Domowa maseczka Anwen ~ Anwen's home-made mask


Planowałam jej wykonanie od jakiegoś czasu, kupiłam kapsułki witaminowe, zapowiadało się cudownie, skończyło się słabo.

Oryginalny wpis Anwen znajduje się tutaj.

A przepis wygląda tak: 

żółtko
łyżeczka miodu (naturalnego)
1/2 łyżeczki oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
2 łyżeczki maski Kallos Latte
1/2 łyżeczki olejku rycynowego
kilka kropel soku z cytryny
kilka kropel nafty
2 kapsułki wit. E

Moje zmiany: Garnier Karite i Awokado zamiast Kallosa (nie chciałam otwierać tylko po to :)), 3 kapsułki witaminowe, bo trafiły mi się zabawnie małe, oliwka dla dzieci Johnson's Baby (parafinowa) z braku poprawnej nafty. 

Nałożyłam maskę na umyte, mokre włosy, trzymałam ponad godzinę pod czepkiem i ręcznikiem. Zaryzykowałam przykrycie całej głowy, nie tylko koczka z maską, bo bałam się, że jajko wyschnie na beton. (A bywało i tak, raz czy dwa razy... ;) ). Zwykła odżywka może sobie podeschnąć, więc zazwyczaj przykrywam czepkiem tylko koczek i nawet jeśli mam odżywkę gdzieś poza nim, przy skórze głowy, tragedii nie ma jeśli coś lekko wyschnie, odżywka łatwo się wypłukuje. Tu wolałam nie ryzykować i przykryłam całą głowę.

Spłukałam włosy i szczęśliwa pozwoliłam im podeschnąć, po czym związałam je i poszłam spać. (Było późno więc postanowiłam nie czekać aż włosy wyschną do końca. Zazwyczaj nie chodzę spać z mokrymi.)

A rano cudu nie było. Większa część włosów była sklejona w tłuste strąki. Niby należało się tego spodziewać, biorąc pod uwagę zawartość olejów w masce, ale mój optymizm kazał mi liczyć na to, że wypłuczą się one razem z odżywką, biorąc pod uwagę ich niewielką ilość.

Dopiero w komentarzach pod postem Anwen przeczytałam, że ona zmywa maskę szamponem.
Lepiej późno niż wcale :)

Drugi problem to skóra głowy. Jest wrażliwa, przykrycie jej ręcznikiem i czepkiem skończyło się łuszczeniem. I tak oto muszę już po 1 dniu umyć i głowę i włosy.

Pewnie z ciekawości jeszcze kiedyś wypróbuję tę maseczkę. Tym razem zmyję ją odżywką i przykryję czepkiem tylko koczek.

___________________________________

I planned to do it for some time, I bought vitamin E pills. It seemed great and ended up less so.

Anwen's original post can be found here.

And here's the recipe:
egg yolk
1 teaspoon of natural honey
1/2 teaspoon of olive oil
1/2 teaspoon of potato starch
2 teaspoons of Kallos Latte hair conditioner
1/2 teaspoon of castor oil
a few drops of lemon juice
a few drops of parrafin
2 pills of vitamin E


Changes I've made: Garnier Avocado & Shea conditioner instead of the Kallos one. I didn't want to open it just for this purpose. 3 pills instead of 1, because mine are ridiculously small, Johnson's Baby oil instead of proper paraffin oil. The oil is based on paraffin oil.  

I applied the mask on wet, freshly washed hair and kept it for an hour, under a shower cap and a towel. I took the risk and covered my whole head, not only the bun with the mask. I was afraid that the egg can become stiff like concrete (which has already happened, once or twice... ;)). Usual conditioner can become a bit dry and it's not a problem, so I usually cover only the bun even if I have the conditioner on the hair close to the scalp as well. And it's fine if the products get's a bit dry, it's easy to rinse it. Here, I was afraid of the egg yolk becoming solid and I covered my entire head.

I rinsed my hair and, after my hair dried a bit I tied it and went to bed. (It was late so I couldn't wait longer for it to dry. Usually I don't sleep with my hair wet.)

And in the morning there was no miracle. Major part of the hair was glued in oily strands. Well, I could have predicted that, since there were oils in the mask, but my optimism made me believe that they would rinse out with the conditioner, since there wasn't that much of them.

Later, in comments under Anwen's post, I read that she washes the mask off with a shampoo.
Better late than never ;)

Another problem is my scalp. It's sensitive., and since I covered it with a plastic cap and a towel it peeled off. And, after only 1 day, I have to wash my scalp and hair again.

My curiosity will make me try this mask again, probably. This time, though, I will wash it off with a conditioner and I will cover only the bun, not the whole head.




Komentarze

  1. U mnie niestety kosmetyki dobre dla Anwen w ogóle się nie sprawdzają, inny typ włosa. Zreszta moim włosom zawsze pasuje to co innym nie;D Więc muszę szukac:)
    Moze źle jakiś składnik się spłukał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiam na olej rycynowy :D Oliwa zwykle się nie "czepia", a już na pewno nie pół łyżeczki zmieszane z odżywką.

      Mam podobnie ogólnie. Co jakiś czas wyskakują jakieś rzeczy we włosowym świecie, typu miód, proteiny, jakaś technika mycia, jakiś produkt, a dla mnie to nie działa w ogóle. Większość zachwytów i objawień blogosfery oraz forów moje włosy wyśmiewają bezczelnie :D

      Usuń

Prześlij komentarz