Moje podstawy pielęgnacji: rozczesywanie i szczotkowanie~ Basics: detangling & brushing

Rozczesywanie
Moje włosy się nie plączą. Po prostu. (Chyba, że po trzech miesiącach od podcięcia końcówek, czyli zaraz przed następnym. Wtedy przy końcówkach jest trudniej przesunąć palcami przez włosy.) Nie mają okazji, noszę je cały czas upięte, myję "go góry nogami", rozczesuję palcami podczas nakładania odżywki. (O mojej metodzie nakładania odżywki, która pomaga między innymi w rozczesywaniu, możecie przeczytać tutaj.) Czeszę je po to żeby je wygładzić, rozplątać ewentualne kilka splątań, przygotować do robienia fryzury. Wiem, że jestem szczęściarą ;) Na forach widzę mnóstwo wypowiedzi dotyczących problemów z rozczesywaniem włosów.
Jakiś czas szukałam dobrego grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami. Używałam plastikowego, który był w domu. Zauważyłam, że nie jest gładki, myślałam, że to dlatego szarpie mi pojedyncze włosy przy rozczesywaniu. Kupiłam następny, to samo, później następny, nic się nie zmieniło chociaż wszystkie grzebienie wyglądały na gładkie. W końcu kupiłam drewniany grzebień The Body Shop. I... żadnej różnicy. W końcu zainspirowana przez jeden z tematów na forum UTT schowałam wszystkie grzebienie do pudełka i zaczęłam rozczesywać włosy tylko palcami. Strzał w dziesiątkę! W końcu nie boli mnie skóra głowy, nie słyszę urywających się pojedynczych włosów. Cudowne :)
Rozczesuję włosy po myciu, na mokro (skoro robię to palcami, nie ma żadnego ryzyka uszkodzenia), przed nałożeniem odżywki bez spłukiwania. W dni, kiedy nie myję włosów, rozczesuję je przed uczesaniem się rano i przed zrobieniem fryzury na noc. 

Szczotkowanie
Nie szczotkuję włosów codziennie, przynajmniej nie od skóry głowy. Jeśli mam nastrój, przed spaniem użyję szczotki z włosia dzika albo Tangle Teezera, szczotkując włosy od uszu w dół. Szczotkowanie skóry głowy sprawia, że szybciej rozprowadza się sebum i moje włosy wyglądają na tłuste szybciej. Całą długość szczotkuję w dzień mycia, tuż przed nim. Pomaga mi to zmniejszyć ilość włosów w odpływie prysznica ;)  Poza tym sebum w przyzwoitych ilościach jest dobre dla włosów i kiedyś muszą mieć z nim kontakt. Nawet jeśli tylko na kilka godzin przed myciem. 

Szczotka z włosia dzika: Jest dobra, ponieważ nie niszczy włosów, w przeciwieństwie do plastikowych szczotek zwłaszcza tych z plastikowymi kulkami na końcu "igieł". 
Miałam kiedyś płaską, wielką z gumową podstawą, z mieszanymi igłami. Część naturalna, część plastikowa z kulkami. Kulki poodpadały, końcówki zaczęły mi drapać głowę. W końcu zrobiłam ze szczotki lusterko (zdjęcie poniżej) i odkryłam szczotki z drewnianą podstawą Khaja. Mam model Helena. Nie pamiętam jak długo, na pewno ponad rok. Włosie jest wystarczająco twarde, żeby dotrzeć przez dość gęste włosy do skóry głowy. 

Tangle Teezer: Szczotka ma pozwolić na przeczesanie jednym ruchem włosów od głowy do końcówek, nawet jeśli są poplątane. Jeśli czasem sprawię, że moje włosy się poplączą (próbując jakichś szalonych fryzur  na przykład), wtedy faktycznie mogę je rozczesać jednym ruchem, od głowy do końcówek.
Mam niebieski TT, wybrałam model Salon Elite, co nie było najlepszą ideą. W końcu fryzjerki czesząc kogoś w salonie trzymają taką szczotkę zupełnie inaczej. Do czesania się samemu, TT Salon Elite może być dla wielu osób po prostu za duży. Ja mam wielkie dłonie, a i tak szczotka czasem mi wypada. Chociaż bardzo wiele osób mówi, że wypada im także zwykły model.



Detangling
My hair does not tangle. Just like that. (Unless it’s been three months since a trim, which means it’s just before another trim. Then, when I run my fingers through my hair, my fingers may be stopped at the ends.) It has no chance to get tangled, I suppose. I wear it up all the time, wash it upside down and detangle when I apply a rinse-out conditioner. (About my method of applying a conditioner, which, among other things, helps with detangling, you can read here.)So I detangle it to make it smoother, to remove the possible few tangles, to make it ready for putting it up. I know I’m lucky ;) I’ve seen many people on discussion boards complaining on detangling difficulties.
For some time I was looking for a good wide tooth comb. I used to use a plastic one, which I found at home. I’ve noticed it’s not seamless, and I thought that’s why it snags single hairs. I bought a new one, but nothing changed. Then I bought another one. Same thing. They all looked smooth and seamless. Finally I’ve bought a wooden comb from The Body Shop. And… the same thing was happening. So eventually, inspired by a thread on UTT forum, I put all my combs into a box and I started using my fingers to comb my hair. And this is it! Finally my scalp doesn’t hurt, I don’t hear the sound of snapping hairs. Brilliant J
I detabgle my hair when it’s wet, after washing, (since I use my fingers, there’s no risk of damage) before I apply a leave-in conditioner. On the days when I don’t wash the hair, I detangle it before making an updo and before putting it up for a night.

Brushing
I don’t brush my hair every day, at least not all of it. If I am in a mood for this, I may use a Tangle Teezer of a boar bristle brush before going to bed. Brushing the scalp distributes the sebum and makes my hair look greasy faster. I only brush the whole length on a wash day, before washing. It helps me to avoid having a ton of hair in the shower drain ;) Also, sebum is generally good for hair, so the hair needs it, even if for a few hours before washing.

Boar bristle brush: A BBB is good for your hair because it doesn't damage it. Plastic brushes do damage the cuticle, especialy those which have plastic balls on the bristles.
I used to have a huge paddle brush, with mixed bristles and rubber base. Half natural, half nylon, with balls on tops. The balls started falling off and the naked tops were hurting my scalp. So I changed the brush into a mirror (picture above) and I’ve discovered Khaja company, which makes natural brushes with wooden bases. I’ve got a Helena model. I don’t know how long it’s been, certainly I bought it more than a year ago. The bristles are still enough to get to the scalp through quite thick hair.
Tangle Teezer: It's a brush that is supposed to allow you to brush your hair from your scalp to the ends with one move, even if it's tangled. When I make my hair tangled sometimes, by trying some crazy updos or whatnot, then, yes, I can brush it from top to bottom with one move.
 I’ve got a blue TT, Salon Elite model. Buying this one was not my best idea ever, though. After all, hairdressers hold a brush like that in a different way when they brush someone’s hair in a salon. For brushing one’s own hair, a Salon Elite model can be too big for some people. I have big palms, and still the brush falls sometimes. Many people say that the standard model falls from their hands as well, though.


Komentarze