more or less the same things in all three versions of the Provence series. This conditioner is dedicated to normal hair. It is supposed to make your mane smooth without weighting it down and de-tangling shall be easier. The ingredients of all three conditioners are similar. Apart from extracts associated with names of the products, the rest remains more or less the same.
The bottle is a typical Garnier one. It will stay stable upside-down. The cap  has the leaf, typical for Ultra Doux/Natural Care line.
And the smell... Yes! Rosmarinus! I think this is the least typical smell of a hair product I have ever found. Herbs are herbs, but rosmarinus in a bottle and on your hair is something! The smell will stay on the hair after washing.
The conditioner is runny. If you know the GUD with argan oil and cranberry – this one is even more watery. And a bit transparent. It "soaks in" the hair slightly, but in spite of it you don't need much to feel that you have your hair covered with a conditioner.
You can find the analysis of the INCI list above. Nothing too fancy, right? (Apart from my spelling mistake in the word "parfum".) But...

How it works
On my list, this conditioner has three hearts. Which is the highest honour ;) For a moment, when I saw how watery it is, I thought that the awesomeness ends with the bottle and the smell. Well, not at all.
I always applied it by using my pressing method (CLICK) and I kept it for about 30 minutes.

1. No oiling, no spring water rinse
After rinsing it, the conditioner left a smooth film on the hair. So far, I had this effect with conditioners that have stearyl alcohol on the second position on an INCI list (Pantene conditioner for medium and thick hair, Nivea Long Repair) and some silicone conditioners. I think this is what makes the combing easier.
When my hair was drying, it was already smooth. This is how the conditioner has won three hearts on my list ;) So far, after testing about 60 rinse-out conditioners and deep treatments I have found few products that can do it. I didn't expect this smoothness, weight and shine. Certainly not instantly after washing. Even my ends gave up.

2. After chelating
Even a shampoo applied to my length, one with SLES, additionally, did not make this conditioner work worse.

3. Mixed with another conditioner/mask: it was almost finished so I added a portion of a Stapiz Sleek Line Repair & Shine DT. And I had a bit puffy hair. It went smooth after a night.

Unfortunately, I didn't manage to test it with oiling my hair before a wash. But I will do it with the next bottle. Which I will surely purchase.

Soon, I will review the apricot version and the lavender one :)

For those of you who would like to ask me about my conscience- since March a new EU law prohibits not only manufacturing but also selling and importing products, which have been (as a whole or as single ingredients) tested on animals. So even if L'Oreal (Garnier) has factories outside EU, they cannot sell animal tested products here anyway. Even before, they were doing animal tests in less than 1% of cases, only when there was no other option.

 

Komentarze

  1. Produkty w Polsce może i nie są testowane, ale i tak przeznaczasz pieniądze na konto Garniera, który potem z tego korzysta i testuje produkty sprzedawane poza Unią. Więc niestety to średnie wytłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dyskutuję już na ten temat. Jakiś czas myślałam, że można, ale okazuje się, że nie. Temat z tego samego rodzaju, co polityka i religia.

      Usuń
    2. Fakt, garnier testuje na zwierzętach. Ale aktualnie ciężko spotkać produkty naprawdę nie testowane w 100% - jeśli nie testowane są same produkty to ich poszczególne składniki. Straszna sprawa - no i trudny temat, więc popieram Cię na nie odpowiadanie zaczepek jeśli o to chodzi.

      Sam garnier jakoś mnie nie kusi, jedyną ich odżywką, która się sprawdziła jest u mnie avokado :)

      Usuń
    3. Mnie to, że testują tylko 1% produktów wystarcza. Jak nie odżywka będzie testowana, to opakowanie wyprodukowane w Chinach przez ludzi pracujących 16 godzin na dobę za 3 dolary. Uważam, że idealnie nigdy nie będzie, chyba, że wyprowadzimy się do lasu i będziemy żyć w własnego ogródka :)

      A ja jakoś ją firmę lubię :) Zużyłam sporo opakowań szamponu Awokado, mleczka do twarzy... :)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem jak sprawdziły się pozostałe wersje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie ruszałam... Lawendowa już czeka w łazience :D

      Usuń
  3. wygładzenie to coś dla mnie :DD kupię ją :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Mnie totalnie zaskoczyło. Definitywnie jeśli chodzi o poziom wygładzenia ta odżywka jest w pierwszej trójce :)

      Usuń
  4. Wygląda ciekawie, podoba mi się efekt wygładzenia włosów.
    One lubią dociążenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też :) Dlatego nie mogę się doczekać pozostałych dwóch wersji. Fajnie byłoby mieć jeszcze dwa sprawdzone dociążające produkty :)

      Usuń
  5. awokado się nie sprawdziło, więc może rozmaryn ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może? Bo skład jest zupełnie inny :)

