Moja kolekcja akcesoriów do włosów ~ My hairtoy collection

Dosyć przewrotnie noszę włosy cały czas spięte. Skoro tak, wypadałoby mieć czym je spinać. Moja kolekcja w porównaniu do znajomych jest raczej skromna (póki co!) ale jest :)
Przyznam, że kiedyś tylko patrzyłam z zazdrością na akcesoria dziewczyn na forach i byłam pewna, że swoich nigdy nie będę miała, bo mieszkam w Polsce, nie mam szans na takie zakupy. Po jakimś czasie oszczędziłam pieniądze, przełamałam nieufność wobec przesyłek ze Stanów Zjednoczonych i wobec płatności w dolarach i mam swoje cuda. Niby to nic, ale jednak przekonałam się dopiero w ten sposób, ze w czasach Internetu można wiele.
~

Since I wear my hair up all the time (paradoxically) it is decent to have something to hold it up with. My hairtoy collection is rather small, compared to some people's collections  but, well, that's what I have. For now :)
I have to admit that in the past I was looking with envy at other ladies' collections. I thought that since I live in Poland I will never have such hairtoys. Then I saved money, decided to bite the bullet and make an international order, and here I am, with my beauties. Maybe it doesn't look like a big deal but only this experience taught me that in the Internet era, I can do a lot of things.

Na początek mój największy skarb spinkowy, czyli oryginalne Ficcare. Dostałam je od znajomej, która przestała go używać. W przyszłości chciałabym kupić sobie jeszcze kilka kolorów, ale póki co 140 złotych za jedną spinkę to dla mnie trochę za dużo. (Swoją drogą właśnie zauważyłam, że wszystkie stare, klasyczne kolekcje znikły z oficjalnej strony (KLIK). Można się do nich dostać wpisując ich nazwy w Google, ale na oficjalnej stronie linków już nie ma, są tylko nowe kolekcje, które nie są w moim guście. Cóż. Zostaje rynek wtórny. Ale póki co, dla zainteresowanych, przykładowe stare kolekcje: Border I, Border II, Border III, Classical z moim wymarzonym Honey Marble, Multistripe). 

~

First, my biggest treasure, an original Ficcare. I got it from a friend, since she wasn't using it any more. One day I would like to have more of these clips, but for now 140 PLN ($42) for one clip is a bit too much for me. (By the way, I have just noticed that all old, classical and elegant collections have disappeared from the official Ficcare site, and you can only found new ones now, which I do not like. Well, I can still buy used clips. You can find older collections by typing their names in Google, but there are no links on the official site. (CLICK- the official site) For those of you who are interested in Ficcare clips, here you have links to some old collections: Border I, Border IIBorder IIIClassical with Honey Marble clip, my most favourite one, Multistripe). 




Ficcare są warte każdego dolara czy każdej złotówki. Poniżej wizualne porównanie podrabianej spinki z Orsay'a przypominającej Ficcare Border (dół) i oryginalnej (góra). Różnica jest mniej więcej taka jak między chodzeniem pieszo (nie, żebym tego nie lubiła) a jechaniem Mercedesem, niech będzie kabriolet, autostradą wzdłuż oceanu :) Na zdjęciu różnica nie jest duża, ale w praktyce... Podrabiana spinka może mi służyć wyłącznie jako ozdoba do już upiętych włosów, bo przytrzymać tym koka nie mam jak. Bardzo, bardzo ciężko się otwiera bo odległość między zakończeniami jest, co widać na zdjęciu duża, a sprężyna bardzo mocna. Może producent zakładał, że mocna sprężyna dociśnie spinkę i utrzyma włosy, ale nie na tym rzecz polega. Ficcare otwiera się łatwo, ma idealny kształt i choć wydaje się, że wiele więcej miejsca na włosy w nim nie ma... osobom z włosami do kolan wystarcza. (To jest rozmiar L, są też M i S). Trzyma koka cały dzień i jest pięknie wykonane. 

