Kwietniowa aktualizacja długości ~ April length update

Wpadam tylko na moment. Praca licencjacka nie lubi czekać. Wpis z kwietniową pielęgnacją i kilka innych pojawi się w czasie przerwy majowej :)

W końcu! Po dokładnie 26 miesiącach od momentu, kiedy osiągnęłam długość do talii, moje włosy uznały, że wypadałoby urosnąć o te 11 cm, do bioder tudzież do pasa. 11 cm w 26 miesięcy to bardzo słaby wynik, wiem. Sporo podcinam (1-3 cm co 3 miesiące) bo, co z resztą widać (moje końcówki uwielbiają się żalić "oh, my biedne" kiedy nadchodzi Dzień Robienia Zdjęcia) podcięcia są potrzebne.

W zeszłym miesiącu miałam podobną długość (nieco ponad 90 cm) ale podcięłam końce i wróciłam do 89.5 cm. Teraz znów jest to 90.5 cm, przekroczyłam magiczne 90 cm, które u mnie stanowi linię bioder.  (O tym jak mierzę włosy pisałam tutaj.) Na zdjęciu wygląda na to, że włosy przekraczają wstążkę o więcej niż 0.5 cm. Pewnie odchyliłam głowę. Dlatego wolę mierzenie, a zdjęcia są drugorzędnym odzwierciedleniem długości.

Następny przystanek – 99 cm, kość ogonowa. Co ciekawe, nadal nie czuję, że mam długie włosy, chociaż miałam nadzieję, że przy długości do bioder wreszcie się tego doczekam.

Proszę bardzo, jest i zdjęcie :) Słońce zaszło, końcówki udają, że jest gorzej niż w rzeczywistości, odgniecenia od gumek po nocy nie przejęły się szczotkowaniem ;) 


I am here just for a moment. My BA thesis doesn't like to wait. A post with my April hair care will appear during the May holidays (in Poland we have a couple of national holidays at the beginning of May, and they usually make up a nice long weekend, about 5 days long, if you add Saturday and Sunday) ;)

Finally! After 26 months after the moment when I reached waist length my hair decided that it would be decent to grow to hip length. It was 11 cm (4.3") and I know that 11 cm in 26 months is a poor result. But I trim a lot (1-3 cm/ 0.4-1.2") every 3 months, because, as you can see (my ends love to whine "we are so poor" when the Day of Making the Picture comes) I need those trims.

Last month I was at similar length (a bit more than 90 cm/34.43") but I trimmed the ends and I went back to 89.5 cm (35.23"). Now I'm back at 90.5 cm (35.62"), I went past this magic line of 90 cm (35.43") which is hip length for me. (Here I have described the way in which I measure my hair.) In the picture, it looks like my hair past the ribbon more than the 0.5 cm (0.2"). So I must have leaned my head. This is why I prefer measuring. Pictures are only my secondary way of monitoring the length and growth.

Next stop– tail-bone length, TBL, which is 99 cm on me (38.97"). Interestingly, I still don't feel that I have long hair, although I was sure I would feel it at hip, eventually.

And there we go, up there, there's a picture :) The sun went behind the clouds, my ends pretend they are worse than it really is and my hair is far from being straight or having a nice wave pattern, because it decided to ignore brushing and keep the creases that were made by the ponytail in which I sleep.





Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Czatuję na nowe zdjęcia Twoich :)

      Usuń
  2. Jak ładnie rosną, moje mają gorsze dni przez wiatr - chyba nie lubią wiosny;d Moje też nie sa dla mnie jeszcze długie:<
    Moje końcówki tez lubią tak udawać do zdjęcia;D A to mendy;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co my mamy z tym poczuciem długich włosów? Idę ulicą, patrzę na dziewczyny z włosami któtszymi niż moje i myślę "wow, ale długie". Za to moje to już nie :D

      Ja nie wiem o co tym stworzeniom chodzi. Przedwczoraj żyło nam się cudownie. Wyjmuję aparat- końcówki udają siano po dwóch tygodniach suszenia się na łące. Nie ma jak zdolności teatralne.

      Usuń
  3. Ty nie czujesz, że masz długie włosy? No ja już nie wiem kto, jak nie Ty powinien mieć to poczucie. Twoje włosy są baaardzo długie. 90cm to dla mnie długość wprost z kosmosu(miałam takie raz w życiu- na komunii ;), do której mi jeszcze bardzo daleko. Ale ale, niby wpis o długości, ale ja widzę zdecydowaną poprawę w nawilżeniu włosów! Stały się jakby takie.. bardziej zdyscyplinowane i gładkie. Czy to "tylko" efekt na zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Aż mi głupio. Dziewczyny z włosami do ramion nie mogą się doczekać dłuższych a ja tu siedzę z włosami do bioder i narzekam, że nie czuję, że są długie :D Ale tak jest. Chociaż już teraz powoli...czasem...czasem takie momenty, że myślę "o, jak odrzucam włosy na plecy to czuć, że są długie." :)

      Ooo, dziękuję :) Trochę im lepiej. Zaczęłam używać regularnie olejowego serum w sprayu a ostatnio napoiłam włosy nową odżywką Garniera, która mnie zaskoczyła. Gigantycznie. Już po drugim użyciu miałam w głowie gotową recenzję :D Zmaterializuję ją w majówkę ;) Mało co tak mi wygładza włosy.

      Druga sprawa to to, że to drugi dzień po myciu, a nie pierwszy. W pierwszy dzień a już w ogóle wieczorem tuż po myciu mam dużo mniej gładkie włosy. Chyba muszę poszukać czegoś o domykaniu łusek. Anwen ostatnio pisała dużo o wygładzaniu, jest chyba ze 12 sposobów na domknięcie łusek :)

      Usuń
    2. Dla mnie moje tez nie sa jakos strasznie dlugie :D. Nawet gdy byly po kieszenie u spodni :p.
      No super, ze przekroczyly dlugosc do bioder :)

      Usuń
    3. Cieszę się z tego jak dzieciak :D Tak długo czekałam a to tylko 11 cm.
      A jak patrze na Twoje włosy to właśnie myślę, że już muszą dawać poczucie długich :) Przy szczotkowaniu, zaplataniu... :D

      Usuń
  4. Gratuluję osiągnięcia tej granicy! :)
    Moje mają wieczny zastój na długości do paska od stanika i nie chcą ruszać dalej.
    Ale za to Twoje będę podziwiać zawsze ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeeeju :) Dziękuję! Dostałam +100 do włosowej samooceny, po tym jak po marcowym zdjęciu moje włosy (nie na blogu, tylko w czeluściach internetu) dostały etykietkę "sporo do ścięcia, kolor do bani, szary, i w ogóle jak na 3 lata pielęgnacji to marność" :D

      Długo ten strajk u Ciebie trwa?

      Usuń
    2. Z 3 lata co najmniej będzie. Zwalałam to na wykruszanie się włosów (bo tak było, były w opłakanym stanie jeśli chodzi o rozdwojenia i połamania), jednak od roku dbam o nie bardziej, zwracam na nie uwagę i zaczęłam je regularnie podcinać (właściwie to pierwszy raz w grudniu, może to za krótko jeszcze) a one nic :(

      Usuń
    3. a tamtym ludziom nie wierz, kto tak mówi ten się nie zna, pfff. Oni chyba ładnych włosów nie widzieli!

      Usuń
    4. Ale nie wypadają Ci jakoś mocno,nie?

      Usuń
    5. ;) Dziękuję :)
      Słabo wtedy było, przez moment pomyślałam "No tak dziewczynko. Ludzie mają piękne, gładkie, ciężkie włosy, albo ślicznie zdefiniowane loki. I gdzie Ty tu z tym twoim suszem i puchem i 15 cm starych końcówek..."

      Usuń
    6. W porównaniu do niektórych blogerek i w porównaniu do mojej siostry to wypada mi ich sporo. Ponad 100 przy samym myciu. Jednak tak jest od długiego czasu i nie wiem czy to po prostu nie jest normalne u mnie.

      Usuń
    7. Może to jest normalne :) Bo nie chce mi się wierzyć, że Twoje włosy mają limit życia na obecnej długości i dalej nie urosną, tylko będą wypadać i z pustych mieszków rosnąć nowe.

      Usuń
    8. One zawsze wypadały na potęgę, w domu włosy znajduje wszędzie, wystarczy że gdzieś chwilę przysiądę i już pełno włosów. Ale też nigdy nie miałam problemu z babyhair. Zawsze jest ich ogromna ilość (taak, pamiętam jak sobie mówiłam że kogucik sterczący z czubka głowy zniknie kiedy urosną mi te włosy. I urosły, ale zastąpiły je nowe. I tak do dziś :D)
      Może mają jakiś zastój i ruszą za jakiś, chociażby powoli. Dam im jeszcze szansę ^^

      Usuń
    9. Ja mam w domu takie... te takie, co się przetaczają przez drogę w amerykańskich filmach. ktoś mi kiedyś mówił na zajęciach, że w polskim nie ma na nie nazwy. Te kulki z krzaków :D To ja mam takie baranki z włosów :D Pod burkiem w kablach... Jak to się tam dostaje? Głowy to ja tam nie wkładam. Nikt nie wie. Ale co tydzień odkurzam a baranki jak wędrowały tak wędrują :D

      Ruszą :) Ja to wiem! :>

      Usuń
  5. Congrats on passing the 90cm! Maybe you don't feel as if you have such long hair because you see it every day, so you don't see that it gets longer? It is already very long, and it looks very healthy especially for such long hair.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you!:)
      Yeah, maybe that's it. Sometimes I have short moments of this long hair feeling... When I see my shadow on the wall with hair past the waist it looks long. But then on pictues... Maybe that's because I'm used to it. I have never thought about it this way :)

      Usuń
  6. Doczekałaś takiej długości ;o ja się nie mogę doczekać grzywki do biustu a co dopiero mieć do pasa :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ten czas wolno płynie... :D Ja nawet jak już "dorosłam" do 90 cm to patrząc wstecz nie myślę "to jednak była chwila". Ponad dwa lata 11 cm- to trochę trwało :D

      Usuń
  7. Wspaniała długość... też do niej dążę i nie zamierzam się poddawać. Będziesz w tym moją inspiracją :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):) :* Chyba pierwszy raz czytam coś takiego :) Bardzo dziękuję! :)

      Usuń
  8. Ale dłuuugie:)
    ja przy swoich cieniutkich włosach nie będę mogła sobie pozwolić na taką długość..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprawda, nieprawda, nieprawda! :) Mam znajome ma forach, które mają bardzo cienkie włosy z natury albo po chorobie i intensywnym wypadaniu. I co? I mają włosy, na których mogą usiąść. :)

      Usuń
    2. Może zrób post ze zdjęciami włosów takich osób? Tak jako wsparcie dla innych =) mi się ciągle zdaje, ze mam zbyt mało włosów na to, żeby mieć je bardzo długie. Że będą wyglądać wtedy kiepsko. Każda napotkana osoba o w miarę ładnych włosach wydaje mi się być osobą o włosach gęstszych od moich. Obsesyjnie porównuję grubości kucyków i warkoczy innych osób z moimi. Wręcz mnie to zadręcza.

      Dobra, koniec użalania się =)

      Usuń
    3. Dobry pomysł nie jest zły. Musiałabym popytać, czy mogę "pożyczyć" zdjęcia :)

      Na zdjęciu z falami Twoje włosy wyglądają na grubsze od moich! :D Nie pamiętam dokładnie jaki mam obwód kucyka, zaraz poszukam... (20 minut później, po przekopaniu jakichś 40O plików) Mam. We wrześniu 2012 to było 10.5 cm. Z tym, że już na wysokości łopatek robią się pewnie ze 4 cm :D

      Usuń
    4. 10.5cm ?! ja mam 6.5 ! Toż to tylko się powiesić zostało :P

      Usuń
    5. Ale masz Cudowne-I-Gładkie-I-Proste-Włosy <3, jakich ja nie będę miała nigdy! :)

      Usuń
    6. Eeee jak ostatnio mierzyłam to też mi 6,5 wyszło, ale to chyba niedokładny pomiar był.

      Usuń
    7. Ja też chcę takiego posta! I też obsesyjnie porównuję grubość kucyków i warkoczy :P

      Usuń
    8. To ja popytam, czy mogę pożyczyć zdjęcia.
      Szkoda, że większość z nich zniknęła jak padł serwer rok temu :(

      Usuń
  9. Masz baaardzo długie włosy :) Dla mnie chyba 90 cm byłoby kłopotliwe do ogarnięcia, podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam włosy za pośladki, mogę na nich spokojnie usiąść, a też nie czuję (i nigdy nie czulam), że mam długie włosy :) Czasem widzę jakąś dziewczynę, myślę sobie: "Ależ ma długie włosy!", a po sekundzie uświadamiam sobie, że mam dużo dłuższe.... Uczucie "długowłosości" odczuwam tylko patrząc na swoje zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się, że tak powiem, załamałam. Są szanse, że zawsze będę czuła,że mam krótkie włosy :D
      Czekam i czekam. Myślałam, że przy talii. Nic. No to może przy łokciach. Nic. Biodra może? Ale oczywiście nie, nadal nie czuję, że mam długie włosy.
      Widzę, że to może nie nastąpić :D

      Usuń
    2. Ty idź lepiej popatrz na ich bloga, pokazują genialne fryzury z długich włosów =)

      Usuń
    3. No właśnie byłam! :) I zostaję tam na stałe :P

      Usuń
    4. Dopiero po napisaniu tego komentarza zorientowałam się że już Cię tam widziałam, w obserwowanych. Ja obserwuję przez bloglovin' bo bloggera google niestety nie mogę być już pewna...

      Usuń
    5. No właśnie... Ja też staram się na bieżąco wrzucać wszystko do listy na bloglovin', bo znając taką firmę jak Google, jak coś powiedzą, to raczej to zrobią. Ale nadal zadziwia mnie bardzo to, że wszystko dzieje się raczej po cichu.

      Usuń
  11. Również nie mam najkrótszych włosów, a wydaje mi sie, że są krótkie. Mam natomiast koleżanki, której włosy sięgają do ramion i twierdzi, że są długie ;D
    Także wszystko siedzi w głowie ;)

    masz ochotę na wzajemną obserwację ?

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, w gazetach typu "Przyjaciółka" jak są instrukcje do fryzur dla włosów krótkich, średnich i długich, to włosy "długie" też są tak maksymalnie za ramiona :D

      Usuń
  12. a ja się dzisiaj cieszyłam że mi nad biust urosły:( a tutsj takie długie włosy masz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam czuć się poważnie winna. Siedzę tu i bezczelnie narzekam, że mam krótkie włosy pomimo, że tyle razy usłyszałam/przeczytałam, że są długie :)

      Usuń
  13. a ile Twoje mierzą mierzone normalnie? 80 cm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co to dla Ciebie "normalnie" ;) Bo dla mnie "normalnie" to od czoła :P

      Usuń
    2. Tak od czubka głowy :)

      Usuń
    3. I jeszcze zapytam o jedną rzecz: nie wiesz jak to jest z tą 'terminal length'? Bo wiele razy czytałam, że włosy mają określoną długość, do której urosną, a później wypadają. Czyli jak np. ktoś ma maksymalną długość do kolan, to urosną do kolan i później wszystkie wypadną? :D przyznam, że niezbyt w to wierzę. Np. moja koleżanka przez jakieś 5 lat co rok ścinała włosy do talii, i przez ten rok odrastały jej do bioder, i tak w kółko. Moje włosy z kolei 6 lat temu były do ramion, przez ok. 3 lata zatrzymały się na wysokości biustu (brak pielęgnacji...), a teraz mam prawie za tyłek i dalej rosną... Czyli niektóre moje włosy mają... z 10 lat? Mam wrażenie, że ta maksymalna długość to mit.

      Usuń
    4. Jak rozpuszczę dziś wieczorem warkocze to postaram się pamiętać o zmierzeniu i dam Ci znać.
      Może właściwie położę sobie miarę na biurku, to nie zapomnę ;)

      Wydaje mi się, że w przypadku niektórych osób terminalna długość to faktycznie mit. Są osoby, którym włosy rosną powiedzmy do połowy pleców i dalej koniec, przynajmniej na kilka miesięcy. Często okazuje się, że to jakiś niedobór w pielęgnacji wewnętrznej czy zewnętrznej albo to, że na danej długości włosy zaczynają się szybciej niszczyć, bo np. zaczynają wpadać przy siedzeniu między plecy a oparcie czyjegoś krzesła, na którym ten ktoś spędza jakieś 8 godzin na dobę jak ja na moim :D

      Długość klasyczna nazywa się klasyczna dlatego, że żeby ją "przerosnąć" trzeba mieć specjalne geny. Inaczej włosy się tam zatrzymają i nie urosną. Ale... hmm. Śmieszna właściwość. Czemu właśnie pod pośladkami? I czemu innym włosy zatrzymują się pod kolanami, innym przy talii?

      A co z osobami, które mają włosy do ziemi? Przy, powiedzmy, 170 cm wzrostu ich włosy mają jakieś 14 lat :)

      Wydaje mi się, że niektórzy mają jakąś terminalną długość. Ale chyba niewiele osób, jednak.

      Usuń
    5. O, dziękuję za pomoc :) To teraz mam jeszcze jeden powód do zapuszczania - żeby się przekonać, czy mam te odpowiednie geny :D

      Usuń
    6. Zmierzyłam od czubka głowy. Dokładnie 80 cm :):)

      Usuń
  14. Chciałabym mieć takie długie włosy...

    OdpowiedzUsuń
  15. Co z tego że długie, jak rzadziutkie i cieniutkie... Ładnie wyglądają tylko gdzieś do połowy pleców i obcięłabym je dotąd. Nie odbierz tego jako hejtu z anononima, po prostu nie mam tu konta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadziutkie i cieniutkie? Nie uważam, że mam super grube i gęste włosy, ale przecież plecy widać mi chyba dopiero od talii w dół ;)

      Cienkich włosów nie mam. (Rzadkie a cienkie to dwa różne terminy.) A rzadkie... Objętość kucyka około 10 cm, więc nie wiem czy to aż tak mało :P A że stopniowo robią się cieńsze... Pamiątka dawnej pielegnacji (względnie braku takowej). Ścinam stopniowo od kilku lat i na pewno nie zmienię metody. Nie obetnę włosów nagle do łopatek po to, żeby je dalej zapuszczać już w 101% zdrowe. Wiem, że znakomita większość dziewczyn tak robi i wszystkie informacje z serii "jak zapuszczać włosy" zaczynają się właśnie od "zetnij zniszczone końcówki". Cóż... nie :) Po prostu.

      Chyba, że nie chodzi Ci o ścięcie i dalsze zapuszczanie od poczatku tylko o to, że mam cienkie włosy więc powinnam je trzymać krótkie. Co jest totalnie kwestią gustu. Nawet gdybym miała b. rzadkie włosy i tak miałabym je długie. Bo lubię i mogę :)

      Usuń
  16. Zazdroszczę długości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Ci to pomoże, ja też wielu osobom zazdroszczę długości, jestem jeszcze daleko od celu, wcale nie czuję, że mam długie włosy. Nie dotarłam jeszcze do momentu, kiedy myślę "Ok, mam już długie włosy, teraz mogę spokojnie czekać aż będą dłuższe." :)

      Usuń

Prześlij komentarz