Lutowa aktualizacja długości ~ February length update

Nie do końca wiem co mam myśleć o tym, czym dziś zostałam zaskoczona, więc będzie lekko niespójnie. Nic nowego :)

Linia bioder to u mnie 90 cm. (O tym jak mierzę włosy i cele możecie przeczytać tutaj: KLIK)  Mierzyłam nawet dziś z pomocą narzeczonego, żeby się upewnić. Dziś miara pokazała długość włosów 89.5 cm. 1 cm przyrostu od poprzedniego miesiąca. Standard, mimo herbaty pokrzywowej. Do bioder brakuje więc 0.5 cm naciągniętych włosów. Żeby sięgały do linii bioder nienaciągnięte, brakuje pewnie z 1-2 cm więcej, ponieważ mam fale. Na zajęciu włosy są już na wstążce, co jest ciekawe. Te brakujące 0.5 cm może być związane z przesunięciem wstążki, chociaż przez cały czas robienia zdjęć trzymałam ją i sprawdzałam czy się nie przesuwa. (To, że jest krzywo to już kwestia tego, że każda z moich kości biodrowych jest na innej wysokości ;) ) Na zdjęciu naciągniętych włosów (rzadko takie robię) widać, że są już minimalnie poniżej wstążki, więc jednak się trochę przesunęła w górę. 89.5 cm włosy nie mogą być dłuższe niż wstążka, wyznaczająca 90 cm.

Druga sprawa to taka, że pierwszy raz udało mi się namówić narzeczonego do wygładzenia mi włosów szczotką tuż przed robieniem zdjęć. Sama nie jestem w stanie wyszczotkować sobie włosów tak, żeby leżały gładko na plecach ;) Być może dzięki wyszczotkowaniu są tak proste, że długość wizualnie prawie nie różni się od długości naciągniętych lekko włosów. Stąd, pomimo, że nie są naciągnięte, nie są o te 1-2 cm krótsze wizualnie, bo nie ma (aż takich) fal.

W porównaniu ze styczniowym zdjęciem, odległość od wstążki jest dużo mniejsza. (Cóż, dzisiaj jest zerowa.) A miara pokazuje tylko 1 cm przyrostu. Więc to musi być wyszczotkowanie, i dobrze dociążająca odżywka :) Na styczniowym zdjęciu dodatkowo zawinęły mi się końce.

Jestem bardzo zaskoczona, pozytywnie, chociaż jeszcze nie świętuję włosów do bioder.  Poczekam do tych 90 cm. Ale samo to, że moje włosy są na linii wstążki dzięki wygładzeniu niesamowicie mnie cieszy :) Są nawet za wstążką, ponieważ się przesunęła. Z samym wygładzeniem, bez przesunięcia wstążki, pewnie byłyby po prostu na jej wysokości. Dobrze, że w końcu mam zdjęcie gładkich włosów, przynajmniej nie tracę tego centymetra czy dwóch wizualnej długości. Bez wygładzania pewnie musiałabym poczekać do 91-92 cm naciągniętych włosów, żeby dotknęły wstążki nienaciągnięte.


 




I don't really know what to think about the today's surprise, so the entry will be a bit messy. Not that it's anything new... ;)


My hips are at 90 cm/35.4". (You can check how I measure my hair and milestones here: CLICK) I measured it today with my fiancé, to check it again. Today the measuring tape shown 89.5 cm/35.2" of hair. 1 cm/0.4" of growth since the end of January. So it's a standard growth, and drinking nettle tea didn't help. Anyway, I need 0.5 cm/ 0.2" to have my hair at hip when stretched. It needs probably 1-2 cm/ 0.4- 0.8" to be at hip un-stretched, as I have waves. On the picture, the hair is already on the ribbon , which is interesting. The missing 0.5 cm/0.2" can be explained by the fact that the ribbon moved. I kept it in place the whole time when the pictures were taken and I was checking if it moved. (It's not straight, I know, but that's because my hipbones are on different height each. Yeah... ;) ) On the picture of stretched hair (I rarely take those) you can see that the stretched strand is even below the ribbon. So it moved. 89.5 cm/35.2" hair can't be below a ribbon that supposedly marks 90 cm/35.4".

Another thing is that for the first time I have managed to make my fiancé brush my hair smooth just before taking pictures. I am not able to brush my hair smooth on my back by myself ;) So maybe thanks to brushing the hair is as straight as it is when stretched. Hence, although it's not stretched, it's not 1-2 cm/0.5-0.8" shorter, visually, because I don't have (so many) waves.

Compared to the January length update picture the distance between hair and ribbon is much smaller (well, it's zero today). And I have only 1 cm/0.4" of growth. So it must be the brushing and a good conditioner taht makes my hair smooth and heavy ;) Additionally, my ends curled a bit on the January picture.

I am really surprised, in the positive sense, but I'm not celebrating yet. I'll wait to have these 90 cm/35.4". But the very fact that my hair is on the ribbon thanks to smoothing it down makes me really happy ;) The hair is even beyone the ribbon, since the ribbon moved up. With the smoothing alone the hair would probably be just on the ribbon, not beyond. I'm glad that I finally have a picture with smoothed hair. Without it, I'd probably have to wait to have 91-91 cm/35.8-36.2" of stretched hair for it to be at the ribbon level un-stretched.

Komentarze

  1. No no, po zdjeciach wygląda na wiecej niż 1 cm:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zawsze się wyginają, potem co zdjęcie to inaczej, masakra ;D
      Jedynie odrosty u mnie ułatwiają sprawę:))

      Usuń
    2. Odrosty dobra rzecz :)
      Wiem, że po zdjęciach przyrost wygląda na kilka cm. Moje ulubione zdjęcia to te, na których włosy wyglądają na krótsze niż były miesiąc wcześniej bo spadł deszcz i fale postanowiły pokazać co potrafią :D Dlatego zdjęcia robię głównie dla frajdy i orientacyjnie a ufam dużo bardzie mierze krawieckiej :D

      Usuń

Prześlij komentarz