~

Ficcare clips are worth every dollar you spend on them. Below, there is a visual comparison of a fake Ficcare which looks like one of Ficcare Border clips (bought in Orsay) and an original one. The difference is like between walking on foot (which I love, but still...) and driving a Mercedes (let's make it convertible  if you wish) on a highway along an ocean :) In the picture, the difference does not seem to be big, but in practice... The fake clip can only be an ornament in a ready updo because there is no way in which I could hold my bun with it. It is really, really hard to open, since the distance between the ends is great, as you can see. And the spring is stiff. Maybe the manufacturer thought that a stiff spring will press both sides of the clip and hold the hair. Well, no. A Ficcare is easy to open, it has ideal shape and although it does not seem to have much more space for hair inside... people with knee length hair can hold their buns with it. (This is an L size, there are also M and S ones.) It holds a bun all day and it's beautifully made.


A tu reszta moich spinek, włącznie z podrabianym Ficcare (na dole). 2. i 5. od dołu (różowa i czerwona) mają ząbki na tej części, którą wsuwa się we włosy, więc ich już nie używam. ~ Here's the rest of my clips, including the fake Ficcare in the bottom. The second and fifth ones from the bottom (pink and red) have sharp edges on the half that you slide into your hair, so I don't use them any more.


Teraz moje kolejne skarby, Flexi8. (Strona producenta tutaj.) Mam trzy w rozmiarze L zamówione w grudniu 2010 i trzy XL zamówione latem 2012. Niebieskie XL jest robione na zamówienie, zmieniałam sobie środek i rozmiar. Reszta to projekty standardowe. Na stronie LillaRose jest znacznie więcej wzorów niż na oficjalnej stronie Flexi8, ale LR raczej nie wysyła towaru do Europy. Za to Flexi8 robi indywidualne modele ze wzorów Lilla Rose, więc właściwie możemy mieć wszystko, co chcemy. Dodatkowo niektóre osoby dostarczają swoje własne koraliki lub środki, na przykład ulubione broszki. Firma ma świetną obsługę klienta (nie chcecie wiedzieć ile ja nakombinowałam przy indywidualnym zamówieniu. Ale Kate, obsługująca moje zamówienie, ma anielską cierpliwość.)
Flexi8 powstało jako alternatywa dla plastikowych spinek "żabek", jest opatentowanym (jak to w Stanach) produktem. I znów, tradycyjne klamry mogą dla mnie przestać istnieć. Używam ich tylko do spinania mokrych włosów kiedy mam na nich odżywkę/maskę, oraz w sytuacjach awaryjnych. Flexi8 sprawdziłam nawet podczas biegania. Trzyma włosy idealnie. Przez jakiś czas  wychodząc z domu co 15 minut sprawdzałam czy je mam (w końcu drogie, nie ma mowy o zgubieniu) a później przyzwyczaiłam się do tego, że mogę spiąć włosy i zapomnieć o ich poprawianiu na cały dzień.
~
Now more of my precious toys, Flexi8. (Here's the official site.) I have three in size L purchased in December 2010 and three in XL purchased in summer 2012. The blue XL is a custom order, I had the centrepiece and the size changed. The remaining ones are standard designs. On LillaRose website there are many more designs than on the official Flexi8 site, but LR does not ship to Europe, in general. But Flexi makes custom orders on all LR designs so, in fact, we can have whatever we want. Plus, some people provide their own beads or centrepieces (e.g. their favourite brooches.). The company has amazing customer service (you do not want to know how much mess I created with my custom order, but Kate, my consultant, has been so patient with me...).
Flexi8 was created as an alternative to plastic claw clips. It is a patented item (well, it's the United States...:) ). For me, plastic clips could disappear. I use them only in case of emergency and when I hold my wet hair, soaking in conditioner or deep treatment. I tested Flexi8 when I was running. It held my bun like cement. For some time I had the habit of checking my clip every 15 minutes when I was outside, but then I learnt that it holds, and I can put my hair up and forget about re-doing it all day. 

