Codzienny makijaż ~ Everyday make-up


Uprasza się specjalistki i specjalistów od makijażu o niewysyłanie za mną listu gończego i niemdlenie wskutek szoku.

Mój codzienny makijaż nie jest nawet codzienny. Udaje mi się go wygenerować może raz na tydzień. Ale jest to ten „zwyczajny”, więc niech nazwa zostanie. (Niezwyczajny, a więc wyjściowy, opiera się o ciemniejszy cień do powiek.)

Nie używam podkładu. Nie przepadam za tym uczuciem. Poza tym nie czuję potrzeby posiadania cery jak z okładki. Idealna nie jest, ale to naturalne.

Mój makijaż polega na oczach, głównie. Nakładam na całą powiekę jasnobrązowy cień (drugi od lewej albo czwarty, który wygląda na zdjęciu na zielony, ale jest jasnym, żółtym brązem.) a w zewnętrznym kąciku oka wzdłuż linii rzęs oraz wzdłuż załamania powieki (w kształcie poziomej litery V) ciemny brązowy. Jeśli mam szczęśliwy dzień i nie trzęsą mi się ręce, używam jako eyelinera złotego cienia w kremie, który nakładam (czy to w świecie makijażu jest świętokradztwo?) pędzelkiem do szminki. Tusz do rzęs (czasem występuje przed nim zalotka), gotowe.

Do tego róż na policzki, czasem szminka, którą najczęściej i tak zjadam zanim dotrę tam gdzie akurat idę.

Niewiele mniej profesjonalnie się da, prawda? ;) Bez białej kredki w wewnętrznym kąciku, bez korektora, bez robienia brwi, bez korygowania kształtu twarzy pudrem brązującym…

Paleta: The Colour Workshop
Palette is from The Colour Workshop




________________________________________

I’d like to ask make-up gurus not to send a warrant of arrest on me and not to faint, though this might be shocking.

My everyday make-up doesn't even appear every day. I manage do create it maybe once a week. But it’s the “usual” one, so let’s leave the name. (The unusual one, the one I put on when I go out for an event or a date or something, I based on darker eye-shadow.)

I do not use foundation. I don’t like the feeling of wearing it. Besides  I don’t feel like I need a flawless complexion. Mine is not perfect, but it’s natural, right?

So, my make-up is about the eyes, basically. I apply, on the whole eyelid, a light brown eye-shadow (the second one from the left or the last one, which looks greenish here but it’s not. It’s a light, yellowish brown.) and in the outside corner of the eye I apply the dark brown, along the lash line and in the crease. It’s a horizontal V shape. If it’s a lucky day and my hands are steady enough to use an eyeliner, I use a gold cream eye shadow, applied with (is that a sacrilege in the world of make-up?) a lipstick brush. Then there is mascara, sometimes with eyelash curler. Done.

I also use blush, sometimes lipstick, but that one usually gets eaten before I get to… wherever I go on a given day.

It’s not possible to be much less professional, is it? ;) No white eye-liner in the inner corner of the eye, no concealer, no doing eyebrows, no shaping the face with a bronzing powder… 

Komentarze