      Usuń
  6. Mnie kusi ten garnierek właśnie ze względu na opakowania- sa naprawdę urocze. Jednak skład mnie odpycha- moje włosy lubią począdną dawkę wartościowych składników. Mimo tego chyba się skuszę, jak wykorzystam zapasy... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się najpierw cieszyłam (takie ładne butelki) później spojrzałam lepiej na skład (trochę mniej szału) później przy analizowaniu odkryłam, że wszystkie 3 mają bardzo, bardzo podobny skład i już w ogóle byłam zła, dalej zobaczyłam wodnistą konsystencję i uznałam, że fajność kończy się na etykiecie. A później wyschły mi włosy i przepraszałam tą odżywkę za brak wiary :D

      Usuń
  7. Te opakowania.... ! Przechodząc obok półki z odżywkami odruchowo zerknęłam w tamtą stronę i nie mogłam stamtąd odejść - garnier jakoś mnie przyciąga. A te buteleczki sa przecudne. Krążąc po sklepie wracałam aby na nie popatrzeć jeszcze z trzy razy xD Ale niestety i ja mam bana na zakupy :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzenie to jest to! :) Ja jak już wiem, że coś zamówię z Internetu to codziennie na to patrzę i czytam opisy, chociaż znam na pamięć :D

      Usuń
  8. Nie wiem czemu, ale bronię się przed Garnierem rękami i nogami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zastanawia :)
      Chociaż wydaje mi się, że ja też mam firmy, których nie lubię, chociaż znam je słabo albo wcale. Na przykład mam tak z firmowymi markami sklepów, chociaż dobrze, że spróbowałam Babydream'a i Isany :) Nie żałuję. Alterra też się doczeka.

      Syoss i Wella, jeśli chodzi o włosy, też mnie odpychają. Nie cierpię, po prostu nie znoszę, wciskania ludziom, że coś jest profesjonalnym kosmetykiem kiedy żaden porządny salon tego nie używa i są to serie wypuszczane typowo do drogerii.

      Za to lubię L'Oreal. Bo wiem, że to jest firma, która również produkuje linie profesjonalne :)

      Usuń
  9. You're so lucky to have Ultra Doux available! I live in the Netherlands and we don't have UD :( The bottles I have are from France (but you can get them in Belgium too), the avocado is my favourite. This Provence series is new to me and they sound great! So I would have bought all three of them if I could :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I am almost sure you will be able to find them. Surely in France, since Garnier is French and when I look at their website I am so angry... We have maybe 30% in Poland of what is available in France. *sigh*

      Usuń
  10. O, i ta odżywka mi się podoba =) ale nie, nie dam się złamać. Ostatnio jestem wyjątkowo oporna jeśli chodzi o nowe mazidła do włosów - nie kupuję i kropka. Może bratowa sobie w najbliższym czasie kupi coś nowego to będę miała jakieś urozmaicenie ( oby tylko się nie dowiedziała =D)
    Hm, ale może w rossmannie będą te małe próbki. Chociaż one są zupełnie nieopłacalne.

    Dzięki za komentarz u mnie =) jak znajdziesz jakiś dobry klej to mi napisz jaki, przyda się =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już przykleję sobie taśmę do czoła to pomyślę nad wstążką do comiesięcznych aktualizacji :D

      Ja nawet lubię swój rygor. Nie kupuję i koniec. Od... chyba od wczesnej zimy. Złamałam się w tym czasie dla tych trzech Garnierów, dla okazji na doz.pl gdzie zestaw dwóch opakowań Beauty Formulas Honey był (jest?) tańszy niż pojedyncze opakowanie i dla odzywki Fitomedu, bo szukam czegoś dobrego jako b/s. Poza tym nic. Brak kasy pomaga :D Brak (dosłownie) miejsca w szafce również. Kupuje tylko "robocze" rzeczy a więc pierwszą odzywkę do OMO, szampony i Garnier Awokado, bo to moja baza do mieszania wszystkiego :D Poza tym póki co cisza, żadnych odzywek, żadnych masek.
      Szykuję się za to na ZSK :) Za parę tygodni powinnam mieć w domu Zestaw Małego Chemika.

      Usuń
  11. Dla mnie wszystko, co ma przymiotnik "prowansalski" staje się obiektem pożądania, ale jeszcze się do garniera nie mogę przekonać. Może kiedyś kupię i spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już serio zastanawiam sie dlaczego tak wiele osób nie może się przekonać do Garniera :D

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam odżywkę zachęcona Twoją opinią i jestem bardzo zadowolona :) Włosy są miękkie i wygładzone - no i ten zapach! Dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłam się przydać. Właśnie po to piszę :)

      Usuń

Prześlij komentarz