 


 


 



Teraz grzebienie. Najpierw tanie kupione stąd (Leginayba Etsy), żeby zobaczyć czy w ogóle będzie mi ten typ akcesoriów pasować. Nie polecam takiej metody. Tanie grzebienie nie trzymają włosów i można się zrazić do akcesoriów które, dobrze wykonane, są świetne.
~
Now forks. First, cheap ones, bought from Leginayba Etsy, to see if I like forks in general. I do not recommend doing this. Cheap forks do not hold hair and you can dislike forks, though they are awesome if well made.


A teraz porządne grzebienie od Jeterforks. Z nimi również mogę się rano uczesać i zapomnieć o włosach na cały dzień. To jednak kwestia szerokości i grubości "zębów", odstępów między nimi, zaokrąglenia grzebienia... i innych tajemnic producentów.
Drewno: Redheart (indywidualne zamówienie), Mun Ebony, Koa. 

~

And now good, solid forks from Jeterforks. I can put my hair up and forget about it for a whole day, again. This is the matter of width and thickness of the "teeth", matter of the size of spaces between them... and a few more manufacturer's secrets. Woods: Redheart (custom order), Mun Ebony, Koa Wood.


 




Opaski, w tym robione samodzielnie satynowe różyczki, nad którymi muszę popracować oraz niebieski kwiat od narzeczonego <3. ~ Now headbands, including self-made satin roses, on which I have to work a bit and the blue flower, which is a gift from my fiance <3





Szpilki. Spędziłam całe wakacje między liceum a studiami w piwnicy, robiąc szpilki. (Do tego prawo jazdy, ale to już nie w piwnicy. Zdałam za czwartym razem. Uff.)
~
Hairsticks. I spent the entire long holiday between high school and university in the basement, making sticks. (I also did my driving course. Not in the basement, though :D I passed at the fourth attempt. Sigh.)

Najnowsze robione samodzielnie. ~ Newest self-made sticks.


I cała masa starszych. ~ And a ton of older pairs. 




Tu grzebień, dwa mniejsze (jedne z najczęściej używanych) i szpilki. Wszystko z drutów do dziergania. ~ Here's a fork, two smaller ones which are ones of my most used accessories, and two more sticks. All made from kitting needles.


I gotowe szpile ze sklepów (względnie ołówki ;) ) ~ And ready-made sticks (or pencils :) )



Tu za to jedna cała spinka, od drugiej mam tylko szpilę. Używam tylko szpil, bardzo często, podobnie jak małych grzebieni z drutów. ~ And here's one complete clip plus a stick from another one. I use only sticks, very, very often.


 

 


 


Różności na (prawie) koniec :) ~ Various items for the end (almost) :)

Kwiatki. Spora część kupiona na konkretne okazje, jako broszki do marynarek lub sukienek. Lubię te dwa jasne, lekko schowane, z H&M.
~

Flowers. Some of them were bought for special occasions as accessories to dresses or jackets. I particularly like the two small light ones that are a bit hidden. They are from H&M.


Szpilki do koka, wsuwki, mały grzebień, koronkowa opaska i francuska klamra. ~ U-pins, bobby pins, a small ornamental fork, lace headband and a small French clip.

 
(Uwielbiam kolor moich włosów w słońcu :) ~ I love my hair colour in direct sunlight :) )

Techniczne drobiazgi. ~ Technical details.




Szczotki też załapały się z rozpędu na sesję zdjęciową. Tangle Teezer Salon Elite (za duży nawet na moje nieproporcjonalnie wielkie dłonie), szczotka z włosia dzika Khaja i drewniana szczotka, której używam rzadko (tylko jeśli po nałożeniu oleju czuję, że muzę rozczesać włosy a palcami nie daję rady) bo ma drewniane kulki. Jest bardziej ozdobą na moją przyszłą toaletkę. Poprosiłam o jej wykonanie tatę. Moi rodzice ostatnio zainteresowali się decoupage'm :) Grzebieni nie używam.
~

My brushes are also included in the photo-shoot  So, there's a Tangle Teezer Salon Elite (too big even for my disproportionally big hands), a boar bristle brush made by a Polish manufacturer Khaja and a wooden brush  I don't use it often because it has balls on ends of the bristles. I only use it after oiling my hair when I feel I have to de-tangle my hair and I can't do it with my fingers. I asked my dad to make it for me. My parents do découpage :) It's an ornament for my future dressing table. 


