Peeling skóry głowy ~ Scalp scrub


Jakiś czas temu zrobiłam peeling skóry głowy. Liczyłam na to, że pomoże mi z nadmiernym łuszczeniem (ale nie jestem nawet pewna, czy na tym polega mój problem. Humory mojej skóry głowy opisałam tutaj.)
Peeling nie pomógł ani trochę, ale pomyślałam, że przepis Wam podrzucę :) Może się przydać. Taki zabieg powinien mechanicznie oczyścić skórę z martwych komórek i poprawić krążenie

Użyłam przepisu z ehow.com, pełen tekst znajdziecie tutaj.

1 łyżka miodu
1 1/2 łyżki naturalnego oleju (u mnie to oliwa z oliwek)
1/2 łyżki odżywki (Garnier Ultra Doux Awokado i Karite)
cukier (u mnie biały, brązowy podobno jest lepszy)
opcjonalnie olejek eteryczny

Cukry nie rozpuszczają się w tłuszczach. W kwestii cukru granulowanego to wspaniale, o to nam chodzi, ale z kolei to, że miód się nie rozpuszcza w oleju jest nieco mniej cudowne:) Jednolita pasta z miodu, oleju i odżywki nam nie powstanie, ale to nic, cukier wszystko połączy.

Zamoczyłam włosy i skórę głowy, jak zwykle trzymając głowę do góry nogami. Dodawałam powoli cukru do miseczki z resztą składników. Peeling nakładało się bardzo trudno. Większość zostawała na włosach, część spadała z palców, trudno mi było dotrzeć do skóry głowy. Dobrze, że miałam sporo mieszanki. W końcu udało mi się wymasować cukrem całą skórę głowy. 

Umyłam włosy szamponem Neutralnym Natura Siberica, nie było żadnych problemów z domyciem oleju.

Jak już wspomniałam, poprawy w kwestii mojej łuszczącej się skóry nie było nawet minimalnej. Nie sądzę, żebym kiedyś powtórzyła ten zabieg. Może spróbuję wersji z cukrem w szamponie, chociaż dawno temu próbowałam tego samego z odżywką i cukier rozpuścił się całkowicie zanim zdążyłam nałożyć mieszankę na głowę :)

____________________________

Some time ago I did a scalp scrub. I hoped that it would help me with my peeling scalp (but I am not even sure if my problem is actually peeling. I described the whole issue here.) The scrub have not helped at all, but I thought I will give you the recipe, since some of you may like it :) Such a treatment should mechanically remove dead cells from your scalp and invigorate the blood circulation. 

I used a recipe from ehow.com. The original text can be found here.

1 tbsp of honey
1 1/2 tbsp of a natural oil (for me it was olive oil)
1/2 tbsp of a conditioner (I used Garnier Ultra Doux Avocado and Shea)
sugar (white for me, but brown is said to be better)
optionally: scented oil

Sugar do not dissolve in oil. When it comes to the granulated, it is simply splendid, this is what we want. It's less awesome with honey, because since it won't dissolve in oil, we won't have a nice paste made of honey, oil and conditioner. But never mind. Sugar will blend everything together. 

I made my hair and scalp wet, as usually keeping my head upside down. I was adding sugar to the bowl with oil, honey and conditioner slowly. It was really difficult to apply the mixture to the scalp. Most of it was staying on my hair, some was falling from my fingers. It was hard to get to my scalp. I'm glad I had a lot of the paste. Eventually I managed to get the sugar to my scalp and make a massage of the whole head. 

I washed the scrub off with Natura Siberica's Neutral shampoo. There was no problem with washing the oil off.

As I have already mentioned, there was no improvement in my scalp, not even slight one. I don't think I will repeat the treatment. Maybe I will try the version with sugar and shampoo. But I remember trying it long ago with a conditioner. The whole sugar dissolved before I managed to apply the mix onto my head ;)

Komentarze

  1. Ja tam się boję trochę szorować moją skórę głowy;d
    Jakoś nie czuję potrzeby;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam, zwłaszcza, że moja ma takie humory, ale w końcu nic się nie stało, ani złego ani dobrego :D

      Usuń
  2. A próbowałaś czegoś delikatniejszego? Na przykład peeling z płatków owsianych? Mój skalp też jest bardzo humorzasty i na taki peeling pewnie rozpocząłby strajk :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale zapiszę sobie :) Zastanawiam się tylko czy coś delikatniejszego pomoże, skoro cukier nie sprawił, że moja skóra się nie łuszczy...
      Bo jednak na twarzy jak mi coś wyskoczy, to zrobię peeling, cały suchy naskórek zejdzie i spokój. A na głowie to nie zadziałało. Więc może moja płatki to wcale nie sucha, łuszcząca się zbyt szybko skóra, dlatego po peelingu nie ma żadnej różnicy.
      Ech...

      Usuń
  3. A ja robię sobie co jakieś 10 dni właśnie peeling skóry głowy. Wtedy nasila się u mnie swędzenie i peeling naprawdę pomaga(krótkotrwale niestety). Ja jednak robię go innym sposobem: łączę na oko w pojemniczku szampon z cukrem, takim zwykłym, stoję w pionie i odczuwam poszczególne pasma aby dotrzeć do skalpu. I naprawdę takie drapanie przynosi niesamowite ukojenie :)
    Życzę Ci żebyś również podarowała je swojej skórze i znalazła jakieś rozwiązanie na problemy ze skórą głowy.

    Poza tym ośmielę się zaprosić Cię na swojego bloga wwweronika.blogspot.com

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę już chciałabym mieć spokój z głową... Aż sobie nie wyobrażam jak to jest się o to nie martwić, mieć skórę bezproblemową, której wszystko można zrobić, co 2 dni inna maska czy odżywka, olej, i zero swędzenia, pieczenia, łuszczenia... :)

      Usuń
  4. Ja tylko raz zrobiłam peeling głowy. Moja skóra głowy nie jest wymagająca, nie sprawia mi problemów więc nie sądzę aby taki peeling był mi potrzebny. Może kiedyś to powtórzę, ale wątpie, żeby mi się chciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co ja też będę musiała zapomnieć o tym spadającym z palców cukrze, żeby zebrać się do powtórki... Ale wątpię, czy warto. Jednak złuszczanie mojej skóry nie interesuje :D

      Usuń
  5. Spróbuj peelingu z kawą zamiast cukru - u mnie działa dużo lepiej. Dodatkowo kofeina odżywia skórę głowy, i wbrew pozorom bardzo łatwo jest fusy wypłukać z włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu mam powód, żeby kupić kawę...? :) Jeeeju :D

      Usuń
  6. Ja dodawałam tylko zwykłego białego cukru do szamponu, ale wypróbuję ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei spróbuję zdążyć nałożyć szampon z cukrem zanim cukier się rozpuści :D

      Usuń
  7. Zrobiłam (ale zapomniałam o miodzie) i efekt jest bardzo pozytywny ;) Skóra sprawia wrażenie bardzo świeżej i czystej, a włosy są ładnie odbite u nasady.

    OdpowiedzUsuń
  8. That is a very annoying problem. It can have so many causes, it is a good idea you are going to see a doctor about it (it is unfortunate that you have to wait for so long). I doubt it is a fungal infection or so, the Nizoral would have helped for that and it didn't. An allergy or even a food allergy could be the cause? Or maybe a mild form or psoriasis, but the doctor will know. Do you have itches or dots on other spots besides your scalp? Like in your eyebrows or ears?
    My scalp is quite difficult as well, but mostly straight after washing and it gets better a few days after washing. So it is probably not the same cause as your problem. But I can tell you what helped for me (besides Nizoral and sulfate free which didn't work for you), and that is vinegar rinses (or did you try that already?). And I tried a scalp "facial"; just plain yoghurt with honey and wash it out with your shampoo after 10 minutes (it worked on my face that's why I tried it). Good luck with it and I hope you can solve it soon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I think it's either mild psoriasis or seborrhoeic dermatitis, but in both cases there are some characteristics typical for the illnesses which I don't have... For the first one, I don't have a typical build-up, dry and hard one. Mine is soft and gummy. For SD- my hair doesn't go greasy fast. Sebum production has been fine.
      And I don't have any problems with other skin areas. Nothing on my eyebrows, not even on my forehead. Nothing on elbows and knees... So maybe it's not psoriasis...? I hope it's not.

      I tried vinegar rinse once, only for hair as far as I remember. But I may try it again and include the scalp. Do you think other acidic rinses would work? Or does it have to be vinegar? I'm thinking about lemon.

      And I'll try the yoghurt +honey mix. :) I'm adding it to my list. Thank you! :)

      Usuń
    2. Yes I think other acidic rinses would work as well. You put a little vinegar (or lemon juice) in a cup or bottle and fill it up with water, so it is diluted. The vinegar doesn't smell very nice, but it smells mostly when it is still wet, but lemon juice won't smell bad I think. Oh and yoghurt is a little acidic as well, maybe that's why it worked for me. Good luck!

      Usuń
    3. The smell is the reason why I never tried ACV rinse again :D

      Thank you! :)

      Usuń
  9. raz zrobilam taki peeling, mimo ze bylam delikatna to przy zmywaniu wypadalo mi duzo wlosow, a wsrod nich byly krotkie wloski (5-7) cm.. nie wiem co bylo tego przyczyna, ale na pewno nie byly to polamane wlosy bo dlugosci nie ruszalam. boje sie to powtorzyc :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro krókie wypadły to na pewno nie przez to, że były słabe już a peeling je tylko "wyciągnął" se skóry głowy... Kurczę, może jakieś chemiczne podrażnienie... :(
      Mnie lecą włosy po olejach, odżywkach, masażu, ale długie. Więc pewnie "ze starości" ;)

      Usuń
  10. Dzięki za informację o tej hennie. Ale patrzę prawie codziennie czy jej nie ma i ciągle jej nie widzę. Albo była bardzo krótko albo ja złą frazę wpisuję. Ale będę szukać dalej =)

    Jest jeszcze senes. Roślinka spokrewnipona z kasją, i zawierająca podobno ten sam kwas ( akurat nie pamiętam nazwy). Kupuje się to to w aptece lub zielarskim jako zioło na zaparcia. Mam paczkę tego w domu, muszę przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a o tym nie słyszałam :)

      Ja wpisuję "cassia", i gdzieś między Khadi, suknią ślubną o takiej nazwie, butami i kwiatkami jest cassia Henne Natur.

      Teraz też jest, tu: http://allegro.pl/nat-maska-do-wlosow-cassia-i-henna-bezbarwna-i3134273904.html

      Usuń
    2. Ano widzisz. Zamówiłam sobie jedno pudełko na próbę, ale raczej zacznę od tego senesu - trzeba zużywać te całe zapasy =)

      Usuń
    3. Jestem bardzo ciekawa, czy jest różnica między Henne Natur a Khadi.
      Zajdę do zielarskiego, mam po drodze codziennie a zawsze zapominam, i zobaczę co tam słuchać na półkach :) Może mają senes.

      Usuń

Prześlij komentarz