S&D: obcinanie rozdwojonych końcówek ~ cutting split ends

Po wczorajszym poście o samodzielnym podcinaniu końcówek (KLIK) pomyślałam, że skoro jesteśmy w temacie, wspomnę jeszcze o metodzie S&D: search and destroy.

Metoda polega na wycinaniu pojedynczych końcówek włosów, które już są widocznie rozdwojone albo mają białą kropkę, która świadczy o złamaniu włosa. (Po tym, jak dolna część włosa odpadnie, kropka zamieni się w rozdwojenie.)

Potrzebne nam będą dobre nożyczki: albo zwykłe, duże nożyczki fryzjerskie, albo małe do paznokci, ale nowe i do paznokci nie używane. Nożyczki do włosów zawsze muszą być idealnie ostre. 
Poza nożyczkami musimy mieć wolny czas i cierpliwość. Polecam momenty w trakcie reklam w TV albo stania w codziennym miejskim korku ;) 

Jeśli mamy jasne włosy, znajdujemy sobie ciemne tło, np. jeansy. Ciemne włosy łatwiej obcinać patrząc na nie na jasnym tle. Ja czasem używam kartki papieru leżącej na biurku.

Dzielimy włosy na cienkie pasma, ok 1-2 cm. Każde z nich bierzemy w palce i szukamy rozdwojonych końcówek. Kiedy jakąś znajdziemy, wycinamy ją. 

Przy rozdwojeniach znajdujących się wyżej, można skręcić pasemka wokół osi. Krótsze końce będą wystawać, a te rozdwojone łatwo zobaczyć i wyciąć.

S&D można robić raz w tygodniu, jeśli mamy sporo rozdwojonych końcówek, albo tylko do czasu do czasu.

Wiele osób na LHC i na YT cieszy się z mniejszej ilości rozdwojonych końców przy regularnych sesjach S&D. Suche i zniszczone końcówki najlepiej po prostu podciąć, całe, ale jeśli ktoś ma już zdrowe i wypielęgnowane włosy a rozdwojenia czasem wyskakują, warto pozbywać się ich właśnie tak. S&D pomaga też przeżyć czas między podcięciami, jeśli ktoś podcina całość włosów regularnie i zazwyczaj jest ok ale np. zimną trudniej o cierpliwość z niesfornymi końcówkami.

Jedynym niekorzystnym aspektem S&D, poza tym, że może być nużące (można robić tylko połowę, czy jedną czwartą włosów na raz, a resztę za kilka dni), jest to, że z czasem można sobie przerzedzić końcówki. Do tego jednak potrzeba wielu cotygodniowych sesji, albo nieuwagi. Nawet, jeśli mamy już dość, warto starać się wycinać tylko rozdwojoną końcówkę, a nie 10 innych przy krórych się akurat znajduje. 


Źródło ~ Source


_______________________________________


After the yesterday's post about trimming ends (CLICK) I thought I will mention the S&D: search & destroy method, which is related to the topic. 

The method is based on cutting off single ends, which are already visibly split or have a white dot, meaning the hair is broken. (The bottom part of the hair will fall off soon and the dot will change into a split.)

You will need good scissors: either hair scissors or small nails scissors, which have not been used to cutting nails. Hair scissors must be perfectly sharp, always. 
Additionally, you will need some time and patience. I suggest using the time of commercials during a movie on TV or the moments you spend in everyday traffic jams ;)

If you have light hair, find a dark background, like jeans. Dark hair is easier to cut if you have light background. Sometimes I simply use a sheet of paper, lying on the desk. 

Divide the hair into small strands, 1-2 cm (0.5-1 inch). Take each strand and look for splits. If you find one, cut it away.

If you have splits that are higher than at your hemline, twist your strands a bit. Shorter ends will stick out and it will be easy to spot and cut off split ends.

You can do S&D once a week if you have a lot of split ends, or you can do it from time to time.  

Many people on LHC and YT enjoy hair with less split ends after doing S&D regularly. It's good to simply trim all the dry and damaged ends, but if you have healthy hair and a few splits splits just appear every now and then, you can get rid of them this way. S&D can also help you to get through the time between your regular trims. If the time between trims is usually fine but sometimes, for instance in winter, it's harder to bear the crazy ends, S&D comes in handy. 

The one disadvantage of S&D is that, apart from being boring (you can do only half, or one fourth of your hair at a time and leave the rest to another day), it can also make your ends looking thinner. You need many weekly sessions to come to that point, though. Or you need to be careless. Therefore, even if you're fed up with S&D, try to cut off only the one split end that you see, without 10 more than are near ;) 



Komentarze

  1. ;-) jej nie wiedziałam ,że te wycinanie końcówek ma jakąś nazwę:D często stosuję w czasie reklam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnalazłam przed chwilą Twój komentarz w spamie :(

      Ma nazwę, ma... Za piękna to ona nie jest, bo taka sama jak wojskowa taktyka wykrywania pojedynczych jednostek wroga i niszczenia ich, ale jest.

      Usuń
  2. To idealny sposób dla mnie bo moje rozdwojenia sa u góry;) Tylko żeby mi się jeszcze kurde chciało i trochę czasu wzięło;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wena na S&D przychodzi jak np.trzeba sprzątać czy zrobić coś na średnio lubiane zajęcia. Wtedy jestem gotowa siedzieć 2 godziny z nożyczkami i dostawać oczopląsu :D

      Usuń

Prześlij komentarz