I na koniec pudełka. Metalowe chyba z IKEI, kuferek z marketu, ozdobiony decoupage'm również przez tatę :)
~

And, for the end, my boxes. The metal ones are from IKEA an the wooden one is from an ordinary market but my dad added the decoupage ornaments :)




Komentarze

  1. Trochę tego masz:) U mnie to tylko gumkę do włosów można znaleźć:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest może 5% największej kolekcji jaką u kogoś widziałam :D

      Usuń
  2. Jak zaczęłam czytać to pomyślałam "no, jak pisze że niewielka to pewnie pochwali się tymi spinkami drogimi, które wyglądają nieziemsko i koniec" A tu przewijam, przewijam, przewijam... i teraz to mi szczęka opadła :D Jak Ty masz tego dużo ! I jak niesamowicie piękne te rzeczy !
    Pewnie gdybym umiała robić z włosami coś więcej niż standardowy warkocz to posiadałabym więcej niż zwykła gumka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Niewielkość bywa względna :) Napatrzyłam się na zbiory dziewczyn, które mają kilkadziesiąt Ficcare i Flexi i całe wazony czy kubki szpil, grzebieni tak samo, to czuję się mała :D

      Usuń
  3. Ładna kolekcja, aż zazdroszczę tak wielu akcesoriów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Zbierałam (zbieram... :) ) je trochę. Częśćm niektóre opaski, właściwie pamięta czasy sprzed włosomaniactwa. Gimnazjum nawet :)

      Usuń
  4. Ojeju, ale tego dużo :)) też lubię te kwaituszki z h&m, są takie ładne i dziewczęce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Następnym razem kupię sobie więcej kolorów. Były kiedyś takie rdzawe, bardzo mi się podobały :)

      Usuń
  5. Jak dlamnie to gigantyczna kolekcja:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę imponująca kolekcja :) Ja mogę pochwalić się chyba tylko 3 czy 4 spinkami hehe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja chyba zawsze miałam pełno drobiazgów. Ale dopiero ostatnio przerzuciłam się na takie konkretne rzeczy jak Flexi :)

      Usuń
  7. o-kurde! spadłam z krzesła;) nie wiedziałam, że akcesoria do włosów to taki rozległy temat, że są jakieś firmy produkujące jedyne słuszne spinki itd. itp. i że spinka może 140 zł kosztować, a-a! oszalałam;)

    ja mam kilka gumek, kilka opasek, kilka wsuwek nno i żabki. a i tak nie umiem włosów spinać:/ więc większość czasu chodzę w rozpuszczonych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też spędziłam kilka dni pod krzesłem z wrażenia jak odkryłam świat akcesoriów :) Temat jest gi-gan-ty-czny, zwłaszcza, że na etsy.com właściwie większość sprzedawców robi zamówienia indywidualne. I jest tam tego masa. Są kultowi producenci, znani, ale są i małe jeszcze nieznane jednoosobowe firmy :) Można cuda odkryć. A poza tym to chyba tak samo jak z kosmetykami, samochodami... Marki, ceny, jakość. Tylko że dla większości spinki nie mają znaczenia :D

      Że coś jest jedyne słuszne nie mogę powiedzieć :) Za to na pewno kilka rzeczy jest opatentowanych :D :D Ale różnicę w jakości widzę taką, że... Że nie wrócę do plastikowych spinek. Za to jak komuś pasują zwykłe klamry to też jest OK.

