Moje podstawy pielęgnacji: mycie ~ Basics: washing

Podstawy pielęgnacji: mycie

Myję włosy wiezorami/popołudniami co 3 i 4 dni- w środy i niedziele. Długo, od zawsze, myłam co 3 dni, ale jakiś czas temu postanowiłam ograniczyć mycie. Po wielu miesiącach próbowania, na różne sposoby, nie udało mi się przyzwyczaić włosów do mycia nawet co 4 dni. 4. dnia wyglądają na tyle nieświeżo, że nie poszłabym tak na zajęcia. Więc wróciłam do mycia co 3 dni a później wpadłam na to, że przecież w niedzielę nie potrzebuję świeżych włosów, nigdzie nie wychodzę, najwyżej na szybkie zakupy. I tak udało mi się ograniczyć mycie z 3 do 2x na tydzień. Ponadto, jako że mycie wypada zawsze w niedzielę, mam weekend na eksperymenty i intensywną pielęgnację typu oleje czy cassia.

Długo używałam szamponów z siarczanami i nie przeszkadzało mi to. Latem 2012 w ramach eksperymentu (chciałam sprawdzić czy moje problemy ze skórą głowy są powodowane przez siarczany) przerzuciłam się na szampony bez siarczanów. Skóra głowy się nie przejęła ale za to włosy są szczęśliwsze. Zwłaszcza końcówki. Staram się, żeby szampon nie miał z nimi styczności ale zawsze trochę piany spłynie.



Technika mycia

Myję włosy metodą CWC (condition-wash-condition.) (Odmawiam używania polskiego skrótu OMO bo kojarzy mi się z nazwą proszku ;) ) Trzymam głowę "do góry nogami". Próbowałam tylko raz stojąc prosto pod prysznicem. Nigdy więcej. Koszmar.


Pierwsza odżywka

Najpierw nakładam odżywkę na suche włosy od uszu w dół. Od dłuższego czasu używam odżywki Tesco hmb Odświeżenie i witalność. Jest gęsta tak, że można ją 2x rozcieńczyć wodą i nadaj jest super. Ma sporo silikonu (dimethicone wysoko w składzie) ale mnie to nie przeszkadza. Ostatnio niestety odkryłam, że niebieska i różowa wersja mają alkohol izopropylowy. Nie wiem jak ta, której używam, nie mam oryginalnego opakowania. Jeśli okaże się, że ma ten alkohol, będę musiała poszukać czegoś innego. Chociaż jest on tak nisko w składzie, i przez ponad rok nie zauważyłam żadnego wysuszania. Może nie będę psuć czegoś co działa.
Zauważyłam, że pierwsza odżywka zapewnia tylko mechaniczną ochronę, nic więcej, żadnej dodatkowej pielęgnacji. Kiedy używałam bogatszej odżywki (Garnier Ultra Doux z awokado i masłem karite) moje włosy nie były ani trochę szczęśliwsze. Więc wróciłam do tańszej wersji.
Po nałożeniu pierwszej odżywki zaplatam włosy w warkocz.


Szampon

W maskach i odżywkach używam silikonów. W szamponach nie, nie chcę ich na ani przy skórze głowy. 
Kiedy używałam siarczanów, moim szamponem numer jeden przez wiele miesięcy był szampon Garnier Ultra Doux z awokado i masłem karite.
Później próbowałam walczyć z problemami skóry głowy, co jest osobą historią, któa nadal trwa. Przeszłam przez kilka różnych szamponów.
Aktualnie testuję Emolium (skład poniżej. Recenzja pojawi się, kiedy skończę butelkę). Jeśli nie spełni swojego zadania, przejdę do Szamponu Neutralnego Natura Siberica.  W którego posiadaniu, póki co, nie jestem ;)
Szampon nakładam raz, jeśli nie muszę zmyć ciężkiego oleju.
Rozcieńczam go w kubeczku. 15 ml szamponu na ok 1/5 - 1/4 kubka o pojemności 360 ml. Czasem trudno to spienić, ale w końcu piana nie ma nic wspólnego z działaniem myjącym. Szampon nie musi się pienić żeby umyć włosy.
Spłukuję trzymając warkocz uniesiony, żeby piana po nim nie spływała.


Druga odżywka

Główny punkt programu. W zasadzie dzięki temu, że używam odżywki do spłukiwania w taki a nie inny sposób, mam włosy takie jakie mam. O mojej metodzie nakładania odżywki piszę tutaj.
Jakiś czas zostawiałam 2. odżywkę na noc. Później zmienił mi się plan zajęć, nie miałam już możliwości czekania rano aż włosy mi wyschną, więc skróciłam ten czas. Do około godziny wieczorem. Czasem jest to pół godziny, czasem trzy. Najczęściej godzina.
Nie przekonują mnie twierdzenia, że dłuższy czas nic nie zmienia, nie sprawia, że odżywka działa lepiej. Dla mnie działa, mam dowód. Niech specjaliści i producenci głoszą co im się podoba. Mnie podoba się godzina z odżywką pod czepkiem.


Suszenie i odżywka b/s

Spłukuję głowę, zawijam w T-shirt na 15-30 minut. Nakładam jedną z trzech mieszanek Nightblooming Panacea. Mam trzy "próbki", używam jednej (zimowej) od sierpnia, nie jestem nawet w połowie ;)
Nigdy nie używam suszarki. Nawet jej nie mam :D Pozwalam moim włosom wyschnąć naturalnie, latem czasami wychodzę na spacer, ale wieczorem, żeby słońce nie spaliło mokrych włosów.

Lista odżywek które stosuję/stosowałam jako drugie pojawi się niedługo w nowym poście.




Czego próbowałam i nie zadziałało

WO, water only- "mycie" samą wodą. Kiedy myślałam, że moje problemy ze skórą głowy są powodowane przez jej suchość, dziewczny z LHC UTT zasugerowały mi przetestowanie tej metody. W końcu szampony mogły mnie podrażniać. Ale to nie to. Już po jednym myciu wiedziałam, że to nie to.

CO, conditioner only- mycie tylko odżywką.
Moje włosy pozostają świeże przez 3 dni, to nie problem. Ale wypadają, nieważne czy wmasowuję odżywkę intensywnie czy tylko nakładam. A problem ze skórą głowy się nasila. Przez to używam metody CO tylko kiedy muszę zmyć z włosów cassię albo oleje. (Moim zdaniem szkoda nakładać ciężkie oleje tylko po to żeby później musieć 3x myć włosy.)







________________________________________


Basics: washing
I wash my hair at nights/afternoons, every 3 and 4 days- on Wednesdays and Sundays. For a long time I’ve washed it every 3 days, then I decided to cut down on washing. After months of trying, eventually I did not manage to stretch washes. My hair refused to get used to it and it simply looked not fresh after day three. So I came back to washing every 3 days. Sometime later I came across the idea that I could wash on Wednesdays and Sundays. It means having “day four hair” on Sundays but after all I don’t go out much. Quick shopping, that’s all. Therefore, I don’t need fresh hair. And thus I’ve started to wash my hair twice a week instead of doing it three times a week. I also have weekends for deep treatments and experiments.
For a long time I used to use sulphate shampoos and I didn’t mind. On Summer 2012, as an experiment (I just wanted to see if my problems with scalp are caused by sulphates) I switched to sulphate-free shampoos. My scalp did not bother to heal but my hair has been happier. Especially the ends. I try to avoid touching the ends with a shampoo, but a bit always goes down the length of my hair.

Washing technique
I wash my hair using the CWC method (condition-wash-condition), and I keep my head upside-down. I am physically unable to wash my hair standing straight. It gives me horrible tangles. I mean, really. Like in horror movies.

First conditioner
First, I apply a conditioner on my dry hair, from ears down. For about a year I’ve been using Tesco hbm conditioner, Freshness and Vitality, with orange label. It’s so dense that I can dilute it 1:1 with water and it’s still cool. It has a lot of silicone (dimethicone is quite high on the INCI list), but I don’t mind. Unfortunately, I’ve discovered that other versions of this conditioner (moisturising one, and one for coloured hair) have isopropyl alcohol, which is a drying one. I don’t know what about my version, I do not have the original bottle any more. If it turns out it has the alcohol, I may look for something else. But on the other hand in the other versions it’s low on the INCI list. For more than a year I haven’t noticed any drying effects. So, maybe I shouldn’t fix what’s not broken.
I’ve noticed that the first C in CWC gives me mechanical protection only. I’ve tried more rich conditioners, like Garnier Ultra Doux Avocado and Shea (Karite) and nothing has changed, my hair was not happier. So I went back to cheaper version.
After applying the first conditioner I braid my hair.

Shampoo
In deep treatments and conditioners I don't mind silicones. But I don't use shampoos that have cones, I don't want silicones on or near my scalp.
When I was using sulphates, my shampoo number one for many months was Garnier Ultra Doux Avocado and Shea (Karite).
Then I tried to fight my scalp problems, which is a separate story, which has not ended yet. I went through a few different shampoos. Currently I am using Emolium shampoo (INCI list above. A review will come when I finish the bottle.) for dry scalp. If it doesn’t work as I want it to, I will switch to Natura Siberica Neutral Shampoo for Sensitive Scalp.
I shampoo only once, unless I have to wash out a heavier oil.
I dilute my shampoo in a plastic cup. I use about 15 ml of shampoo and 1/5 to ¼ of water in a 360 ml cup. Sometimes it’s difficult to lather it all, but cleansing properties of shampoos are not connected with their ability to lather, right?
When I rinse the shampoo I keep my braid with conditioner on it up, so that the lather does not touch it.

Second conditioner
The main feature of my hair care routine. Actually, it is thanks to this method of using rinse-out conditioners that I have so great hair now. You can read about my method of application here.
For some time, I used to leave a rinse-out conditioner overnight. Then my schedule changed and I had no time in the mornings to wait for my hair to air dry. So now I keep the conditioner for about an hour, under a shower cap. Sometimes it’s only half an hour, sometimes up to three hours. I don’t care what producers and experts say— that the benefits of a conditioner do not grow with time. For me, the longer the better. I have hard proofs, so I will keep doing it.


Drying and leave-in conditioner
I rinse my hair and wrap it in a T-shirt for several minutes, up to half an hour. Then I apply one of the three versions of Nightblooming Panacea. I’ve got three sample sizes, I’ve been using one (winter blend) since August and I’m not even in half.
I never use a blow dryer. I don't even have one :D I let my hair air dry, naturally. In summer I sometimes go for a walk, in the afternoon-night, when the sun won't burn my wet hair.

A list of conditioners that I have used and I am currently using will come in a separate entry, soon.


Things I’ve tried and they didn’t work
WO, water only- when I thought my scalp problems are caused by my scalp’s dryness, my friends from  LHC and UTT suggested that I could try WO washing. Shampoos could be the reason for my scalp’s dryness. After one WO wash I knew it won’t work for me, and my scalp problems only got worse.
CO, conditioner only- my hair remains as fresh as after a shampoo wash. 3 days, no problem. But I shed with CO, no matter if I only apply the conditioner on my scalp and hair or if I massage it in. And my scalp problems go worse. Therefore, I use CO only when I have to wash out heavier oils. (I think that applying heavy oils only to use triple dose of shampoo to wash them out is purely pointless and it cancels all the benefits of the oils.)


Komentarze