Tutorial: Korona z warkocza I ~ Tutorial: Crown braid I

Taka prawdziwa, pleciona naokoło głowy. (Bo Julia Tymoszenko ma zwykły angielski warkocz owinięty wokół głowy ;))

Do wykonania tej fryzury musimy znać technikę warkocza holenderskiego (czyli zaplatanie pasemek pod środkowym, nie nad) i koronkowego (czyli dobieranie z jednej strony.) Mniej lub bardziej chaotycznie opisałam wszystko w tym poście ;)

Potrzebna będzie jedna mała gumka i kilka wsuwek. Oraz, na początek może 20 minut. Później będzie łatwiej i szybciej, około 10 minut :)

Włosy nie muszą być długie. Myślę, że do łopatek już wystarczą.

Jeszcze kilka słów o talencie, ćwiczeniach i cierpliwości... Do tej fryzury potrzeba uwagi i cierpliwości. I można ją zrobić za pierwszym podejściem. Wiem, że wszyscy wszędzie mówią "przede wszystkim dużo ćwicz". Ale myśl, że taką koronę będzie można zrobić za kilka tygodni czy miesięcy może zdemotywować. Dla mnie na równi z ćwiczeniami ważne są uwaga i cierpliwość w trakcie zaplatania. Niektóre fryzury długo mi nie wychodziły bo robiłam je szybko i mało uważnie. Wydawało mi się, że skoro na YouTube dziewczyny robią to "od niechcenia" to mnie też wyjdzie. Niekoniecznie. "Od niechcenia" można pleść kiedy faktycznie ma się wielką wprawę. Ale liczyć pasemka przy warkoczach z pięciu czy więcej części i pilnować palców i tak trzeba :) Im więcej ćwiczeń tym lepiej ale powtórzę – akurat ta fryzura może wyjść za pierwszym razem, jeśli będziemy uważne.

1.
Zaczynamy jak zwykle od rozczesania włosów. Nudne, wiem, ale jakie będą podstawy taka wyjdzie fryzura.
2.
Pochylamy się mocno do przodu i przerzucamy włosy przez głowę. W tej cudownej pozycji będziemy je zaplatać :) Rozczesujemy jeszcze raz. (W tym miejscu można podzielić włosy na połowy, lewą  i prawą, i związać tę, od której nie zaczniemy. Na początku może być łatwiej wykonać warkocz w ten sposób.)
3.
Zaczynamy zaplatanie. Ja zaczynam z prawej, bo tak mi wygodniej. Wybieramy pasemko włosów znad karku, troszkę z boku (u mnie to prawa strona) ale nie blisko ucha, zdecydowanie z tyłu. Dzielimy je na trzy równe części. Zewnętrzną - blisko linii włosów, środkową i wewnętrzną.
Zaplatamy pasmo zewnętrzne pod środkowym, wewnętrzne pod (nowym) środkowym.
4.
Dodajemy pasmo włosów do zewnętrznego pasemka i znów zaplatamy je pod środkowym, później wewnętrzne pod środkowym. Znów dobieramy do zewnętrznego... I tak już będzie do końca.

Przy dojściu do pierwszej skroni można podnieść głowę. Mnie wygodniej jest pleść do końca w pochylonej pozycji.
Jeśli mamy grzywkę, można ją albo zostawić albo wpleść. Kiedy decydujemy się ją wpleść, można dobierać  ją co drugą kolejkę, w końcu jest jej mniej.
Swoją koronę lubię kończyć już między drugą skronią a uchem. Zaplecenie pełnego koła kończy się bałaganem;) Także pod koniec można dobierać większe pasma i skończyć warkocz koronkowy między skronią a uchem. 
Można oczywiście podnieść głowę i zaplatać dalej w dół aż do karku ;)

5.
Kończymy warkocz zwykłym odwróconym angielskim (czyli holenderskim bez dobierania.) Związujemy na końcu, owijamy warkocz wokół głowy, upinamy, chowając końcówkę (wsuwki wpięte jedna na drugiej w kształt litery X przetrzymają trzęsienie ziemi.) W razie potrzeby można dodać wsuwki gdzieś jeszcze.

Fryzura jest bardzo wygodna, nie ma wypadających pasemek, uwierających wsuwek. Jest też wytrzymała. Ja spokojnie chodzę w niej przez dwa dni. Korona jest idealną fryzurą na treningi, sprawdza się nawet w tańcu i sztukach walki, gdzie fruwający warkocz czy spory i niepewnie umocowany wsuwkami kok przeszkadza ;)





_________________________________________
I mean a real crown braid, braided around your head. (Because Yulia Tymoshenko has a simple English braid wrapper around her head ;) )

To do this updo you need to know how to make a Dutch braid (which means braiding pieces under the middle strand, not over it) and a lace braid (which means adding pieces from one side only.) I described the techniques in a more or less messy way in this post. 

You will need a small hair tie and a few bobby pins. At the beginning this updo should take you about 20 minutes. Then it will get easier and faster, maybe 10 minutes.

And your hair doesn't need to be long. Shoulder blade length or BSL (bra strap length) should be fine.

Let me say a few words about talent, practice and patience... You need patience and carefulness to make this updo. And you can do it at the first try. I know that everyone says "first of all, you need to practice a lot". But if you think that you will be able to make a crown braid in a few weeks or later, your motivation can actually disappear. For me, patience and carefulness during the process of braiding are as important as practice. For long time I was unable to make some updos because I was doing them quickly and without paying attention to the steps. I thought that if YouTube gurus do it easily, then I can do it too. Well, not really. You can braid quickly and in an easy manner when you are really good at it and have a lot of practice. But even then, everyone has to count fingers and strands in braids that have five or more strands ;) The more you practice the better you become but I will repeat – you can make this updo at the first attempt, if you are careful.

1.
Start with de-tangling your hair. It’s boring, I know. But the updo will be as good as its foundations.
2.
Lean forward and throw your hair over your head. And you will make the braid in this brilliant position ;) Brush or comb your hair once again. (Now you can divide your hair into the left and the right halves and tie the side that you will braid as the second one. At the beginning it may be easier to make the braid in this way.)
3.
Start braiding. I start on the right side, because that’s how it feels natural for me. Choose a strand from above the nape of the neck, a bit on the side (for me it’s the right) but not close to the ear; it has to be at the back. Divide it into three equal pieces. The outside one, which is close to the hairline, the middle one and the inside one. Braid the outside strand under the middle, the inside one under the new middle.
4.
Add a piece of hair to the outside strand and again, braid it under the middle one, then the inside one under the middle one. Again, add a piece to the outside strand… And that’s what you will be doing until the end of the braid. When you get to the forehead, untie the other half of the hair if you tied it at the beginning.

When you reach the first temple you can take your head up. I prefer to finish the braid leaning forward and keeping my head “upside down”.
If you have a fringe or bangs, you can either leave it (them) or incorporate it into the crown braid. If you decide to braid it in, you can add a strand every other turn, since there’s much less hair in the fringe.
I like finishing my crown braid between the second temple and the ear. Braiding a full circle always means a mess ;) So, at the end of braiding you can add bigger strands and finish the lace braid between your temple and your ear.
You can of course take your head up and continue braiding down to the neck.
5.
Finish the braid as a simple inverted English braid (which is a Dutch braid without adding pieces.) Tie it at the end, wrap it around your head and pin it. Two bobby pins pinned in an X pattern will stay even if there’s an earthquake. If you need it, add bobby pins in other places.

This updo is really comfortable, there are no strands that fall out of it, no pins hurting your head. It is also long-lasting. I can wear it for two days. The crown braid is an ideal updo to do sports, even martial arts and dance. It works in a situation when a braid flying around your head or a big bun, secured with bobby pins that fall out do not work ;)



Komentarze

  1. Super. Świetnie to wytłumaczyłaś :) Tak mi się to podoba, że muszę wypróbować już dziś :D Mam nadzieję, że wyjdzie choć trochę podobny do twojego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zawsze dobrze to wiedzieć, bo cały czas wydaje mi się, że tłumaczę chaortycznie i niejasno :D

      Daj znać jak wyszło ;)

      Usuń
  2. Koronę uwielbiam, ale rzadko chce mi się ją robić -jak pisałaś trzeba cierpliwości, a tego czasem mi brakuje gdy się spieszę (np.rano)
    Ja zaczynałam zawsze z góry - z bocznych przedziałków i jechałam naokoło. Twój sposób na pewno spróbuje bo wyjdzie ładnie i obficie nad grzywką - co bardzo mi pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem też robię wersję od góry, ale jednak ta wygląda znacznie ciekawiej.
      Śmieszne jest to, że sama czasem myślę o koronie z warkocza jako o fryzurze z tych trudniejszych, a zajmuje mi ona 10 minut :D Każda wymówka jest dobra żeby leniwie spiąć włosy klamrą i iść na zajęcia :D

      Usuń
  3. Świetne. Ostatnio taką fryzurę nosiłam w dzieciństwie. Pamiętam,że moja mama mnie tak zawsze czesała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja na każdym zdjęciu z przedszkola mam dwa warkocze angielskie z kokardami, więc to chyba była opcja numer jeden :D

      Usuń
  4. Ta fryzura kojarzy mi się z moją babcią :) Zawsze jak nawinie się temat włosów wspomina ona, że jak była młoda to zawsze miała długie, gęste włosy i robiła z nich koronę. W tamtych czasach była to bardzo modna fryzura chyba :) W dzisiejszych, no cóż, modne jest wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie podoba się właśnie dlatego, że jest taka z przeszłości :)

      Usuń
  5. Podoba mi sie :). Szkoda, ze mam dwie lewe rece. Fakt moze i to nie trudne ale moj zwykly warkocz jest krzywy, placze sie w swoich wlosach itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym tak chciała zobaczyć koronę z Twoich włosów :D Z tak gęstych musiałaby wyglądać genialnie :)

      Usuń
  6. Na wszystkich zdjęciach jest tylko środek korony,. tylko na jednym ledwie widać miejsce w którym zaczyna się warkocz. A to mnie interesowało najbardziej.