      Ja bym zwariowała, gdybym miała chodzić w rozpuszczonych włosach. Są tak lekkie, że mam je wszędzie wokół siebie. A później w książkach, kanapkach i na klawiaturze :D

      Usuń
  8. Ale tego dużo! Ostatnio zamówiłam sobie na Allegro takie kokówki wkrętki jak Twoje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się sprawują? Mają kulki na końcach czy są ostre? :)

      Usuń
  9. Ojej ale ci zazdroszczę, zwłaszcza tych spinek Ficcare i grzebieni:D Boska kolekcja:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że moje akcesoria to coś, co mnie cieszy nieprzerwanie :) I cały czas chcę więcej! :D

      Usuń
  10. Wow you have a big stash! There are a lot of beauties there. The black sticks with flowers are so pretty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! :)
      I wish I had some real sticks, I love NightBlooming's ones. But, well, with time I will get them :)

      Usuń
  11. jej masz masę akcesoriów :D
    u mnie sa tylko wsuwki i gumki do włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, zapomniałam o gumkach :) Ale to tylko takie drobiazgi techniczne... :D

      Usuń
  12. Zdecydowanie widać różnicę między włosomaniaczkami z lhc, a naszymi swojskimi włosomaniaczkami. U nas rzadko widuje się takie kolekcje.
    Dzisiaj ( dopiero) kładę kasję hn. Ciekawe co wyjdzie. Wczoraj robiłam próbę na pasemku ale kolor się nie zmienił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Dla mnie to jedna z podstawowych różnic...

      Jestem ciekawa ewentualnego przesuszu. Dobrze, żeby go nie było :) Znakomita większość polskich recenzji jakie czytałam nie wspomina nic o przesuszu po cassi Khadi. A HN z kolei mało kto używa. Nie wiem czy niewiele osób ma ten problem w ogóle, czy to kwestia cassii... Raz kupię Khadi i zobaczę :)

      Usuń
    2. Włosy są ok, na pewno nie są suche - po jednym nałożeniu pianki taft były dużo bardziej suche niż po trzech godzinach z kasją na głowie.
      Eve używała hn, gdzieś na jej blogu widziałam recenzję.

      Usuń
    3. Widziałam właśnie recenzję Eve i chyba jedną poza tym, ale znakomita większość używa jednak Khadi...
      Fajnie :) Też czujesz, że masz grubsze włosy? Jato czuję przez kilka dni po cassii po gumkach do włosów. Te, które zazwyczaj mogę zawiązać 3x, po cassii są "za małe" :D

      Usuń
    4. Moje i tak są porozciągane tak, ze nie widzę różnicy. Włosy faktycznie są jakby grubsze, ale mierzyłam i nie ma żadnej różnicy. Za to dopadł mnie przesusz, dzisiaj będzie intensywne nawilżanie. Mam wrażenie że włosy delikatnie pojaśniały ale tego będę pewna jak pojawi sie odrost =)

      Usuń
    5. Mnie sie czasem tez wydaje, ze cassia nawet na dosc ciemnych wlosach zmienia kolor, chociaz podobno dziala tylko na blond. Widze u siebie po zdjeciach minimalna roznice, ale jednak. Kolor jest cieplejszy.

      Usuń
    6. Zwlaszcza, ze najczesciej nakladam cassie tylko od uszu w dol. Wtedy widac roznice w kolorze.

      Usuń
  13. Ojej, ależ Ci zazdroszczę tej kolekcji! Chociaż ja ostatnio używam tylko gumki i zwykłych wsuwek/ szpilek, bo nie chce mi się nawet kombinować... Flexi8 jest boskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ladne, prawda? :) I maja tyle roznych kolorow i srodkow... Od czaszek po kwiatki, delfiny... :D

      Usuń
    2. Jakbyś kiedyś zamawiała jeszcze to daj znać, chętnie sobie kupię takie z czaszką =)

      Usuń
    3. Ok :) Będę pamiętała :)

      Usuń
    4. Chociaż raczej zamówię już za niedługo, i będę Cię prosiła o poradę przy wyborze rozmiaru.

      Usuń
  14. kurczę, mogłabyś mi powiedzieć jak Ty to robisz, że włosy trzymają Ci się na ołówku? Oglądałam trochę tutoriali i za nic mi to nie wychodzi :( może ja mam za krótkie włosy do tego?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz