Chelatowanie: ratunek dla końcówek ~ Chelating: SOS for ends

Czasem końcówki włosów lub nawet całe włosy są suche, mimo, że je nawilżamy i nie są zniszczone. I nic nie pomaga. Być może powodem jest twarda woda, a dokładniej jej osad na włosach (i skórze głowy). Tu pomóc może chelatowanie, którego warto spróbować przed desperackim podcięciem końcówek ;)


Co to jest i jak to robić?

Chelatowanie polega na użyciu szamponu chelatującego, czyli takiego, który zawiera w sobie Tetrasodium EDTA. Tylko tyle ;) Dobrze jest (u mnie robi to sporą różnicę) użyć przed chelatowaniem oleju kokosowego na całą noc, na skórę głowy i włosy. Dzięki niemu minerały są dużo łatwiejsze do wypłukania.
Ja swoje pierwsze chelatowanie przeprowadziłam z porządnym masażem skóry głowy olejem kokosowym i nałożeniem oleju na całą noc. Efekt był super. Następnym razem nie masowałam skóry głowy- już trochę gorzej. Raz użyłam samego szamponu- efekty były dużo słabsze niż z olejem.



Szampony chelatujące

Kiedy szukałam takiego szamponu przekopałam całe forum Wizaz (wątek ze składami) i znalazłam bardzo niewiele szamponów, mogących służyć jako chelatujące. Ja używam Kojącego szamponu z ekstraktem z lawendy Johnson's Baby. I jest to jedyna okazja, kiedy używam siarczanów. (Szampon ma SLES, Sodium Laureth Sulfate, na 4. miejscu, więc nie jest źle. [Przynajmniej Polska wersja tak ma. Składy poniżej.]) Przy okazji służy mi więc jako łagodnie ale jednak oczyszczający z silikonów.) Innym dostępnym w Polsce szamponem, już typowo chelatującym jest Joico K-Pak Chelating Shampoo. Cena jednak nie jest dla mnie. 
Jeśli macie możliwość znalezienia czegoś więcej, szukajcie szamponów dla pływaków. Osoby często moczące włosy w chlorowanej wodzie potrzebują szamponów chelatujących.


Jak działa chelatowanie?

Tetrasodium EDTA wiąże osady mineralne (wszystko to, co pływa w naszej twardej kranówce) i kiedy spłukujemy szampon, osady spływają razem z nim. Voilà. 


Efekty

Sama znalazłam tę metodę kiedy szukałam rozwiązania dla swoich problemów ze skórą głowy. Chelatowanie faktycznie ją oczyściło, ale nie usunęło głównego problemu (O tym potworku napiszę osobną notkę. Okazało sie, że osad to jedno a moje białe kropki to drugie. Tylko za pierwszym razem- porządny masaż olejem kokosowym- nie miałam na skórze białych kropek aż do czasu po następnym myciu.) W każdym razie osad ze skóry znikł a włosy... nagle okazało się, że moje końcówki nie są aż tak tragiczne jak myślałam, że w rzeczywistości jest o wiele lepiej. Zrobiły się miękkie i gładkie. Oczywiście nadal mam kilkanaście centymetrów starych zniszczeń które będę powoli ścinała, ale jest trzy razy lepiej niż na to wyglądało zanim odkryłam chelatowanie.


Skład/INCI, polska wersja ~ Polish version: Aqua, Coco-Glucoside, Sodium Lauroamphoacetate, Sodium Laureth Sulfate, Citric Acid, Lavandula Angustifolia, PEG-80 Sorbitan Laurate, PEG-4 Rapeseedamide, Polyquaternium-10, Polysorbate 20, PEG-150 Distearate, Lactic Acid, Glucose, Tetrasodium EDTA, Propylene Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.


Skład/INCI, z angielskiej strony producenta ~ from the English website: Water, Cocamidopropyl Betaine, PEG-80 Sorbitan Laurate, Sodium Trideceth Sulfate, PEG-150 Distearate, Fragrance, Polyquaternium-10, Tetrasodium EDTA, Quaternium-15, Citric Acid, Ext. Violet 2. May also contain: Citric Acid, Sodium Hydroxide.