    Po zobaczeniu tytułu miałam już pisać "za rok, może dwa...", ale skoro twierdzisz że rzecz jest do zrobienia z włosów do łopatek to ja chętnie zasiądę i spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra jest, mam koronę... a raczej diadem.

      Na początku wychodziło mi na czubku głowy okropne nieregularne gniazdo - podzieliłam włosy przedziałkiem na pół, i na wszelki wypadek jeszcze na ćwierci. Jedną połowę zaplatałam z ćwiartek - widoczna była linia łączenia, druga strona jest już z całej połowy.
      No bo musiałam trochę przeinaczyć - zaplotłam dwa warkocze od tyłu kończące się nad czołem, przechodzące w zwykłe niedobierane, które są podpięte naokoło ( coś takiego: http://oncebeauties.blogspot.be/2012/10/korona-w-nieadzie.html tylko ze warkocze są zaplecione znad karku. zazdroszczę jej grubych warkoczy, oj zazdroszczę...). Akurat nad czołem zaczęły mi wychodzić końcówki włosów - czyli muszę mieć włosy jeszcze dłuższe, albo chodzić w koronie cierniowej.
      Parę razy rozplatałam zaczętego warkocza bo wychodził krzywy, zdecydowanie nie okrągły.
      Powyłaziły mi różne pasemka spod warkocza, poniżej korony włosy są zebrane tak że widać skórę pod spodem. Przy gęstszych grubszych włosach pewnie nie byłoby tego widać nawet gdyby były zaplecione tak kaleko jak moje. Następnym razem będę wygładzać dokładnie każde dobrane pasmo.
      Z szacunku do Gabrysi sprzed pół godziny ( i do jej przeżyć) nie rozplotę tego co mam na głowie. Planuję zostać w domu i nie pokazywać się ludziom =)

      Usuń
    2. Nawet jeśli robię zdjęcia tyłu głowy, to miejsce rozpoczęcia warkocza i tak jest schowane pod owiniętą wokół głowy końcówką ;) Następnym razem może uda mi się pamiętać o zdjęciach z tyłu to dodam :)

      Spróbowałam raz zapleść dwa warkocze dobierane od tyłu do przodu. Wyszło źle... No... Może nazwijmy to "bardzo źle" :D Jakbym miała kask na głowie albo perukę :D Koronę z dwóch warkoczy zdecydowanie wolę zaczynać od skroni albo robię zwykłe angielskie warkocze :D

      Moje pierwsze korony też były domowe. Chyba, że było rano, byłam zdesperowana i uznałam, że tyle wysiłku i czasu nie może się zmarnować. I szłam :D

      Czasem też mi się robi tak, że gdzieś widać skórę. Nie mam pojęcia od czego to zależy. Od rozczesania? Od tego jak mocno i skąd zbierze się włosy do danego dobrania?

      Usuń
    3. Jak będę miała okazję to pokażę Ci zdjęcie jak takie coś u mnie wygląda. Chyba całkiem nieźle.
      Wydaje mi się że rozczesywanie każdego pasemka u nasady grzebykiem o drobnych ząbkach załatwiłoby problem. Tylko jeszcze trzeba nabrać w tym trochę wprawy, żeby nie plątać innych włosów itd.
      Moja korona jest już rozpleciona i przystąpiłam do próby zrobienia takiej z kłosów. Zrezygnowałam bo rozbolały mnie ręce i zamierzam za chwilę myć włosy, ale miałam ok 1/3 i zapowiadała się rewelacyjnie.

      Usuń
  7. Moja mam jak byłam mała i miałam włosy do pasa (!!) często robiła mi takie korony. Mam do tej fryzury sentyment :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam włosy do pasa... Chyba. Do talii na pewno, do pasa nie pamiętam. Może... Nie mam zdjęć :D
      I też mnie mama czesała. Ale w koronę nie. W dwa warkocze :D

      Usuń
    2. Będąc w zerówce byłam w stanie na moich włosach usiąść. Ale wtedy byłam dużo mniejsza i teraz te włosy sięgałyby mi może za zapięcie stanika, nie wiem =)

      Usuń
    3. Pewnie tak :D No, może trochę dalej.
      Nie mogę się doczekać aż ja na swoich usiądę. Cóź to będzie za dzień :D

      Usuń
  8. Super ci wyszła;) Kiedyś na pewno spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Mnie nawet panie szatniarki pytają jak to zrobić ;)

      Usuń
  9. chciałabym mieć warkoczyk tej grubości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) Mój jest gruby (względnie. Tak obiektywnie jest średni, po prostu) tylko w górnej połowie.
      Zawsze można użyć tego tricku z delikatnym rozciąganiem warkocza po zapleceniu. Wygląda na grubszy :)

      Usuń
  10. ale pięknie. Dużo bym dała, by potrafić coś takiego zrobić na swojej głowie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      To naprawdę tylko wygląda i brzmi strasznie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz