Jak poprawiłam stan końcówek ~ How I improved condition of my ends

Odbudować włosa się nie da, ale są sposoby na to, żeby zachować zdrowe końce a te już suche i zniszczone chronić, żeby nie niszczyły się bardziej do czasu, aż je podetniemy.

Podcinam końcówki co 3 miesiące. Ostatnio, w grudniu, nie musiałam tego robić. Co jest cudowne, ponieważ zawsze już miesiąc po podcięciu czułam, że potrzebuję następnego. Moje końce nie sa teraz tak suche, nie plączą się łatwo. Oczywiście nadal są stare i zniszczone, pamiętaja prostownicę i suszarkę, obetnę je powoli, bo nic ich nei naprawi, ale przynajmniej ich stan przestał się pogarszać tak szybko. Chociaż wciąż są stare i delikatne, udało mi się sprawić, że  ich stan się nie pogarsza.

Oto mój sposób na ochronę i odżywienie suchych końcówek.

Część z tych sposobów nie służy docelowo maniackiej ochronie włosów;), pojawiły się z innych powodów a przy okazji pomogło to końcówkom. Na przykład suszarki nie potrzebuję, grzebienie i szczotki wyrywają mi włosy (a to boli), dlatego ich nie używam, a noszę włosy upięte na różne sposoby bo... po to je zapuszczam, poza tym przy tej długości nie jest mi w rozpuszczonych wygodnie :)

Może znajdziecie kilka rzeczy, które pomogą Wam zachować zdrowe końcówki lub ochronić zniszczone i suche w czasie między podcięciami. Oczywiście nie wszystko musi działać dla każdego, np. nie wszystkim pasuje Tangle Teezer :)

-Nie używam ciepła na włosach. Już od kilku lat. Żadnej suszarki, czy prostownicy.
-Noszę włosy upięte od ponad 3 lat.
-Nie szczotkuję ich na mokro
-Od kilku miesięcy używam Tangle Teezer'a
-Do rozczesywania używam... własnych palców :)
-Używam Nightblooming Panacea od sierpnia. Możecie używać innych produktów, np. olejów czy serów silikonowych, aby zabezpieczyć końce, ale NBP nie tylko je zabezpiecza, lecz także odżywia. Widocznie :)
-Prawie nie używam siarczanów. Niby myję włosy metodą OSO i niewiele szamponu spływa na końcówki, ale jednak trochę kontaktu z szamponem mają. Od kiedy używam produktów bez siarczanów, jest znacznie lepiej. Używam szamponu z SLES tylko podczas chelatowania.
-Przerzuciłam się z odżywek "odbudowujących" (wiem, że to nie możliwe by odbudować włos, ale myślałam, że takie odżywienie moim pomoże. W końcu odżywienie jest możliwe.) na nawilżające. Większość moich włosów jest w końcu sucha, nie zniszczona.
-Używam satynowych poszewek na poduszki
-Kiedy myję głowę (OSO) nakładam pierwszą odżywkę na suche włosy. W ten sposób są lepiej chronione.
-Po nałożeniu 1. odżywki zaplatam włosy w warkocz. Myję tylko skórę głowy. W ten sposób jeszcze mniej odżywki dotyka końców włosów.
-Zaczęłam używać odżywek bez spłukiwania. Jeśli nie NBP, to czegoś innego.

-Chelatuję włosy! 
-Staram się pamiętać o zdejmowaniu pierścionków zanim nałożę odżywkę moją metodą 300 sekund.

Moje końcówki w listopadzie 2011. Wyraźnie widać, gdzie przestałam używać prostownicy i suszarki. ~ My ends in November 2011. You can see when I stopped using flat iron and blow dryer.
______________________________

It's impossible to rebuild hair, but there are tricks that will help you keep your ends healthy or protect the old and damaged ones, to prevent further breakage in periods between trims. 

I trim my hair every 3 months. Last time, in December I didn't have to trim it. Which was a miracle, because usually I feel like trimming as early as a month after a trim. My ends are not so dry now, they don't tangle so easy. Obviously, they are still old, damaged, they remember flat iron and bow dryer, and I will cut them step by step, because nothing will repair them,  but they stepped going worse so fast. Although they are so fragile, I managed to make them stop going worse!


Here's how I protect and nourish my dry ends:

Part of these tricks do not serve the purpose of obsessive hair protection per se:), I use them for different reasons, and it helps my ends "by the way". For instance I don't need a blowdryer, combs and brushes tear my hair (and it hurts) do I don't use them, and I wear my hair up in fancy updos because this is what I grow it for. And at this length it's not convenient to wear it down :)

Maybe you will find something that will help you keep healthy ends, or protect the old and dry ones in times between trims. Of course, all of my ideas don't have to work for everyone, for instance some people do not like Tangle Teezers :)

-I don't use any heat tools on my hair. It's been a few years now.
-I've been wearing my hair up for 3 years
-I don't brush my hair wet
-I've been using a Tangle Teezer for brushing for a few months

-I have been de-tangling by finger combing only.

-I've been using Nightblooming Panacea since August. You can use anything, like an oil or a silicone serum to protect your ends, but NBP not only protects the ends, it also nourishes them. Significantly.
-I've been almost sulphate free for a few months. I CWC anyway and not much shampoo touches my length, but still. I feel like it matters a lot. I use sulphate shampoo only when I chelate.
-I switched from repairing conditioners (I know it's impossible to repair hair, I have known it, but I thought that... nourishing will help my hair. Nourishing is possible.) to moisturising ones. Most of my hair, apart from the ends, is dry, not damaged.
-I use satin pillowcases.
-When I CWC, I apply the first C on dry hair. This way it's thicker and more protective. Way more protective.
-Also, I braid my hair after applying the first C. As I wash upside down, it’s easy and prevents shampoo lather from touching my hair even better.
-Instead of a towel, I use a T-shirt to wrap my hair in after rinsing it. It’s lighter (my neck is happier) and smoother for hair. My towels are thick and soft, but still, a T-shirt is smoother.
-I have started using leave-ins in general. If not Panacea, then I use something else.
-I chelate!
-I try to remember about taking my rings off before starting application of a conditioner with my 300 seconds method.

Komentarze

  1. Trafiłam na ten blog z włosowego forum i się zakochałam ;) Świetnie opisujesz, wyjaśniasz, aż mam ochotę zaraz wypróbować każdą Twoją metodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuuuję! :) Ten komentarz jest dla mnie bardzo ważny, bo zawsze mi się wydaje przy sprawdzaniu notki, że jest w niej totalny chaos ;)

      Usuń
  2. Moje końcówki za to pamiętają rozjaśnianie i też powoli je podcinam są o wiele cieńsze niż reszta włosów.
    Moje włosy też sa po prostu suche, nie zniszczone, choć doprowadza mnie to czasem do szału;p
    Nie używałam nigdy ciepła więc tyle dobrze:)
    ,,Po nałożeniu 1. odżywki zaplatam włosy w warkocz.''-sprytnie:D Świetna rada, wypróbuje:))
    Jak zawsze przydatne rady:D Czekam na więcej^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jak zawsze przydatne rady:D" O jeeeeny. Dzięki! :*

      Usuń
  3. Moje włosy niestety bardzo dobrze pamiętają jakim torturom je poddawałam. Rozjaśnianie, farbowanie, prostowanie, lokówka, spanie w mokrych włosach oraz wiele wiele innych grzechów. Ale powoli ścinam te stare włosy, które wiele przeszły, odżywiam, nawilżam i dbam w miarę możliwości :) Masz piękne włosy, wydają się takie mięciutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Są miękkie, czasem aż za, takie lekkie, że prawie ich nie czuć :D Zależy od odżywki.

      Też jestem za ścinaniem powoli starych końcówek, nie za jednym wielkim i demotywującym cięciem.

      Usuń
    2. Ja również mam czasami zbyt miękkie włosy. Wolałabym, żeby były sztywniejsze. Może masz jakieś sprawdzone sposoby? :)Ja również bym nie dala rady ściąć wszystkiego naraz.

      Usuń
    3. Nie znam niestety żadnych skutecznych usztywniaczy :(

      Usuń
  4. Uwielbiam Twój blog :) w porównaniu do innych blogów włosomaniaczek, zamieszczasz tu nowatorskie i interesujące porady, a nie po raz setny skopiowany z googli tekst o domowych maseczkach. Życzę wytrwałości i powodzenia w prowadzeniu bloga :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dziękuję! :)
      Staram się opisywać mało popularne kwestie, jak np. chelatowanie o którym nie znalazłam nic w polskiej blogosferze. Na pewno stare tematy też się pojawią, bo znając moją manię gadania będę chciała dorzucić swoje trzy grosze o popularnych i już szeroko recenzowanych produktach itd. ;)

      Usuń
  5. Trafiłam na Twój blog u BlondHairCare :) I od razu bardzo mi się spodobał - już teraz chcę to wszystko wypróbować na swoich włosach :D Na pewno go przeczytam od deski do deski.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, dziękuję :) Daj znać jak testy moich wynalazków ;)

      Usuń

Prześlij komentarz