____________________________________________

Sometimes the ends of our hair or even the whole length are dry, and nothing changes, even though we moisturize the hair and it’s not damaged. Maybe the reason is hard water, or, more precisely, the build-up it causes, the deposit that stays on our hair and scalp. Chelating can help here, and it’s worth to try it before trimming your ends desperately ;)

What is it and how to do it?

Chelating is about using a chelating shampoo, which means one having Tetrasodium EDTA. And that’s it ;) It is good (for me it makes a huge difference) to use coconut oil before chelating (apply it to your scalp and hair overnight.) The oil will make mineral build-up easier to lift and remove.
I did my first chelating with a good scalp massage with coconut oil and then I left it on my scalp and hair overnight. The effects were great. Next time I didn’t massage the oil so well and I left it on much shorter (3 hours)- the effects were a bit worse. One time I used the shampoo only, without oil, and the effects were even weaker.

Chelating shampoos

When I was looking for one, I have digged the whole Wizaz discussion boards (a thread with INCI lists for shampoos) and I found very few such products. I use Johnson’s Baby Shampoo with natural Lavender. And this is the only time when I use sulfates on my hair. (The shampoo has SLES, Sodium Laureth Sulfate, on 4th place on the INCI list, so it’s not bad. (At least the Polish version has SLES on 4th place. INCI lists are posted above.) So, in a “by the way” way it is also my clarifying shampoo. Gentle, but still, it has a sulfate so it removes silicones. Another shampoo, this time a typically chelating one, is Joico K-Pak Chelating Shampoo. The price is too high for me, though.
If you have a chance to look for something more, something else, try to search for shampoos for swimmers. People who often swim in chlorine water need chelating.

How it works?

Tetrasodium EDTA binds mineral build-up (everything that sits in our tap water if it’s hard) and when we rinse the shampoo, the build-up goes away as well. Voilà.
You can use this as often as you need. When you notice dryness of your ends that does not seem to have any other logical cause, maybe the build-up has settled on them again. For me, the ends are first to catch build-up, because as they are porous, everything can stick to it quite easy.

Effects

I have found this method when I was looking for a solution for my scalp problems. Chelating did clean it up, yes, but it did not remove the main issue. (I will make a separate entry for that beast. It turned out that build-up is one thing, and white dots is another. Only the first time when I chaletad, with a good scalp massage with coconut oil which I then left overnight, I had no white dots on my scalp until the time after the next wash.)
Anyway, the build-up from the scalp was gone and the hair… suddenly it turned out that my ends are not as tragic as I used to think, that they are in a much better state. They became soft and smooth. Of course, I still have several centimetres/a few inches of old, damaged ends that I will slowly trim, but it is three times better than I though it is before I discovered chelating.


Komentarze

  1. Nigdy o tym nie słyszałam, to ciekawe.
    Ja mam wode raczej dobrą w domu, można pić z kranu:) Ale u mojego Lubego jest tak twarda i chlorowana:/ Na pewno zakupie ten lawendowy szamponik, już ostatnio miałam go w ręce, a czytałam o nim dobre opinie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w wodzie jest sporo... wszystkiego:D Mam wodę średniotwardą (wyszukałam na stronie miejskich wodociągów, nawet podają dla każdej dzielnicy osobno a mieszkam w mieście poniżej 200.000 mieszkańców, więc daje są zaskakująco dokładne ;) ) i chelatowanie raz na jakiś czas robi sporą różnicę.

      Usuń
  2. O. No i proszę. Możliwe, że podsunęłaś mi rozwiązanie mojego problemu, z którym borykam się odkąd muszę dzielić czas między Warszawą, a moim ukochanym małym miastem, gdzie wodę w kranie można spokojnie pić bez żadnych uzdatnień ;) Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) Mam nadzieję, że zadziała. Zawsze mnie bawią proste rozwiązania problemów, które męczyły mnie długo, próbowałam wszystkiego, przekopałam Internet, moje włosy nawet nie raczyły spojrzeć na wysiłki, po czym okazuje się, że trzeba iść do drogerii po szampon za kilka złotych czy zrobić coś jeszcze prostszego, i już:D

      Usuń
  3. Wiesz zaciekawiłaś mnie tym naprawdę, dziś będę w Rossie to szampon włożę do koszyka, zobaczymy czy coś to zadziała! Dam znać :)
    A teraz poszukam na stronie wodociągów coś o twardości mojej wody w kranie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dam znać, własnie schną mi włosy po kolejnym chelatowaniu. Włosy jak włosy, ale skóra głowy...

      Usuń
  4. Pierwszy raz o tym słyszę. Szkoda, że tak mało szamponów ma ten składnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Za granicą są już nawet szampony opisane na opakowaniu jako chelatujące, może u nas za jakiś czas też się pojawią :)

      Usuń
  5. No dobra osady spływają razem z nim, ale jeśli później nakładamy odżywkę i spłukujemy to nie wracają ? :) zaciekawiłaś mnie strasznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby wróciły w widocznej ilości po jednym spłukaniu trzeba by mieć naprawdę twardą wodę :) U mnie efekt chelatowania utrzymuje się przez kilka myć. Muszę kilka razu umyć włosy w mojej średnio twardej, (blisko twardej) wodzie, żeby ilość nalotów znów była widoczna (suche końcówki).

      Usuń
  6. suuuper uwielbiam takie ciekawostki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, będę polecać :) Takie chelatowanie by się u mnie przydało, od miesiąca nie mogę sobie poradzić z włosami, a miejska kranówka to ich główny problem :( Przez to wszystko NB stoi i czeka :( Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Sama zauważyłam jak bardzo "średnio twarda" woda w mojej dzielnicy jest twarda, kiedy pojechałam do rodziców do innego miasta i umyłam u nich włosy, jednocześnie po raz pierwszy używając szamponu Nautralnego Natura Siberica. Myślałam, że zemdleję z wrażenia i spędziłam dwa dni głaszcząc włosy jak wariatka :) Jak nie moje, takie były gładkie. Myślałam że to szampon. Wróciłam do domu, umyłam głowę, a tu tradycyjnie suche po myciu włosy. Tadaaam.
      Eksperymentuję z wodą źrodlaną.

      Usuń
    2. Woda źródlana niby też jest twarda (zależy też od rodzaju), a dla moich włosów jest zbawienna w porównaniu z kranówą! Po każdym myciu staram się płukać włosy w przegotowanej wodzie i za każdym razem jak jestem w domu na wsi to korzystam z tamtejszej cudownej wody :))

      Usuń
    3. Dla mnie póki co źródlana też jest cudowna :)
      W czasach kiedy spędzałam na wsi całe lato nie wpadłam jeszcze w włosomanię, więc nie pamiętam różnicy wody. Ale pewnie byłaby zadziwiająca.

      Za to moja dość wolno pracująca głowa znów na coś wpadła :D Po kilku (2-3) tygodniach stania pod prysznicem wszystkie butelki z kosmetykami (widać to zwłaszcza na przeźroczystych) są pokryte szarą warstwą. Chromowane krany również bardzo szybko się u mnie brudzą.
      Także coś co w skali nazywa się "średnio twarda" woda jest jednak wyraźnie pełne... wszystkiego.

      Usuń
    4. Zgadza się, u mnie jest to samo :( Ja w pracy położyłam na kaloryfer szklankę z wodą, gdy powietrze było bardzo suche - odparowała w mig i pozostała gruba warstwa osadu :) w weekend jak nie zapomnę zrobię podobny eksperyment z wiejską wodą, którą specjalnie przywiozę :D

      Usuń
  8. Przeczytalam, kupilam szampon, umylam wlosy i musze przyznac.. ze to dziala! :D Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suuuuper :) Jestem tak uradowana każdą taką wiadomością, że aż... :)

      Usuń
    2. I znalazlam przypadkowo kolejny szampon z Tetrasodium EDTA -> BIOVAX, kupilam do wlosow ciemnych, 400ml, wersja limitowana za 23zl. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Dzięki wielkie! A w Biovaxie nie szukałam... :D Kurczę, Biovaxy są akurat dla mnie, bo lepiej mi bez SLES, SLS i innych soli siarczanów. Używałam póki co wersji do włosów suchych. Fajnie, że mają te limitowane butle 400 ml :) DObrze by było chelatować delikatnie włosy przy każdym myciu. Zapiszę sobie na liście zakupów :)

      Usuń
    4. Hej, dzisiaj szukając szamponu Johnsona z Tetrasadium EDTA,znalazłam trzy inne z tym składnikiem:
      -Bobini Mandarynka
      - Bobini Truskawka
      - Veroni Szalone Plumki - ten jest w gigantycznej litrowej butli za jedyne 8 zł

      Usuń
    5. Bobini nawet kojarzę :) Rzadko widuję, ale znam i z wyglądu i z brzmienia nazwy :) Dobrze wiedzieć, że jest tego więcej. Dziękuję za informację :)

      Usuń
  9. Droga Henrietto,
    ogromnie mnie zaciekawił ten temat. Akurat tak się składa, że mam "na stanie" nie Tetrasodium a Disodium EDTA. Kupiłam daaawno temu za grosze w mazidla.com -
    http://mazidla.com/kategorie-poproduktow/konserwanty/wersenian-dwusodowy-edta.html?page=shop.product_details&flypage=flypage_new.tpl&product_id=127&category_id=37.
    Jak sądzisz, czy nada się do uzdatniania szamponów jakichkolwiek tylko lubimy używać, by dokładnie oczyścic włosy? I dlaczego akurat olej kokosowy jest najlepszy wcześniej? czy może dlatego, że bardziej potrafi odchylic łuski włosów wysokoporowatych ? Ja mam prawie afro :-O Stad temat mnie zaciekawił baaardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zadałam jakiś czas temu to pytanie na forum, skąd pochodzi cała moja wiedza o chelatowaniu (bo szamponów z disodium jest więcej, więc liczyłam na to, że łatwiej będzie jakiś dostać) i dostałam odpowiedź, że tylko tetrasodium EDTA się nadaje. Ale, po tym jak kilka innych dziewczyn na blogach podjęło temat okazało się, że znalazły informacje, że disodium też może być. Także możesz śmiało próbować :)

      Olej kokosowy jest najlepszy nie tyle ze względu na łuski ile minerały. Troszkę je "rozluźnia", więc dobrze go zostawić na noc :) U mnie jest spora różnica w chelatowaniu w pełnej wersji a razami, kiedy nie użyję oleju lub zostawię go na krótko.

      Usuń
  10. Wiesz, nie moge znalezc informacji czy EDTA to skrot Etidronate. Znalazlam dwa szampony Alpecin zawierajace Tetrasodium Etidronate i nie wiem czy to jest wlasnie to. Orientujesz sie moze? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagadka za 100 punktów.
      EDTA to Ethylenediaminetetraacetic acid. Piękna nazwa :)
      A z kolei Etidronic acid to już coś innego ALE wikipedia wymienia jako jedną z funkcji właśnie chelatowanie. Czyli... powinno zadziałać. Do chelatowania nie jest potrzebna czysta wersja kwasu a nie "tatrasodium" chociaż... zawsze ... mialam kłopoty z chemią :D

      Spróbuj :)

      Usuń
    2. Dzieki! No wlasnie ta chemia... :) U mnie w drogerii pojawily sie produkty Aussie i obejrzalam dzisiaj sklady szamponow no i zawieraja Tetrasodium EDTA, wiec chyba pojde na pewniaka i sprobuje ktorys z nich. No a zeby Ci jeszcze troche pozawracac glowe to mam pytanko odnosnie wody zrodlanej, a mianowicie czy ta woda musi byc konkretnie okreslona jako woda zrodlana? Ja mam np. wode na ktorej napisane jest mineralna z jakiegos tam zrodla. Wiec tak jakby zrodlana, nie? Ma te same skladniki, ktore wymienilas w komentarzach w tamtym poscie tylko mniej wiecej po dwa razy tyle albo i wiecej. Myslisz ze sie nada? Z gory dziekuje i pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Aussie! Ale super :)
      Zawracaj mi głowę :) Cieszę się, naprawdę, siedzę tutaj i się cieszę, jeśłi mogę pomóc :)
      Woda właśnie powinna być źródlana. Im mniej w niej "Wszystkiego" tym lepiej. A mineralne właśnie mają więcej...

      Usuń
  11. U mnie w mieście woda jest bardzo miękka (info ze strony wodociągów) - to chyba dobrze? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, wcale nie tak mało szamponów ma te składniki, właśnie u siebie opublikowałam ich listę, która jest pokaźna, a wyszukiwałam na wizażu w KWC, gdzie jest podany skład każdego kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromna lista :) Też się przekopałam przez wizaż ale znalazłam niewiele. Pewnie źle szukałam. Przede wszystkim zwracałam uwagę tylko na Tetrasodium EDTA. Z Disodium pamiętam, że tych szamponów było faktycznie więcej.

      Usuń
  13. Szampon dla dzieci z tajemniczym składnikiem kupiony! Od najlepszej jakościowo wody w moim rodzinnym mieście do Wrocławia, gdzie jest najtwardsza... Moje włosy po prostu nie wytrzymały. Proszę o trzymanie kciuków!
    ps. jakiego olejku kokosowego używałaś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki :)
      Używam olejku Parachute, który muszę skończyć. Nie polecam. To chelatowania działa, ale sam już nie. Poza tym pachnie bekonem :(

      Usuń
  14. U mnie woda jest tragiczna więc pewnie to jest sekretem tego szamponu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie idealna też niestety nie jest... :)

      Usuń
  15. Pomimo wielu krytycznych opinii na ten temat, mam zamiar spróbować, jutro może kupię szampon ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. To zadziwiające ze tyle szamponów do dzieci ma ten składnik a przecież używamy ich codziennie... Teraz już wiem dlaczego moje córki mają cudniemmiękkie włosy a ja zmagam się z szorstkimi włosami. Jesteś wielka. Ściskam i bardzo dziękuję za tego posta !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Przejrzałam swoje szampony, szampon biały jeleń ma ten związek :D S.

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam!
    Przeczytałam wiele opinii włosomaniaczek, a wciąż nie mogę znaleźć odpowiedzi na tak proste i skomplikowane pytanie: dlaczego olej kokosowy jest polecany przed zabiegiem chelatowania? Tylko on? Kokosowy w OMO całkowicie się u mnie nie sprawdził- puszenie/plątanie/wysuszenie- lniany jest lepszym wyborem; czy zatem w tej metodzie moje wysokoporowate włosy też źle zareagują na kokos? Piszę z nadzieją na odpowiedz, gdyż jeden to jeden z moich ulubieńców blogów prowadzony przez profesjonalne serce ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kokosem jest problem :) Jest olejem wnikającym, więc teoretycznie... teoretycznie podnosi łuski włosa i pozwala na lepsze oczyszczenie. Ale też powoduje dramacik na nie-niskoporowatych włosach. Więc jeśli się u Ciebie nie sprawdza, nie ma co się męczyć :) Ja ostatnie kilka razy chelatowałam włosy bez oleju kokosowego i też zadziałało.

      Usuń
  19. Po co piszesz po angielsku jak logiczne jest ze zaden anglik tego czytac nie bedzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Logiczne? A jaka to logika? ;) Nie tylko Anglicy znają angielski, to przede wszystkim. Miałam wielu anglojęzycznych czytelników kiedy pisałam w obu językach. I nie chodzi o same statystyki, to żaden dowód, jasne, bo i polskojęzyczne blogi mają przypadkowe wejścia od osób z innych krajów, ludzie też oglądają same zdjęcia. Ja widzialam po komentarzach i wiadomościach prywatnych, mailach i tak dalej, że wiele osób znających angielski czyta te tłumaczone posty.

      Usuń

Prześlij komentarz